Hip Hop,News

Lil Uzi Vert poprosił Grimes o wyprodukowanie EPki, po czym ją olał

Kajetan Szewczyk -
Hip Hop,News - - Dodane przez Kajetan Szewczyk

Lil Uzi Vert poprosił Grimes o wyprodukowanie EPki, po czym ją olał

Jeśli poza pracą raperów interesujecie się również wysiłkiem producentów, to zdajecie sobie sprawę, że przechodzą przez logistyczne piekło, kiedy przychodzi do skompilowania albumu producenckiego. Raperzy nie dotrzymują terminów, przybijają się na zwrotki i ich nie wysyłają itd. – między innymi dlatego wiele albumów finalnie nie powstało. Co jednak w sytuacji, kiedy raper poprosiłby o wyprodukowanie dedykowanej mu EPki, a potem kompletnie olał sprawę? Mocny nietakt i wydaje się, że nawet w Polsce sprawa przeszłaby bez echa, a tu proszę – mamy USA.

Grimes, którą możecie kojarzyć choćby z tego, że będzie na soundtracku do Cyberpunka 2077. Albo z tego, że jest (była?) partnerką Elona Muska. Tego gościa od lotów na Marsa i palenia jointów u Joe Rogana. W wywiadzie, którzy przeprowadzał Zane Lowe, Grimes ujawniła, że w pewnym momencie Lil Uzi Vert poprosił ją o wyprodukowanie EPki:

Wysłałam mu wetransfer i nigdy go nie ściągnął. Byłam jak „koleś, dwa tygodnie to robiłam”. Uraziło to moje uczucia. (…) Chyba „Darkseid” jest z tego rzutu. Dlatego mam teraz tak dużo tych dziwnych rapowych bitów. W ogóle to dobrze, że możesz widzieć [na wetransfer], że ktoś tego nie pobrał. Może być wtedy na niego zły. (…) I został jeden dzień do pobrania i widzę „twoje pliki nie zostały jeszcze pobrane”.

Portal Stereogum dodaje, że Grimes miała również znaleźć się na „Hunger Ham” A$AP Ferga i współpracować z Azealią Banks, ale to też finalnie spaliło na panewce.

Wiadomo, że tworzenie i uczestniczenie w projekcie kreatywnym to super uczucie, ale dla wszystkich producentów (i raperów których zwrotki zostały wycięte z dużych projektów!) – podpisujcie umowy. Co by nie mówić, to wasza praca.

fot. kadr z klipu „Grimes & i_o – Violence (Official Video)”, youtube.com/Grimes

Zostaw komentarz

Udostępnij
Hip Hop,News
Zdechły Osa wyrzucony z koncertu Pezeta

Wczoraj na warszawskim Torwarze odbył się jedyny koncert Pezeta, promujący wydaną we wrześniu „Muzykę współczesną”. Wydarzenie wyjątkowe, bo niedość, że dla dużej publiczności, to obok Pawła wystąpili prawie wszyscy goście, którzy pojawili się na albumie.

Podczas „Gorzkiej Wody” na scenie zjawił się oczywiście Zdechły Osa. Swoją drogą to on naszym zdaniem, w wersji z młodszymi raperami, wypadł jako jeden z najlepszych. Na koncercie jednak pojawił się w nienajlepszym stanie. Przy wykonywaniu swojej zwrotki, musiał wspomagać się tekstem zapisanym w telefonie. Pod koniec rzucił się w tłum, robiąc stage diving i po tym zdarzeniu został zabrany przez ochroniarzy. Występ Osy i całą sytuację obejrzeć można od 2:30.

Źródło: facebook.com/mlodyosamlodyjezus

Wpadka Osy przypomina nieprzyjemną sytuację, która dotknęła w Giżycku Żabsona. Raper został pobity i wyrzucony przez ochronę na koncercie Chillwagonu. Jednak w przeciwieństwie do Zdechłego, jego zachowanie nie wzbudzało żadnych podejrzeń. Z Żabsonem zsolidaryzowało się wiele osób ze środowiska. Być może współprace na linii artysta – służby porządkowe powinny zostać lepiej regulowane. Obie strony w końcu wykonują swoją pracę, a do takich starć nie powinno dochodzić „po fakcie”, w trakcie imprezy. Rzucanie się w tłum, kiedy jest wiadome, że rzucać się nie można, to już nie jest odwaga, brawura, show czy cokolwiek – to jest po prostu niemądre.

fot. kadr z filmu „PEZET – Gorzka woda Warszawa Torwar 2019”, youtube.com/StreetEventsTV

Zostaw komentarz

Hip Hop,News
Lil Pump ubrał i nakarmił 600 bezdomnych

Hype na Lil Pumpa zniknął chyba nawet szybciej, niż się pojawił. „Gucci Gang” i „Essketit” dały mu ogromną rozpoznawalność, żeby niedługo później… nikt właściwie już o nim nie mówił. Pump musiał więc nieco zmienić klimaty, by wciąż dobrze się sprzedawać i przerzucił się na bardziej latynoskie rytmy. Skakanie za odbiorcami i nagła zmiana trendów mogą sprawić, że Pump straci w oczach ludzi, ale robi też rzeczy, za które z pewnością zyska. Nie chodzi mi tu już tylko o promowanie młodych gwiazd, za które ostatnio się zabrał, ale przede wszystkim o pomoc tym najbardziej potrzebującym.

Jaką konkretnie? TMZ przybliżyło piątkowe wydarzenie w Los Angeles, które organizowane było przez fundację „My Friend’s House”. Miało ono na celu nakarmić bezdomnych corn-dogami i nieco pocieszyć ich przed zbliżającymi się świętami. Do akcji włączył się również Lil Pump, który osobiście pojawił się na miejscu i niczym wolontariusz rozdawał posiłki potrzebującym. Mało tego, podobno zakupił również kurtki i spodnie dla tych, którzy potrzebowali nowej odzieży.

Warto przypomnieć, że to nie pierwszy taki gest Pumpa. W lutym tego roku zorganizował podobną akcję na własną rękę. Zamówił tyle placków pizzy. ile tylko było w stanie wejść do bagażnika jego samochodu, i rozdawał je bezdomnym w centrum Los Angeles. Pump nie jest jednak jedynym raperem, który chętnie pomaga potrzebującym. Ostatnimi czasy stało się to wręcz modą. DaBaby przekazał bezdomnej, samotnej matce 1000 dolarów, choć ta chciała uczciwie sprzedać mu jeden ze swoich kapeluszy. Raper nie przyjął go jednak, twierdząc, że może go ona sprzedać komuś innemu i zarobić kolejne pieniądze. Matki w potrzebie wspierał też Joyner Lucas, który zadeklarował, że będzie przelewał codziennie 500 dolarów na konto innej pani samotnie wychowującej dziecko. Oby takich akcji było jak najwięcej. Fakt, że coraz częściej o tym słyszymy musi dowodzić temu, że poczucie pomocy komuś naprawdę sprawia więcej szczęścia, niż kolejne bokserki Versace.

fot. kadr z klipu „Murda Beatz – Shopping Spree (feat. Lil Pump & Sheck Wes) [Official Music Video]”, YouTube.com/MurdaBeatz

Zostaw komentarz