News

Playboi Carti skazany za pobicie

Filip Kowalski-Ocneanu -
News - - Dodane przez Filip Kowalski-Ocneanu

Playboi Carti skazany za pobicie

Oskarżenia o wykroczenia i przestępstwa (najróżniejszego rodzaju) kierowane pod adresem raperów są praktycznie codziennością. Wczoraj do grona tych, którzy miewają problemy z prawem, dołączył Playboi Carti.

Wszystko wydarzyło się w lutym zeszłego roku, podczas trasy Cartiego w UK. Raper wdał się wówczas w dyskusję z kierowcą autobusu, którym podróżował. Tematem był niewystarczający – jak na wymagania artysty – standard pojazdu. Jak podaje BBC, jednym z głównych świadków w sprawie był drugi kierowca busa, Alistair MacLeish. Z jego relacji dowiadujemy się że raper w trakcie dyskusji rzucał różnymi rzeczami, zarówno w autobus, jak i w kierowcę, po czym uderzył go w twarz. W sądzie Cartiego próbowali bronić jego dwaj managerowie. Zeznali, że działał on w obronie własnej.

Sam raper nie przyznał się do pobicia, potwierdził natomiast zniszczenie pojazdu. Ostatecznie, został skazany na karę grzywny w wysokości 800 £ (500 za napaść, 300 za zniszczenia).

View this post on Instagram

phone died ! ^

A post shared by @ playboicarti on

Co ciekawe, nie jest to pierwszy raz, gdy raper ma problemy z prawem. W 2017 roku został aresztowany za przemoc rodzinną, po tym, jak szarpał się ze swoją dziewczyną na lotnisku w L.A. Wówczas jednak miał więcej szczęścia niż teraz – ostatecznie bowiem partnerka nie wniosła przeciwko niemu zarzutów. Na przyszłość proponujemy: medytacja, joga lub chociaż głęboki oddech.

Fot. Playboi Carti – wokeuplikethis* ft. Lil Uzi Vert/ Youtube

Zostaw komentarz

Udostępnij
Streetwear
Polska marka inspiracją dla Off-White?

Sweter przedstawiony przez markę Virgila Abloha podczas pokazu na jesień 2019 zdaje się budzić silne skojarzenia z projektem brandu znad Wisły. Jakiego? O tym poniżej.

Na początek kilka słów o całokształcie nowej kolekcji Virgila; Off-White stara się za wszelką cenę pokazać, że nie jest już brandem stricte streetwearowym, którego portfolio zamyka się na pokrytych w całości logotypami bluzach i koszulkach. W linii na jesień 2019 widzimy przede wszystkim spory zwrot ku oversize’owemu, luźnemu podejściu do tailoringu. Duży nacisk położono tu na spodnie o szerokim kroju, luźno opadające na cholewki (dotąd mocno eksponowanych) butów. Do współpracy zaproszono amerykańskich raperów. W roli modeli na wybiegu wystąpili dobrze znani z Georgii – Offset z grupy Migos i Playboi Carti.

Prócz czerni, szarości i klasycznego niebieskiego jeansu, duży nacisk położono na neonową zieleń. Dla samego Virgila nie jest to nic nowego – w końcu echa niedawnej premiery kolaboracji z Nike na Air Force 1. nie zdążyły jeszcze do końca umilknąć.

Tyle odnośnie całokształtu. Naszą uwagę przykuł sweter zaprezentowany na wybiegu przez Cartiego, przyozdobiony zielono-białym wzorem.

View this post on Instagram

Playboi Carti for @off____white

A post shared by AC* ^! (@awfulcarti) on

Zdaje się, że już to gdzieś widzieliśmy. I to na rodzimym podwórku! Podobny sweter zaprezentowało już wcześniej krakowskie MISBHV pod wodzą Natalii Maczek.

fot. MISBHV

Interesująca (i stanowiąca swego rodzaju wyróżnienie dla polskiej marki) inspiracja, chociaż u niektórych budzi już wątpliwości. Ocenę pozostawiamy Wam.

