Felieton,Hip Hop

Meek Mill i Drake w jednym kawałku! Epicki koniec sporu

Kajetan Szewczyk -
Felieton,Hip Hop - - Dodane przez Kajetan Szewczyk

Meek Mill i Drake w jednym kawałku! Epicki koniec sporu

Beef między raperami był jednym z najważniejszych w ostatnich latach. Jednym z tych, które kończą kariery. To, co spotkało potem Meek Milla, faktycznie nie należało do najprzyjemniejszych. O odsiadce nawet nie wspominamy.

Back to Back

Kiedy wyszło na jaw, że Quentin Miller w pewnym okresie był ghostwirterem Drake’a i prawdopodobnie jest również odpowiedzialny za gościnną zwrotkę na „R.I.C.O” Meek Milla, internet zawrzał, a sam raper z Filadelfii postanowił odciąć się od kanadyjskiego giganta.

Drake zareagował na niepochlebnego tweeta dissem: „Charged up”, który nie doczekał się odpowiedzi, więc został wsparty kolejnym – „Back to Back„. Choć Meek w końcu zareagował – drugi diss ze strony Drake’a ostatecznie pozamiatał. Do tego stopnia, że został nawet nominowany do Grammy (!). Do beefu włączył się także The Game (stanął po stronie Drizzy’ego).

Po latach Meek Mill i Drake pogodzili się podczas koncertu, a potem… pograli w ping-ponga. Chichot losu, ale Drake… znowu wygrał.

Going Bad

Po przesłuchaniu pojednawczej kolaboracji można stwierdzić, że Drizzy ukradł show koledze. Trzeba też przyznać, że zrobił to w pięknym stylu, bo wersy typu „I got more slaps than The Beatles” czy „Trust me, at the top it isn’t lonely/Everybody actin’ like they know me” albo „You asked to see the boss, so they sent me” to jest już półka Jaya Z.

Cieszy, że Meek nie postawił na swoje krzyczane flow i podszedł do podkładu z gracją (na tyle, na ile to u Milla możliwe). Wers „Me and Drizzy back-to-back, it’s gettin’ scary” momentalnie wywołuje uśmiech na twarzy. Niestety, dalej to już średniej klasy bragga, choć zwraca uwagę fragment o Lori Harvey: „I got Lori Harvey on my wish list/That’s the only thing I want for Christmas”.

„DC, OVO, we back again, we goin’ plat'”

Po kilku dniach kawałek ma już ponad 8 milionów odtworzeń na youtube. Zobaczymy, jak będzie się rozkręcał, ale znamienne jest, jak wygląda to w porównaniu do… polskich premier. Topowi raperzy potrafią wykręcić grube miliony już w tydzień od premiery. Polska muzyka hip-hopem stoi, co? 😉

Zobaczymy, czy panowie będą nominowani do kolejnych Grammy. Zaznaczamy to nieprzypadkowo, bo po tym, jak przemowa Drizzy’ego została przerwana reklamami na tegorocznej gali, spodziewamy się, że Kanadyjczyk odetnie się od nagród, jak chociażby Jay Z czy Eminem.

fot. kadr z klipu „Meek Mill – Going Bad feat. Drake (Official Video)”, youtube.com/Meek Mill

Zostaw komentarz

Udostępnij
News,Streetwear
Stylowo i funkcjonalnie: Nowa kolekcja od Stone Island Shadow Project

Jesienią Carlo Rivetti, założyciel marki Stone Island, świętował wraz z pracownikami i fanami dziesięciolecie projektu Shadow Project. To linia współtworzona z brandem ACRONYM, skupiająca się na odzieży typowo ulicznej, przy zachowaniu wszystkich technologicznych nowinek. Teraz przedstawił nową kolekcję na wiosnę i lato.

Po raz kolejny dostajemy bardzo ciekawy projekt. Stone Island, a w szczególności Shadow Project, uwielbia eksperymentować z nowymi materiałami, z których tworzone są ubrania oraz z nietypowymi krojami. Najnowsza kolekcja nie jest pod tym względem wyjątkiem. Zostały tu użyte trzy nowe tkaniny. Pierwsza – “DPM CHINÉ” – wytkana jest w sposób Rip-stop, czyli techniką wzmacniania tkaniny poprzez dodanie w stałych odstępach dodatkowego (mocniejszego) włókna. Druga – “IMPRINT NYLON” – opiera się na zjawisku napięcia powierzchniowego. Ostatnia, czyli “LENTICULAR JACQUARD”, w zależności od tego, pod jakim kątem się na nią patrzy, sprawia wrażenie ciągłego ruchu. Dodatkowo w nowym projekcie znajdują się buty wykonane z skóry, zamszu oraz nabuku. 

Ubrania łączą w sobie modę High End ze streetwearem. Poniżej galeria przedstawiająca całą kolekcję.

Całość jest już dostępna na oficjalnej stronie Stone Island. Ceny wahają się od 200 dolarów (750 zł) za t-shirt do 1073 dolarów (4000 zł) za płaszcz.

fot. Stone Island

P.S. Jeżeli podoba Wam się takie nowoczesne i nowatorskie podejście do ubioru, na pewno przemówią do Was ostatnie projekty od Nike i Pumy, które przedstawiły niedawno nowe modele samowiążących się butów. 

