Hip Hop,News

Na pierwszy rzut ucha: Tuzza feat. Taco Hemingway – Haute Couture

Michał Fitz -
Hip Hop,News - - Dodane przez Michał Fitz

Na pierwszy rzut ucha: Tuzza feat. Taco Hemingway – Haute Couture

Już od dawna wiemy, że Tuzza to duet prezentujący rap tak bardzo jakościowy, jak odmienny od reszty. Zastanawialiśmy się zresztą pod koniec ubiegłego roku, dlaczego Benito i Ricci wykręcają co najwyżej niezłe liczby, skoro mają taki potencjał. Liczyliśmy na to, że w nowym roku udowodnią nam, że nie pomyliliśmy się, tak ich chwaląc. Haute Couture z gościnnym udziałem Taco Hemingwaya to dowód na to, że jednak się pomyliliśmy. Bo pochwaliliśmy za mało.

Bragga ma wiele twarzy, ale tej konkretnej nikt na polskiej scenie nam jeszcze nie pokazał. Haute Couture to bowiem francuskie określenie luksusowego krawiectwa, do którego artyści się przyrównują. Nie robią tego agresywną nawijką, a wręcz aksamitnym śpiewem, który pasuje do melodyjnego bitu, jak gdyby faktycznie był uszyty na miarę. Dokładnie tak, jak w oryginalnym haute couture powinno być. Cały utwór zbudowany jest zresztą wokół porównań i analogii do krawiectwa oraz mody, co sprawia, że jest niezwykle spójną kompozycją, pomimo aż trzech nawijających na nim raperów.

Benito i Ricci na przestrzeni swoich poprzednich wydawnictw zdążyli już udowodnić, że potrafią bawić się słowem i czasem od niechcenia rzucają nawet bardziej zmyślnymi punchami niż Białas czy Avi. Tutaj jest nie inaczej, co potwierdzają chociażby wersy pokroju: „Pszczółki na czapce, co z tego jak i tak łeb próżny?”.

Taco Hemingway nie jest artystą, którego szybko wymienilibyśmy, gdyby ktoś kazał nam zgadywać gości na płycie Tuzzy. Nie jest to oczywiste połączenie, ale jak widać, a raczej słychać, bardzo odpowiednie. Taco zmiękcza nieco swój głos, by dopasować się do bitu, ale absolutnie nie robi tego z liryką. Jest konkretna i pełna świetnych wersów, które są bardzo obrazowe, choć nie od razu stają się jasne, jak na przykład: „Napalony jak Pepe le pew/ nie zapale z nim gibona bo to skun”. Można śmiało zaryzykować stwierdzenie, że to najlepsza gościnna zwrotka jakiej Fifi udzielił w trakcie całej swojej kariery. To dosłownie haute couture polskiego rapu, jak zresztą cały ten utwór, którego tytuł to po prostu czysty realtalk.

Zostaw komentarz

Udostępnij
Hip Hop,News
Na pierwszy rzut ucha: Reto x Borixon

Po wydaniu CHILLWAGONU nie było słychać nic nowego od Reto ani od Borixona. Dlaczego? Okazało się, że obaj panowie szykują coś mocnego, ba w KOLABORACJI!

1 marca Ojciec CHILLWAGONU wrzucił na swojego Facebooka grafikę wraz z opisem: ReTo / Borixon – 420024 Preorder: 04.04 00:01. Nie było więc wątpliwości, że tych dwóch raperów wydaje wspólny krążek. Zgodnie z zapowiedzią chwilę po godzinie 00:0, gdy 2 dzień marca przeszedł do historii, a 3 właśnie się zaczął, na nowym kanale na YouTubie „dzikakorea” pojawił się klip od ReTo i Borixona do kawałka „Co Cię Trapi”, który jest pierwszym singlem z ich wspólnego CD. Równocześnie z opublikowaniem numeru wystartował preorder płyty, który można zamówić w specjalnym wydaniu na stronie dzikakorea.pl

„420024” to tytuł długo oczekiwanej płyty duetu ReTo / Borixon. Prace nad albumem rozpoczęły się w 2018 roku. Procesowi twórczemu nie towarzyszyła jednak żadna presja, dzięki czemu materiał powstawał swoim tempem. Artyści określają go jako naturalne zderzenie ludzi reprezentujących różne pokolenia.