Fot. Instagram/MISBHV

Zostaw komentarz

Felieton,Wyróżnione
Władimir Putin chce „naprawić” rap

Seks, narkotyki i protest to według Władimira Putina trzy filary rapu. Diagnoza bardzo stereotypowa, chociaż oczywiście, w niektórych przypadkach, mająca wiele wspólnego z rzeczywistością. Nie byłoby to wielce kontrowersyjne, gdyby nie to, że Wołodia chce być tym, który rap „naprawi”.

Naprawianie czegokolwiek w kulturze przez władzę, a już na pewno taką, która posiada wiele cech „reżimu”, nie powinno zapalić czerwonej lampki. Powinno zapalić wielką czerwoną syrenę alarmową.

Putin za cel postawił sobie walkę ze środowiskiem hip-hopowym, ponieważ według niego „narkotykowa propaganda”, która pojawia się w utworach raperów, to najprostsza droga do zepsucia narodu. Propagandowe bzdury, w które pewnie uwierzą babcie na Kołymie, ale nie młodzi Rosjanie.

Aby rozwiązać ten rzekomo trawiący rosyjskie społeczeństwo problem, Władimir Putin zwołał nawet 15 grudnia spotkanie Prezydenckiej Rady Kultury w Pałacu Konstantin w Sankt-Petersburgu. Rządzący Rosją Prezydent chce, aby jej członkowie opracowali sposób, w jakim można kontrolować wychodzące z ust muzyków treści.

Do tej pory stosowano głównie przemoc. Putin zorientował się jednak szybko, że w przypadku muzyki nie pójdzie tak łatwo, jak z przedstawicielami organizacji politycznych, które próbują piętnować zachowania władzy. Odwoływanie koncertów raperów i aresztowanie ich przez policję tylko i wyłącznie zwiększyło zasięgi ich utworów. Przy okazji wiele osób zobaczyło, że ich treść wcale nie jest tak zdemoralizowana, jak to przedstawiają reprezentanci obozu władzy.

Tak było z raperem o ksywce Husky, którego koncert został odwołany po tym, jak prokuratorzy wysłali ostrzeżenie, że artysta porusza „ekstremistyczne” treści. Raper nie ugiął się pod presją i wystąpił na masce swojego samochodu. Prędko jednak został z niej zdjęty przez policję. Muzyk został nawet skazany na kilkanaście dni resocjalizacyjnej odsiadki, ale po tym, jak liczby odtworzeń jego utworów zaczęły szybować w górę, wyrok anulowano.

W swoich treściach często porusza trapiące Rosjan rozwarstwienie społecznie oraz brak perspektyw u młodych ludzi.

Ostatnio na celowniku rosyjskich władz znalazł się także bardzo ciekawy duet IC3PEAK. Nick i Nastya tworzą eksperymentalną muzykę (często zahaczającą także o rap). Od momentu premiery ich najnowszego krążka „Cлушать” (tłum. „Słuchaj”) praktycznie każdy zaplanowany koncert nie doszedł do skutku, ponieważ był odwoływany np. z powodu fałszywego alarmu bombowego lub zastraszania właścicieli klubów.

Artyści podzielili się tym problemem ze swoimi fanami na Instastory i zapowiedzieli dalszą walkę. Nie zamierzają odpuszczać, bo gdy to zrobią, „oni wygrają”. Podziękowali także swoim słuchaczom za wsparcie i nazwali ich bardzo „dzielnymi” za to, że przychodzą na ich koncerty.

Na zakończenie teledysk do „Смерти Больше Нет” (tłum. „Nigdy więcej śmierci”), który wiele Wam wyjaśni (polecam włączyć napisy), podobnie jak lektura komentarzy.

Let the music speak for itself.

Zostaw komentarz