Hip Hop,News

Młody Tyler, the Creator na nagraniu 2Paca? Fani odkopali zabawne wideo!

Klementyna Szczuka -
Hip Hop,News - - Dodane przez Klementyna Szczuka

Młody Tyler, the Creator na nagraniu 2Paca? Fani odkopali zabawne wideo!

To, że wciąż pojawiają się nowe teorie w związku z Shakurem albo jego twórczością w ogóle nie dziwi. Bywają one mniej lub bardziej absurdalne (jak ta, że raper żyje, o czym zresztą powstaje film), ale niektórych przecież nawet nie da się w żaden sposób uzasadnić.

Fani właśnie odkopali w internecie wideo, które w sieci znajduje się od dobrych kilku lat. Chodzi o fragment jedenego z odcinków BET „Rap City” z udziałem Tupaca, w którym dostrzec można „młodego Tylera, the Creatora”. Shakur miał przechadzać się razem z reżyserem Johnem Singletonem ulicą Los Angeles, kiedy to spostrzegł chłopaka ubranego w charakterystyczną koszulkę w paski oraz kapelusz. Ten patrzył się na niego, więc raper podszedł bliżej i do niego zagadał.

Nagranie to pochodzi z lipca 1994 roku. Urodzony w marcu 1991 Tyler miał wtedy jedynie trzy lata, więc to, że pojawił się w wideo jest totalnie niemożliwe. Wątpliwości zresztą szybko i raz na zawsze pozbawił sam T za pośrednictwem Twittera.

Mimo wszystko stare nagranie wywołało wśród zainteresowanych małe zamieszanie i stało się powodem do żartów. Trudno się nie zgodzić, że chłopak z wideo bardzo go przypomina. Pytanie tylko, czy już jako dziecko Tyler miał tak dobrą stylówę… Nabralibyście się?

fot. materiały prasowe

Zostaw komentarz

Udostępnij
Felieton,Hip Hop
Dlaczego Wiśnia Bakajoko jest najciekawszym ulicznikiem w kraju?
Wiśnia Bakajoko - Cisza na planie

Jeśli go nie znacie, po ksywce moglibyście uznać, że to przedstawiciel meme rapu. Z całym szacunkiem dla artysty, nie oszukujmy się, pseudonim dla niewtajemniczonych może brzmieć kuriozalnie, ale przestaje taki być w momencie, gdy słyszymy pierwsze kilka wersów nawijanych przez Wiśnię. Kończą się śmiechy, a zaczyna bujać głowa. Nie tylko do rytmu, ale też z podziwu, bo Bakajoko to obecnie najciekawszy przedstawiciel ulicznego rapu w Polsce.

Wiśnia debiutował ze swoim legalnym albumem około roku temu. Znalazł się wtedy z tym krążkiem na OLiS-ie, ale ledwie na 15. miejscu, co biorąc pod uwagę dzisiejsze zasięgi rapu, wcale nie jest aż tak imponującym wynikiem. Trzeba jednak pamiętać o tym, że za raperem nie stała ani duża wytwórnia, która mogłaby go wypromować, ani znani koledzy. Chociaż cała płyta szumu w branży nie narobiła, promujący ją singiel pt. „Nawijam i Smażę” już tak. Po roku ma on bowiem ponad 8 milionów odsłon w serwisie YouTube. W zasadzie żaden z typowo ulicznych raperów w obecnych czasach nie może nawet zbliżyć się do takich liczb, jakie bez specjalnej promocji osiągnął Wiśnia. Dlaczego? Sami posłuchajcie, jeśli jakimś cudem ten numer do tej pory Was ominął.

„Kurumarasz albo spie*dalasz, piłka jest krótka”

W momencie, w którym większość raperów reprezentujących uliczny styl ogranicza się do prostych bitów i tekstów opartych na „przekazie”, trudno jest czymkolwiek jeszcze słuchacza zaskoczyć lub go ująć. Większość tracków brzmi podobnie i choć nie można odebrać im emocjonalności, to często bywają nudne, bo w wielu przypadkach są po prostu o trudnym, ulicznym życiu. Tak naprawdę Wiśnia z tych ram za bardzo nie wychodzi, ale ma coś, co i tak znacząco go wyróżnia. To niezaprzeczalna wręcz charyzma i autentyczność. Bakajoko nawija takim językiem, jakim prawdopodobnie posługuje się na co dzień, przez co można odnieść wrażenie, że do Ciebie mówi, a nie rapuje w numerze z Youtube’a. A mówi bardzo do rzeczy, w niewymuszony i pozbawiony zbędnego patosu sposób. Przy tym wszystkim Wiśnia po prostu dobrze rapuje, często składając podwójne, a nawet potrójne rymy, co tylko sprzyja melodyce i „bujalności” całego utworu.

