Felieton,Hip Hop

“Oby go zgwałcili” – Uncle Murda dissuje Tekashiego!

Kajetan Szewczyk -
Felieton,Hip Hop - - Dodane przez Kajetan Szewczyk

“Oby go zgwałcili” – Uncle Murda dissuje Tekashiego!

Milutko w tym USA. Pisaliśmy już, że 6ix9ine zdecydował się na współpracę z władzami, a teraz Uncle Murda, jego dawny kolega (?), życzy mu, by został ofiarą gwałtu.

Hope he get raped while they got him in PC, by a big black nigga that look like Adebisi/I’m kicking him while he’s down, yeah fuck that rat nigga/Didn’t you do a song with him?/Fuck that trap nigga

Słodko, prawda? A to wszystko na bicie “Today was a good day” Ice Cube’a.

Teraz tak – Uncle Murda życzy Snitch9ine’owi, żeby zgwałcił go wielki czarnoskóry, który wygląda jak Adebisi. Dla niewtajemniczonych – Adebisi to postać z serialu “Oz”. Taki duży, całkiem normalny pan, popatrzcie:

Potem Murda oznajmia, że kopie leżącego – serio, przecież to żaden diss, na tym etapie to raczej apel do współwięźniów rapera z kolorową grzywą. Wreszcie przyznaje, że nagrał z Tekashim numer. Ano nagrał. Wspominaliśmy o tym przy okazji TUTAJ.

Gwałty i inne przestępstwa seksualne

Wszyscy chyba zdajemy sobie sprawę, że w tym środowisku 6ix9ine jest skończony – o tym pisaliśmy TUTAJ już jakiś czas temu. Jakby tego było mało, Tekashi dolał oliwy do ognia jeszcze przed odsiadką i jako człowiek, który uprawiał seks z nieletnią – o czym obszernie pisaliśmy TUTAJ – wystąpił w reklamie sexshopu. W walentynkowej reklamie sexshopu. W walentynkowej reklamie sexshopu, w której mówi, że teraz umie lepiej traktować kobiety.

Zwróćcie uwagę na disclaimer w lewym dolnym rogu: “In no way does Romantic Depot support Tekashi 6IX9INE’s past activities”. To znaczy, że reklamodawcy doskonale zdawali sobie sprawę z przewinień kolorowej grzywy, ale i tak wzięli go do spotu. O tempora, o mores.

Tymczasem z aresztu wychodzi kolega 6ix9ine’a (wnioskujemy po upodobaniach), czyli R. Kelly. Udało się wpłacić 100 tysięcy z kaucji. Teraz musi jakoś skołować (sic!) ponad 300 koła na czynsz i alimenty. Może fanki znów pomogą?

fot. kadr z klipu “6ix9ine, Nicki Minaj, Murda Beatz – “FEFE” (Official Music Video)”, youtube.com/Tekashi 6ix9ine

Zostaw komentarz

Udostępnij
Hip Hop,News
“Ureguluj temat, złodzieju”. Nowa runda walki Filipek vs. Tomb

Zaledwie wczoraj informowaliśmy Was o kolejnej odsłonie beefu pomiędzy Szpakiem a Bezczelem. Zdaje się, że (w końcu) chyli się on ku końcowi. Ale nie ma powodów do zmartwień. Na arenę wchodzi bowiem (a w zasadzi wraca, bo konia z rzędem temu, kto potrafi policzyć ile lat już trwa ten spór) kolejna para zawodników: Tomb i Filipek. Niezłe tempo! Przecież to wciąż pierwszy kwartał roku!

To szybciutko geneza: najpierw był wywiad Filipka dla weszło.com, a w nim takie oto słowa:

To już w ogóle jakaś abstrakcja, że nie wysłał komuś płyt. To też pokazuje, że środowisko raperskie to dno. Widziałem, że niektórzy dalej nagrywają z Tombem kawałki i dalej go promują. Mówią na zasadzie: co z tego, że oszukał ludzi, ale jest dobrym raperem. To pokazuje, jakie to wszystko jest płytkie i bez zasad. Ludzie mają w dupie, że jest złodziejem, ale słuchają go, bo jest dobry. Nie mogę słuchać kogoś, jeśli wiem, że jest parówą. Nie trafiają do mnie jego wersy. Wstyd mi przed samym sobą, że ktoś nie jest autentyczny.

