Felieton,Hip Hop

Lord 21 Savage? A może Sir Abraham Joseph?

Politolog Na Rapie -
Felieton,Hip Hop - - Dodane przez Politolog Na Rapie

Lord 21 Savage? A może Sir Abraham Joseph?

Wczoraj Ania poinformowała Was o problemach 21 Savage. Oprócz Skrr.pl informacja pojawiła się również min. na portalach: TVN24, Do Rzeczy, AntyRadia, Niezależnej, Wprost, a nawet… TVP Info. Nie ukrywam, że jestem bardzo mocno zaskoczony tym, jak szeroko poszła ta informacja. Szczególnie biorąc pod uwagę, że raper nie jest jeszcze na tym etapie, żeby kojarzył go w naszym kraju przeciętny odbiorca tych mediów. Może więc kluczem jest ogólny problem związany z emigracją?

Nie znam jeszcze odpowiedzi na to pytanie (większość tekstów jest typowo informacyjna) i na szczęście w komentarzach (których poziom pewnie znacie) pod artykułami nie znalazłem tego, co bałem się znaleźć. Zobaczymy w jakim kierunku pójdzie narracja wraz z rozwojem sprawy. Skoro jednak temat rapera odbiła się tak szerokim echem w Polsce, to pomyślcie, co właśnie jest tematem numer jeden za oceanem. Obecne zainteresowanie jego osobą najlepiej pokazuje Google Trends. To nie nominacja do Grammy dała mu międzynarodową sławę. Zrobiła to zakurzona wiza.

Formalnie to właśnie brak jej przedłużenia stanowi główny problem rapera. Dokument stracił ważność w 2006 roku, a Abraham Joseph go nie odnowił. Chociaż dziwne, żeby 12-latek miał o tym pamiętać. Matka, Heather, musiała uznać, że bezpieczniej będzie przymknąć oko na całą sprawę. Może się nie wyda, a swój wyspiarski akcent przecież jakoś wytłumaczy. Ojciec – choć znany – to na tym kończy się jego rola. Certyfikaty urodzenia znalezione w sieci pokazują, że nazywa się Kevin Emmons. Tak było kiedyś, dziś funkcjonuje jako Dr. Amsu Anpu i podobno jest endokrynologiem, co nie do końca pasuje do opowieści rapera.

Te opowieści są drugim najważniejszym problemem. I nic dziwnego, że Amerykański Urząd ds. Imigracji i Służby Celnej (ICE) je wykorzystuje. Narracja jest bardzo prosta, a jej głównym celem jest podważenie wiarygodności Abrahama. Jak mówi rzecznik ICE, Bryan Cox: ”Jego wizerunek publiczny jest fałszywy. Przyjechał do Stanów z Wielkiej Brytanii i sam przedłużył sobie wizę”. Teraz grozi mu deportacja i 10-letni ban na przyjazd do USA.

Adwokat rapera, Charles Kuck, broni go mówiąc, że jego klient nigdy nie ukrywał swojego statusu imigracyjnego, oraz miał ubiegać się o wizę „U” w 2017 roku. Wiza ta jest zarezerwowana dla “ofiar niektórych przestępstw, które doznały psychicznego lub fizycznego znęcania się i są przydatne dla organów ścigania lub urzędników państwowych”. Każdego roku takie przepustki otrzymuje około 10 tysięcy osób. Adwokat powołuje się na to, że raper w wieku 21 lat został postrzelony, a jego brat zamordowany. Dodatkowo, według obrońcy, artysta “nie jest ryzykiem, ponieważ jest powszechnie rozpoznawalny i jest wybitnym członkiem branży muzycznej […]. Joseph nie stanowi zagrożenia dla społeczności, a jego wkład w społeczności lokalne i szkoły, w których dorastał, jest przykładem tego, jakiego rodzaju imigrantów chcemy w Ameryce”.

Zobaczymy, co na to twarde amerykańskie prawo i czy w jakiś sposób decyzję urzędników zmiękczy wystosowana petycja, pod którą podpisało się już prawie 200 000 osób.

Sygnowana logiem „Black Lives Matter”, ma zapobiec deportacji rapera. Jak czytamy w opisie:

„W Stanach Zjednoczonych mieszka około 4,2 miliona czarnych imigrantów – pobyt 639 000 jest nieudokumentowany. Pan Abraham-Joseph przebywał w Stanach Zjednoczonych od małego. Atlanta jest jego domem. Nie ma żadnych aktualnych ani wcześniejszych wyroków kryminalnych i jest kochany przez swoich przyjaciół, fanów i rodzinę. To wstyd, że on i tylu Czarnych imigrantów jest oddzielonych od swoich rodzin na co dzień, w ramach amerykańskiej bezdusznej i rasistowskiej polityki imigracyjnej.”

