Hip Hop,Ranking

Może nie rapowali, ale też urzekli nas swoim #hot16challenge. 5 alternatywnych, ale bardzo gorących szesnastek

Michał Fitz -
Hip Hop,Ranking - - Dodane przez Michał Fitz

Może nie rapowali, ale też urzekli nas swoim #hot16challenge. 5 alternatywnych, ale bardzo gorących szesnastek

#Hot16challenge rozrosło się do niewyobrażalnych rozmiarów, bo przecież trudno wierzyć w to, że ktoś przed startem edycji spodziewał się szesnastki Janusza Korwin-Mikkego.

Zanim jednak do tego doszło, akcja wcześniej opuściła granice rapu, gdyż zaproszono do niej kilku piosenkarzy. Niezależnie od tego, w jakim gatunku tworzą na co dzień, wszystkich określiłem mianem alternatywnych, bo dla rapu z pewnością tacy są. Ich miano nie ma tu jednak znaczenia, bo liczą się zwrotki, a te są świetne i czasem bardzo zaskakujące.

Daria Zawiałow nie była pierwszą nominowaną do wyzwania wokalistką, ale jej koleżanki po fachu, jak chociażby Mery Spolsky czy Margaret decydowały się jednak na formę rapową. Autorka „Helsinek” uznała z kolei, że odpowie na challenge w swoich klimatach i jak się okazuje, podjęła fantastyczną decyzję. Jej gorącej szesnastki słucha się fenomenalnie i w zasadzie nic, no może poza kilkoma kwestiami papierkowymi, nie stoi na przeszkodzie by zaraz zawładnęła ona radiem, ponieważ potencjał ma wcale nie mniejszy od jej dotychczasowych hitów.

Taco Hemingway pewnie nieco żartobliwie użył określenia „Pan” przy nominowaniu Dawida Podsiadło, bo to w końcu dobrzy znajomi, ale to miano idealnie opisuje sposób w jaki wokalista podchodzi do tworzenia. To po prostu „Pan Muzyk”. Jego szesnastka nie tylko brzmi kapitalnie, ale też urzeka treścią, która z jednej strony jest bardzo błaha i zabawna, a z drugiej całkiem poważna i krzepiąca. Trzeba mieć talent jeszcze większy od tych klocków na końcu, by coś takiego popełnić.

Paweł Domagała zdecydował się na podobny zabieg, co Daria Zawiałow. Nie kombinował z rapem, a użył tych narzędzi i technik, z którymi czuje się najlepiej, w efekcie czego stworzył zupełnie swoją, a przez to łapiącą za serca wiele dam szesnastkę. Nie mogło też oczywiście zabraknąć charakterystycznego dla tego wokalisty i wielokrotnie już parafrazowanego przez innych twórców: „No weź!”

Przez wielu z Was Artur Andrus może być kojarzony bardziej ze sceny kabaretowej, ale ma na swoim koncie już dwa studyjne albumy. Oczywiście obydwa utrzymane są w takiej konwencji, jak jego działalność satyryczna, bo w humorystyczny sposób podchodzą do spraw poważnych i istotnych. Nie inaczej jest też z jego szesnastką, której po prostu nie da się odmówić błyskotliwości i uroku.

Marian Lichtman to jeden z założycieli zespołu Trubadurzy, który współtworzył też Krzysztof Krawczyk. W swojej szesnastce uraczył nas nie tylko kilkoma zabawnymi i modnymi tekstami zaczerpniętymi z popkultury, ale także… a zresztą i tak Wam tego nie opiszę, sami posłuchajcie.

fot. kadr z klipu „Marian Lichtman Hot16challenge2”, YouTube.com/MarianLichtman

Zostaw komentarz

Udostępnij
Hip Hop,Ranking
5 zwrotek w ramach #hot16challenge2, które mogły zostać przez Was przeoczone, ale muszą być nadrobione

#hot16challenge dwa rozprzestrzenia się wykładniczo niczym wirus, przez co w ciągu dnia zalewani jesteśmy masą szesnastek. Na ten moment mamy już ponad 250 zwrotek nagranych w ramach tej akcji. Nie sposób śledzić wszystkich na bieżąco. Istnieje więc spora szansa, że jakieś perełki przeszły Wam koło uszu, ale od czego macie nas. Już śpieszymy z pomocą i rzucamy Wam 5 nietuzinkowych szesnastek, które musicie nadrobić.

