Felieton,Hip Hop

Kuba Knap został… rolnikiem! Jakie będą z tego plony?

Patryk Grzybicki -
Felieton,Hip Hop - - Dodane przez Patryk Grzybicki

Kuba Knap został… rolnikiem! Jakie będą z tego plony?

Kuby Knapa przedstawiać raczej nikomu nie trzeba. Znany jest z wielu featów z czołowymi raperami i oczywiście swoich kawałków, które do dziś goszczą na głośnikach wielu. Co teraz porabia Knap? Jest rolnikiem – rapującym rolnikiem!

Kuba Knap kojarzony jest głównie z Alkopoligamią, labelem, dzięki któremu dotarł do większej publiczności i wydał wiele dobrze znanych numerów. Poza solową karierą Knap znany jest z wielu featów. Nagrał m.in. numery z Quebonafide, Kubanem, VNMem, Proceente czy Ero.

Z rapera w rolnika

Raper pokazał życie na wsi chociażby na swoim #hot16challenge2, ale teraz został już rolnikiem z krwi i kości. W minidokumencie, który znajduje się na kanale „DrugaStronaUlicyTV”, Knap opowiada, jak zmieniło się jego życie po przeprowadzce na wieś. Tam została mu powierzona ziemia, którą się zajmuje i jak sam mówi, sprawia mu to nie tylko przyjemność, ale czuje się tam bardzo dobrze.

Rapowe plony

Kuba Knap w samym 2020 roku zdążył już wydać dwa albumy. Jak widać, życie na wsi przynosi obfite zbiory, ponieważ Knap nie przestaje tworzyć i stale nagrywa nowe numery. Jednak zauważyć można pewną zależność – raper nie dąży do tego, by osiągnąć ogromną sławę czy zarobić górę pieniędzy. Widać, że w tym przypadku muzyka to dla niego coś więcej; oddawanie siebie, wyrażanie swoich emocji, uczuć, opisywanie życia i przeżyć. W tekstach Knapa podoba mi się szczerość i to, w jaki sposób przekazuje swoje przemyślenia dotyczące życia. W najnowszym numerze, który powstał w ramach akcji „Bitwa Warszawska 2.0” Kuba Knap pokazuje nieco bardziej swoje wiejskie życie, ale też pogląd na wydarzenia z 1920 roku.

„Bitwa Warszawska 2.0 to hip-hopowa inicjatywa uczczenia 100. rocznicy jednego z najważniejszych, wspólnotowych wydarzeń w nowożytnej historii Polski. W projekcie wzięli udział: JWP/BC, Kuba Knap oraz Zipera, producentem wszystkich trzech utworów jest Magiera. Do każdego z nich został zrealizowany tematyczny teledysk, będący twórczą interpretacją wydarzeń związanych z Bitwą Warszawską w odniesieniu do dzisiejszej rzeczywistości” – czytamy w opisie filmu.

Kuba Knap w mocno osobistym utworze „Dużo małych cudów” porusza w niecodzienny sposób temat 100. rocznicy Bitwy Warszawskiej, pokazując jak ważna jest praca u podstaw na rzecz budowania wspólnoty. Patrząc w charakterystyczny dla siebie sposób na wydarzenia sprzed 100 lat, Kuba Knap zauważa w Polakach sąsiadów dając jednocześnie przykład, że każdy, nawet najmniejszy wysiłek włożony w pracę na rzecz wspólnego dobra, może stać się wielkim cudem.

Osobiście bardzo lubię stylówkę i rap Kuby Knapa. Zarówno tego z numeru „Zbyt dziabnięty”, jak i z nowych utworów. Bardzo chętnie sprawdzam też nowości od WCK, czyli ekipy, w której Knap jest stale obecny. Każdy numer ma w sobie jakąś wartość i podoba mi się obecne podejście do życia, w którym raper cały czas szuka siebie, swojego miejsca i przekazuje wartości z życia codziennego. Z niecierpliwością czekam na nowe kawałki!

fot. kadr z klipu „Kuba Knap – Dużo małych cudów (prod. Magiera) [Bitwa Warszawska 2.0]”, YouTube.com/DILL.TV

Zostaw komentarz

Udostępnij
Felieton,Hip Hop
Chivas nową postacią w GUGU! To największy transfer do tej pory

GUGU, czyli label założony przez Szpaka, rośnie w siłę i stale powiększa grono swoich zawodników. Pierwszą osobą, która została zrekrutowana był Kinny Zimmer, a następnie Karwan. Tym razem mamy jednak większy transfer, ponieważ… z NewBadLabel do GUGU przechodzi Chivas!

Mimo wydawaniu w NewBadLabel o Chivasie nie usłyszało jeszcze zbyt wiele osób. Raper jest z rocznika ’98 i nie tylko potrafi nawijać, ale także robi świetne bity oraz sam wykonuje mix i mastering. Jeśli miałbym wskazać numery, które możecie dobrze znać, a które zostały nagrane na instrumentalu wyprodukowanym przez Chivasa, to z pewnością wskazałbym „Mogę dziś umierać” czy „Trzy Butelki” White’a 2115, „Miami Vice” oraz „BALL-IN” Blachy i „STILE DI VITA” Kizo. Jak widać, człowiek orkiestra, który na swoich numerach potrafi przekazać wiele emocji.

