Hip Hop,News

Nicki Minaj nęka znanego dziennikarza! “Próbowałeś dotykać 6ix9ine’a w basenie”

Klementyna Szczuka -
Hip Hop,News - - Dodane przez Klementyna Szczuka

Nicki Minaj nęka znanego dziennikarza! “Próbowałeś dotykać 6ix9ine’a w basenie”

O Nicki Minaj trudno jest zapomnieć i mimo jej rzekomego przejścia na emeryturę, choćbyśmy bardzo chcieli, raczej nieprędko będziemy mogli się za nią stęsknić.

Dj Akademiks, dziennikarz i publicysta, który słynie z satyrycznych komentarzy m.in. na temat tego, co dzieje się na amerykańskiej scenie hip-hopowej, wyjawił, że raperka… zaczęła nękać go na Instagramie. Opowiedział o tym w swojej ostatniej transmisji na żywo, w której opublikował nawet wysyłane przez Nicki prywatne wiadomości.

Cała drama zaczęła się od tego, kiedy Minaj pojawiła się w podcaście u Joe Buddena (który, nawiasem mówiąc, jest byłym współpracownikiem Akademiksa). Stwierdziła wówczas – w skrócie – że Akademiks ją zniesławił, a co więcej porównała go do… głównej postaci z “Alvin i Wiewiórki” (czy ktoś jeszcze pamięta o tym filmie?). Dziennikarz zrewanżował się negatywną wypowiedzią na temat jej muzyki, a także odniósł się do jej odejścia z branży, mówiąc, że jeśli po kilku tygodniach wróci na scenę (umówmy się, my już na to czekamy), to powinna zejść z niej powrotem.

Jak wiadomo, Nicki Minaj jest zdecydowanie przewrażliwiona na swoim punkcie. Kilka miesięcy temu zwyzywała Miley Cyrus używając do tego… nazwy popularnej firmy drobiowej. A że poczucie humoru Akademiksa jest dość specyficzne i nierzadko jego żartom blisko jest do punchy… no cóż, ktoś musi go w końcu przystopować. Nikt nie załatwi też tego lepiej niż Królowa.

Wiem za dużo o twojej rodzinie, abyś mógł się ze mną bawić (…) Gdzie teraz jesteś?

Akademiks stwierdził również, że Nicki zachowuje się w ten sposób dlatego, że jej ego urosło odkąd ma męża, a przy tym nie szczędzi aluzji do jej bliskiej relacji z Tekashi’m. Ale na to Minaj również znalazła mocne słowa i sytuację obróciła przeciwko niemu.

Ostatni raz kiedy byłam w studiu, 69 powiedział mi, że mógłby powiedzieć, że ty naprawdę miałeś nadzieję, że jest gejem, i że próbowałeś dotykać go w basenie. Powodem, dla którego jesteś wściekły jest to, że byliśmy blisko, zanim trafił do więzienia. Nie chciałam spotykać się z “twoim chłopakiem”, chciałam tylko zrobić fajną piosenkę.

Kto ostatecznie znajdzie się na wygranej pozycji? Odpowiedź na to pytanie chyba jest oczywista.

fot. kadr z filmu “Alvin and the Chipmunks: The Road Chip – Nostalgia Critic”, youtube.com/Channel Awesome

Zostaw komentarz

Udostępnij
Hip Hop,News
Sitek i Otsochodzi z trackiem reklamującym pizzę. Jak nie robić reklamy w rapie

Numery reklamujące pewne produkty nie są niczym nowym, ale w kulturze hip-hop przez długi czas były gnębione, ponieważ były jednoznaczne z ordynarnym “sprzedaniem się”. Ostatnimi czasy ta doktryna trochę złagodniała, co skrzętnie zaczęli wykorzystywać raperzy, produkując mnóstwo kawałków z najróżniejszymi brandami. Poruszaliśmy nawet ten temat w pierwszym odcinku Encyklopedii Popkultury. Najnowszym przykładem jest świeżutki numer Sitka i Otsochodzi pt. “Mam Chill”, wyprodukowany we współpracy z Pizza Hut.

Panowie stąpają w tym kawałku po bardzo cienkim lodzie. Dlaczego? Takie numery mogą zostać przyjęte dobrze przez środowisko tylko wtedy, gdy artyści nie tracą w nich swojego stylu i przede wszystkim nie reklamują produktu bezpośrednio i nachalnie w tekście. Właśnie dlatego bez większej krytyki przechodziły ostatnie numery Żabsona i White’a 2115 wydane we współpracy z Bacardi. “Twister” i “Traproom” w zasadzie nie nawiązują do trunku, może za wyjątkiem tego, że jego nazwa, w sposób niewymuszony, co warto zaznaczyć, raz przewija się w utworze. W teledyskach zaś logo marki jest widoczne, ale na tyle wtopione w klimat klipów, że nie kole w oczy.