Większość zwrotek osób na co dzień nierapujących co najwyżej sprawia, że delikatnie uśmiechamy się, doceniając samą próbę. Absolutnie nie możemy jednak napisać tego o Deemzie. Jego szesnastkę należy bowiem docenić nie tylko z powodu podjęcia samej rękawicy, ale też jakości samej nawijki. Okazuje się bowiem, że producent ma charakterystyczny styl nie tylko w swoich bitach, ale i wersach, które rzuca z niezwykłym spokojem, a jednocześnie przekonaniem. Dodatkowego klimatu nadają jeszcze pojedyncze linijki nawinięte po syryjsku. Deemz, może zamiast płyty producenckiej wydasz taką, na której nawijasz, co?

Flint to postać, która na polskiej scenie znajduje się już od bardzo dawna, ale wielkiego rozgłosu nigdy nie zaznała, choć jego skille z pewnością na to zasługują. Słychać to zresztą w jego #hot16challenge2, w którym popisuje się nie tylko bardzo zgrabnym flow, ale też bystrymi wersami, w którym chociażby zaczepia nieco Tedego i spoilerującego Taco Hemingwaya. Tylko proszę następnym razem takich gorących szesnastek nie rzucać w lesie, bo to faktycznie znacznie zwiększa zagrożenie pożarowe.

Sama zwrotka KęKę zrobiła wielką furorę, ale nominacje już niekoniecznie, a nie słusznie. Może wymieniona przez rapera z Radomia ksywa Skorupa nie należy do najgłośniejszych, ale z pewnością nie zasługuje na bagatelizowanie, czego najlepszym dowodem jest właśnie szesnastka tegoż rapera. Skorup ma błyskotliwy humor i niezwykle giętki język, które w pełnej okazałości prezentuje w swojej zwrotce.

Wiktor z WWA wciąż nie ma zbyt dużych zasięgów, co niezwykle nas dziwi, bo już kilka miesięcy temu uważaliśmy, że powinien zostać podpisany przez większą wytwórnię. Nas już do swojego talentu przekonywać nie musi, ale swoją szesnastką tylko utwierdził nasze zdanie na jego temat. Odpalając jego zwrotkę pewnie nie spodziewacie się pięknego śpiewu, którym raczy słuchaczy w pierwszej części szesnachy, tylko po to zresztą, by za chwilę pokazać swoje skille w nawijce. Arsenał tego gościa jest ogromny, a szesnaście wersów to zdecydowanie za mało, by cały zaprezentować.

Kuba Knap wydał na przestrzeni ostatniego roku mnóstwo projektów. Wydawać by się mogło, że przy takiej ilości stworzonej muzyki Kuba nie zaskoczy nas już niczym, bo ileż można wymyślać coś nowego i jakościowego? Myliliśmy się, bo jak widać, można. Mało tego, nie potrzeba do tego bitu, wystarczy traktor, trochę gnoju, widły i kawał weny. Oczywiście, to otoczenie tworzy niezwykły klimat tej szesnastki, ale na pochwałę zasługuje też sam rap. Gdyby po całej akcji przyznawano nagrodę publiczności za pojedynczy wers, Knap na pewno zgarnąłby tę statuetkę za linijkę: „Makumbaska łolelelele/ czyszczę stajnię i dlatego mordo nie odbieram tele”.

fot. kadr z klipu „Kuba Knap #hot16challenge2”, YouTube.com/WCK47

Zostaw komentarz

Felieton,Hip Hop
„Nie pytają Cię o imię, walczą z ostrym cieniem mgły” – Prezydent w swoim #hot16challenge opowiada naprawdę o wielkiej wojnie w uniwersum Naruto – Przeinterpretacja #6

Na przestrzeni tygodni pojawiło się już parę szesnastek, które były tak ochoczo oglądane, że licznik wyświetleń na YouTube zawiesił się. Bank rozbił jednak dopiero Prezydent Andrzej Duda, którego zwrotka została w pół doby odtworzona około 3 milionów razy. Przez większą jej część głowa państwa powtarza niczym mantrę zawarte w tytule artykułu zdanie. Internauci rozkładali ręce, ponieważ nie byli w stanie rozkminić, o co chodzi zarówno w tym wersie, jak i w całej zwrotce. Ale od czego macie nas. Trzeba przyznać, że znalezienie właściwego przekazu w tej szesnastce faktycznie nie należało do najłatwiejszych, ale po dokopaniu się odpowiednio głęboko, okazało się, że Prezydent przytacza historię Trzeciej Wojny Shinobi z uniwersum Naruto.

