Felieton,Hip Hop

M.E.A.T., czyli nowa gra Słonia: Gdy Tibia spotyka Dziki Zachód

Jakub Purłan -
słoń m.e.a.t.
słoń m.e.a.t.
Felieton,Hip Hop - - Dodane przez Jakub Purłan

M.E.A.T., czyli nowa gra Słonia: Gdy Tibia spotyka Dziki Zachód

M.E.A.T. to gra RPG, za którą m.in. odpowiedzialny jest Słoń – raper, którego chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. Mocno zaznaczył on swoją pozycję na scenie nietuzinkowym stylem, ale jest także znany z tego, że lubi sobie odpalić konsolę czy PC i odbyć przygodę w wirtualnym świecie.

Po włączeniu gry i zobaczeniu głównej postaci, od razu na myśl nasuwa się Tibia. Jest to na tyle rozpoznawalny tytuł, że wszystkie, a nawet tylko trochę podobne produkcje, są do niego porównywalne. I tak jest w tym przypadku. M.E.A.T. to gra w stylu pixel art, która polega na wcieleniu się w postać weterana wojny secesyjnej i rozwijaniu jej. Fabuła opiera się na prawdziwych zdarzeniach, takich jak gorączka złota w Ameryce Północnej, ale oczywiście z dodatkowymi elementami grozy. Wszystko utrzymane jest w klimacie horror sci-fi.

Gracze, którzy lubią taki rodzaj gier RPG, będą na pewno usatysfakcjonowani. Słoń nie raz mówił, że projekt ten nie tylko ma cel biznesowy, ale także jest spełnieniem jego marzenia. Fakt, że Wojtek pasjonuje się grami jest powszechnie znany. We wrześniu ubiegłego roku został wypuszczony numer „Borderlands” promujący właśnie ten tytuł. Prace nad M.E.A.T. trwają już blisko trzy lata, a do stworzenia gry przyczynili się fani. Podczas zbiórki pieniędzy potrzebnych na realizację projektu zebranych zostało blisko 200 tysięcy złotych. Jak widać, udało się!

Powyżej przedstawione są niektóre miejsca, w których toczy się rozgrywka. Więcej zdjęć i filmików możecie znaleźć na Facebooku M.E.A.T. oraz Instagramie. Mam też dobre informacje dla osób, które chciałyby zagrać w grę na swoim smartfonie – będzie taka możliwość! Słoń zadbał również o ten aspekt.

fot. facebook.com/wsrh.slon

W grze sporo trzeba kombinować samemu, co moim zdaniem jest plusem, ale domyślam się, że nie dla wszystkich. Są też ciekawie zrobione dialogi, które podtrzymują całą otoczkę, w jakiej zrobiona jest gra, a muzyka tylko potęguje jej klimat. Oczywiście, nie spodziewajcie się produkcji na poziomie na przykład Wiedźmina – nie jest to ten poziom budżetowy, lecz nie to jest najważniejsze. Chodzi o to, aby po prostu wciągnąć się w rozgrywkę. Jestem przekonany, że w tę wirtualną przygodę zagłębią się zwłaszcza sympatycy Tibii, których może dopaść nostalgia. A jeśli nie jesteś fanem tej kultowej gry, to i tak warto sprawdzić, co przygotował dla nas Słoń. Muzyką w końcu nigdy nie zawiódł.

fot. kadr z klipu „Słoń – M.E.A.T. | Prod. Chris Carson (OFICJALNY TELEDYSK)”, YouTube.com/Brain Dead Familia

Zostaw komentarz

Udostępnij
Hip Hop,News
50 Cent to jednak dobry ziomek. Raper rozdaje pieniądze… w fast foodzie!
kadr z wideo "50 Cent Gave Himself Some Christmas Cars", youtube.com/The Late Show with Stephen Colbert

50 Cent to z pewnością postać nietuzinkowa. Udowadniał to swoimi piosenkami, ale kiedy przestał je nagrywać, niestety potwierdzał słuszność tego określenia innymi czynami, które jednak nie był już tak godne pochwały, jak jego twórczość. Fif może się jednak sprzeczać z wieloma gwiazdami, ale swoją ostatnią akcją udowadnia też, że jest przede wszystkim dobrym ziomkiem, który chce wykorzystać swoją pozycję, by pomóc.

Trzy dni temu raper wraz ze swoim nie mniej bogatym kolegą, Jayam Mazinim, wpadli na pomysł spontanicznej akcji. Uznali, że po prostu podjadą do jednego z pobliskim fast foodów, by dodatkowo nagrodzić tamtejszych pracowników za ciężką, ale niezbyt dobrze płatną pracę. Panowie zahaczyli o Burger King w dzielnicy Queens w Nowym Jorku i podjeżdżając do okienka drive-thru poprosili obsługującego pracownika, by ten poszedł po swoich kolegów. Gdy ci przyszli, raper zaczął rozdawać wszystkim pieniądze. Podobno takie same niespodzianki otrzymali też klienci stojący w kolejce do obsługi. Według opowieści Maziniego, tego wieczora obaj panowie rozdali około 30 tysięcy dolarów.

