Felieton,Hip Hop

Młodej raperce grozi deportacja z Polski. Pomóżmy Hadiży!

Klementyna Szczuka -
Felieton,Hip Hop - - Dodane przez Klementyna Szczuka

Młodej raperce grozi deportacja z Polski. Pomóżmy Hadiży!

Historia 15-letniej Hadiży i jej matki, pani Kavhry, jest długa i bardzo trudna. Czeczenki mieszkały w Kirgistanie, skąd musiały uciekać z powodu zamieszek z Uzbekami na tle etnicznym. W Rosji ani w Austrii również nie mogły zostać. Do Polski trafiły trzy lata temu i przez ten czas Hadi zdołała bardzo dobrze nauczyć się języka. Na tyle, aby swoją historię po polsku zapisywać na trackach.

Trafiła do projektu Się Kręci, który realizowany jest przez Centrum Inicjatyw Międzykulturowych Horyzonty i dofinansowywany ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, pochodzących z Funduszu Promocji Kultury. Znajduje się także pod opieką raperską Ryfy Ri.

Hadi wniosła do niego niezwykłą energię i ciepło. Wielokrotnie widziałam, jak wspiera inne dziewczyny w trudnych momentach. Ma za sobą trudne doświadczenia, ale robi wszystko, żeby przeszłość nie miała na nią wpływu – mówi Katarzyna Paterek, która poznała dziewczynę przy okazji projektu.

Kobiety zostały odesłane z Austrii, gdzie pani Kavhra dla siebie i dwuletniej wtedy córki złożyła wniosek o ochronę międzynarodową. Pewnego dnia do ich mieszkania wpadły służby migracyjne i kobiety od razu musiały się spakować. W Polsce Hadiża i jej matka najpierw trafiły do ośrodka dla cudzoziemców, ale dziś wynajmują już mieszkanie. Czują się tu super. Hadi uczęszcza do liceum do klasy ratowniczej, znalazła przyjaciół, zamierza zdawać na studia. Pani Kavhra z kolei bierze udział w projektach społecznych i artystycznych oraz pracowała w restauracji, do której zresztą wprowadziła parę nowych potraw – pracowała, bo kobiety niedawno otrzymały list z Urzędu, kolejną i ostatnią odmowę. Kobieta utraciła prawo do pracy i znów grozi im deportacja.

Na początku czułam się obco, trudno mi było nauczyć się polskiego. Teraz nie wyobrażam sobie życia w innym miejscu. Polska to mój dom. Mam tu przyjaciół, chcę iść na studia medyczne, czujemy się z mamą bezpieczne. Wyobrażam sobie, że pewnego dnia przychodzi do nas list z Urzędu, ale tym razem jest tam napisane: zgoda na pobyt – mówi Hadiża.

Całą historię Hadiży i jej matki możecie przeczytać TUTAJ. Zachęcamy także do podpisania apelu, aby kobiety mogły zostać w Polsce. Obie są świetnym dowodem na to, że cudzoziemcy również mogą przyczyniać się do rozwoju polskiej kultury, nie tracąc przy tym swojej tożsamości. A przede wszystkim, że bez problemu są w stanie się asymilować.

fot. kadr z klipu „ERIS, HADI, VIJA – 12”, YouTube.com/SIĘ KRĘCI

Zostaw komentarz

Udostępnij
Hip Hop,News
Na pierwszy rzut ucha: Tuzza feat. Taco Hemingway – Haute Couture

Już od dawna wiemy, że Tuzza to duet prezentujący rap tak bardzo jakościowy, jak odmienny od reszty. Zastanawialiśmy się zresztą pod koniec ubiegłego roku, dlaczego Benito i Ricci wykręcają co najwyżej niezłe liczby, skoro mają taki potencjał. Liczyliśmy na to, że w nowym roku udowodnią nam, że nie pomyliliśmy się, tak ich chwaląc. Haute Couture z gościnnym udziałem Taco Hemingwaya to dowód na to, że jednak się pomyliliśmy. Bo pochwaliliśmy za mało.

