Felieton,Hip Hop

Margaret i jej „antyrap”. Dlaczego potrzebujemy kawałków takich jak „Reksiu”?

Michał Szyndler -
Felieton,Hip Hop - - Dodane przez Michał Szyndler

Margaret i jej „antyrap”. Dlaczego potrzebujemy kawałków takich jak „Reksiu”?

„Reksiu” Margaret na feacie z Otsochodzi wyszedł przedwczoraj (12 sierpnia) i zapowiada czwarty album artystki. Muzycznie od jakiegoś czasu porusza się ona bardziej w około hip-hopowych klimatach, a w lutym tego roku założyła własną wytwórnię płytową. Margaret i Gaja Hornby Records idą w dobrą stronę, a my opowiemy Wam, dlaczego.

Rap zwykle jest autotematyczny. Rapuje się o sobie: co mam, ile tego mam, co robię, czego chcę, ewentualnie co widziałem (ale to tylko w przypadku  naprawdę zaawansowanego storytellingu). A przy tym często bywa monotematyczny, mitomański, a nawet toksyczny. Generuje dodatkową presję. Nie zawsze, w zasadzie obecnie coraz rzadziej, ale wciąż, jeżeli zapytamy kogoś o motywy przewodnie w rapie, będą nimi: hajs, drogie samochody, łańcuchy i dragi. Jest więc trochę jak małe dziecko. Kiedy rodzice pytają: „kim chcesz być w przyszłości?”, odpowiada: „będę bogaty”. Jednak dorastając, zamiast chcieć „jak najwięcej”, godzimy się z tym, że sukcesem będzie mieć na własność coś niewyszukanego, ale wystarczającego.

I tutaj pojawia się Margaret ze swoim tekstem o „prostym życiu bez kompleksów”. Bez misternie konstruowanego wizerunku kogoś, kto ma dużo, ale chce jeszcze więcej i to właściwie w każdej dziedzinie życia. Bo czasami (a w rapowym środowisku zdecydowanie częściej) naprawdę ciężko odpuścić i po prostu odpocząć.

Wszystko gra

Jeżeli ktoś powie, że to Młody Jan skradł ten kawałek, nie będę się z nim kłócił. Ale mnie Otsochodzi w „Reksiu” ani nie zachwycił, ani nie rozczarował. Margaret ma pewne siebie i nieco zadziorne, ale niekoniecznie pretensjonalne i aroganckie flow. Forma i treść do siebie pasują, bo są lekkie i nienachalne. A wszystko to na przyjemnym podkładzie, którego twórcą jest „Kacezet”. Lirycznie jednak „Reksiu” jest o wiele ciekawszy. Aż chciałoby się przytoczyć klasyka, „zero potrzeb”. I może zabrzmiało to jak żart, ale ten „antyrap” w wykonaniu Margaret to coś, czego życzyłbym sobie w mainstreamie zdecydowanie jak najwięcej. Potrzebujemy zresztą (kolejnej) kobiety-raperki, która opowiadając o kobiecej seksualności stanie w kontrze do „robiącego je na podłodze” sami-wiecie-którego-rapera.

Chcę proste wiejskie życie jak miał Reksiu/Mała buda, ale własna i bez stresu/Ćwiczę formę, ale robię to bez dresów/Bardzo polecam seks zamiast fitnessu/Bez kompleksów

„Reksiu”

Teledysk do „Reksia” jest zwyczajnie dobry i ma ten „filmowy” vibe. Z ciekawie skonstruowanymi kadrami, klimatycznymi lokacjami i odpowiednio wykorzystanym ruchem kamery, który służy czemuś więcej niż nadaniu dynamizmu kolejnymi cięciami (mowa tu chociażby o scenie wyjścia poza lustro w 26 sekundzie). Znalazła się też pływająca w jeziorze wielka, gumowa kaczuszka. Krótko mówiąc: dzieje się. A za wszystko odpowiedzialny jest Mac Adamczyk.

fot. materiały prasowe

Zostaw komentarz

Udostępnij
Felieton,Hip Hop
Nowy numer Cardi B, „WAP”, wstrząsnął nie tylko środowiskiem. Dlaczego musimy rapować o seksie?
Cardi B WAP

Świeży kawałek Cardi B, który zaraz po „Press” jest drugim zwiastującym jej nadchodzący album, ożywił dyskusję na temat przyzwoitości w kobiecym rapie. „WAP” („Wet-Ass Pussy”), pierwsza współpraca raperki z Megan Thee Stallion, to symbol wyzwolenia seksualnego czy prymitywizmu?

Tekst utworu jest bardzo seksualny. Nic dziwnego więc, że trudno było przejść obok niego obojętnie, tym bardziej w czasach, w których kobiety wciąż muszą walczyć o swoją pozycję, nie tylko w hip-hopie. Cardi B do krytyki zwłaszcza ze strony konserwatywnych środowisk, z jaką spotyka się regularnie za swoje bezkompromisowe linijki, odniosła się w ostatnim wywiadzie dla Apple Music. Zwróciła uwagę na to, że ci, którym przeszkadzają jej teksty, jednocześnie nie wspierają raperek takich jak Noname czy Rapsody, które w swojej twórczości poruszają ważne, społeczne tematy.