W “Mam Chill” natomiast panowie trochę przesadzają. Przy czym obaj nawijają tak, jak nas do tego przyzwyczaili, to tematyka jest typowo reklamowa. Otsochodzi nawija – “dawaj sos, ciągle jestem głodny”. Wers może i ma drugie dno, ale w zestawieniu z kadrem pełnym opakowań pizzy trudno w ogóle o nim pomyśleć. W tle refrenu tego numeru regularnie przewija się nazwa “super supreme” i absolutnie nie jest to nawiązanie do designerskich ciuchów, a jednej z pizz, którą oferuje sponsor kawałka. W klipie jesteśmy też zalewani ilością włoskich placków, które nawet dla największego smakosza muszą się wydać nachalne.

Udowadniając obydwu artystom, jak zrobić dobry sponsorowany numer, moglibyśmy przytoczyć utwory Pezeta, które nagrywał chociażby we współpracy z Netflixem przy okazji promocji nowego sezonu Narcos. Nie zrobimy jednak tego, bo raptem kilkadziesiąt godzin temu wyszedł koronny przykład “złotego środka” między reklamą a autentyczną twórczością. Słoń wydał numer “Borderlands”, który promuje trzecią już grę z tej serii. Poznański raper zachowuje w piosence swój charakterystyczny sznyt, a przebitki z gry, które znajdują się w klipie oraz tematycznie ubrani tancerze jedynie uwydatniają współgrającą ze sobą całość. Tak to należy robić.

fot. kadr z klipu “Sitek feat. Otsochodzi – “Mam Chill” | Pizza Hut Records”, YouTube.com/SitekOfficial

Zostaw komentarz

Hip Hop,News
Bedoes o Tymku: “On chce być drugim Quebonafide”

Bedoes i Tymek to jedne z głównych postaci w polskiej rapgrze na tę chwilę. Ten drugi działa tak prężnie, że postanowiliśmy nawet zabawić się w jego ghostwritera. Popularność tych raperów jest ogromna, dlatego dziwi nas bardzo fakt, że obaj panowie nawet nie znają się osobiście, o czym już kiedyś na swoim Instagramie wspominał Borys. Ten fakt nie przeszkadza mu jednak w wydawaniu kontrowersyjnych opinii na temat Tymka. Jedną z nich podzielił się przy okazji audycji Solara w Newonce Radio.

“Moim zdaniem Tymek jest największym hip-hopowym tworem” – zaczyna mocno swoje zdanie na temat rapera z Opola Bedoes. Reprezentant SBM Label wcale jednak na tym nie kończy i dorzuca kolejne, niemniej ciekawe spostrzeżenia.”On chce być drugim Quebonafide” – zauważa Borys, jednocześnie podpierając swoją tezę podobnym wizerunkiem obydwu raperów i faktem, że Tymek również ostatnio nagrał klip w Afryce we współpracy z tamtejszym artystą. Przy okazji wydawania swojej “Egzotyki” dokładnie to samo zrobił przecież Quebo.

Opinie Bedoesa są bez wątpienia kontrowersyjne, ale nie można powiedzieć, że wyssane z palca czy oparte na argumentach z kosmosu. Borys zauważa słuszne podobieństwa, które są trudne do przeoczenia w ostatnim czasie. Podobieństwo do Quebonafide rzuca się w oczy od razu. Tymek idzie w podobną stronę jeśli chodzi o fryzury, tatuaże czy ubiór. Momentami podobnie też brzmi, szczególnie jeśli akurat w swoim numerze decyduje się na tzw. “jęczące” flow, którym Kuba lubił nas swego czasu męczyć, szczególnie przy okazji projektu z Taco. Trzeba jednak zaznaczyć, że póki co pod względem muzycznym nie możemy zarzucić mu kopiowania artysty z Ciechanowa, co najwyżej jesteśmy w stanie dopatrzeć się lekkiej inspiracji. Oby tak zostało, w końcu chcemy, żeby scena była pełna różnorodnych, mających swoją tożsamość raperów, a nie samych “quebonafidów”. Zwłaszcza, że już uznaliśmy trend kserowania Kuby za miniony.

fot. kadr z klipu “Bedoes – Gustaw (prod. Michał Graczyk)”, YouTube.com/SBMLabel

Zostaw komentarz