Felieton,Hip Hop

Porównaliśmy najpopularniejsze zwrotki z pierwszej i drugiej edycji #hot16challenge. Przepaść między nimi robi wrażenie

Jakub Purłan -
Felieton,Hip Hop - - Dodane przez Jakub Purłan

Porównaliśmy najpopularniejsze zwrotki z pierwszej i drugiej edycji #hot16challenge. Przepaść między nimi robi wrażenie

Akcja, którą zapoczątkował Solar w 2014 roku, elektryzuje wszystkich słuchaczy polskiego rapu. Można powiedzieć, że jest to najbardziej wyczekiwany challenge na naszej rodzimej scenie, a szef SBM ostatnio zasugerował, że druga edycja wcale nie musi być ostatnią.

Postanowiliśmy sprawdzić, jakie są najpopularniejsze zwrotki w obu edycjach #hot16challenge. Rap na przestrzeni ostatnich lat w końcu bardzo się zmienił i jeszcze bardziej się spopularyzował, świadczą o tym zwłaszcza notowania OLiS, w których to właśnie dziś ten gatunek zwykle jest na piedestale. Dodatkowo odsłony na platformach streamingowych są również imponujące i artyści wykonujący inne gatunki mogą tylko pozazdrościć.

Pierwsza edycja

TEDE ~ 13 340 000 wyświetleń
Pierwsze miejsce raczej bez zaskoczenia, bo Jacek dał jedną z ciekawszych zwrotek. Jednak największą wisienką na torcie była nominacja Rycha Peji. Można powiedzieć, że ich zaczepki to już klasyk. TEDE nawinął w swój charakterystyczny sposób i widać, że przypadło to do gustu słuchaczom.

https://www.youtube.com/watch?v=fqlEjgD6wmg

O.S.T.R. ~ 7 770 000 wyświetleń
Tak jak pierwsze miejsce było dla mnie oczywiste, tak nie wiedziałem kto może zająć drugie. Okazuje się, że słuchaczom najbardziej podobała się zwrotka łódzkiego rapera. O.S.T.R. zaprezentował wachlarz swoich umiejętności, a przy okazji dobrze się przy tym bawił i to było słychać. Niezwykle pozytywny występ, w którym swoją zasługę pewnie ma również towarzyszący Adamowi syn. Przyjemnie się patrzy na ten rodzinny obrazek.

Słoń ~ 5 900 000 wyświetleń
Ostatnie miejsce na podium przypada reprezentantowi WSRH. Słoń raczej nigdy nie zawodzi swoich fanów, jeśli chodzi o muzykę. Jak widać, było tak też i tym razem. Całe podium składa więc się z raperów, którzy w 2014 roku już posiadali spory staż w branży. Czy w przypadku #hot16challenge będzie podobnie?

Druga edycja

Szpaku ~ 47 000 000 wyświetleń
Porównując najpopularniejsze zwrotki w obu edycjach, od razu widać przepaść pod względem odsłon. Przez 6 lat wiele się zmieniło, ale oczywiście z korzyścią dla hip-hopu. Mimo obecnych standardów, 47 milionów wyświetleń w nieco ponad 4 miesiące i tak robi wrażenie, prawda? Mniejsza o to, czy komuś się to podoba, czy nie. Takim wynikiem nie pogardziłby chyba żaden raper.

Young Igi ~ 18 945 000 wyświetleń
Tego, że między pierwszym a drugim miejscem będzie blisko 30 milionów różnicy, ani trochę się nie spodziewałem. Igor dał świetną zwrotkę nagraną w domowych warunkach. Aż chciałoby się usłyszeć kontynuację tego numeru. Kiedyś był dość spory hejt na jego twórczość, ale obecnie się to zdecydowanie odmieniło. I słusznie, co?

https://www.youtube.com/watch?v=YRqqaq6IwaI

TACONAFIDE ~ 14 800 000 wyświetleń
Na trzecim miejscu uplasował się największy rapowy boysband w Polsce. Niewiele im zabrakło do przegonienia Igora. Taco i Quebo nagrali #hot16challenge2 w taki sposób, że czuć od nich super energię i widać przyjaźń między nimi – to tak, jakby spotkało się dwóch ziomali, którzy chcą nagrać ze sobą luźny track i dobrze się przy tym bawić. I wyszło to naprawdę świetnie. TACONAFIDE 2 jest nieuniknione.

W przypadku tegorocznej edycji, najwięcej wyświetleń zgarnęli zdecydowanie młodsi raperzy, niż miało to miejsce w 2014 roku. Dość intrygujący jest fakt, dlaczego tak się to odmieniło. Zapewne niemała w tym zasługa rozwoju mediów społecznościowych. Rap ewoluuje i trudno przewidzieć, jak będzie wyglądał przy okazji trzeciej odsłony #hot16challenge. Mam nadzieję, że odbędzie się ona za jakieś 2-3 lata.

fot. materiały prasowe

Zostaw komentarz

Udostępnij
Felieton,Hip Hop
5 mashupów, które nie miały prawa brzmieć dobrze, a jednak brzmią
MALIK MONTANA - RUNDKI ale to rick roll (never gonna rundki w amg)

Czym są mashupy? To po prostu połączony wokal z jednej piosenki z podkładem z innej. Zrobienie dobrego blendu nie jest proste. Żeby był on w ogóle słuchalny, trzeba odpowiednio wpasować śpiew do podkładanej pod niego melodii. To sztuka, bo taki twór często potrafi obrzydzić dwie piosenki, które osobno brzmią super, a połączone sprawiają, że krwawią uszy. A jak wiadomo, tego co usłyszane, nie da się już odsłyszeć. Są też jednak takie arcydzieła, które nie miały prawa brzmieć dobrze, a jednak wyszły kapitalnie. Mamy dla Was 5 z nich.

