Streetwear

Nike przeciw Islamowi? Mamy odpowiedź marki

Łukasz Orawiec -
Streetwear - - Dodane przez Łukasz Orawiec

Nike przeciw Islamowi? Mamy odpowiedź marki

Kojarzycie model Nike Air Max 720, który przedstawiliśmy Wam niedawno? Premiera dopiero za 3 dni, a na horyzoncie już sporo kontrowersji. Główny zarzut? Obraza Allaha.

W serwisie change.org pojawiła się, złożona przez niejakiego Saiqa Noreena, petycja nawołująca do wycofania z rynku nadchodzącego modelu Air Maxów 720. Powód? Napis: ,,Air Max”, znajdujący się na podeszwie, który po obróceniu ma przypominać słowo ,,Allah” w języku arabskim. Człowiek, który zainicjował całą kampanię, uważa, że napis to celowa próba znieważenia uczuć religijnych Muzułmanów. Petycję podpisało ponad 6500 osób.

Jako że zarzuty dotyczące dyskryminacji lub zniewagi na tle religijnym i rasowym nie uchodzą żadnej marce na sucho, na odpowiedź amerykańskiego brandu nie trzeba było długo czekać.

„Nike szanuje wszystkie religie, i podchodzimy do tego problemu bardzo poważnie. Logo zostało zaprojektowane w taki sposób, by jak najlepiej przedstawiało znak handlowy ,,AIR MAX”. Jego celem jest wyłącznie reprezentacja serii. Wszelkie podobieństwa, jakie można mu zarzucić, są niezamierzone”.

Nie brak głosów zarzucających twórcy petycji, że, szuka dziury w całym. Cała sytuacja może być jednak sporym wizerunkowym problemem dla Nike. Czekamy na dalszy rozwój sytuacji i będziemy Was informować na bieżąco.

Footwear News/fot. Nike/change.org

Zostaw komentarz

Udostępnij
Felieton,Hip Hop
Bartosz Kapustka rapuje, O.S.T.R. na bicie. Cringe miesiąca?

Właściwie to O.S.T.R. i na bicie i na zeszycie, bo napisał też piłkarzowi tekst. Rozumiemy, to miała być interesująca akcja kanału Foot Truck, ale spójrzmy na to z nieco innej strony.

Core’owi fani Adama Ostrowskiego pewnie pamiętają, że na praktycznie każdej płycie rapera (to uległo pewnej modyfikacji dopiero po “Tylko Dla Dorosłych”) dostawało się fake mc’s, lewym producentom i ogólnie całej masie ludzi, którzy ukradli hip-hop.

Pewnie część fanów ma wydziarane jakieś wersy na rękach, czy nogach. No cóż, mamy złą wiadomość. Hip-hopu już nie trzeba kraść. Hip-hop sam się odda.

Dziwi, że O.S.T.R., naczelny orędownik “tylko prawdziwego hip hopu”, zdecydował się na taki ruch, nawet jeśli Kapustka jest jego znajomym. Mamy ból dupy Zdziwienie budzi również – nie ukrywajmy – dosyć ubogi efekt kooperacji. Skoro już polski hip-hop otwiera się na akcje promocyjne tego typu, to niech będzie to na poziomie Oskara z PRO8L3Mu Pioruna ze “Ślepnąc od świateł”.

Na bicie Cebas, wiadomo

Jasne, ktoś może powiedzieć, że “HBO miało budżet, że to była akcja większego kalibru” i… będzie miał rację. Tylko że to nie ma nic do rzeczy, bo liczy się podejście: pytanie – czy to ma szansę wyjść dobrze, czy może lepiej sobie darować.

Rap na salonach

Jeszcze dziesięć lat temu spora część środowiska uważała, że hip-hop nie powinien trafiać do reklam (różne “śmieszne” rapujące zwierzątka w reklamach czekolady, itp.), bo umniejsza to randze tej kultury/muzyki i umocni postrzeganie jej jako nieistotnej/mniej znaczącej na rynku.

Dzisiaj sprawa ma się inaczej i raperzy występują w reklamach (Tede, Pih), nagrywają kawałki promujące (Pezet, O.S.T.R. również) i – jak słychać – pakują się w ghostwriting. Oczywiście, że są to o niebo lepsze projekty niż Funky Filon reklamujący lody Koral (tylko dla widzów o mocnych nerwach), ale jednak coś poszło nie tak.

Skoro polski rap wbił się na salony, to dlaczego na powrót go pauperyzować? Skoro już się udało i wielkie korporacje są gotowe na współprace i wyłożenie pieniędzy, to po co wdawać się w projekty, które jakościowo przypominają raczej powyższego Filona. Zresztą, żeby daleko nie szukać – Kapustka brzmi akurat jak Sowa:

To nie tak, że mamy coś do Bartka czy chłopaków z Foot Truck (bo to fajnie prowadzony kanał). Zastanawia jedynie postępująca przemiana Adama, który kilka lat temu pewnie wyśmiałby taką akcję w wykonaniu innego rapera.

Tutaj pełny odcinek z making ofem kawałka

“Pierwszy singiel młodego polskiego rapera Bartosza Kapustki. Twórca zapowiedział, że zabierze się do pracy nad drugim kawałkiem dopiero wtedy, gdy Mój film przebije barierę miliona wyświetleń” – głosi podpis pod klipem, który ma teraz 45 000 odsłon. Mamy nadzieję, że to jednak dowcip. Bartkowi lepiej idzie na murawie i tam właśnie życzymy mu dalszych sukcesów.

fot. kadr z wideo “BARTOSZ KAPUSTKA – Mój film (prod. OSTR)”, youtube.com/Foot Truck

Zostaw komentarz

Streetwear
Walentynkowe Air Force 1

Przygotowania do święta zakochanych czas zacząć. Miłość to poważny temat, więc dedykowany walentynkom model od Nike musiał powstać we współpracy z obeznanymi z nim specjalistami. Oto Air Force 1 Mid w kolaboracji z Emotionally Unavailable.

Kilka słów o EU – to założona w Los Angeles marka, której przewodzą Edison Chen i Kybum Lee. Brzmi znajomo? Chen to jeden z najpopularniejszych piosenkarzy i aktorów z Hongkongu, uznawany wręcz za prekursora tamtejszej sceny hip-hopowej. A jeśli chodzi o działalność w tematach modowych – Edison jest także założycielem marki CLOT, o której wspomnieliśmy przy okazji premiery kolaboracji z Converse.

Tyle z faktów biograficznych. Przechodząc do Force’ów –zdjęcia insidera py_rates prezentują płócienną cholewkę z nietypowym sposobem prowadzenia sznurówek, klasycznym zapięciem na rzep oraz suwakiem, charakterystycznym dla (zazwyczaj) damskich wydań Air Jordan 1. Całość dopełnia skromny branding E.U. na rzepie i języku oraz logo topiącego się serca – to znak rozpoznawczy Emotionally Unavailable.

Buty trafią na rynek w okolicach walentynek, za pośrednictwem aplikacji Nike SNKRS.

Pozostając jeszcze na moment w temacie święta zakochanych – oto damskie Air Jordan 4 ,,True Berry”, które zadebiutują 9 lutego w cenie 140 dolarów.

fot. Instagram/py_rates

Zostaw komentarz