Wywiad,YouTube

Jeden z managerów Ronnie’ego Ferrari i Kubańczyka opowiedział nam o technicznej stronie showbiznesu!

Mikołaj Michalak -
Robert Puzdrowski- wywiad
Robert Puzdrowski- wywiad
Wywiad,YouTube - - Dodane przez Mikołaj Michalak

Jeden z managerów Ronnie’ego Ferrari i Kubańczyka opowiedział nam o technicznej stronie showbiznesu!

Robert Puzdrowski to szara eminencja polskiego internetu. Manager największych polskich gwiazd wirtualnej sceny, a także specjalista od marketingu z wieloletnim doświadczeniem. Opowiedział mi o tym, jak wygląda strona techniczna showbiznesu oraz na co zwrócić uwagę, rozpoczynając swoją przygodę z kreowaniem wizerunku w internecie.

Pracujesz w jednej z największych firm, która zrzesza polskich artystów i influencerów takich, jak Ronnie Ferrari, Kubańczyk czy Marek Kruszwil. Na czym dokładnie polega wasze zadanie?
Mówiąc w bardzo dużym skrócie, zajmujemy się wizerunkiem, marketingiem oraz managementem wielu polskich artystów. Co więcej, wraz we współpracy z największą grupą mediową w Polsce wyszukujemy najbardziej optymalny model monetyzacji dla danego twórcy na wielu płaszczyznach i platformach.

Brzmi to dość skomplikowanie.
Jak się łatwo domyślić, monetyzacja to po prostu sposób na zarabianie pieniędzy poprzez kontent, który się publikuje. Sposobów monetyzacji publikowanych treści jest bardzo wiele. Zaczynając od budowania wizerunku na Instagramie, po coś, co jest bliższe naszej agencji, czyli monetyzacji na YouTube i Spotify, Amazon czy Tidal, które w tym momencie gwarantują największe zyski dla artystów. I nie chodzi mi o same treści, które pojawiają się na danym kanale, ale także współprace, które mają ogromne znaczenie. Model natomiast jest jeden: maksymalizacja zysków przy zachowaniu własnego poczucia wartości.

A jakie w tym wszystkim jest twoje zadanie?
Każdy specjalizuje się w innej dziedzinie. Do moich obowiązków należy m.in. kontrolowanie publikowanych treści przez danego artystę. Instytucja, jaką jest YouTube, jest bardzo specyficzna. Ponieważ jest na tyle duża i tak naprawdę jedyna, rządzi się swoimi prawami. Moim zadaniem jest, aby film wrzucony przez mojego podopiecznego osiągnął jak największe zasięgi, a także był zgodny z regulaminem. Niestety, każdy czasem popełnia błędy i zdarza się, że dostajemy informację: ,,Naruszyłeś ogólne zasady YouTube”. To pojęcie tak szerokie, że ciężko dojść do źródła problemu. Właśnie dlatego staramy się dywersyfikować źródła dochodu i dbać o to, żeby YouTube nie był jedyną gałęzią dochodów. W skrócie, kreujemy podopiecznych na osoby samodzielne i dbamy o to, żeby nikt nikogo nie okradł. Jesteśmy takim organem opiekuńczym. Do tego dochodzi dbałość o prawidłowe wykonanie roboty papierkowej, zapewnienie odpowiedniego sprzętu itd.

A jeśli chodzi o dywersyfikację budżetu, to z pomocą przychodzą współprace, które jak wcześniej mówiłeś, są ważną częścią zarabiania w Internecie.
Oczywiście, choć nie ukrywam, że jest to zagadnienie bardzo złożone. Aby pozyskać takie współprace, najpierw należy zdobyć zainteresowanie reklamodawców. Można mieć ogromne zasięgi na Instagramie czy YouTubie, a nie dostawać żadnych ofert. Co więcej, sam artysta musi chcieć, takie umowy podpisać. Wiele osób nie jest przekonanych do produktów, które mieliby polecać, czy też po prostu nie chcą sprzedawać się w internecie. Wolą dawać ludziom przyjemność, niż zasypywać ich kodami rabatowymi. Ja to doskonale rozumiem i nigdy nie naciskam.

A co sądzisz o aktualnym rynku muzycznym? Można powiedzieć, że przechodzi on pewną rewolucję. Pojawia się wiele piosenek youtuberów… Czy powinniśmy nazywać ich artystami?
Cóż, nie chcę nikomu umniejszać, jeśli chodzi o talent czy wykonanie muzyczne. Chwała tym, którzy tworzą własne bity i potrafią samodzielnie napisać tekst. To, co mnie znacznie bardziej martwi, to że muzyka przestaje być głównym celem, a stają się nim pieniądze. Zobacz, zazwyczaj po odniesieniu sukcesu zaraz pojawia się ,,zabawa” z Instagramem, TikTokiem czy własnym merchem. Coraz ciężej spotkać ludzi, którzy skupiają się głównie na dawaniu ludziom przyjemności. W zasadzie tym ujął mnie Ronnie Ferrari.

