Felieton,Hip Hop

Na pierwszy rzut ucha: Lil Yachty ft. Drake & DaBaby – Oprah’s Bank Account

Klementyna Szczuka -
Felieton,Hip Hop - - Dodane przez Klementyna Szczuka

Na pierwszy rzut ucha: Lil Yachty ft. Drake & DaBaby – Oprah’s Bank Account

Nowy album Lil Yachty’ego, „Lil Boat 3”, jak poinformował raper, jest już skończony i ukaże się niebawem. Będzie to jednocześnie zamknięcie trylogii, na którą składa się jego debiutancki mixtape i drugi oficjalny longplay. Lil Yachty końcu opublikował także pierwszy singiel z nadchodzącej płyty. Oprócz mocnego featuringu, to, czym nas zaskoczył, to przede wszystkim niecodzienny koncept… Zobaczcie sami.

Tytuł nawiązuje do znanej amerykańskiej prezenterki i programu „The Oprah Winfrey Show”, który prowadzi, a w refrenie pada znamienne…

You look as good as Oprah’s bank account

Muzycznie kawałek miał być utrzymany w stylu nagrań z 2016 roku. Jest więc wyjątkowa melodyjność, miękkie flow oraz momentami śpiew. Za produkcję zresztą i tym razem odpowiadał EarlOnTheBeat, czyli stały współpracownik Lil Yachty’ego. To także pierwszy raz, kiedy słyszymy obok rapera Drake’a, podobnie jak DaBaby’ego. Obydwaj wypadają bardzo ładnie. Flow i głos ostatniego z nich stanowi do całości kontrast, a DaBaby równie ładnie leci na bardziej rozbudowanych podkładach. Wnosi też do w końcu dość długiego kawałka więcej dynamiki. Co ciekawe, pierwotnie w utworze udzielić miała się Lizzo…

Wysłałem to jej i nie chcę powiedzieć, że jej się nie spodobał, bo ona nigdy nie odpisała (…) rozumiem, że ludzie są zajęci. I wtedy zapostowałem snippet na moim finsta. Drake obserwuje moje prywatne konto (…) zareagował w stylu ‚Yo, this is dope’, co mnie zaskoczyło

Do kawałka wypuszczone zostało 9-minutowe wideo, w którym Lil Yachty przebrany za Ophrę Bophrę gości na swojej kanapie Drake’a, a później samego siebie, z którym na wizji gotuje. Ostatni, już poza studiem, pojawia się DaBaby. Raperzy odpowiadają na pytania dotyczące ich samych oraz ich muzyki, jednocześnie siebie samych parodiując. Lil Yachty rozegrał więc to świetnie. Obejrzyjcie poniżej drugi klip do kawałka i zobaczcie, jak wyglądały przygotowania do programu!

fot. genius.com

Zostaw komentarz

Udostępnij
Felieton,Hip Hop
Piłka nożna i polski hip-hop! cz.2

Powracamy z kolejnymi numerami, w których raperzy nawiązują do świata piłki nożnej. Tak jak wspominałem w poprzednim zestawieniu [TUTAJ] te dwa środowiska współgrają ze sobą. Dziś rozpocznie się kolejka spotkań rewanżowych Ligi Mistrzów, niestety mecz PSG – Borussia Dortmund odbędzie się przy pustych trybunach. Wszystko ze względu na zagrożenie koronawirusa. Z tego powodu także został odwołany koncert Pezeta. Ale nie o tym. Poniżej 5 numerów z nawiązaniem do piłkarzy.

5 propozycji

„Chce mieć swój eden jak Hazard”Kabe
Na pierwszy ogień numer od reprezentanta stoprocent – „Eden Hazard”. Co ciekawe, Belg swoją piłkarską rozpoznawalność zaczął zdobywać w lidze francuskiej. Jak wiadomo, Kabe również ma wiele wspólnego z tym krajem. Może to celowy zabieg, że przeplata francuskie wersy z polskimi, aby nawiązać do kariery piłkarza Realu Madryt. Albo to moja nadinterpretacja, bo przecież zdarzają się takie linijki w innych numerach.

„Czyste złoto to nie tombak, młody talent jak Pogba” – Kizo
Teraz to trudno cokolwiek powiedzieć o francuskim piłkarzu. Długo zmaga się z kontuzją, a jeśli już był na boisku, to nie błyszczał formą tak jak za czasów gry w Juventusie. Jednak nie można zaprzeczyć, że jest to postać medialna i bardzo charakterystyczna. W jakimś stopniu to Pogba sprawił, że słynnne „daby” były tak popularne. A co do wersów, to Kizo jest młodszy o rok od Francuza. Ot, taka ciekawostka.

„Przy kartach nie pasuje jak Torres do The Blues” – Quebonafide
W momencie, kiedy Hiszpan przechodził z Liverpoolu do Chelsea był uważany za jednego z najlepszych napastników na świecie. W drużynie The Reds grał rewelacyjnie – był bramkostrzelny i nie zawodził. Jednak w zespole z Londynu jego forma diametralnie się zmieniła. Do dziś kibice wspominają niewiarygodne pudło w meczu z Manchesterem United. Jeśli Kubie tak idzie gra w karty, jak Torresowi w Chelsea, to może faktycznie lepiej, aby odpuścił taką rozrywkę.

