Streetwear

Ostatnie pary z ,,The Ten” od Off-White i Nike

Łukasz Orawiec -
Streetwear - - Dodane przez Łukasz Orawiec

Ostatnie pary z ,,The Ten” od Off-White i Nike

Rozwijana od 2017 roku wspólna kolekcja Off-White i Nike zdawała się być jedyną, przebijającą hype kolaboracji Adidasa z Kanye Westem. I faktycznie tak jest. Nawet pomimo tego, że z dziesięciu zapowiadanych par, szybko zrobiły się 33. Oto ostatnie dwie. Więcej nie będzie.

Na kilka dni przed końcem ubiegłego roku sieć zawrzała. Jak wynikało z obrazka wrzuconego przez Abloha na Instastory, przedstawione niżej pary mają być ostatnimi, powstałymi pod szyldem ,,The Ten”. Nie oznacza to oczywiście zakończenia współpracy na linii Virgil-Nike. Ta wciąż zdaje się przebiegać pomyślnie (i przynosi obu stronom ogromne zyski).

Cały projekt zakończą dwie kolorystki modelu Air Max 90, który za rok będzie obchodził swoje trzydziestolecie (podobnie jak w tym roku Air Jordan 4, o czym możecie przeczytać tutaj i tutaj). Pierwsza z nich, nosząca nazwę ,,Desert Ore”, zdecydowanie nie przypomina pod względem barw projektów, do których przyzwyczaił nas Virgil. Piaskową cholewkę uzupełniają drobne, błękitne elementy i swoosh w kolorze mango.

Druga wersja, nosząca nazwę ,,Black”, to już Virgil w pełnej krasie. Czarno-białe barwy i pomarańczowe detale. Klasyk.

Oficjalna premiera obu par odbędzie się już w ten czwartek, o godzinie dziesiątej, w cenie 679 zł. Nabyć je będzie można – tradycyjnie – drogą losowania na apce Nike SNKRS. Biorąc pod uwagę, że to ostatnie z ostatnich z ,,The Ten” – nie będzie łatwo. Zresztą, umówmy się – czy na SNKRS kiedykolwiek było łatwo?

fot. Nike

Zostaw komentarz

Udostępnij
Hip Hop,News
“Sam Bóg jarałby jointy, popijał Henny i zaliczał sztuki” – O.S.T.R. w niebie!

Jest luty – wychodzi nowy O.S.T.R. Nikogo to nie dziwi, ale wielu coraz częściej napawa niepokojem – to w końcu piętnasty album wykonawcy! Czy będą pomysły? Czy będzie świeżo? Jak można utrzymywać tak zabójcze tempo wydawnicze i wciąż zachowywać pozycję na scenie?

Pytania się mnożą, a raper z Bałut odpowiada muzyką. Czasami ku uciesze fanów, czasami ku uciesze przeciwników. Jak będzie z “Instrukcją Obsługi Świrów? (więcej o niej TUTAJ)

Bachanalia

Do singla “Chevy Impala” dołącza “Eden”. Zanim jednak szerzej omówimy ten numer (bo jest co omawiać), to już po tym duecie na szybko można wnioskować, że najnowszy album Adama Ostrowskiego będzie pozytywnym lotem z masą ciepłych brzmień i wylewającą się z głośników pochwałą życia. To oznacza pewien renesans, bo grubo ponad połowa dyskografii rapera traktowała jednak o tych gorszych stronach życia. Między wersami o jaraniu i miłości do czarnych placków gęsto snuły się historie o blokach opuszczonych przez Boga. A właśnie, Bóg, to interesująca figura w tekstach Ostrowskiego. Raper był już “Po drodze do nieba“, więc najwyższa pora na “Eden”:

“Widzę niebo, nie myślę”

Świetny rysunkowy klip, który idealnie ilustruje ten kawałek zaczyna się graficznym nawiązaniem do wideo towarzyszącego utworowi…. “Niebo“. Potem mamy jeszcze nawiązanie do okładki albumu “7” (O.S.T.R w charakterystycznej koszulce). Kiedy raper już znajduje się w niebie, rozpoczyna się impreza.