„Ludzie kłamią. Ludzie będą mówić, że nie lubią lasek i nie lubią tego pussy talku. Ludzie to kochają”

Sama Rapsody natomiast o Cardi B wypowiada się bardzo ciepło i w rozmowie z Talibem Kweli powiedziała m.in., że raperka z Bronksu tworzy wartościową muzykę, ponieważ jest świadoma tego, co robi. Przy tym zaapelowała, aby nie naskakiwać na inne artystki tylko dlatego, że decydują się na daną formę sztuki. O tym, choć w kontekście polskiej sceny, pisał już na naszych łamach Kajetan – dlaczego kobiety analogicznie do mężczyzn miałyby nie pozwalać sobie na taką samą, co oni swobodę? Chyba tylko dlatego, aby swoim kosztem nie odbierać niektórym (i częściowo samym sobie) złudnego poczucia bezpieczeństwa, jakie daje nam funkcjonowanie w patriarchalnym modelu społecznym.

Oczywiście, już od jakiegoś czasu granice wyznaczane są coraz śmielej. Ale muszą być wyznaczane dalej, skoro kawałki pokroju „WAP” wciąż wzbudzają tyle emocji (przecież już w latach 90. z otwartości seksualnej znana była na przykład Lil Kim), a sytuacje takie jak TA się powtarzają. Nowy numer Cardi B stał się jednym z jej najpopularniejszych utworów i najpopularniejszym Megan Thee Stallion, wykręcając – po tygodniu, w chwili pisania tego artykułu – ponad 82 milionów wyświetleń.

Znajdujemy się teraz w przełomowym momencie. Choć tegoroczne wydarzenia nie napawają optymizmem, to, co dzieje się w kulturze, jest ważne, aby dokonać progresu. On jest choćby potrzebny, aby wzmocnić pozycję kobiet w społeczeństwie i pozbyć się ograniczających nas schematów.

fot. kadr z klipu „Cardi B – WAP feat. Megan Thee Stallion [Official Music Video]”, YouTube.com/Cardi B

Zostaw komentarz

Felieton,Hip Hop
Wybieramy 4 najmocniejszych kandydatów do kolejnej edycji Młodych Wilków!
catch up

Od poprzedniej edycji młodych wilków minęło już kilka dobrych miesięcy. W tym czasie pojawiło się wielu dobrze prosperujących raperów. Choć „pojawiło” to raczej złe słowo… Niektórzy nawijają w końcu od paru lat. Przedstawiamy Wam cztery subiektywne kandydatury do zajęcia miejsca w akcji Popkillera!

Chivas

Niedawno pisaliśmy o tym, że raper dołączył do GUGU, ale już wcześniej był przecież członkiem NewBadLabel. Dla wielu słuchaczy nie jest to postać anonimowa, jednak od kilku miesięcy jest o nim coraz głośniej. I bardzo mnie to cieszy. Chivas to człowiek orkiestra, bo zrobi bit, mix/master, a i nawinie na świetnym poziomie. To on wyprodukował podkład do hitu White’a 2115 „Mogę dziś umierać” i wielu utworów Blachy. Potrafi zrobić numery w różnych klimatach. A co, według mnie, najbardziej go wyróżnia, to fakt, że potrafi umiejętne nawinąć krzykliwe wersy i wyczuć, ile ich powinno być. Łatwo z tym przesadzić i zepsuć numer, a u niego wychodzi to idealnie. Stylówka też jest unikatowa, sposób nawijki nietuzinkowy i po prostu przyjemnie słucha się twórczości Chivasa.

CatchUp

Nareszcie staje się rozpoznawalny wśród większej grupy słuchaczy. Po części to zasługa akcji #hot16challenge2, w której się zaprezentował z dobrej strony. Dodatkowo nominacja od samego Taco Hemingwaya wzbudziła niemałe zainteresowanie jego osobą. CatchUp znany jest z zabawnych poradników, jak zrobić jakiś numer w danym stylu. Jednak jeszcze bardziej można dostrzec w nim niesamowitą muzykalność i dobre wyczucie w tworzeniu numerów. Myślę, że Młode Wilki mogłyby mu dać jeszcze większą szansę na zaistnienie na scenie. Jestem przekonany, że wykorzystałby tę okazję.

Sobel

Wiele osób kojarzy go głównie ze względu na numer „Impreza”, który dobije niedługo 40 milionów wyświetleń. Dość niespodziewanie utwór okazał się aż takim hitem. Jednak identyfikowanie Sobla jedynie przez pryzmat tego kawałka jest błędne. Raper posiada o wiele więcej umiejętności niż zrobienie luźnego klubowego numeru. Gdy Michał Fitz napisał recenzję „Kontrast EP”, wytłumaczył, dlaczego Sobel ma szansę na pozostanie na scenie na dłużej. Umie on zarówno śpiewać, jak i rapować, zaciekawić swoim wokalem.

Przemek Ferguson

Choć ostatnio jest dość głośno o raperze z Warmii i Mazur, to niekoniecznie z tej pozytywnej strony. Do sieci wyciekł filmik, który sugeruje, że trochę Przemkowi odbiła sodówka. Ale pomińmy to. Jeszcze w maju i czerwcu był niemałym odkryciem oraz zgarnął mnóstwo propsów. To poskutkowało transferem do StoproRap. Jeśli chcecie zapoznać się z jego postacią, odsyłam do tekstu, w którym przybliżyłem, kim jest. Wzrost zainteresowania jego twórczością w dużej mierze było konsekwencją #hot16challenge2. Przemek Ferguson został nominowany dość szybko i to przez Matę. Wtedy ludzie zaczęli sprawdzać numery i zostali z nim na dłużej. Dlaczego? Wydaję mi się, że powodem jest to, że jego rap to oldschoolowy vibe i mocne linijki z punchline’ami. A tego trochę brakowało ostatnio na scenie, zwłaszcza u młodych raperów. Jestem ciekaw, jak potoczy się jego kariera.

fot. facebook.com/weshouldcatchup

Zostaw komentarz