Zawartość krążka nie jest wypadową stylów ReTo i Borixona. Tworząc wspólny album raperzy postawili sobie za cel wykreowanie unikalnego brzmienia, które jest znakiem rozpoznawczym tego projektu.

Podczas jednej z zadymionych sesji studyjnych narodziła się dzikakorea – czyli styl życia a zarazem ruch, który powstał wokół płyty. Dzikakorea to szaleństwo i mieszanie ze sobą elementów, które pozornie nie powinny do siebie pasować. Dzikakorea to mieszanka wybuchowa, której pierwszym efektem będzie album „420024”. Dzikakorea to przyszłość.

Możemy przeczytać na stronie, na której dostępny jest preorder. Płyta będzie miała swoją premierę 20 kwietnia tego roku. W wersji preorderowej dostaniemy: FOTOALBUM – aż 36 stronicowy album zawierający ekskluzywne zdjęcia autorstwa Wojtka Koziary, RETOBORIXON sticker pack – pakiet 6 dużych wycinanych po kształcie naklejek, zamkniętych w specjalne opakowanie, PAPER TOY – 20 centymetrową kartonową figurkę ReTo/Borixon do własnoręcznego złożenia wraz z instrukcją składania,
-UNIPACK – specjalnie zaprojektowane opakowanie w którym znajdziesz płytę CD, Wstęp do rozszerzonej rzeczywistości ze świata dzikiejkorei, a to wszystko w ciężkim, ekskluzywnym BOXIE zamykanym na magnes, wykonanym z grubej tektury.

Co do samego numeru. Dostajemy trapowe połączenie ReTo i Borixona, którzy w ciekawym brzmieniu mają coś do przekazania. Wypracowali wspólny styl, który całkiem dobrze buja. Moim zdaniem Borixon jest jednym z nielicznych raperów, którzy stawiali swoje pierwsze kroki w erze oldschoolu, ale na newschoolowej scenie radzi sobie również bardzo dobrze i wcale nie odstaje od dzisiejszych, młodych raperów. W połączeniu z unikatowym flow ReTo daje naprawdę ciekawe połączenie. Autotune, który teraz jest nieodłącznym elementem trapu akurat w tym numerze nie jest aż tak przesycony. Zwłaszcza u Borygo, który nawija tu w dobrym, tarym stylu, aż przypominają się jego stare kawałki. Dużym walorem jest to, że obaj panowie brzmią na tym numerze autentycznie. Jeżeli taki będzie cały projekt dzikiejkorei to może być całkiem fajne, prawdziwe brzmienie na trapach. ReTo oczywiście żongluje swoim flow poprzez przyspieszenia, czyzabawę wokalem poprzez zmianę jego brzmienia, co sprawia, że całość nie jest monotematyczna. Od strony technicznej, to bitem zajął się SecretRank, a mix i master zrobił DJ Johny. Klip oczywiście należy do członka CHILLWAGONU, czyli Koozy. Moim skromnym zdaniem gdyby ten projekt miał taką promocję jak CHILLWAGON mógłby bardzo namieszać i zrobić jeszcze większy hałas na scenie rapowej. Takie są moje odczucia po przesłuchaniu pierwszego numeru z płyty „420024” i jeśli taki styl zostanie utrzymany to uważam, że płyta może znaleźć rzeszę odbiorców. Przekaz w dobrym wykonaniu na trapowych bitach, tego brakuje. Z każdej strony zalewa nas fala monotematyczności o hajsie, furach, dupach i drogich ciuchach. „Tu w ciuchach od Versace stoją puści jak wieszaki” nawija Borygo. Wierni słuchacze rapu z pewnością docenią odbieganie od trendów i wprowadzanie świeżości, którą uważam Borixon i ReTo dostarczyli. „Czy mówisz „nic się nie stało”, za to myśłisz „proszę cię pomóż”, We tam zobacz, coś ci podają, czy to pomocna dłoń czy to nóż” – w szczerych wersach nawija Bossman. Ja z pewnością chciałbym jeszcze usłyszeć prawdziwe, szere przemyślenia od tych raperów i miejmy nadzieję, że taka będzie cała płyta.

