Hip Hop,News

Książę Kapota: Młodzież chce czegoś prostego i głupiego, czyli mnie

Kajetan Szewczyk -
Hip Hop,News - - Dodane przez Kajetan Szewczyk

Książę Kapota: Młodzież chce czegoś prostego i głupiego, czyli mnie

Książę Kapota postacią nietuzinkową jest z pewnością, a jego nagły sukces w ubiegłym roku mógł niektórym mocno podpalić siedzenie. I tak na przykład Politolog Na Rapie opisał casus swojego znajomego, który niezbyt jarał się rapowym protegowanym Dioxa (KLIK), a ja oddawałem księciu co książęce, bo doprowadził do współpracy Tego Typa Mesa z TDFem (KLIK). Co by o Kapocie nie mówić, przyznać należy, że ma talent do utworów, których po prostu dobrze się słucha. Flow wystarczy, żeby nie wypadać z bitu; w tekstach trafi się jakiś ciekawy onliner; refreny szybko włażą do głowy. Czy jest to proste? Jest. Czy jest głupie? Bywa zdecydowanie. Według Kapoty to przepis na sukces.

Przemyśleniem podzielił się w rozmowie z KaeNem. Choć wypowiedź ma jednak wydźwięk humorystyczny, to jest w niej wiele prawdy:

Ciężko się wybić tym naszym starym mordeczkom. (…) Wigor MORWA, Fusznik… pozdrawiam, bo ich słuchałem i się wychowałem. (…) Młodzież chce czegoś prostego i głupiego, żeby iść do klubu, sobie potańczyć, czyli mnie. Ja się zgadzam.

Raper ujawnił również, że kolejne wydawnictwo w całości produkowane jest przez Sir Micha i nagrywane w studio NWJ. Wydaje się to być naturalną konsekwencją wielkiego sukcesu utworu „Biełyje nosy” nagranego przy okazji sesji do Karmagedonu TDFa.

Sądząc po treści powyższego hitu i jednocześnie wnioskując po wypowiedzi Kapoty, możemy chyba spodziewać się mocno narkotykowego lotu, który zmrozi słuchaczy we wszystkich polskich klubach. Czy będzie to podróż równie dzika co swego czasu Gang Albanii? Poczekamy, zobaczymy, ale z Sir Michem na pokładzie wszystko jest możliwe. Zwłaszcza jeśli przypomnimy sobie podkład do „Smutnej Środy” z „Disco Noir” TDFa.

Całą rozmowę Kapoty z KaeNem zobaczycie tutaj:

fot. kadr z klipu „Melo U Kapoty”, youtube.com/Książę Kapota

Zostaw komentarz

Udostępnij
Hip Hop,News
Nick Cannon do Eminema: Wstań z wózka, naćpaj się czego chcesz

Zaledwie dwa dni temu pisaliśmy o tym, że Eminem znowu postanowił kogoś zdissować – tym razem gościnnie na płycie Fat Joe i Dre – EMINEM ZNOWU DISSUJE, A PRZY TYM JEST DOSTOJNY JAK NIGDY. Wydawać by się mogło, że Nick Cannon, były mąż Marii Carey, którą rzekomo łączył romans z Shadym, nie odpowie na linijki. Jeśli brać to w ramy stricte muzyczne, to faktycznie tego nie zrobił, ale puścił parę piłek w kierunku Eminema przy okazji audycji w radiostacji Power 106.

Zaczyna się od określenia Eminema nazwą „Cialis” – to lek na potencję. Dalej jest tylko milej, bo Nick sugeruje, żeby Shady wstał z wózka inwalidzkiego, wziął swój chodzik (przez niektórych popularnie nazywany balkonikiem), naćpał się, czego tam chce, i mogą to załatwić. Jednocześnie Cannon uważa, że nie ma na co odpowiadać, choć właśnie to robi. Fascynujący człowiek. Kiedy DJ puszcza fragment zwrotki Marshalla, Nick zaczyna parodiować go w sposób znany z kultowego już skeczu Chrisa D’Elii (z którym, nawiasem mówiąc, Eminem trzyma sztamę, co udowadniają wspólne zdjęcia, wypowiedzi, a najbardziej udział w klipie do kawałka „Homicide” Logica).

Oczywiście cała sytuacja sprzyja w tym momencie paradoksalnie Nickowi. Darmowa promocja i to przez konflikt z Eminemem? Zwłaszcza, że natura tego „beefu” jest bardzo szczególna – nikogo innego Shady nie dissował dlatego, że tej osobie udało się być w relacji z kimś, z kim on nie mógł. Zobaczymy, jak będzie rozwijać się ta właściwie niepotrzebna sytuacja, ale jeśli Eminem odpowie, albo zgodnie z namową Nicka, która widnieje w opisie filmu na Instagramie – postanowi się z nim zmierzyć w jego programie – doczekamy się kolejnych dziwacznych rozdziałów jednego z najbardziej kuriozalnych konfliktów w hip-hopie.

fot. kadr z wideo „Eminem x Sway – The Kamikaze Interview (Part 2)”, youtube.com/EminemMusic

Zostaw komentarz

Hip Hop,News
Problem z wjazdem do Kanady? Wystarczy telefon do Drake’a!

Drake potrafi sporo załatwić, zwłaszcza jeśli chodzi o jego rodzinną Kanadę. Latem na przykład zwrócił się do burmistrza Pickering, kiedy wi-fi w mieście działało za słabo, przez co nie mógł pobrać bitów od Boi1dy…

Nie ma zatem wątpliwości, że z Drizzy’m warto się trzymać. Przekonał się o tym z pewnością także JetsonMade, czyli jeden z najciekawszych młodych producentów tego roku. Tahj Morgan współpracuje m.in. z DaBabym i jest odpowiedzialny za jeden z jego największych hitów, „Suge”.

Wygląda więc na to, że szykuje coś również dla Drake’a, który przecież pracuje obecnie nad nowym albumem. Tak czy inaczej JetsonMade napisał na Twitterze, że miał problem z przekroczeniem granicy i dotarciem do Kanady. Jednak po tym jak zadzwonił do Drizzy’ego, problem rozwiązał się w ciągu… 10 minut.

Drake niejako potwierdził to, że uratował młodszego kolegę – polubił zrzut ekranu Tweeta Jetsona, którym na swoim Instagramie podzielił się Elliott Wilson, redaktor naczelny XXL Magazine oraz założyciel Rap Radaru.

Morał jest więc taki, że z Drake’a lepiej się nie śmiać. Nawet jeśli coveruje hip-hopowe kawałki dla dzieci. Nigdy nie wiadomo, z jak trudnej sytuacji będzie w stanie nas wyciągnąć, zwłaszcza, jeśli będziemy wybierać się do Kanady.

fot. kadr z klipu „Travis Scott – SICKO MODE ft. Drake (Official Video)”, youtube.com/Travis Scott

Zostaw komentarz