Felieton,Hip Hop

Płomień 81: dlaczego powrót na scenę ma sens?

Kajetan Szewczyk -
Felieton,Hip Hop - - Dodane przez Kajetan Szewczyk

Płomień 81: dlaczego powrót na scenę ma sens?

Plotki o nowej płycie docierają do nas od dawna. Co więcej, wypowiadają się sami zainteresowani: Pezet i Onar. Od jakiegoś czasu klasyczny duet udziela się gościnnie na płytach znajomych. Czy możemy oczekiwać grubszej akcji?

Płomień 81 to bez wątpienia jeden z najważniejszych zespołów w historii warszawskiego rapu. Grupa, która od początku nie była po prostu uliczna, a w późniejszej fazie reprezentowała styl, który mógłby być określony, jako – nie bójmy się tego określenia – nowoczesny. Dlaczego właśnie teraz jest idealny moment, by chłopaki nagrali nowy materiał?

Rywalizacja

Kiedy Paweł Z Ursynowa mocno zwolnił po płycie “Radio Pezet” (a właściwie niemal praktycznie zniknął ze sceny), Onar wciąż nagrywał. Niestety – nie zawsze były to dobre krążki. Poza “Przemytnikiem Emocji” można mówić raczej o średnich strzałach, choć raper zawsze miał ucho do bitów, to nie zawsze umiał utrzymać samodyscyplinę. Inaczej sprawa się ma przy nagrywkach z Pezetem. Wówczas Onar wyraźnie daje z siebie więcej, a jego nawijka płonie jak za starych dobrych czasów. Dotyczy to również gościnek, których Onar udziela samodzielnie. Po tych ostatnich słychać, że jest w formie “robienia z Pezetem”.

O proszę, jak ładnie.

feat. Płomień 81

W ciągu minionych dwóch lat, panowie spotkali się na tracku czterokrotnie i zawsze efekt był bardziej niż zadowalający. Dwukrotnie Paweł udzielił się na płytach Onara, dwukrotnie obaj zawodnicy wsparli inne grupy. Zaczęło się od października 2016 i kawałka “Szelest”.

Szelest

Głos Pezeta już na początku wrzuca ciary na plecy. Przypominają się stare czasy, kiedy słychać: “Płomień 81, JWP, tu nie chodzi o szelest” na snującym się, melancholijnym podkładzie Tasty Beatz. Na te ciary fani czekali latami.

Obaj raperzy dali dobre, staroszkolne zwrotki, a Ero dołożył wisienkę na tort. Kawałek pokazał, że dalej można nagrać numer ze spokojnym flow na poważny temat i rozbić bank. Taka forma u weteranów po prostu budzi respekt.

Masz to we krwi

Listopad 2016 i kolejny kawałek z udziałem duetu. Tym razem gościnnie u grupy Dixon37. Tu już agresywniejszy bit uRbana, więc nieco inna odsłona ursynowskiego klasyka. Onar wchodzi tu co najmniej jak w “Daj mi przeżyć“, trochę mierzi ten bubel z “U złożone z palcy”, ale licencia poetica… wybaczone. Pezet kładzie po profesorsku piękną przeplataną zwrotkę z dużą ilością rymów. Rogal DDL nie odmówiłby mu, że wie, czym jest bajery kwintesencja.

Equipment

Końcówka maja 2018 i ponownie spotkanie na płycie Onara. Tym razem zamiast Erosa – Bilon. Wyśmienity bit Choiny, na którym spokojnie pobiegaliby sobie członkowie Boot Camp Clik, daje szerokie pole do popisu raperom. Onar z nadzwyczajną pewnością precyzyjnie kładzie linie na perkusji i szturmem przechodzi do refrenu. Pezet traktuje bit swobodniej i przemyka między werblami. Zmienia się też aranż, nadając całości majestatyczny sznyt. Paweł jest też chyba pierwszym, który zrymował do “hip-hop” słowo “sitcom”. Brawo.

