Hip Hop,News

Post Malone zagrał koncert, mimo epidemii

Klementyna Szczuka -
Hip Hop,News - - Dodane przez Klementyna Szczuka

Post Malone zagrał koncert, mimo epidemii

W momencie, w którym w większości krajów wszyscy ograniczają wyjścia i kontakty z ludźmi do minimum, a wszelkie imprezy i wydarzenia zostają odwoływane… Post Malone zagrał koncert w Denver, w stanie Kolorado.

Dzień wcześniej, czyli 12 marca, burmistrz miasta ogłosił stan wyjątkowy. Było to po tym, jak 9 osób w okolicy uzyskało pozytywny wynik w teście na obecność koronawirusa. Kolorado wprawdzie nie zakazało organizowania dużych publicznych zgromadzeń, ale odradza je ze względu na rozprzestrzenianie się choroby. Ludzie naturalnie byli więc w związku z decyzją artysty oburzeni, zwłaszcza, że sami prosili go o przełożenie koncertu.

Jak widać nie wszyscy od razu zdają sobie sprawę z powagi sytuacji. Pod koniec stycznia na przykład przekonał się o tym 50 Cent, a kilka dni temu swoje zdanie wyraziła także Cardi B. My także przez ten czas bez względu na wszystko radzimy zostać w domu. Tak to powinno wyglądać w czasach zarazy.

fot. kadr z klipu „Post Malone – rockstar ft. 21 Savage”, YouTube.com/Post Malone

Zostaw komentarz

Udostępnij
Felieton,Hip Hop
Raprospekcja: „Eklektyka” po latach!

Raprospekcja to seria, w której będziemy wracać do albumów wydanych dobrych kilka lat wcześniej. Postaramy się trochę te projekty odświeżyć, opisać nasze odczucia po ponownym odsłuchaniu. Wyróżnimy też numery do których wracamy, mimo upływu czasu.

Eklektyka

Pierwszy mixtape Quebonafide wydany w 2013 roku. Do sprzedaży trafiło jedynie 1600 sztuk. Aktualnie, aby zakupić ten krążek, trzeba liczyć się z wydatkiem kilku stówek. Jest to prawdziwa gratka dla kolekcjonerów płyt. „Eklektyki” może nie kojarzyć wielu fanów szefa QueQuality. A szkoda, bo moim zdaniem, to najlepsza projekt Kuby. Wiadomo, że nie na taką skalę jak Taconafide czy „Egzotyka”. Ale jeśli ktoś nie słyszał tej płyty, to koniecznie musi nadrobić. Na tym albumie jest duży przekrój numerów. Od tych braggowych, przez tematyczne jak „Avengers”, do takich refleksyjnych. Jest to jeden z niewielu projektów, które słucham od początku do końca, za każdym razem, a nie przełączę żadnego numeru. Wszystko mi tam siedzi tak jak trzeba.

Wyróżnione numery

Naprawdę trudno mi wybrać kawałki, które chciałbym szczególnie przytoczyć. Najchętniej wkleiłbym całą playlistę. Ale postaram się ograniczyć do 3 numerów. To jako pierwszy na pewno będzie „Manekin”. Często wracałem do tego kawałka, jest to jeden z tych bardziej emocjonalnych utworów z „Eklektyki”. Docenić trzeba także refren, który wykonał Hary. Świetnie się dopasował do zwrotek rzuconych przez Kubę i dodał unikalnego klimatu. Większość kojarzy wers „Filozofia mi nic nie dała, socjologia mi nic nie dała”. Lecz nie każdy wie, z którego numeru pochodzi. No właśnie z tego.

Kolejny utwór, który mocno mi zapadł w pamięci i często do niego wracam, to „Polis”. Ciekawe czy Quebo odpowiedział sobie już na postawione pytanie z początku kawałka. Nie brakuje w tym numerze ciekawych linijek, słychać taką pewność siebie i lekkość rzucania wersów. Trochę lekko braggowy numer, ale w swoim stylu. Nawet po tych niespełna 7 latach, brzmi tak samo dobrze jak przy pierwszym odsłuchu.

Ostatni wyróżniony numer to „Avengers”. Obowiązkowa pozycja dla fanów Marvela. W utworze jest pełno przekminionych wersów, świetne nawiązania do głównej tematyki kawałka. Nie można zapomnieć o gościnnej zwrotce Eripe, która również trzyma poziom. Generalnie ta dwójka się świetnie dogaduje na płaszczyźnie muzycznej. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś połączą siły i zaskoczą słuchaczy, tak jak to było w przypadku „Płyty Roku”. Może na „ROMANTIC PSYCHO” usłyszymy członka patokalipsa, kto wie..

Fot. okładka płyty Quebonafide „Eklektyka”

Zostaw komentarz

Hip Hop,News
„Jeśli mielibyśmy nawijać z Nasem i KRS-One’m na bicie z 808, to zniszczyłbym ich” – Który raper jest taki pewny siebie?

Choć wojenka między przedstawicielami trueschoolu i newschoolu już od jakiegoś czasu przygasa, a artyści zaczęli między sobą kolaborować, nie sposób nie stwierdzić, że jedni raperzy lepiej odnajdują się na klasycznych podkładach, a inni na bardziej nowoczesnych. Niektórzy idą z tym stwierdzeniem dużo dalej, wyciągając bardzo śmiałe wnioski. Takimi pochwalił się chociażby Waka Flocka Flame.

Wyżej wymieniony raper ostatnimi czasy nieco przygasł artystycznie, ale kilka dobrych lat temu był jednym z głównym przedstawicieli nowej fali, a zasłynął głównie ze swoich niezwykle charakterystycznych adlibów. W zeszłym miesiącu znów zrobiło się o nim głośno, kiedy przyznał w jednym z wywiadów, że jest łakiem i tak naprawdę nie ma wielkiego skilla, a jedynie potrafił obrócić to na swoją korzyść. Z kolei w późniejszej rozmowie z Rap-Up TV przyznał, że w tamtej wypowiedzi użył specjalnej zagrywki psychologicznej, a tak naprawdę uważa, że jest w stanie równać się ze swoimi idolami, choć tylko w konkretnych warunkach.

Bądźmy szczerzy, jeśli ja, Nas i KRS-One wejdziemy na klasyczny podkład, kto rzuci najsłabszą zwrotkę? No ja, jestem realistą. Jednak jeśli mielibyśmy nawijać z Nasem i KRS-One’m na bicie z 808, to zniszczyłbym ich. Wtedy wygrywam. Nikt nie potrafi rapować w moim świecie. Nikt.

Chętnie usłyszelibyśmy zatem wspólny kawałek całej trójki. Waka faktycznie mógłby wypaść na nim najlepiej, ale przede wszystkim dlatego, że na bitach typu 808 nawijał zdecydowanie częściej, niż Nas i KRS-One razem wzięci. Czy w takim razie powyższej dwójce będzie dane spróbować pobić pewnego siebie Flame’a? Nie chcielibyśmy niepotrzebnego beefu między tymi raperami, ale może wyszedłby z tego fajny #808challenge?

fot. kadr z klipu „Młody ft. KRS-One – Puste podwórka | LEKCJA WOS-U”, Youtube.com/MaxFloRecTV

Zostaw komentarz