fot. facebook.com/borixon.kielce

Zostaw komentarz

Felieton,Hip Hop
Młodej raperce grozi deportacja z Polski. Pomóżmy Hadiży!

Historia 15-letniej Hadiży i jej matki, pani Kavhry, jest długa i bardzo trudna. Czeczenki mieszkały w Kirgistanie, skąd musiały uciekać z powodu zamieszek z Uzbekami na tle etnicznym. W Rosji ani w Austrii również nie mogły zostać. Do Polski trafiły trzy lata temu i przez ten czas Hadi zdołała bardzo dobrze nauczyć się języka. Na tyle, aby swoją historię po polsku zapisywać na trackach.

Trafiła do projektu Się Kręci, który realizowany jest przez Centrum Inicjatyw Międzykulturowych Horyzonty i dofinansowywany ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, pochodzących z Funduszu Promocji Kultury. Znajduje się także pod opieką raperską Ryfy Ri.

Hadi wniosła do niego niezwykłą energię i ciepło. Wielokrotnie widziałam, jak wspiera inne dziewczyny w trudnych momentach. Ma za sobą trudne doświadczenia, ale robi wszystko, żeby przeszłość nie miała na nią wpływu – mówi Katarzyna Paterek, która poznała dziewczynę przy okazji projektu.

Kobiety zostały odesłane z Austrii, gdzie pani Kavhra dla siebie i dwuletniej wtedy córki złożyła wniosek o ochronę międzynarodową. Pewnego dnia do ich mieszkania wpadły służby migracyjne i kobiety od razu musiały się spakować. W Polsce Hadiża i jej matka najpierw trafiły do ośrodka dla cudzoziemców, ale dziś wynajmują już mieszkanie. Czują się tu super. Hadi uczęszcza do liceum do klasy ratowniczej, znalazła przyjaciół, zamierza zdawać na studia. Pani Kavhra z kolei bierze udział w projektach społecznych i artystycznych oraz pracowała w restauracji, do której zresztą wprowadziła parę nowych potraw – pracowała, bo kobiety niedawno otrzymały list z Urzędu, kolejną i ostatnią odmowę. Kobieta utraciła prawo do pracy i znów grozi im deportacja.

Na początku czułam się obco, trudno mi było nauczyć się polskiego. Teraz nie wyobrażam sobie życia w innym miejscu. Polska to mój dom. Mam tu przyjaciół, chcę iść na studia medyczne, czujemy się z mamą bezpieczne. Wyobrażam sobie, że pewnego dnia przychodzi do nas list z Urzędu, ale tym razem jest tam napisane: zgoda na pobyt – mówi Hadiża.

Całą historię Hadiży i jej matki możecie przeczytać TUTAJ. Zachęcamy także do podpisania apelu, aby kobiety mogły zostać w Polsce. Obie są świetnym dowodem na to, że cudzoziemcy również mogą przyczyniać się do rozwoju polskiej kultury, nie tracąc przy tym swojej tożsamości. A przede wszystkim, że bez problemu są w stanie się asymilować.

fot. kadr z klipu „ERIS, HADI, VIJA – 12”, YouTube.com/SIĘ KRĘCI

Zostaw komentarz