Felieton

Kto powinien zagrać w NBA All Star Game 2019?

Politolog Na Rapie -
Felieton - - Dodane przez Politolog Na Rapie

Kto powinien zagrać w NBA All Star Game 2019?

Trwa głosowanie na pierwsze piątki zawodników w All Star Game 2019, które w tym roku odbędzie się w Charlotte. Głosy można oddawać na vote.nba.com. Zarówno na Zachodzie, jak i Wschodzie wybieramy 2 „guardów” i 3 zawodników z „frontcourt”. Poniżej moje bardzo subiektywne wybory 😊

WEST

Luka Doncic – nawet nie wiem od czego zacząć. Od tego, że ma 19 lat i dominuje grę swojej drużyny po zaledwie 3 miesiącach w NBA i jest jednym z najbardziej kluczowych zawodników w całej lidze? A może od tego, że najlepsi sportowi skauci naprawdę uważali, że zeszłorocznym drafcie byli lepsi zawodnicy niż cudowny dzieciak ze Słowenii? Jeżeli nie to, to z pewnością przekona was jak bardzo Luka cieszy się grą i każdą chwilą spędzoną na parkietach najlepszej koszykarskiej ligi świata. Dallas jest niby w Teksasie, a tak naprawdę w niebie. Dirk dostał godnego następcę.

Derrick Rose – postawiłbym dużo, że ekipa Netflixa jest w tym sezonie na bieżąco z byłym MVP (2009). Sezonie, którego miał nawet nie rozegrać. Wszystko przez ciągnące się przez lata kontuzje, które skutecznie zniechęciły go do gry i na stałe wbiły się do jego psychiki. Historia „Róży” to opowieść o nieustanej walce przez którą 31.10.2018 roku na naszych policzkach pojawiły się łzy.

LeBron James – ponieważ jest najlepszym koszykarzem na świecie. Kropka.

Paul George – za to co zrobił latem, kiedy wybrał łowienie ryb w Oklahomie i grę u boku Russela Westbrooka i koszykarza z największym sercem – Stevena Adamsa, zamiast słonecznego Los Angeles. No i oczywiście za to, że rozgrywa świetny sezon. Kevin Durant nigdy tego nie zrozumie (bo jest „cupcake”).

Damian Lillard – ponieważ co roku jest na straconej pozycji przez to, że jest z Portland. Jeden z najlepszych rozgrywających ligi, dobry chłopak i jeszcze lepszy raper.

EAST

Joel Embiid  – jest najlepszym centrem w lidze, do tego jest „fun” i jednocześnie „fun to watch” – a na tym opiera się święto koszykówki jakim jest All Star Weekend.

Kemba Walker – podobny case jak w przypadku Damiana Lillarda. Tutaj bardzo ważne jest jednak to, że w tym świetnym, póki co, sezonie Kemba bardzo zbliżył się do swojego „sufitu”. Michaelu Jordanie, nie spieprz tego, zapłać mu, nikt lepszy sam nie przyjdzie do Charlotte.

Giannis Antetokounmpo – był potwór z Loch Ness, jest potwór z Sepolii w Atenach. „Greek Freak” rośnie na naszych oczach i wzbudza coraz większy strach w oczach rywali. Nie chcesz stawać mu na drodze w walce o MVP. Kiedy w końcu dołoży do swojego zbioru umiejętności dobry rzut, to nikt nie będzie w stanie go zatrzymać. Niebo nie jest limitem? Dla niego na pewno.

Zach LaVine – daje fanom Chicago Bulls w tym tragicznym dla nich sezonie trochę radości. No i powinien zaliczyć kilka niezłych lotów na parkiecie w Charlotte.

Kawhi Leonard – z pewnością nie tylko u mnie Kawhi zaliczył potężny minus przez całą dramę, której następstwem było odejście z San Antonio Spurs. To nie może jednak rzutować na to, jak dobry w tej chwili rozgrywa sezon. Po kontuzji nie ma już śladu, a gracz w pełni odnalazł się w systemie nowego trenera Raptors. Może to dopiero początek jego długiej przygody z Kanadą? To, jak daleko drużyna z Toronto zajdzie w play offach, będzie kluczowym argumentem dla koszykarza, który jest w ostatnim roku swojego kontraktu.

Głosowanie zakończy się 21 stycznia. Symbolicznie, bo w dzień Martina Luthera Kinga.

Fot. vote.nba.com

Politolog Na Rapie

Zostaw komentarz

Udostępnij
Hip Hop,News
Raperzy wielkiego ekranu

Przypadek Safula zachęca do poszukania podobnych historii w hip-hopowej branży. W USA raperzy-aktorzy to norma, w Polsce wciąż są to sporadyczne przypadki. Przyjrzyjmy się bliżej tym, którzy przed kamerą stoją częściej niż na planach klipów.

Streetwear
Twoja babcia nosiłaby Gucci

Kojarzycie utwór A$APa Rocky'ego "Babushka" i występ w charakterystycznej chuście Gucci, przywodzącej na myśl outfit stereotypowej starszej pani z Rosji? Taka chusta właśnie trafiła do sklepów. Kosztuje, bagatela, 400 dolarów.