Chivas pod skrzydłami NewBadLabel wypuścił takie kawałki jak „Wszystko Będzie Dobrze”, w którym opowiada, jak zmieniło się jego życie na przestrzeni lat. Mówi o tym, że wcześniej był krytykowany za nagrywanie, a teraz „krzyczą Chivas, gdy mija stare LO”. W drugiej zwrotce za to przekazuje wartości, które są dla niego ważne i to, jakie miewa stany emocjonalne.

Przez ten numer znalazłem Chivasa i zapoznałem się z jego twórczością. Jechałem samochodem, gdy podczas odpalania się kolejnego numeru na YouTubie, włączyła się reklama, którą właśnie był ten kawałek. Od razu wklepałem to w wyszukiwakę i słuchałem kilka razy z rzędu. Bardzo wpadło mi to w ucho, a gdy włączyłem inne numery Chivasa, postanowiłem wzbogacić swoją dotychczasową playlistę. Numer sam w sobie jest dość agresywnie nawinięty, o relacji damsko-męskiej, której zapewne Chivas doświadczał. Uważam, że ciekawe połączenie miłosne z motywem motoryzacji.

Zauważyłem pewien schemat refrenów w wykonaniu Chivasa. Pierwsza część jest dość łagodna, lekko śpiewana, za to druga bardziej akresywna, krzyczana. Za to podoba mi się nawijanie zwrotki w spokojny sposób, ale agresywniejsze wykonywanie niektórych wersów w celu podkreślenia emocji, a czasem też śpiewane fragmenty dodają większego klimatu.

„Chwale się codziennie, w domu nikt nie chwalił mnie/Pada deszcz, przepuszczałem fałsze te przez Antarez”

W tych wersach dostajemy bardzo ciekawą rozkminę na temat tego, że Chivas zawsze przekazywał w swoich utworach emocje, a wszystkie fałsze przepuszczał przez Antarez, czyli wtyczkę, która Wam może być bardziej znana jako AutoTune. Teraz, gdy Chivas wypłynął już na głębsze wody zdecydował się dołączyć do rodziny GUGU. Niedawno można było zobaczyć w sieci zdjęcie ze Szpakiem, a następnie otrzymaliśmy informację o powiększeniu GUGU właśnie przez Chivasa, ale miejmy nadzieję, że była to też zapowiedź wspólnego numeru!

fot. kadr z klipu „Chivas – SSSSMUTNO”, YouTube.com/GlobalHertz

Zostaw komentarz

Hip Hop,News
Czy Kanye chciał zostać prezydentem dzięki oszustwu? Raper może mieć poważne kłopoty
Kanye West

Kanye West jest człowiekiem tak ekstrawaganckim i nieprzewidywalnym, że jego kandydatura rezydencka nie wzbudziła w nikim większych emocji, co najwyżej spotkała się z reakcją typu: „O, tego jeszcze nie robił.” Okazuje się jednak, że ten projekt mógł go znacząco przerosnąć i niewykluczone, że przysporzy mu kłopotów prawnych.

Jakiś czas temu pisałem o problemach psychicznych i mentalnych, które u Kanyego już występują, a które przez wyścig o prezydenturę mogą się jeszcze pogłębić. Kwestie emocjonalne nie są jednak jedynymi, które mogą przerosnąć artystę, bo jak się okazuje, pojawiły się tez poważne nieścisłości prawne związane z dopisaniem go do listy kandydatów. Okazało się bowiem, że podpisy obywateli, które zostały zebrane, by West mógł kandydować, zostały sfałszowane. Wyszło to na jaw, gdy ich poprawność zbadał jeden z prawników ze stanu New Jersey. Kanye musiał więc wycofać się z kampanii w tamtym rejonie. Mało tego, to samo stało się też w jego rodzinnym Illinois, gdzie wykryto prawie 2000 sfałszowanych podpisów.

To, że Kanye nie zostanie dopuszczony do głosowania jako kandydat w tamtych stanach to pół biedy. Prawdziwym problemem jest fakt, że fałszowanie podpisów w takich celach to już przestępstwo i amerykańscy eksperci polityczni donoszą, że Westowi grozi z tego powodu proces. W pozostałych stanach, w których zgłosił się West, bo w nie wszystkich zdążył, zebrane pod jego kandydaturą podpisy również mają być weryfikowane.

W USA już pojawiła się teoria, że kandydatura Kanye nie jest jego kolejną ekstrawagancką decyzją, gdyż miał on zostać podobno użyty w roli politycznej marionetki. Słychać bowiem głosy, według których wprowadzenie Westa do wyborów ma na celu zabranie głosów bezpośredniemu rywali Donalda Trumpa, Joe Bidenowi, dzięki czemu znany w Polsce głównie z roli w „Kevinie” miliarder miałby łatwiej osiągnąć swoją reelekcję. Zwolennicy tej teorii tłumaczą ją faktem, że Kanye przecież w poprzednich wyborach jawnie poparł kandydaturę Trumpa. Mam jednak nadzieję, że cała sprawa to naprawdę kolejny niezwykle ambitny projekt Kanye, który tym razem zwyczajnie go przerósł, a nie wielka, polityczna machloja. Nie od tego są przecież muzycy i artyści.

fot. Fot. Sipa USA/Sipa USA/East News

Zostaw komentarz