Wiadomo, gdyby ktoś chciał się przyczepić, mógłby teraz rozpocząć dywagację nad sensem dawania „ryby” zamiast „wędki”. Po filmiku jednak widać, ile dla pracowników restauracji znaczy nie tylko ten finansowy upominek, ale i spotkanie z samym raperem. Życia im na pewno nie odmienił, ale większości, mówiąc kolokwialnie, na pewno „zrobił dzień”, a to już naprawdę dużo, więc trzeba to docenić. Warto też przypomnieć, że to nie pierwsza taka akcja w rapowym środowisku, gdyż artystom często zbiera się na podobną hojność. G-Eazy postanowił kupić swoim fanom obiad o łącznej wartości 1000 dolarów, a Post Malone pewnego razu rozstawił napiwek o takiej wartości w jednej z ulubionych restauracji. Dla nich to nieduże gesty, ale dla obdarowanych już tak.

Ta postawa Centa cieszy tym bardziej, że ostatnimi czasy częściej robił więcej zamieszania niż pożytku. Znany był bowiem z internetowych utarczek z gwiazdami i prowokowania koperkowych awantur. Po śmierci Kobe’ego Bryanta obiecał sobie jednak, że nie będzie już się tak zachowywał, skupiając się na pozytywnych i pożytecznych akcjach. Jak widać, stara się tego trzymać, choć szkoda, że refleksja naszła go dopiero po śmierci zawodnika.

fot. kadr z wideo „kadr z wideo „50 Cent Gave Himself Some Christmas Cars”

Zostaw komentarz

Felieton,Hip Hop
„Hotel Maffija” i „N0BOC0TEL”. Czy warto było czekać? [RECENZJA]

Pod koniec czerwca zakończyła się możliwość zamawiania wersji preorderowej „Hotelu Maffija”, ale dopiero teraz docierają egzemplarze do słuchaczy. Czy czas oczekiwania został wynagrodzony?

Hotel Maffija

Utwory z tej płyty od miesięcy są dostępne na platformach streamingowych i każdy mógł sobie wyrobić na ich temat opinię. Wydaję mi się, że kluczowym elementem, dzięki któremu można mówić o pewnym sukcesie „Hotelu Maffija”, to zdecydowanie vlogi. W czerwcu odniosłem wrażenie, że ludzie czekają bardziej na kolejny filmik z wyjazdu ekipy SBM, niż na nowy kawałek. Trudno się dziwić, naprawdę dobrze je się oglądało. Taki format z pewnością pozwolił lepiej poznać wszystkich uczestników tego projektu. Niech rzuci kamieniem ten, który choć raz się nie uśmiechnął podczas oglądania vloga. Ciekawe, czy Mata w końcu nauczył się tego dookoła świata…

Cały album jest bardzo różnorodny. Są na nim luźne numery, jak i te bardziej emocjonalne. Całości przyjemnie się słucha i wiele razy można poczuć klimat wypadu ekipy SBM. „Nie ma raju bez węża” ma moim zdaniem szansę stać się nowym hitem koncertowym po „Intercontinental Bajers”. Ten numer ma w sobie wielką energię, która w dużym stopniu jest zasługą bitu Pawła Kacperczyka.

Pod względem popularności króluje jednak numer „A nie pamiętasz jak?”, który w trzy miesiące wbił ponad 22 miliony wyświetleń. Utwór powstał na skutek buntu młodych członków SBM, którzy sprzeciwili się narzuconej zasadzie, że na wyjeździe nie ma picia alkoholu. Chyba utarli trochę nosa starszej gwardii tym kawałkiem. W końcu okazał się niewątpliwym hitem całego wyjazdu. Osobiście najczęściej zapętlałem pierwszą pozycję z tego projektu, czyli „Hotel Maffija”. Każdy rzucił tu kilka wersów na pełnym luzie, a chwytliwy refren, który łatwo wpada do głowy, robi największą robotę. Jedynie zastrzeżenie mam do linijek Bedoesa…

Z lepszej strony Borys pokazał się za to w „Zimnej nocy i szybkich autach”. Najbardziej jednak w tym kawałku urzeka refren Lanka. Po pierwszym odsłuchaniu wywołał u mnie ciarki. Do tego White 2115 również umiejętnie zaprezentował to, co go wyróżnia – krzykliwe linijki.

N0BOC0TEL

Dodatkowa płyta zawiera pięć niepublikowanych wcześniej utworów: „Dzieci we mgle”, „Dziś się nie wkur*ię”, „Kapuśniak”, „N0BOC0TEL”, „Skaczę w tłum”. Wszystkie są stworzone w klimacie podobnym do głównego albumu. Pierwszy z nich trochę przypomina utwór „Hotel Maffija”. Być może spowodowane jest to kolejnym chwytliwym refrenem Beteo, który jest chyba jednym z największych wygranych całego projektu. Na pewno dzięki temu fani jeszcze bardziej czekają na jego solówkę. „N0BOC0TEL” jednak nie porywa aż tak mocno. Możliwe, że ze względu na brak otoczki, jaka panowała przy okazji „Hotelu Maffija”. Podobno jednak to jeszcze nie koniec niespodzianek.

Witamy w “Hotelu Maffija”, ponownie! 👋🏻Wersja deluxe wyjątkowego albumu stworzonego podczas wspólnego, letniego wyjazdu…

Gepostet von SBM Label am Donnerstag, 17. September 2020

fot. facebook/sbmaffija

Zostaw komentarz