News,Streetwear

Najlepsze sneakersy na wiosnę (2)

Łukasz Orawiec -
News,Streetwear - - Dodane przez Łukasz Orawiec

Najlepsze sneakersy na wiosnę (2)

Wiosna nie zawsze rozpieszcza. Po rankingu naszych ulubionych par na cieplejsze dni przyszła pora by sprawdzić jak przygotować się na tę gorszą stronę aury – poranne przymrozki, deszcz i kałuże. Mamy osiem (a w zasadzie trochę więcej) modeli, zasady bez zmian: propozycje do 1000 zł, bez pomijania klasyków i najtańszych par. A, najważniejsze – większość (o ile nie wszystkie) poradzi sobie równie dobrze w jesiennych warunkach, więc zapisujcie w zakładkach na przyszłość!

Zostaw komentarz

Udostępnij
Felieton,Hip Hop
Legia Warszawa 2cztery7

Polski hip-hop i świat polskiej piłki nożnej przecinają się właściwie od zawsze. Uliczne składy do dzisiaj otwarcie deklarują na klipach swoje przywiązanie do lokalnych drużyn. Bardziej mainstreamowi raperzy nie afiszują się z tym tak bardzo, ale i nie kryją sympatii. Nawiązania do polskiej (i nie tylko) piłki można spotkać w dziesiątkach kawałków, w których dają podwalinę do zbudowania panczlajnu. Odniesieniami do piłki tętni też od czasu do czasu rodzimy freestyle. Mimo braku poważnych zwycięstw na arenie międzynarodowej, piłka kopana jest najważniejszym sportem w kraju nad Wisłą.

Tym razem piłka była jednak po stronie kibiców kibiców, a nie raperów kibiców czy kibiców raperów. To nie raper nawiązał do piłki, a oprawa na meczu nawiązała do rapera. Przypadek? No cóż, postaram się wyjaśnić, że nie. Ale to za chwilę, bo najpierw…

Mezo

Początkowo nie bardzo chciałem rzucać przykładami raperów, którzy nawiązują do piłkarzy w tekstach. Jest ich po prostu zbyt wielu – stawkę może otwierać Mezo, dopełniać O.S.T.R., a kończyć Quebonafide. Ale z drugiej strony, może ją otwierać Peja, dopełniać Tomb, a zamykać Taco Hemingway. Dlaczego w takim razie Lajner? Bo tylko jemu wytknięto fascynację piłką nożną w tak sugestywny sposób.

Kiedyś se poprzysiągłeś Jacuś, to jakiś twój obłęd Jacuś?
Żeby zawsze mieć piłkarza w tracku?

Wydaje mi się, że ten pancz, który Mes wycelował w Mezo, dzisiaj by już nie przeszedł. To trochę, jak czepiać się Typa, że zawsze gdzieś tam wers o alkoholu się znajdzie…

Nie zmienia to jednak faktu, że piłka nożna znalazła swoje miejsce nawet w beefie, więc coś jest na rzeczy. Mezo przywołuję też z tego względu, że – jak pewnie część z Was się domyśliła – będę odwoływał się do sytuacji, o której Mes wspomniał na swoim Fb ledwie wczoraj. Ale zanim do tego dojdę, pomęczę dwóch kolegów Typa z 2cztery7. Pjus i Stasiak mają z piłką kopaną o wiele więcej wspólnego niż ich zawadiacki chwat.

Legia Warszawa

O relacji Pjusa z Wojskowymi można pewnie napisać książkę i być może raper taką kiedyś popełni. Dość powiedzieć, że kiedy mocno podupadł na zdrowiu, kibice zorganizowali dla niego ogromną zbiórkę. Chętni mogą sprawdzić, co Pjus ma na ten temat do powiedzenia TUTAJ. Co zaś tyczy się Stasiaka, to ten przemiły jegomość w 2017 roku został spikerem Legii. Przy tak silnych powiązaniach swoich kolegów z zespołu z warszawskim klubem, Mes nie mógł długo się opierać, choć… faktycznie specjalnie się z tym nie afiszował. Wczoraj jednak musiał zareagować, bo kibice zorganizowali oprawę, której hasło nawiązuje do drugiej solówki warszawskiego rapera.