Czy bycie medialnym, w odniesieniu do aktywności w internecie, stało się obowiązkiem dla tych, którzy chcą osiągnąć sukces?
Zdecydowanie nie, choć niestety staje się to wyjątkiem. Spójrzmy na przykład na Dawida Podsiadło czy Taco Hemingwaya. Dwie niezwykle znane persony, które zachowują 90% swojej prywatności. Ile widzimy Dawida czy Taco w internecie czy telewizji? Praktycznie w ogóle. Ale to wcale nie znaczy, że oni tracą w momencie publikacji swoich kawałków. Przecież jak wychodzi płyta Taco, to wszyscy o tym mówią, a razem z Dawidem zapełniają cały Stadion Narodowy. To jest coś niesamowitego. Sam wolę być szarą eminencją i nie pokazywać się za dużo w mediach, więc wcale im się nie dziwię.

A czy jest coś, co możesz poradzić początkującym influencerom? Na co zwracać uwagę i czym się kierować?
Przede wszystkim rób to, co jest zgodne z twoim wewnętrznym ,,ja”. Oczywiście, tyczy się to na przykład dobierania współprac i reklamodawców. Szczerość jest bardzo ceniona. Gdy zaczynasz swoją przygodę w internecie i nie masz jeszcze odpowiedniego doświadczenia, każda oferta wydaje się atrakcyjna. Przyjmujesz ofertę promowania produktu, który okazuje się wątpliwej jakości za relatywnie małe pieniądze i jesteś spalony. Gdy zasięgi profilu urosną, nikt nie będzie Tobą zainteresowany przez to, że kiedyś wybrałeś taką firmę, a Twój przekaz był nieszczery. Należy myśleć przyszłościowo. Proste porównanie: po co reklamować wkładki do papierosów skoro nie palisz i nie popierasz palenia? Łatwo zauważyć niedorzeczność. Jest też druga rzecz, która urosła do rangi mitu. Wiele osób uważa, że dla reklamodawców najważniejsza jest liczba followersów czy subskrybentów. Tym czasem możesz być małym twórcą, niemogącym odpędzić się od propozycji.

Dlaczego tak się dzieje?
To, na co zwraca się uwagę, to procent aktywnych osób obserwujących twój profil. Można mieć milion obserwujących i 100 tys. serduszek pod zdjęciem. Taki sam wynik da się osiągnąć, prowadząc ciekawy profil, mający zaledwie 200 tys. obserwujących. Poza tym jest wiele profili, które mają wielu obserwujących, ale nie są zazwyczaj bardzo aktywne. Ich aktywność wzrasta w momencie, kiedy pojawia się okazja do zareklamowania czegoś. Takie postępowanie sprawia, że profil staje się niedobrze widziany w świecie potencjalnych zleceniodawców.

Nie boisz się, że sprzedajesz wiedzę zakazaną?
Nie, zdecydowanie nie. Wychodzę z założenia, że trzeba o tym mówić. Ludzie i tak o to pytają, i tak się o tym dowiedzą. Lepiej, żeby wiedzieli jak najwcześniej. Bardzo mi żal małych influencerów, którzy przez niepodejmowanie odpowiednich kroków wiele tracą. Wtedy z pomocną dłonią przychodzą właśnie managerowie.

A co możesz powiedzieć o dramach, jako osoba zajmująca się PR-em?
Jest to niewątpliwie ciężki temat. Bardzo łatwo na nich wiele stracić. Żeby nie być gołosłownym, sami przechodzimy takie rewolucje wśród swoich podopiecznych, mowa o ostatniej aferze Krzuszwila i Kamerzysty. Często w takich momentach padają zarzuty w kierunku menagera. Należy jednak pamiętać, że on nie jest odpowiedzialny za każdy ruch swojego podopiecznego. Stąd właśnie wpadki, które się niestety zdarzają. Ważne, aby relacja pomiędzy artystą a jego managerem była jak przyjaźń. Tylko wtedy można zdobyć się na szczerość i skuteczne zatrzymanie długofalowej głupoty. Ale należy też pamiętać, że są one dość często reżyserowane, czego zdecydowanie nie popieram.

Bycie menadżerem to raczej pasja niż zawód. To trzeba czuć, ale i mieć predyspozycje. To brak ramowych godzin pracy i ciągła gotowość do nowych wyzwań, dlatego tak bardzo kocham to, co robię.

Zostaw komentarz

Udostępnij
Wyróżnione
IDZIE NOWE! Zmieniamy się dla Was. I dla kultury
Idzie nowe Skrr

W 2021 roku nie można pisać o nowych mediach, ignorując takie platformy, jak YouTube czy TikTok. Zwłaszcza kiedy w skrr.pl artykuły dedykujemy przede wszystkim tym, którzy decydują o trendach – młodym czytelnikom.

News,Rap
Borixon ostro o Lil Kononie!

Ostatnio na Instagramie Borixona padły kontrowersyjne słowa na temat Lil Konona. Raper zarzucił mu, że ten opiera swoją karierę na kontrowersjach i dramach w branży rapowej.