Hip Hop,News

Lipa: „Wstydzę się oglądając”. Reprezentant BOR ostro o rapującym Stuu

Michał Fitz -
Hip Hop,News - - Dodane przez Michał Fitz

Lipa: „Wstydzę się oglądając”. Reprezentant BOR ostro o rapującym Stuu

Dwa dni temu niezwykle popularny youtuber, Stuu, postanowił pójść za trendem i również wydać swój „rapowy” kawałek. Sporo zostało już o tym numerze powiedziane, nawet Kajetan już go u nas podsumował, ale mogliśmy być pewni, że jeszcze nie wszystkie nożyce się odezwały. Dziś swoim krótkim, acz bardzo treściwym, zdaniem na temat tej produkcji podzielił się z fanami Lipa, najnowszy zawodnik BORu.

Poznaniak jest protegowanym Palucha, dlatego mogliśmy przypuszczać, że również będzie wyczulony na tworzenie słabego, czasami wręcz udawanego rapu pod publikę. Nasze przewidywania potwierdziły się dziś rano, kiedy to artysta udostępnił na swoim Instastories klip Stuu, który podsumował brutalną dla youtubera opinią. Lipa najpierw zadaje mocno retoryczne pytanie: „Co to ku*wa jest za syf?”, by potem szczerze wyznać, że wstydzi się oglądając tę produkcję. W zasadzie to się nie dziwimy, mieliśmy podobnie przy pierwszym odsłuchu.

W tym momencie warto przypomnieć sięgającą niemal dwóch lat wstecz krucjatę BORu przeciwko rapującym youtuberom. Paluch i Szpaku po raz pierwszy poruszyli ten temat na „Kontroli Jakości”. Tam też młodszy z raperów nawiązał do Young Multiego, z którym sprzedawał sobie prztyczki w nos jeszcze przez następny rok. Paluch zaś wypowiadał się w mocny sposób na jego temat na swoich koncertach, nazywając go kultową już „parówą”. Jak widać panowie bardzo poważnie traktują nazwę swojego składu, rzucając na stos wszystkich, którzy spróbują otrzeć się o rap, by troszkę zrobić na nim szumu. Biuro Ochrony Rapu dalej chroni. Zobaczymy, czy Lipa będzie wycofywał się ze swoich słów tak, jak w przypadku Multiego zrobił to Szpaku.

fot. kadr z klipu „Lipa ft. Szpaku – IJO IJO”, YouTube.com/BORCREWOFFICIAL

Zostaw komentarz

Udostępnij
Hip Hop,News
Sunday Service znowu radzi sobie świetnie. Nawet bez Kanye!

Kanye West parę miesięcy temu ogłosił, że poważnie myśli o założeniu kościoła. W końcu w tym roku zaczął organizować niedzielne posługi, jakimi są koncerty w ramach cyklu Sunday Service. Tym razem Ye poszedł o krok dalej i... przeniósł się ze wzgórza na teren jednej ze szkół w Północnym Hollywood. Tam dołączył do lokalnego zgromadzenia, które regularnie spotyka się w gimnazjum w San Fernando Valley.

Felieton,Hip Hop
Dlaczego Pezet pisze po profesorsku? Czy istnieje złoty środek na świeżość?

Dawno, dawno temu raperzy z Nowego Jorku wpadli na pomysł gęstego układania sylab na bitach w standardowych tempach około 90 bpm. Wydawało się, że słowa są ze sobą nierozerwalnie splątane, a każde kolejne wyrasta z poprzedniego. Co jednak było w tym najbardziej istotne to, obok wielokrotnych rymów, dziwaczne wrażenie, jakby ktoś opowiadał nam historię, a rymy służyły wyłącznie odpowiedniemu akcentowaniu narracji. Wspominałem o tym, jak Jay-Z kładł nawijkę przy innej okazji (TUTAJ). Taki sposób pisania ma właściwie same plusy, bo gęsta nawijka wymusza siłą rzeczy flow (i pozwala uniknąć pułapek związanych z graniem pauzą), a także osadza solidnie wokal na podkładzie i nie pozostawia manewru do pomyłki (oczywiście jeśli tekst jest przećwiczony, oddechy się zgadzają itd. - mówię o warunkach optymalnych). Takie ułożenie tekstu wymaga od rapera także nieco bardziej agresywnego podejścia, bo narzucone tempo jest większe. To z kolei przekłada się na podbudowę charyzmy i przykuwa ucho słuchacza do głośnika - mimowolnie wkręcamy się w zaproponowaną narrację. Nie będzie wielkim zaskoczeniem, jeśli napiszę, że Pezet najlepiej wypada właśnie wtedy, kiedy decyduje się na kanonadę przyległych rymów.