Hip Hop,Wyróżnione

Książę na wyjebce

Izabela Smolińska -
Hip Hop,Wyróżnione - - Dodane przez Izabela Smolińska

Książę na wyjebce

„Książę Nieporządek”, gorąca grudniowa premiera Kaza Bałagane, to odpowiedź dla tych, którzy twierdzą, że hip-hop pozbawiony jest aluzji, lekkości i metafor.

Krążek pełen jest niedomówień, neologizmów i rozmazanych znaczeń, którymi raper żongluje bez najmniejszego wysiłku. I którymi nieustannie kąsa, chaotycznie odmieniając słowa, bawiąc się w mylenie sensów, mając gdzieś gramatykę czy fleksję. Manifestuje swój analfabetyzm tylko po to, żeby za moment zaskoczyć błyskotliwością i inteligencją. 

Nie brakuje tu też surowej i totalnie dosłownej oceny rzeczywistości. I to właśnie (oczywiście oprócz świetnych bitów) stoi za sukcesem płyty. Dostajemy bowiem idealnie wyważony miks poetyckości i ulicznej dosłowności, który nie tylko nie drażni, ale jeszcze składa się na wytrawny koktajl. Wstrząśnięty, niemieszany. Taki, którego chcemy więcej.

Kaz Bałagane „Książę Nieporządek”

– Ryję sobie łeb w mieście, gdzie największą pasją ludzi są narkotykowe i seksualne ekscesy – a najlepiej, żeby jedno z drugim było w parze i po kilka dni z rzędu – i gdzie czuje się w powietrzu gryzącą aż żądzę posiadania i potrzebę ludzi podzielenia się tym z innymi – powiedział w 2016 roku w wywiadzie dla Rytmy.pl. I to słychać w jego muzyce. 

Kaz Bałagane połączenie prymitywnego zabawnego gościa i błyskotliwego inteligenta opanował do perfekcji. Z jednej strony mamy więc prostego lubiącego imprezy chłopaka, z drugiej poważnego ojca. Tę dwoistość swojej natury muzyk prezentuje niemal od początku kariery, a podsumował ją w kawałku „Trendsetter”– singlu poprzedniej płyty „Narkopop”. Teraz w „Książę Nieporządek” konsekwentnie podąża tym śladem. I robi to wprawnie, unikając banałów. Biorąc pod uwagę jego zamiłowanie do dosłowności, nie jest to znowu zadaniem prostym. A jednak – jak widać (czy też raczej słychać) – wykonalnym z bardzo dobrym efektem.

Płyta, jak i sam jej autor, pełna jest sprzeczności. Z jednej strony dosadna i ordynarna, z drugiej wyrafinowana i inteligentna. Polska – w tekstach i ich znaczeniach i bardzo zachodnia w brzmieniu. Wyraźnie daje się tu wysłyszeć fascynację francuskim rapem, którego Kaz jest miłośnikiem. Z jednej strony prosty kibic Legii, z drugiej – Warszawiak, rymujący o małych bistro na Saskiej Kępie. Niby to je krytykuje, ale też zdradza, że świetnie zna. Bywalec Nowego Światu czy Mazowieckiej, jednocześnie świetnie odnajduje się w roli przewodnika po realiach życia polskich blokowisk, wspierany w tym przez Smolastego.

I tym razem, podobnie jak przy poprzednich projektach, na płycie pojawili się goście. Z tym, że tu jednak znacznie mniej licznie. Jest Don Poldon (kawałek „Ciepła Cola”) , Alcomindz („Najpierw”) i Szpaku („Znałem typa”). I to by było na tyle. Dalszą podróż raper odbywa sam. 

Lubi samotność. Otwarcie mówi, że ma wyjebane i na warszawkę i na polską scenę. Być może po części dlatego nie jest wciąż jednym z najbardziej rozpoznawalnych raperów w kraju – przynajmniej pod względem hajpu. Bo muzycznie jest bez wątpienia jedną z najciekawszych postaci rodzimego rynku. Niespecjalnie przejmuje się promocją (niemal miesiąc przed premierą udostępnił jedną trzecią zawartości nowego krążka) i wręcz sprawia wrażenie, że ma na nią wyje… (no sami wiecie, co). 

Kto wie, może to słuszna droga, i założenie, że to, co dobre wybroni się samo, jest ok. A „Książę Nieporządek” jest dobry. Zabawne zabawy słowami. Przewrotne traktowanie znaczeń, wyselekcjonowana spośród 300 bitów warstwa muzyczna utrzymana w klimacie niuskulu. Wszystko to ma początek, rozwinięcie i koniec.Wszytko trzyma się tu kupy. Po „Locie 022”, którym dał się poznać szerszej publiczności (wcześniej był jeszcze klasyczny mixtape „Sos, ciuchy i borciuchy” nagrany wspólnie z Belmondo), świetnie przyjętym „Źródle”, mocnym „Narkopopie” i nieco lżejszym (wakacyjnym wręcz) „Chlebie i miodzie” Kaz kolejny raz pozamiatał. Z każdym krążkiem udowadnia, że czegoś się uczy. Z każdym jest dojrzalszy. Ale jednocześnie nie traci swojego charakteru. To, czego nie przyswoił do tej pory na pewno, to słowo „cenzura”. Oby tak pozostało.

fot. Trendsetter/YouTube

Zostaw komentarz

Udostępnij
Streetwear
Louis Vuitton Zig Zag. Buty deskorolkowe znów w grze

Moda od zawsze garściami czerpała z przeszłości. Uwielbia odkurzać stare trendy w zaktualizowanej formie. Czy szerokie, deskorolkowe buty znów zaczną podbijać ulice?

Hip Hop,News
YelaWolf remiksuje Gangsta Boo i zapowiada Trunk Muzik 3!

Slumerykanie świata, łączcie się! Yela z właściwą sobie nonszalancją rozprawił się z bitem do "Gangsta walk" Gangsta Boo i tym samym zapowiedział trzecią odsłonę Trunk Muzik.