Na plus należy również odnotować gościnkę Bilona, bo dostarczył bardzo zgrabne zakończenie numeru.

Życie Warszawy 2

Początek listopada 2018 i Płomień znowu gościnnie. Tym razem u Hemp Gru, co jest bardzo naturalnym przedłużeniem współpracy po gościńce Bilona w “Equipment”.

Onar wchodzi energetycznie, czuć głód i zajawkę, a flow buja głową. Tym razem show jednak bezsprzecznie kradnie Pezet. “Paweł Z Ursynowa, mów mi Pezet, ale to już powinieneś wiedzieć gdzieś od ’99” – to jeden z najlepszych openerów w ubiegłym roku, a flow spokojnie może budzić zazdrość u konkurencji. Pezet kąsa jak, w nie przymierzając – “Kartelu“.

Chłopaki z Ursynowa

Mniej więcej od “Szelestu” obaj panowie wspominają w wywiadach, że szanse na nowy Płomień są bardzo duże, ale… wszystko rozchodzi się o czas, o pomysł i o zwyczajną ochotę na to, żeby wejść razem do studio i pozamiatać. My liczymy na to, że stanie się to szybciej niż później, bo ta grupa od zawsze dobrze sprawdzała się na rozmaitych bitach i nierzadko wprowadzała do warszawskiego rapu zupełnie inny, elektryzujący klimat. O Pezeta jesteśmy spokojni – jest jednym z nielicznych mainstreamowych raperów, którzy tak dobrze czytają bity. Onar potrafi się potknąć, ale przy koledze ewidentnie bardziej się pilnuje więc o pomyłkach nie ma mowy. Panowie, czekamy na kolejne klasyki!

Goście, goście

Ostatnim elementem, który może sprawić, że nowy Płomień 81 okaże się bardzo istotnym elementem dla sceny, jest… książka telefoniczna obu raperów. Większość nowej szkoły otwarcie przyznaje, że Pezet był lub wciąż jest dla nich inspiracją. Białas stwierdził kiedyś, że w Płomieniu Onar był dla niego tym lepszym. Takie wypowiedzi mówią same za siebie. Płyta Płomienia mogłaby być najbardziej sensownym międzypokoleniowym mostem w historii.

fot. kadr z klipu “ONAR feat. PEZET, BILON “Equipment” (prod. Choina)”, youtube.com/OnarTV

Zostaw komentarz

Udostępnij
News,Streetwear
Nie, to nie IKEA! Nowa torba od COMME des GARÇONS SHIRT

Ikea to największy na świecie dystrybutor wyposażenia domu. Wiele z przedmiotów, które ma w swoim asortymencie, to już dzisiaj ikony. Tak jak torby, które w sklepach szwedzkiego giganta służą do noszenia zakupów. To właśnie one stały się wzorem dla Reia Kawakubo (głównego projektanta w COMME des GARÇONS SHIRT) przy tworzeniu Shopper Bag Tote.

Szwedzki producent meblarski jest inspiracją dla wielu designerów. Między innymi Virgila Abloha. Tak powstała kolaboracja OFF WHITE x IKEA, która ma trafić do sklepów w przyszłym roku. Innym przykładem może być wersja kultowej torebki od marki Balenciaga. W przypadku projektu od lini japońskiej marki CDG, czyli Shirt, dostaniemy torby w dwóch kolorystkach odpowiadających tym na zakupy w naszym ulubionym sklepie – czyli niebieskiej i żółtej. Teraz, gdy będziemy jedli klopsiki czy wypróbowali nowe łóżko, będziemy mogli wyróżnić się z tłumu, jednocześnie nie odstając od reszty.

Poniżej galeria przedstawiająca obie kolorystyki:

Torbę można kupić w sklepie internetowym SSENSE za 170 dolarów, czyli około 650 zł. 

fot. COMME des GARÇONS SHIRT

P.S. Jeżeli potrzebujecie jednak nieco bardziej wyróżnić się w tłumie, to polecamy sprawdzić niedawno wydane nowe akcesoria od Comme Des Garçons.

