Hip Hop,News

„Mam trochę dilaudidu” – ujawniono rozmowę Maca Millera z dilerem!

Klementyna Szczuka -
Hip Hop,News - - Dodane przez Klementyna Szczuka

„Mam trochę dilaudidu” – ujawniono rozmowę Maca Millera z dilerem!

Właśnie zatrzymany został trzeci diler Maca Millera. Oskarżony w poniedziałek o sprzedaż Malcolmowi podrobionych tabletek Oksykodonu, połączonych z fetanylem, czyli opioidem 50 razy silniejszym niż heroina, Stephen Walter, był jednak jedynie źródłem. Substancje te dwa dni przed śmiercią dostarczył raperowi Cameron James Pettit, z którym rozmowę ujawnił serwis TMZ.

Zaczyna się ona ok. godziny 23.07, 4 września 2018 roku:

Źródło: TMZ

McCormick: „percs?” (przyp. red. uliczna nazwa na Percocet, powszechnie znany jako Oksykodon)
Pettit: „Mam trochę Dilaudidu, ale o to chodzi”
Pettit: „Chociaż mogę zdobyć żółte i niebieskie”
McCormick: „Niebieskie, jeśli chodzi o percs?”

Jak podaje TMZ, Pettit kontaktował się z Walterem, aby otrzymać od niego niebieskie tabletki i dostarczył je raperowi ok. 2.30 w nocy, 5 września. Podczas śledztwa w domu Maca znaleziono w jego sypialni magazyn pokryty niebieskim pudrem oraz kartę prezentową. Musiał on skruszyć co najmniej jedną z tabletek – z dziesięciu znaleziono jednak jedynie sześć.

Źródło: TMZ

I chociaż tuż po śmierci Maca Pettit wysłał link swojemu znajomemu do artykułu o aresztowaniu dilera Demi Lovato, z dopiskiem, że trochę się martwi i to jest to, czego się boi, to miesiąc później ponownie kupił od Waltera niebieskie tabletki. Tak czy inaczej rozwiązanie tego było – jak zwykle – kwestią czasu.

Legenda

Mac Miller zmarł 7 września, znaleziony koło południa w swoim domu w San Fernando Valley, czego przyczyną było przedawkowanie powyższych substancji w połączeniu z alkoholem. Śledztwo w tej sprawie toczy się od roku, a przez ten czas do sieci trafiło także sporo niepublikowanych utworów rapera, a nawet spekulacje o pośmiertnym albumie. Do jego śmierci odniosło się wiele postaci z polskiego środowiska, a w tekstach wspominali go chociażby Taco Hemingway na swoim tegorocznym wydawnictwie czy Bryndal na płycie Pezeta „Muzyka Współczesna”.

fot. kadr z klipu „Mac Miller – Self Care”, youtube.com/Mac Miller

Zostaw komentarz

Udostępnij
Felieton,Hip Hop
Na MC długo czeka się – Pezet „Muzyka Współczesna” [RECENZJA]

Król Ursynowa wraca, a jego powrót jest taki, jak można się było spodziewać - na własnych zasadach. Z Pezetem w najlepszych latach było tak, że kiedy leciał jego numer, to żaden inny w tym momencie nie istniał, żaden inny polski raper, choć usilnie grzebaliśmy w zakamarkach pamięci, nie mógł się z nim równać. Przez kilka minut nasza głowa, gust i sympatia należały do Pawła z Ursynowa. To zasługa stylu ukutego na fundamencie, który nie pozwala być "dodatkiem". PZU zawsze jest postacią pierwszoplanową, czy u siebie czy na featach. W tym drugim przypadku umie też wkleić się w lot gospodarza, dzięki czemu jego gościnki zawsze były na miejscu i - być może również dlatego - tak sprawnie pisał kawałki komercyjne, bo naturalnie wyczuwał konwencję i oczekiwania reklamodawców. To styl, który obecnie ma niewielu - ostatnio pisałem, że podobnie wypada Bonson, przy którym nawet śmietanka rapowej wierchuszki jest "po prostu" smaczkiem. I Bonson się jeszcze w tym tekście pojawi, choć na płycie go nie ma.

Felieton,Hip Hop
Napisaliśmy zwrotkę Malika Montany, odróżnilibyście? [Zeszyt Rymów #5]

Miniony piątek zagwarantował nam mnóstwo premier. Przede wszystkim wyszedł nowy Pezet, którego nie omieszkał skomentować Kajetan, pojawiła się Miętha z bardzo klimatycznym Skipem na wokalu, a także najbardziej międzynarodowy z nich wszystkich Malik Montana, który nie tylko opakował swój projekt w mnóstwo hitów, ale również zagranicznych gości.