To już klasyk wielu dyskotek i nawet zeszłorocznych festiwali, bo na pokoncertowych afterach ten kawałek wręcz katowali liczni DJ-e. Chyba nikt nie wierzył, że w „Explosion” można tchnąć nowe życie, by przestało być tylko wzbudzającą sentyment potupajką, ale okazało się, że wystarczyło tylko wrzucić na ten numer wokal Bedoesa, by znów zakochały się w tym setki tysięcy imprezowiczów.

Big Shaq zagwarantował sobie wielką popularność wątpliwie poważnym numerem „Man’s Not Hot” znanym przede wszystkim z dziwacznych adlibów i onomatopei. Niektórzy mogliby stwierdzić, że wrzucanie takiego wokalu na legendarny hit Gorillaz to wręcz bezczeszczenie go, ale wtedy trzeba wrzucić trochę na luz, jak właśnie Big Shaq w swojej bezprecedensowej nawijce.

Jeśli oryginał Cleo już „chodził wam znów po głowie”, to gwarantuje, że mashup ze Słoniem w roli głównej z niej nie wyjdzie. Cukierkowy bit idealnie przegryza się z makabrycznymi wręcz tekstami Słonia, smakując zupełnie jak sól w karmelu albo chili w czekoladzie. Z tą różnicą, że te kombinacje mogą się przejeść, a mashup Cleo ze Słoniem – nigdy.

Usłyszałem to kiedyś na imprezie i gdy już byłem gotowy do wykrzyczenia: „Dou you remember?”, czyli pierwszych słów oryginału, z pantałyku zbił mnie wokal Posta. Szok szybko jednak przerodził się w zachwyt, bo wokal artysty pasuje tutaj tak dobrze, jak gdyby został pierwotnie na tym podkładzie nagrany. Zresztą, nie tylko ja tak muszę uważać, skoro ten twór doczekał się już ponad 10 milionów odsłon.

A to numer, który zainspirował mnie do stworzenia tego tekstu i w zasadzie przypomniał o tym, jak potężną bronią potrafią być mashupy. W najbardziej szalonym skojarzeniu nie połączyłbym Malika Montany z Rickiem Astleyem, a okazało się, że panowie razem popełniliby pewnie świetny hit, gdyby tylko mieli okazję współpracować. Nie mieli, więc ktoś to arcydzieło stworzył za nich, a świat nigdy nie będzie w stanie się autorowi za to odwdzięczyć.

fot. kadr z wideo „MALIK MONTANA – RUNDKI ale to rick roll (never gonna rundki w amg)”, YouTube.com/młodyklakson

Zostaw komentarz

Hip Hop,News
Właśnie powstał pierwszy klub piłkarski z własną wytwórnią!
https://www.instagram.com/om_records

Wiele klubów sportowych znanych jest głównie ze swoich sekcji piłkarskich, ale znaczna większość z nich ma jeszcze wiele więcej zespołów w innych dyscyplinach. Kilka lat temu niektóre z nich zdecydowały się również na esportową ekspansję, zakładając drużyny składające się z graczy League of Legedns czy Counter-Strike’a. O krok dalej poszli Francuzi, którzy swój klub otworzyli również na muzykę, stawiając własny label.

Chodzi konkretnie o Olympique Marsylię, która dwa dni temu ogłosiła założenie swojej „sekcji muzycznej”, wytwórni OM Records. Oczywiście, klubowi bez odpowiedniego zaplecza trudno byłoby wejść na nowy rynek, dlatego nowy label jest owocem współpracy ze znaną, francuską wytwórnią BMG France, dla którego nowy twór będzie wydawnictwem podległym. Będzie więc tym samym, co 2115 Label dla SBM lub Def Jem dla Universala.

Wytwórnia stawia sobie podobne cele, co klub piłkarski, który ma na celu wychowanie młodzieży, by ta wybrała sport zamiast przestępczej ścieżki. W związku z tym OM Records ma stawiać głównie na wykonawców rapowych i tworzących R&B, ale nie będzie zamykało się tylko na te dwa gatunki w przypadku utalentowanej młodzieży. Wiemy już o pierwszym albumie, który zostanie wydany przez świeżutki label. Projekt nazywać się będzie „Vendredi 13”. Udzielić się na nim mają znani, reprezentujący Marsylię artyści tacy jak na przykład Soprano czy Jul.

Olympique jest pierwszym klubem, który zdecydował się na taki muzyczny krok, ale wydaje się, że na pewno nie ostatnim. Prawdopodobne jest, że tak, jak kilka lat temu wśród tych drużyn modny stał się trend otwierania sekcji esportowych, tak teraz pójdzie fala tworzenia wytwórni, a jak nie aż tak ambitnych struktur, to chociaż mniejszych projektów muzycznych. To dobrze, bo takie kluby dysponują gigantycznymi funduszami, które bardzo mogą pomóc w rozwoju i promocji artystom, którzy nie mogą sobie na to pozwolić.

fot. instagram.com/om_records

Zostaw komentarz