Tekst sam się o to prosi, więc zapraszamy – oto lista gości:

  1. Bóg
  2. Anioły
  3. Aaliyah
  4. Dziewczyny w bikini
  5. Notorious BIG
  6. 2Pac
  7. Jezus
  8. Św. Piotr
  9. Marilyn Monroe
  10. Aniołki Charliego (tylko które?)
  11. Tancerki Go Go
  12. Elvis Presley
  13. John Lennon
  14. Janis Joplin
  15. Czesław Niemen
  16. Whitney Houston
  17. Michael Jackson

Lista jest otwarta, bo “Bóg kombinuje, kogo jeszcze by wziął chętnie do siebie”. O.S.T.R. z kolei podkreśla, że imprezę rozkręciłby tak dobrą, że sami chcielibyśmy szybciej kopnąć w kalendarz. Patrząc na powyższe – rozważamy.

Muzyczne niebo

Nazwiska nie są przypadkowe i miło posłuchać łódzkiego rapera, który swoje inspiracje zmieścił w jeden tekst i opakował ładnym obrazkiem. Mamy pewne wątpliwości co do Aniołków Charliego, ale rozumiemy, że to jakiś archetyp wystrzałowych lasek (kobiety-rakiety, anyone?).

Do numeru O.S.T.R. zaprosił Cadillac Dale’a, co cieszy i nie dziwi. Panowie mają już na koncie kilka naprawdę grubych sztosów (współpracują od 2008 roku!). Żeby nastroić Was pozytywnie przypominamy ten, który O.S.T.R. “jedynie” wyprodukował, a Dale błyszczy przez trzy minuty. “Instrukcja Obsługi Świrów” skąpana w tak czekoladowym brzmieniu? Byłoby pięknie.

fot. kadr z klipu “O.S.T.R. – Eden – feat. Cadillac Dale, prod. Killing Skills & Vinyl Frontiers”, youtube.com/AsfaltRecords

Zostaw komentarz

News
Bow Wow aresztowany. Niesprawiedliwie?
Bow Wow

Bow Wow – raper, który zapisał się w historii jako najmłodszy zdobywca pierwszych miejsc na amerykańskich listach przebojów, został aresztowany po bójce w Atlancie. Co ciekawe, pobił się z… kobietą. Mało? To mamy coś więcej – kobieta, która oskarżyła artystę o pobicie, sama również trafiła do aresztu za… pobicie jego. Ah, ten artystyczny światek 😉

Obydwoje zostali aresztowani w sobotę, po tym, jak kobieta zadzwoniła na policję, mówiąc że została zaatakowana przez Bow Wow. Artysta przedstawił całą sytuację zupełnie na odwrót. Twierdzi, że to ona zaatakowała jego. Jak przekazał w oświadczeniu policjant Jarius Daugherty: ”Oficerowie nie byli w stanie określić, kto zaczął bójkę, więc obie osoby oskarżone zostały o naruszenie nietykalności cielesnej”. Tym samym – i Wow i jego ofiara napastniczka(?) zostali zatrzymani w areszcie w Fulton County.

Bow Wow długo jednak nie zagrzał miejsca w celi. Zapłacił 8 tysięcy dolarów i wyszedł za kaucją. Jego adwokat, Joe Habachy, twierdzi, że raper został aresztowany niesłusznie. On również uważa, że to muzyk był w całej tej sytuacji ofiarą. Co więcej – według niego – napastniczka miała być pod wpływem narkotyków. Na poparcie swoich słów przytacza, że ugryzła rapera, opluła go i zaatakowała przy użyciu… lampy. ”-Policja aresztowała obie strony bez logicznego uzasadnienia, mimo że dysponowaliśmy dowodami na to, że Bow Wow był ofiarą” – stwierdził Habachy. I dodał, że: ”Bow Wow uważa, że mężczyzna nigdy nie powinien podnieść rękę na kobietę, nawet w samoobronie, dlatego nie bronił się w tej sytuacji”. Adwokat twierdzi również, że zdjęcia rapera z aresztowania, na których widoczne są niektóre z obrażeń, jakie odniósł, ewidentnie są skutkiem ataku kobiety na niego.

Rzeczywiście, wersja rapera wydaje się być bardziej prawdopodobna, jednak nie nam to oceniać. My możemy jedynie czekać na dalszy rozwój wydarzeń, słuchając przy tym ”Broken Heart”. Zatem zaczynamy:

Fot. z klipu ”Broken Heart”/YouTube

Zostaw komentarz