Felieton,Hip Hop

Nowy stary Drake – Drake „Dark Lane Demo Tapes” [Recenzja]

Klementyna Szczuka -
Felieton,Hip Hop - - Dodane przez Klementyna Szczuka

Nowy stary Drake – Drake „Dark Lane Demo Tapes” [Recenzja]

Nowego projektu od Drake’a można było się spodziewać. Od dawna wiadomo, że pracuje nad kolejnym materiałem, a w międzyczasie do sieci trafiały kolejne single lub przecieki. Wiemy już, że na album będziemy musieli poczekać do lata, ale w piątek otrzymaliśmy za to „Dark Lane Demo Tapes” – świeży mixtape, który już przy pierwszym odsłuchu, ze względu na wspomniane zapowiedzi poszczególnych utworów, może brzmieć znajomo.

„Dark Lane Demo Tapes” spaja dość mroczny i refleksyjny nastrój. Chciałoby się nawet dopisać, że jest on w sam raz na czas izolacji. Pasuje do niego już intro w postaci „Deep Pockets”. To kawałek, który pozostał po sesjach nagraniowych „Scorpiona”, i w którym Drake wspomina początki swojej kariery. A po nim szybko stara się udowodnić, że wciąż nie wypadł z gry. W „When to Say When” nawijka jest klasyczna, podobnie zresztą jak sampel – „Song Cry” Jay’a-Z. Utwór ukazał się na początku marca razem z kolejnym „Chicago Freestyle”, który z powrotem przenosi nas w ciemniejsze rejony. Trzeba przyznać, że głos Giveona na tle rozmytego pianina brzmi niezwykle klimatycznie, a refren z „Superman” Eminema, w kontekście przypominanych przez Drake’a przeszłych relacji z kobietami, idealnie wpleciony (i złagodzony).

Temat kobiet obecny jest dalej w „Not You Too” z wokalami Chrisa Browna i ciągnie się aż do „Time Flies”. Mamy więc nowego starego, smutnego Drake’a w sprawdzonych balladach r’n’b, chociaż „Desires”, które znajduje się po drodze, w dużym stopniu dzięki zwrotce w wykonaniu Future’a, wyróżnia się na tle pozostałych piosenek. Niestety tylko potencjał tak hajpowanej kolaboracji z Playboi’em Cartim wydaje się nieco niewykorzystany. Bit płynie przyjemnie, raperzy różnicują swoje flow, ale po wszystkim zostaje niedosyt. Kanadyjczyk najlepiej wypada więc w sumie w trapowych ( „D4L” z Future’em i Young Thugiem!) i drillowych momentach, a tych, zwłaszcza w drugiej połowie materiału, jest parę („Demons”!).

Mimo wszystko nie jestem przekonana, czy ten mixtape był konieczny. Niewiele wnosi do dyskografii Drake’a. Dwuczęściowy „Scorpion” w końcu bardzo zmęczył, a w międzyczasie otrzymaliśmy przecież jeszcze kompilację „Care Package”, na którą składały się przede wszystkim znane kawałki rapera z różnych okresów, i… może lepiej byłoby po prostu poczekać te kilka miesięcy na wyłącznie jeden album? Oczywiście pod warunkiem, że przyniósłby on ciekawsze bangery niż „Toosie Slide”.

fot. genius

Zostaw komentarz

Udostępnij
Hip Hop,Ranking
5 zagranicznych zwrotek w ramach #hot16challenge2, które każdy z nas chce usłyszeć

Druga edycja #hot16challenge powoli zaczyna się rozkręcać. Choć wszyscy chcemy, by wyszła poza granice kraju, póki co zaczyna przekraczać granice absurdu, czego dowodem jest zwrotka Klocucha i już przyjęta nominacja Norbiego. To nam oczywiście w niczym nie przeszkadza, bo dodaje jeszcze większego kolorytu akcji. Wciąż jednak nie przestajemy wierzyć, że usłyszymy także zwrotki od gwiazd światowego formatu, bo przecież do tablicy wywołane zostały już dwie. Do Mike'a Posnera dołączył nominowany przez Matę Snoop Dogg. Jeśli chcecie, by wasi ulubieni zagraniczni artyści wzięli udział w tej akcji, nie zapomnijcie popchnąć jej w świat, choćby przy pomocy poniższej grafiki. My za to podzielimy się z Wami propozycjami wyczekiwanych przez nas szesnastek.

Hip Hop,News
„Pytałem: Sokół, kiedy złoto, już nie pytam – Jak zmieniło się #hot16challenge KęKę na przestrzeni lat?

Zastanawialiśmy się już nad tym, kto może namieszać w drugiej edycji #hot16challenge spośród raperów, którzy nie nawinęli swojej zwrotki sześć lat temu. To absolutnie jednak nie oznacza tego, że Ci, którzy robili furorę wtedy, nie mogą swoich wyczynów powtórzyć. Otóż mogą, czego najlepszym dowodem jest KęKę, który w swojej nowej zwrotce zgrabnie nawiązał do poprzedniej. Jak zmieniła się gorąca szesnastka radomskiego rapera na przestrzeni lat?