„Milu o ruchach Pogby? Ma w sobie ducha Drogby” – Milu
Ponownie w wersach pojawia się charyzmatyczny Francuz. Jednak warto wspomnieć o Iworyjczyku, legendzie Chelsea. Drogba był typem silnego napastnika, któremu trudno było zabrać piłkę. Jego siła fizyczna sprawiała, że w starciach bark w bark przeciwnik na starcie był na przegranej pozycji. Charakterny zawodnik z Wybrzeża Kości Słoniowej wyróżniał się zadziornością – nigdy nie odpuszczał i miał w sobie ducha zwycięscy.

„Zasypiam, robię drzemkę od piętnastej do szesnastej,
Naładuję baterię, zapie*dalam tak jak Kante, ej” – Puszka

I na koniec utwór od piłkarza. Puszka, czyli Tymek Puchacz, to młodzieżowy reprezentant Polski, a także pasjonat muzyki. Dzięki chłopakom z kanału „Foot Truck” zyskał możliwość pokazania się światu od strony lirycznej. Wszystko nadzorował Nocny i jan-rapowanie. Trzeba przyznać, że jak na pierwszy raz, to wyszło mu bardzo dobrze. 1,5 miliona wyświetleń też robi wrażenie, a większość komentarzy jest bardzo pozytywna.

fot. kadr z klipu „Kabe – Eden Hazrd”, youtube.com/stoprocent

Zostaw komentarz

Felieton,Hip Hop
Rap w czasach zarazy

Dzisiejszy felieton zacznę od parafrazy tytułu filmowego – To nie jest czas dla starych ludzi. Myślę, że większość wie lub domyśla się, skąd taki pomysł na wstęp. Jednak spokojnie, co prawda poruszę najbardziej dominujący temat w mediach, ale nie będę się bawił w żadne analizy medyczne. Zajmę się natomiast zagadnieniem (może) lekko absurdalnym z dzisiejszej perspektywy. Z drugiej strony, jeszcze kilka tygodniu temu, epidemia również wydawała się w Polsce nieprawdopodobna. O czym więc będzie mój felieton? O koncertach raperów w czasie globalnej epidemii.

Ban na rap (i nie tylko)

Jak zapewne większość już z was wie, imprezy masowe zostały w naszym kraju zawieszone na okres około miesiąca. Co to oznacza dla branży muzycznej? To samo, co prawie dla każdej innej – duże straty finansowe, które z każdym kolejnym tygodniem będą tylko rosły. Prawnikiem nie jestem, ale z tego co się zorientowałem, to wydarzenia poniżej tysiąca osób mogą się dalej odbywać. Dlatego jeśli raper nie nazywa się: Taco, Quebonafide czy Sokoł to wciąż jeszcze może zarabiać hajs na koncertach. Jednak część z polskich raperów już zapowiedziała, że ich najbliższe koncerty zostaną odwołane i przeniesione na późniejsze terminy, m.in. Bedoes.

View this post on Instagram

fot. @magdalenawdziekowska

A post shared by @ bedoes2115 on

Nie wszyscy raperzy jednak będą mogli (lub chcieli) bez odgórnego przymusu odwoływać swoje występy. Dla tzw. drugiej albo trzeciej ligi rap-gry, te kilka koncertów może stanowić główne środki utrzymania i codziennego funkcjonowania. Inni jak np. Kartky, uznali że pier*olą nakazy i zakazy i dalej będą koncertować. No cóż, jak się nie dba nawet o swoje zdrowie i najbliższych, to trudno uznać, że zadba się o zdrowie obcych osób.

Przechodząc do meritum mojego dzisiejszego felietonu, koncerty online, co wy na to? Z perspektywy „na dziś” wydaje się to niedorzeczne, głupie, ale jeśli tzw. „kwarantanna” potrwa dłużej (oby nie) to nie zdziwię się, jeśli środowisko pójdzie w tą stronę. Pewnie taki ruch nie wyjdzie ze strony : Sokoła, Taco, Peji, ale ci bardziej „internetowi” raperzy, albo zgrywuski jak Tede, no „lot może być wysoki” u nich.

Jak to mogłoby wyglądać? W kwestii zbierania hajsu raczej prosto, odbiorca wykupuje bilet na transmisje i może oglądać koncert w domowym zaciszu. Dla niektórych raperów to byłoby zapewne zbawiene jakby mogli dawać koncerty online z… No właśnie z jakiego miejsca? Koncert z ich domów, ze studia, czy z małej hali? Może ten aspekt zostawię już wam do przemyśleń, jak mogłoby to wyglądać.

To wszystko brzmi jak odcinek serialu sci-fi, ale coraz mniej rzeczy mnie zaskakuję i serio nie zdziwiłbym się, gdyby to poszło w taką stronę. Oczywiście trzeba trzymać kciuki, żeby to wszystko jak najszybciej się skończyło i kraj/świat wrócił do normalności, ale jeśli ten okres się przedłuży, to część branży raczej nie będzie się biernie temu przyglądać. Szczególnie, że uczniowie i studenci jakoś ten swój wolny czas będą musieli zagospodarować, a wiadomo kto jest głównym odbiorcą większości polskich raperów.

A jakie jest wasze zdanie? Uważacie, że jest jakiś ułamek szansy na taką wizję, którą dziś tu stworzyłem?

Foto. Instagram/sentinobln

Zostaw komentarz