Bragga ma wiele twarzy, ale tej konkretnej nikt na polskiej scenie nam jeszcze nie pokazał. Haute Couture to bowiem francuskie określenie luksusowego krawiectwa, do którego artyści się przyrównują. Nie robią tego agresywną nawijką, a wręcz aksamitnym śpiewem, który pasuje do melodyjnego bitu, jak gdyby faktycznie był uszyty na miarę. Dokładnie tak, jak w oryginalnym haute couture powinno być. Cały utwór zbudowany jest zresztą wokół porównań i analogii do krawiectwa oraz mody, co sprawia, że jest niezwykle spójną kompozycją, pomimo aż trzech nawijających na nim raperów.

Benito i Ricci na przestrzeni swoich poprzednich wydawnictw zdążyli już udowodnić, że potrafią bawić się słowem i czasem od niechcenia rzucają nawet bardziej zmyślnymi punchami niż Białas czy Avi. Tutaj jest nie inaczej, co potwierdzają chociażby wersy pokroju: „Pszczółki na czapce, co z tego jak i tak łeb próżny?”.

Taco Hemingway nie jest artystą, którego szybko wymienilibyśmy, gdyby ktoś kazał nam zgadywać gości na płycie Tuzzy. Nie jest to oczywiste połączenie, ale jak widać, a raczej słychać, bardzo odpowiednie. Taco zmiękcza nieco swój głos, by dopasować się do bitu, ale absolutnie nie robi tego z liryką. Jest konkretna i pełna świetnych wersów, które są bardzo obrazowe, choć nie od razu stają się jasne, jak na przykład: „Napalony jak Pepe le pew/ nie zapale z nim gibona bo to skun”. Można śmiało zaryzykować stwierdzenie, że to najlepsza gościnna zwrotka jakiej Fifi udzielił w trakcie całej swojej kariery. To dosłownie haute couture polskiego rapu, jak zresztą cały ten utwór, którego tytuł to po prostu czysty realtalk.

Zostaw komentarz

Felieton,Hip Hop
Na pierwszy rzut ucha: PlanBe ft. Tymek – CZARNE BLUZY

QueQuality zapowiadało, że 5 marca o 15:00 możemy się czegoś od nich spodziewać. Wiele osób spekulowało czy to drop ciuchów, a może powrót Guziora. Finalnie pojawił się numer „CZARNE BLUZY” od PlanaBe z gościnnym udziałem Tymka. Miałem nadzieję, że reprezentant QueQuality wróci ze stylówką jaką prezentował we współpracy z Lankiem. No niestety, nie tym razem.

Sam numer jest o przytłaczającej rozpoznawalności, presji ze strony słuchaczy. Czarne bluzy mają pomóc w normalnym funkcjonowaniu i ukryciu się przed sławą. Przynajmniej tak to odebrałem. Słychać sporo zabawy flow ze strony PlanaBe. Wiemy, że ma ciekawy wokal oraz potrafi to wykorzystać w utworach, ale nie pasuje mi sylabizowanie i przeciąganie słów w tym kawałku. Moim zdaniem jest tego trochę za dużo. Tymek nawinął tak jak do tego nas ostatnio przyzwyczaił. Zrobił to po swojemu, wpasował się w konwencję i tematykę numeru. Generalnie odnoszę wrażenie, że ten duet dogaduje się na płaszczyźnie muzycznej i potrafią zrobić kawałek, który łączy ich stylówki. Czekam na utwór, na którym PlanBe poleci jak w numerze „Gomorra”, a Tymek jak w „Powietrze”. To by było coś ciekawego. Co do „CZARNYCH BLUZ”, to numer fajnie brzmi i warto przesłuchać, lecz raczej nie będzie się do niego często wracać. Nie ma zawodu, ale zachwytu także.

Zostaw komentarz