Czyli: jak z winnego zaniedbań zrobić ofiarę systemu. Wątpię, żeby miało to jakiś (poza symbolicznym) wpływ na decyzję władz. Z pewnością, gdyby sytuacja wydarzyła się za czasów prezydentury Obamy, Afroamerykanie mogliby liczyć na chociaż delikatne zrozumienie, które byłoby wyrażone jakimś odpowiednim gestem. Następne dni powinny przynieść nam więcej odpowiedzi.

Na zakończenie porcja memów (wiem, że na to czekaliście).

Fot. 21 Savage To Be Deported By ICE For Illegally Entering The United States / YouTube

Zostaw komentarz

Udostępnij
Felieton,Hip Hop,News
Tylko dla wtajemniczonych… LSO wypuściło płytę!

Liryka Składu Ostródzkiego to prawdopodobnie najbardziej tajemniczy i nieobliczalny zespół hip-hopowy w Polsce. Przez lata obecni wyłącznie w internecie – teraz wydali płytę!

Sam fakt może zaskakiwać, ale już zawartość tego nie zrobi. CMAZ TDW SYBERIA to po prostu the best of grupy, czyli zbiór 21 utworów, oczywiście w całości wyprodukowanych przez Kiełasa.

Syberia.Wear.Official 发布于 2019年2月4日周一

Mamy oczywiście “Serce”, “Tango”, czy “Na 3 Zmianie”. Wymieniamy te numery celowo, bo one dosyć dobrze reprezentują to, czym jest szalona jazda Goga (CMAZ) na synthwave’owych bitach Kiełasa, które momentami wchodzą mocno w rozmaite rejony – na czele z new romantic.

Gogu jest z jednej strony najbardziej hardkorowym raperem, jakiego możecie sobie wyobrazić, a z drugiej – najbardziej wrażliwym i poetyckim. Tak – nam też trudno udźwignąć tę mieszankę. Jego głos brzmi tak samo prawdziwie przy chwytających za serce refrenach, co przy brudnych i “prawilnych” zwrotkach.

Cała estetyka LSO, która mieści się gdzieś między pijalnią piwa w Olsztynie, filmem Dirty Dancing, a sushibarem w Iławie, to bardzo konsekwentny lot i próżno szukać takich duetów na polskiej scenie. Chemia na linii MC/producent jest niewyobrażalna. Gogu idealnie porusza się po bitach Kiełasa. Oddycha ich melodyką, doskonale wie, kiedy zrobić przerwę i dać podkładowi mówić za siebie. A jest przed czym ustępować – Kiełas wypracował bardzo charakterystyczny styl, który swobodnie można porównać do nawijki CMAZeta – brutalna wrażliwość (wrażliwa brutalność?).

LSO Quality

Dziwić może, że płyta wyszła i w jakiś sposób pewnie dziwić może, że w taki sposób. LSO nie jest anonimowe w środowisku, a w wachlarzu entuzjastów zespołu znajdziemy chociażby… Quebonafide. – Podoba mi się to, co wychodzi od CMAZeta, bo daleko temu do sztampy. Widać przez to, że ma swój lot i chociaż jest to inny świat niż mój, jestem jego entuzjastą – mówił raper w rozmowie z rapgenius.

Z chłopakami zna się również Krzysztof Kozak, szef wytwórni RRX, co wnioskować można po klipie do kawałka “Sunie po blacie” Faziego, gdzie w pewnym momencie na kanapie w studio siedzi CMAZet.

A kto to w 2.39?

Wyszło jednak jak wyszło i płytkę powiniecie mogliście powinąć TUTAJ. Choć cena była trochę zaporowa, to w końcu TDW – Tylko dla wtajemniczonych – i poszedł cały nakład. Miejmy nadzieję, że chłopaki dotłoczą!

fot. kadr z klipu “tango prod.Kiełas”, youtube.com/syberia2official

Zostaw komentarz

Streetwear
Gucci, smoki i bransolety

Po mini-kolekcji biżuterii inspirowanej gotykiem i estetyką lat siedemdziesiątych, włoski dom mody wydał kolejną. Tym razem sięgnął do czasów z legend o latających ognistych potworach. To pomysł dyrektora kreatywnego, Alessandro Michele’a. Efekty znajdziecie poniżej.

Na półkach najważniejszych butików pojawiły się właśnie trzy wersje kolorystyczne bransoletek, zaprojektowanych przez Alessandro. Akcesoria wykonano z żywicy i przyozdobiono grawerunkiem smoka i logiem Gucci.

Wszystkie możecie kupić w wyselekcjonowanych butikach (m.in. tutaj) i sklepach stacjonarnych brandu. Ceny? 299 euro za sztukę, czyli około 1300 zł.

Z innych nowości ze świata włoskiego domu mody – sprawdźcie jak Gucci walczy o równość płci w swojej najnowszej kampanii społecznej. No i nie zapomnijcie o nowych chustach na głowę – uwielbia je sam A$AP Rocky.

fot. MATCHESFASHION

Zostaw komentarz