Jak nietrudno się domyślić, Tomb nie zostawił tematu w zawieszeniu i pokusił się o sylwestrową odpowiedź, czyli diss „Pinokio 2”, który równie szybko, jak się pojawił, zniknął z sieci (ale Wy, tak jak i my, wiecie dobrze, że w sieci nic nie ginie):

Po nim, już w nowym – 2019 roku – na początku stycznia pojawiła się odpowiedź Filipka (co prawda on też zaznaczył, że usunie diss w przeciągu pół godziny, ale tu znów z pomocą przyszły reuploady):


Nie, na tej wymianie się nie skończyło. Tomb właśnie wrzucił na swój fanpage kilka słów skierowanych do Filipka:

Damskie sie nie liczy "melepeto". Ja nie czekam z wywieszonym jezorem, zeby kolezke najebac za hajs, więc maile…

Tomb Wystudzony Temperament 发布于 2019年2月25日周一

Na reakcję Filipka nie trzeba było ani długo czekać, ani daleko jej szukać – odpowiedział wprost pod postem, w komentarzu:

Mocne? No mocne. Pytanie tylko, czy kiedyś przeniesie się na prawdziwy (raperski) beef i porządne dissy w zwrotkach. Nawet niechby znikających.

fot. Tomb, “Pinokio 2″/YouTube

Zostaw komentarz

News,Streetwear
Butgra w Korei Północnej: legalne kopie Adidas, Asics i Nike

Dla mieszkańców najbardziej zamkniętego państwa na świecie sneakersy brandów pokroju Vansa, Adidasa czy Nike urastają do rangi egzotyki. Koreańczycy coraz mocniej zdają sobie jednak sprawę z panujących na świecie trendów (choć, oczywiście, w ograniczonym stopniu) więc popyt rośnie. W tej sytuacji decyzja Kim Dzong Una była szybka: fabryki mają zacząć kopiować design od największych brandów.

Informacje w tym przypadku nie pochodzą z żadnych przecieków (sytuacja nagminna, jeśli o Koreę chodzi), a prosto ze źródła. Na ten temat w rozmowie z agencją Associated Press wypowiedziała się bowiem dyrektor fabryki butów Ryuwon, Kim Kyong Hui.

“Rzeczą najważniejszą dla nas jest stworzenie produktu, który wpasowałby się w gusta ludzi. Szanowany przywódca Kim Jong Un poinstruował nas, byśmy uważnie studiowali buty z całego świata i uczyli się na ich przykładzie”.

“Inspiracje” butami zagranicznych marek zdradza większość modeli, widocznych na zdjęciach z fabryki. Mamy tu motyw trzech pasków Adidasa, sylwetki inspirowane Jordanami, czy biegowe bryły wyjęte żywcem z katalogu ASICS – produkcja rusza pełną parą. I będzie więcej. Za lekką odwilżą w stosunkach dyplomatycznych ze Stanami Zjednoczonymi i Południową Koreą oraz trwającym dialogiem odnośnie denuklearyzacji kraju, idzie delikatna (tylko na tyle, ile to konieczne) próba wprowadzania elementów zachodniej popkultury.

W głównej stacji telewizyjnej zaczyna się odchodzić od ciągłego puszczania “The Wild Ginseng Gatherers of the Imjin War” – dramy z akcją umieszczoną w szesnastym wieku, poświęconej wojnie koreańsko-japońskiej i powoli w jej miejsce zaczynają pojawiać się materiały czerpiące z zachodnich wzorców. Chociaż echa sporu (a raczej japońskiej inwazji – pomęczymy was troszeczkę historią) z XVI wieku, za sprawą polityki państwa, wciąż są w Korei żywe. Podczas trwającego sześć lat konfliktu, życie straciło prawie półtora miliona Koreańczyków [koniec lekcji].

Korea Północna zdaje się powoli otwierać na świat. Chociaż wciąż małymi krokami i tylko tyle, na ile pozwoli piastująca władzę partia. W dodatku w mocno specyficzny (przynajmniej dla naszego kręgu kulturowego) sposób. Zmiany, które przechodzi koreańskie społeczeństwo, będą trwały jeszcze wiele lat. Nam pozostaje czekać, obserwować i mieć nadzieję, że problemy będą rozwiązywane na drodze dialogu, bez agresji z którejkolwiek strony. W końcu wielu Koreańczyków (zarówno tych z północy, jak i z południa) wciąż pamięta piekło wojny.

fot. The Associated Press, Quartz/The Associated Press

Zostaw komentarz