Felieton,Hip Hop

Major i Matheo odpalili „Nitro”. Jak wypada projekt?

Kajetan Szewczyk -
Felieton,Hip Hop - - Dodane przez Kajetan Szewczyk

Major i Matheo odpalili „Nitro”. Jak wypada projekt?

Przyznaję, że rzadko zdarza mi się pisać o pojedynczym numerze – chyba że źle, bo coś ewidentnie nie pykło. Tym razem jest wręcz odwrotnie, bo najnowszy singiel z płyty Majora SPZ z Matheo to naprawdę piękna retro-futurystyczna wizytówka duetu. A cały album wcale nie odstaje od szalonej koncepcji. Generyczne, ale mimo wszystko błyskotliwe wersy to podstawowa cecha stylu Majora, z którym dobrze splata się wokalna zajawka Matheo. Wydaje mi się, że funkcjonuje taka złota zasada, że jeśli solidny rap zrobi się po prostu najlepiej, jak jest to możliwe, to wyprzedzi każdą, nawet najbardziej nowatorską konkurencję. To ma kopać po łbie, wokal ma siedzieć na perkusji, a bas masować nerki.

Katalog dźwięków, który złożył się na bit do „Nitro” to przepiękny folder. Brzmi to wszystko trochę jakby John Carpenter postanowił robić trap. W głowie mam nie tylko dosyć oczywiste nawiązania do „Powrotu do przyszłości”, ale również do „Ucieczki z Nowego Jorku” czy „Oni żyją”. Jest to chyba najciekawsze podejście do „nowej szkoły”, jakie słyszałem w ostatnim czasie. Mamy paździerzowe gitary na początku, mamy stadionowe zakrzyki i piłujący syntezator, mamy grube sekcje brassowe. Wreszcie efekt nałożony na początek zwrotki Majora – to dosyć absurdalne, ale to naprawdę pasuje do całości.

Osobną kwestią jest Tomasz Knapik, który czyta napisy końcowe. W mojej opinii robi to w nieco nieporadny i pocieszny sposób, ale nie odbiera do blasku konwencji. A ta jest, jak już sami widzicie i słyszycie – mocno eksperymentalna, choć przecież żaden ze składników nie jest czymś nowym. „Nitro” to zdecydowanie najbardziej świeży numer z całego projektu, choć wydaje się, że Major znalazł złoty środek i długo utrzyma się na powierzchni.

Część całości

Charyzma podtrzymuje każdy wers, świetne ucho do bitów i miks sprawiają, że z głośników dostajemy soundtrack do ładnego, szybkiego życia (refren Kizo w „Hit tego lata” brzmi jak najlepszy momenty z „Port of Miami” Rick Rossa). Jedynym kawałkiem, który budzi pewien niedosyt jest „Uliczny labirynt” – głównie przez nieintuicyjny refren, bo zwrotki są pisane wielkimi literami. Jedną z perełek pozostaje „Paprykarz”, który jest profesorską nawijką prosto ze Szczecina i, choć te stockowe trąbki mogą nieco uwierać, to w ramach całego konceptu są na miejscu.

Imponuje również „Blind”, bo jest zaskakująco dziwną wariacją na temat sprowadzenia klimatu nocnego klubu do dźwięków. Jakby abstrakcyjnie to nie brzmiało, popowy kobiecy refren i ciężka nawijka Majora wprowadzają w niepowtarzalny stan, a sam bit spokojnie mógłby znaleźć się na najnowszej solówce Wojtka Sokoła. Niestety, polegające na podobnym patencie „Port do gwiazd” z Wac Toją, nie wypada już tak dobrze i może ma na to wpływ ułożenie tracklisty. Momentum na takie rozwiązania wraca przy „5 minut”, ale odnoszę wrażenie, że płyta nie byłaby gorsza bez takich zabiegów.

Na blachach ZS-y

Pewne jest, że Szczecin dawno nie brzmiał tak odrębnie i duża w tym zasługa Majora, którego selekcja bitów jest od pewnego czasu bardzo imponująca. Potrafi przekuć proste patenty w strzeliste fundamenty pod uliczne hymny, a potem bardziej zniuansowany bit potraktować, jako pierwszego z brzegu prostaka i wyłożyć tam żelazne wersy. Matheo pokazał (który to raz?), że produkcja to dla niego zabawka i powykręcał bity na tyle, ile trzeba było. Nie czuć w tym wysiłku, czuć dużo energii i pewności siebie. To jest ulica 2.0, ale w zupełnie innym odcieniu niż np. Rogal DDL. Jedno jest pewne – nigdzie indziej nie usłyszycie takiego rapu w Polsce. To chyba wystarczy za rekomendację.

fot. kadr z klipu „Major x Matheo – „PAPRYKARZ””, youtube.com/Major Specnaz

Zostaw komentarz

Udostępnij
Hip Hop,News
Tekashi 6ix9ine wcale nie sprzedał Cardi B!

W ostatnich dniach sprawa 6ix9ine'a nabrała sporego rozpędu. Rozpoczął się bowiem proces, w którym raper zaczął składać zeznania. Wbrew ulicznym zasadom, które powinny nakazywać mu milczenie, Tekashi zgodził się na pełną współpracę. W związku z tym zaczął bez skrupułów sprzedawać swoich kolegów, wytykając ich palcami na odtwarzanych klipach, tłumacząc skrupulatnie który z nich, co ma za uszami.

Felieton,Hip Hop
Napisaliśmy zwrotkę Kaza Bałagane, odróżnilibyście? [Zeszyt Rymów #4]

Zbliża się jesień, a to oznacza, że większość raperów szykuje się do wydawania płyt. Z tej okazji jesteśmy zalewani masą singli od poszczególnych wykonawców. Między innymi właśnie dlatego kawałki Young Igiego tak mocno weszły nam w głowę, że tydzień temu pobawiliśmy się w jego ghostwritera.