Wiadomo, że ja z kibicowaniem to niewiele lepiej niż z abstynencją.. Ale taką oprawę to ja szanuję. PS.Przypominam…

Ten Typ Mes 发布于 2019年4月3日周三

Tytuł płyty odnosi się w tym przypadku do formy, w jakiej znajduje się skład Legii pod wodzą obecnego trenera. Kibice chyba nie mogli wybrać lepszego hasła. Mes żartobliwie podsuwa kolejne tytuły, na wypadek innych okazji. To ja mam takie w temacie – dla tych najbardziej oddanych kibiców – “Legia Warszawa 2cztery7”. Oby jak najmniej “Ała!”, czego życzę wszystkim zespołom. Podobnie jak u Mesa, u mnie z kibicowaniem to niewiele lepiej niż… hmm, może ktoś podsunie pomysł na porównanie w komentarzu? ROAST Szewczyka.

fot. www.facebook.com/mestentyp

Zostaw komentarz

Hip Hop,News
Jak młody wilk został królem stada

O zawrotnej karierze Mero mogliście przeczytać na łamach portalu nie raz. Już wtedy przepowiadaliśmy młodemu raperowi spory sukces. Jednak ani my, ani najpewniej sam Mero, nie spodziewał się aż takiego wyczynu. Wszystkie kawałki z jego debiutu “Ya Hero Ya Mero” zadebiutowały na oficjalnej niemieckiej liście przebojów.

Udanym szturm na niemiecki rynek

Mero na pewno nie spodziewał się, że rok 2019 rozpocznie jako jeden z najpopularniejszych niemiecki raperów. Aktualnie jego profili na Instagramie śledzi 1,7 milionów osób. To jeden z najlepszych wyników wśród niemieckich raperów. O liczbach, które osiąga Mero na YouTube, nie ma sensu już ponownie pisać. Wystarczy powiedzieć, że sam krótki promomix płyty “Ya Hero Ya Mero” obejrzało dotąd ponad 16 milionów widzów. Niedawno wspominaliśmy o kontrowersjach związanych z rzekomą kopią kawałka Lil Wayne’a. Mero pozostał bierny na te zarzuty, a sprawa z czasem rozeszła się po kościach.

Podbój niemieckiego OLIsu

Debiut płyty Mero na szczycie najlepiej sprzedający się albumów nie był niczym zaskakującym. Młody raper taki wynik uzyskał nie tylko w Niemczech, ale również w Austrii i Szwajcarii. W kuluarach pojawiają się wiadomości, że w niedługim czasie “Ya Hero Ya Mero” uzyska status złotej płyty.

U naszych zachodnich sąsiadów, oprócz tradycyjnego zestawienia najlepiej sprzedających się albumów, sporządzane jest analogiczne – zestawienie singli. Oczywiście, każdy z numerów promujących album “Ya Hero Ya Mero”, lądował od razu na pierwszym miejscu. Przy okazji tak dużej popularności artysty, można było się tego spodziewać. Jednak kto mógł przypuszczać, że na listę trafią wszystkie tracki z jego debiut? Tak, wszystkie dwanaście utworów zmieściło się w TOP 35 Deutsche Musikcharts. Czy ktoś ma jeszcze wątpliwości, co do możliwości rapera?

Konkurencja daleko w tyle

Czy w najbliższym czasie znajdzie się śmiałek, który przebije młodego Mero? Wydaje się, że nawet równie popularny Capital Bra nie będzie w stanie powtórzyć jego sukcesu. Shindy? Nie, to nie ten kaliber i, mimo wszystko, inny odbiorca. Wydaje się, że jedynie sam Mero jest w stanie przebić siebie przy okazji kolejnego albumu.

A gdyby tak w Polsce również wprowadzono zestawienie najlepiej sprzedający się singli… Myślicie, że któryś polski raper zdołałby powtórzyć wyczyn Mero? Czekamy na Wasze odpowiedzi w komentarzach pod artykułem na Facebooku.

Fot. klip “Mero – Baller Los”/YouTube

Zostaw komentarz