Zostaw komentarz

Hip Hop
Znudziła Ci się playlista? YouTube pomoże! Najlepsze kanały muzyczne w internecie
Music

Chyba każdy z nas kojarzy to uczucie, gdy zgrane kawałki – chociaż tak ulubione – zaczynają trochę nudzić. W końcu każdy, nawet najlepiej dograny związek, potrzebuje czasami odrobiny oddechu. Tu na ratunek wkracza superbohater YouTube. A wraz z nim, kanały promujące świeżą, dobrą muzykę. Przedstawiamy kilka tych, na których naprawdę warto się zatrzymać.

1.COLORS

Nie znasz Colors? Musisz poznać. Koncepcja tego kanału polega na zapraszaniu artystów (najczęściej z gatunku R&B, hip-hop, czy soul) i przedstawianiu ich muzyki za pomocą… kolorów! W trakcie nagrań studio zamienia się w jednolitą, piękną barwę, która oddawać ma charakter danego utworu i jego wykonawcy. Na kanale można zobaczyć m.in. występ Masego, Goldlinka, czy Billie Eilish, która ze swoim kawałkiem „idontwannabeyouanymore” w 9 miesięcy uzyskała 50 milionów wyświetleń. Warto zasubskrybować, bo Colors to swoista kopalnia muzycznych perełek.

2. NPR Music

Ich najpopularniejsza seria – „Tiny Desk Concert” – cieszy nie tylko uszy, ale również oczy. W wielkim skrócie, wygląda to mniej więcej tak: artyści dają mały koncert, a w trakcie opowiadają, tańczą i włączają do zabawy publiczność. Zwykle jest zabawnie, bywa nieprzewidywalnie. Tyler the Creator, w czasie takiego występu kazał członkom swojego zespołu oraz kilku słuchaczom przedstawić się i opowiedzieć jeden fun fact o sobie. Z wielkich nazwisk z NPR Music wzięli udział m.in. The Roots, Mac Miller oraz Anderson Paak, ale kanał to też świetna okazja, by poznać tych bardziej niszowych lub (jeszcze) mniej znanych artystów. W końcu po to odkleiliśmy się od „swoich” playlist.

3. WORLDSTARHIPHOP

Jak sama nazwa wskazuje – to kanał dla fanów hip-hopu. Można tu znaleźć wielu dobrych, zagranicznych raperów. A jak rap, to i blink blink. Nie ma tu już więc miejsca na oszczędną scenografię z jednobarwnym tłem czy sklep muzyczny. Tu są teledyski. I to z prawdziwego zdarzenia. Warto dodać, że Worldstarhiphop znalazło się na 33 miejscu najbardziej oglądanych kanałów na YouTube w styczniu 2019 roku. Znudziło wam się słuchanie w kółko A$AP’a Rocky’ego i szukacie czegoś świeżego? Wejdźcie na Worldstarhiphop.

4. Boiler Room

Dobra, ten kanał nie ma z hip-hopem praktycznie nic wspólnego. Ale i tak warto tu zajrzeć. Boiler Room bazuje na Dj Setach. I bardzo i mniej znanych Dj-i/ producentów. To też kopalnia dla tych, którzy kochają muzyczną archeologię. Można tu odkryć stare Dj Sety ludzi, którzy dzisiaj stali się gwiazdami światowego formatu. Weźmy chociażby producenta Flume, który swój Boiler Room zagrał w 2013 roku. Ciekawe, czy ktokolwiek przypuszczał wtedy, że mało komu znany Flume kilka lat później osiągnie swoim remixem „You & Me” prawie 114 milionów wyświetleń. Wchodźcie na Boiler Room. Może sami odkryjecie Dj-a, który dwa lata później będzie grał na Tomorrowlandzie.

5. Kinda Neat

Założenie tego kanału jest proste. Najpierw artysta udziela przeszło godzinnego wywiadu. Ten staje się podcastem. Potem, w kolejnym filmie, wykonuje jeden ze swoich utworów. Sama piosenka jest nagrywana w małym, amatorsko oklejonym komiksami, pokoju. To właśnie tworzy intymny i niepowtarzalny nastrój. Kinda Neat to więc nie tylko muzyka. Można tu znaleźć ciekawe wywiady z gwiazdami formatu Ghostmane’a, czy Night Lovella. To też (podobie jak NPR Music) miejsce promujące wielu dopiero wschodzących artystów. Mimo dość długiej obecności na rynku (kanał istnieje od 2013 roku), liczba subskrypcji jest tu dość niewielka – wynosi około 300 tysięcy. Ale „niszowe”, nie znaczy przecież „gorsze”. W końcu, nie samym mainstreamem żyje człowiek.

6. Kstyk

To mamy zagraniczną piątkę. Ale przecież my też mamy czym się pochwalić. Polski KSTYK pod względem tropienia undergroundowych muzyków w niczym nie ustępuje światowym kanałom na YouTube. Zdaje się, że też właśnie z taką działalnością chce być utożsamiany. Określa się jako „kanał muzyczny skupiony na promowaniu utalentowanych wykonawców z podziemia”. Trzeba dodać, że jest to jakościowo naprawdę dobre podziemie, non stop skupione wokół młodych aspirujących i dobrze zapowiadających się artystów. W 2018 roku z tytułem „Ucho na podziemie” zadebiutował jako seria artykułów w radiowej Czwórce. Każdy, komu los Młodej Polski nie jest obojętny, powinien obserwować kanał Kstyk.

Fot. Emilio Garcia [unsplash.com]

Zostaw komentarz