Żeby jednak móc Wam wszystko wytłumaczyć muszę naprędce nakreślić, o co konkretnie chodzi z tą wyżej wymienioną wojną. Otóż Trzecia Wojna Shinobi miała miejsce w fikcyjnym uniwersum Naruto, na podstawie którego stworzono wiele mang i anime. Właśnie w trakcie trwania jednego z takich konfliktów przedstawiciele Kirigakure, którą po polsku można przetłumaczyć jako „Wioska Mgły”, porwali jedną z wojowniczek z Konohagakure, która z kolei w wolnym tłumaczeniu jest „Wioską Liścia”. Przy jej użyciu, w ramach uknutego podstępu mieli zniszczyć wyżej wymienioną wioskę, z której pochodziła. Dobra, macie wstęp teoretyczny, teraz skupmy się na tekście.

„Nie pytają Cię o imię, walczą z ostrym cieniem mgły” – to opis jednostki specjalnej ANBU, wysłanej przez władających Konohagakure w celu odbicia porwanej. Nie pytali o imię, bo doskonale wiedzieli z kim walczą, a bojowali się z „ostrym cieniem mgły”, ponieważ ich wrogiem byli wojownicy z „Wioski Mgły”. Dodatkowo wioska ta słynęła z posiadania elitarnej jednostki zwanej Siedmioma Szermierzami Ninja Mgły. Jej członkowie byli specjalistami w posługiwaniu się bronią białą i najróżniejszymi mieczami, co tłumaczy nam, dlaczego cień mgły w tekście Prezydenta jest ostry.

Siedmiu Szermierzy Ninja Mgły
źródło: anime Naruto

„To jest maj, nie pachnie Saska Kępa” – nie chodzi w tym przypadku konkretnie o dzielnicę Warszawy. Jest ona jedynie metaforycznym obrazem „Wioski Liścia”. Obydwa miejsca są bowiem bardzo bogate w roślinność i charakteryzują się zielenią. W trakcie Trzeciej Wojny Shinobi w Konahagakure jednak absolutnie pięknie nie pachniało, ponieważ w powietrzu unosiła się gęsta atmosfera toczonego konfliktu.

Konohagakure
źródło: anime Naruto

Prezydent w dalszej części utworu rapuje: „Ostre niebo tu i teraz, ostra ziemia, ostry kurz”. Ma to najprawdopodobniej związek z tymi wojownikami posługującymi się bronią białą, o których pisałem wyżej, ale ten wers może też opisywać fragment walki toczonej przy użyciu shurikenów, powszechnie znanych jako gwiazdki ninja. Były one wyrzucane z wielką prędkością, często po kilka na raz, co mogło sprawić, że niemal wszystko wokół walczących wydawało się ostre.

Pędząca chmara shurikenów
źródło: anime Naruto

Ostatni fragment zwrotki nawiązuje już do sytuacji po skończonym konflikcie: „Ciepły wieczór, bez ciemności, trawa spokój.” Na końcu szesnastki pojawia się jeszcze wers: „my i wy, my to oni, oni wy”, który opisuje motywy kierujące porwaną wojowniczką o imieniu Rin. Ostatecznie poświęciła ona samą siebie, by nie przyczynić się do zniszczenia swojej wioski. Ostatni wers można więc śmiało interpretować jako jej świadectwo wspólnoty ze wszystkimi mieszkańcami Konohagakure, których uratowała.

P.S. Po przeczytaniu tekstu należy skonsultować się z własnym humorem i dystansem, gdyż tekst nie ma na celu zdyskredytowania niczyjej wizji lub twórczości.

Zostaw komentarz