To był sukces z zeszłego roku, teraz czas na kolejne. Kilka dni temu Wiśnia wypuścił pierwszy singiel „Cisza na planie” promujący nowy album o tej samej nazwie. Raper niczego już nie miał do udowodnienia, ale i tak to zrobił, rzucając numerem, który aż kipi od cech, którymi słuchacze zachwycili się przy okazji jego poprzedniego hitu. Technicznie znów jest bardzo dobrze, bo Bakajoko absolutnie nie ogranicza się do jednego rymu na końcu wersu. Charyzma znowu uderza, gdy Wiśnia wchodzi jak szef na scenę i prosi o ciszę na planie. Siła jego osobowości daje się też wyczuć, gdy artysta nawija: „To ja bronię sam swym przekazem płyty/Nie muszę wizerunku brat kreować przez featy”. Aż przypomina się KęKę, dziękujący gościom, których nie miał za ozłocenie jego solówki. Radomski raper zdradził mi zresztą w wywiadzie, że jego twardy fanbase prawdopodobnie wynika właśnie z tego, że karierę budował sam i jeśli ktoś sprawdzał jego kawałki, to tylko dla niego, a nie ze względu na innych raperów. Wiśnia ewidentnie idzie podobną ścieżką i robi to nie mniej pewnie niż KęKę. Nie brakuje też tych prawd ulicy, które nawinięte są bez owijania w bawełnę i ubierania w przeintelektualizowane analogie. Tak wymowny, krótki, dosadny i konkretny jest na przykład fragment: „Wspierasz mnie, zawsze vice versa będzie/Tarabańcie, w każdej sprawie zaraz jestem” czy chociażby: „Najlepsze co najszczersze, najwięksi ludzie mali/Takie mam podejście, mój cel – się doskonalić”.

Z niecierpliwością więc czekamy na „Ciszę na planie”, licząc jednocześnie, że znajdzie się na OLiS-ie znacznie wyżej, niż ledwie na 15. miejscu. „Skoro to jest rapgra, to zdobywam poziomy” – przydałoby się przeskoczyć ich pod względem sprzedażowym kilka, bo Wiśnia z pewnością zasługuje na taki level up.

fot. kadr z klipu „Wiśnia Bakajoko – Cisza na planie”, YouTube.com/ZetpewuBakajoko

Zostaw komentarz

Hip Hop,News
#FreeBobbyShmurda nie podziałało. Raper posiedzi jeszcze w więzieniu
Bobby Shmurda - Hot N*gga (Official Music Video)

Możecie nie wiedzieć, kim jest Bobby Shmurda, bo kariera tego rapera zatrzymała się 6 lat temu, gdy trafił do więzienia. Jego przypadek można porównać jednak do tego z czym boryka się Bonus RPK. Choć akurat do skazania go było więcej podstaw, niż w casusie Polaka, za jego wolnością też opowiada się cała scena. Również nasi rodzimi raperzy domagają się jego wypuszczenia i choć w pewnym momencie wydawało się, że Bobby jednak wyjdzie wcześniej, to jeszcze trochę posiedzi sobie w kryminale.

Bobby to raper, który w 2014 zaczął zdobywać wielką popularność, głównie za sprawą swojego sztandarowego hitu „Hot Ni**a”, do którego nawiązywał zresztą nawet Szpaku w „Huśtawce” chillwagonu, co później wywołało niezłą aferę. Shmurda zapowiadał się na rapera, do którego utworów bujać mógłby się cały świat, ale jego kariera wyhamowała piętą, gdy aresztowała go policja. Oskarżono go o nielegalne posiadanie broni, handel narkotykami i domniemane morderstwa, które podejrzewano na podstawie słów z jego utworów, także z wyżej wspomnianego szlagieru. W 2016 roku, po kilku epizodach w areszcie, Shmurda w ramach ugody przystał na 7 lat więzienia.

Uznano jednak, że czas, który wcześniej spędził w areszcie będzie się wliczał w ten wyrok, więc odbębnić musiał kolejne 5 lat. Jego prawnik, Alex Spiro, który zresztą zajmował się później sprawą 6ix9ine’a, twierdził jednak, że Bobby może wyjść już po 3,5 roku za dobre sprawowanie. Nie spełniał jednak ku temu warunków, gdyż w trakcie swojej odsiadki popełnił w więzieniu kilka wykroczeń. Zapowiadano jednak, że w tym roku raper może opuścić zakład karny, bo jego przedstawiciele starali się o zwolnienie warunkowe. Jak podaje TMZ, sąd odrzucił jednak ich wniosek, przez co Bobby pozostanie w więzieniu do grudnia 2021 roku.

Tym samym możemy spodziewać się kolejnej części wysypu wersów o uwolnieniu Shmurdy i nawiązań do jego twórczości. Kobik już dziś na swoim Instastory umieścił wymowną, wspierającą rapera grafikę, a jakiś czas temu w koszulkach z hashtagiem #FreeBobbyShmurda chodzili członkowie Gangu 2115. Przynajmniej Bobby ma nieco więcej czasu na dopracowanie muzyki, którą miał wydać tuż po wyjściu z więzienia. Oby tylko znów nie wpędziła go ona za kratki…

fot. kadr z klipu „Bobby Shmurda – Hot N*gga (Official Music Video), TouTube.com/BobbyShmurda”

Zostaw komentarz