Zostaw komentarz

News,Streetwear
Nie przegapcie! Najciekawsze premiery nadchodzącego tygodnia

Ruszamy z nowym, cotygodniowym cyklem, zbierającym najciekawsze (naszym zdaniem) premiery w świecie mody, sneakersów i streetwearu. Sprawdzajcie i zapisujcie daty w kalendarzu!

Supreme wiosna-lato 2019

Na początek najbardziej wyczekiwany drop, z jakim będziemy mieli do czynienia w przyszłym tygodniu. Rzeczy – jak w każdej sezonowej kolekcji Supa – jest mnóstwo. Kolaboracje, wysyp akcesoriów, mocna koszula z motywem z Draculi, bielizna w cętki od Hanes… Nasze top znajdziecie pod tym linkiem. A premiera online już jutro na oficjalnej stronie.

Nike Air Max 720 w czterech wersjach kolorystycznych

Na temat tego modelu rozpisaliśmy się trochę szerzej tutaj. Najnowsza sylwetka w rodzinie Air Max i największa poduszka Air w historii. Trzy powyższe kolorystyki trafią do sprzedaży w czwartek 28 lutego. Cena: 799 zł.

Jeszcze jedna wersja, o której w momencie pisania poprzedniego tekstu jeszcze nie wiedzieliśmy – “Desert Gold”. Tę parę także będziemy mieli okazję powinąć 28 lutego, w tej samej cenie.

Nike Air Max 95 Premium “Mt. Fuji”

Znów Nike, znów Air Maxy. Tym razem kultowe 95. Inspiracją dla “Mt. Fuji” stała się oczywiście najwyższa góra kraju kwitnącej wiśni, czyli Fudżi. Premiera 26 lutego. Niestety, wyłącznie w japońskich sneakershoach, w tym w legendarnym atmos. Jeśli macie tam kogoś, to prosimy o proxy!

Adidas Ultra Boost S&L

Chwila przerwy od Nike – Ultra Boosty w mniej oczywistej wersji. Różnicę widać na pierwszy rzut oka – przód w S&L został wzmocniony zamszowym paskiem, którego na próżno szukać w oryginalnych wydaniach. To samo tyczy się elementów umieszczonych na tyle, dotąd wykonanych zazwyczaj z tworzywa sztucznego. Premiera 1 marca, cena 749 zł – przy czym jaśniejsza wersja jest zarezerwowana wyłącznie dla pań. Przy okazji sprawdźcie garść naszych luźnych przemyśleń odnośnie Ultra Boost 2019, czyli najnowszego projektu Adidasa.

Air Jordan 1 Slip Low “Chicago”

Na ten temat też już co nieco pisaliśmy. Najbardziej znienawidzone pomysły Jordana w jednym, po prostu. Niska cholewka, wersja slip-on, wyłącznie damska rozmiarówka. A to wszystko na jednej z najlepszych kolorystyk w historii. Chętni się znajdą (być może nawet wśród Was), a więc – premiera 1 marca. Cena 419 zł. Do kupienia na apce Nike SNKRS lub na oficjalnej stronie.

Nike Air Max Premium “Leopard Pack”

Dwie mocne pary – Air Max 1 i Air Max 98 w wersji premium (lepiej wykonanej od klasycznych wydań). Wzór inspirowany (a jakże) lamparcimi cętkami, jest też sporo skórzanych detali. Premiera 1 marca, w cenie 160 dolarów za parę.

Ten tydzień (przynajmniej według nas), zdecydowanie będzie należał do marki z Oregonu. I rzecz jasna do Supreme, ale to oczywiste (chyba dla wszystkich). Za tydzień wrócimy do Was z podobnym rankingiem. Stay tuned!

fot. Supreme/Nike/Adidas

Zostaw komentarz