Felieton,Hip Hop

Poznaliśmy gościnki na nowych albumach Taco. Czy spełnią gigantyczne oczekiwania?

Michał Fitz -
https://www.instagram.com/2020.loading
https://www.instagram.com/2020.loading
Felieton,Hip Hop - - Dodane przez Michał Fitz

Poznaliśmy gościnki na nowych albumach Taco. Czy spełnią gigantyczne oczekiwania?

Już przy okazji swojego #hot16challenge2 Taco Hemingway zapowiedział, że w wakacje można się spodziewać od niego więcej niż jednego albumu. Termin ostatecznie nieco się przesunął, ale do tej pory atmosfera wokół tych wydawnictw podgrzewana była tak, że i tak wszyscy czekają na nie z zapartym tchem. Kolejne emocje wzbudziły wczoraj ujawnione gościnki. Podołają tak gigantycznemu hype’owi?

Taco to bezsprzecznie jeden z najpopularniejszych i w opinii wielu, najlepszych raperów w Polsce. Nie można więc dziwić się, że oczekiwania co do jego nadchodzących projektów są ogromne. O to, co wyjdzie spod jego pióra, a później z jego ust w studio raczej nie ma się co martwić. Wyżej wspomnianą szesnastką i wypuszczonymi już singlami pokazał, że jest w wysokiej formie, a Fifi jest akurat jednym z tych artystów, którzy prezentują się równo na przestrzeni całego albumu. Tylko czy goście, którzy w niektórych wypadkach są dość nieoczywiści, będą w stanie mu dorównać?

Jarmark

Taco sam zaznaczył, że „Jarmark” to płyta z konkretnym konceptem, który trzymał go w określonych ryzach w trakcie jego tworzenia. Biorąc pod uwagę „Polskie Tango” należy spodziewać się raczej poważniejszej tematyki, a do jej poruszenia potrzebne są odpowiednie osoby. Taką na pewno jest Artur Rojek, który w trakcie swojej kariery nie raz udowadniał już, że potrafi ubrać piękną muzykę w jeszcze piękniejsze, a przy tym mądre słowa. Jest też CatchUp, którego można było się spodziewać na płycie analizując nominacje Filipa przy #hot16challenge2 w wykonaniu Taconafide, ale wydaje się, że nieco bardziej pasowałby do jakiegoś luźniejszego, melodycznego i nieco zabawnego numeru na „Europie”. Ma jednak potencjał, by sprawdzić się również na poważniejszym kawałku. Patrząc na płytę Taco z zeszłego roku, można było spodziewać się niespodziewanego, kogoś teoretycznie nie pasującego do niego, jak wówczas Kizo. Tutaj takim artystą jest Mielzky, bo chyba nikt go tutaj nie przewidywał. Mam jednak spore nadzieje co do jego występu i uważam nawet, że może być najlepszym featuringiem. Mielon to przecież genialny tekściarz, który w zabawnych linijkach potrafi przemycić gorzką prawdę. Na to czekam. Patrząc za to na udział Kachy z Coals możemy bardziej domyślić się klimatu numeru, aniżeli jego treści. Tajemniczy, elektroniczny podkład, a na nim Fifi i Kacha? Czy to się uda? Zobaczymy.

Europa

To luźniejszy z dwóch projektów, co zresztą dało się wyczaić po przesłuchaniu „Michael Essien Birthday Party”. Wydawać by się mogło, że w związku z tym gości będzie tu sporo, a krążek będzie wręcz wyglądał jak jakiś mixtape, ale tak nie będzie. Gości mamy raptem czterech. Najwięcej oczywiście będzie wymagało się od Bedoesa, któremu ostatnio zarzuca się, że na gościnkach się nie przykłada, gdyż raczej krytykowano jego epizody na „Romantic Psycho” od Quebonafide czy „Dziadziorze” DonGURALesko. „Morfina” u Białasa pokazała jednak, że Bedi potrafi wzbogacić utwór, do którego się dogrywa, więc jeśli daruje sobie wersy o cewkach i wypróżnianiu się, powinien faktycznie stworzyć z Taco niezły hit. Sporo ostatnio zarzuca się też Szpakowi, szczególnie po „Huśtawce” chillwagonu. Jego przypadek jest podobny do Bedoesa. Jeśli szef GUGU przyłoży się do zwrotki, zamiast ograniczać się do głupich tekstów i powtarzanych w kółko ostatnimi czasy frazesów, może być naprawdę dobrze. Liczę, że akurat na płytę Fifiego Szpaku przysiadł nad tekstem dłużej, a nie szybko nabazgrał coś na kolanie na trasie między Morągiem a Warszawą, a raczej Berlinem a Warszawą. Najpewniejszy jestem zdecydowanie występu Okiego. To kolega z labelu, ale przede wszystkim gość, który nigdy nie idzie na łatwiznę. Jego gościnki zawsze odbijają ciekawe, pozytywne piętno na numerze. Nawet na płytę Młodych Wilków dał hit, zamiast zdecydować się na jakiś średni numer, który kiedyś nagrał w pół godziny. Jego ambicje czuć zawsze i na „Europie” na pewno nie będzie inaczej. Bardzo pozytywnie może zaskoczyć też Borucci, który do tej pory znany był z roli producenta, ale przy okazji #hot16challenge2 dał się poznać jako niezły nawijacz z niegłupim tekstem i przyjemnym poczuciem humoru. Może okazać się czarnym koniem tych featuringów.

fot. instagram.com/2020.loading

Zostaw komentarz

Udostępnij
Felieton,Hip Hop,Ranking
7 najpopularniejszych polskich numerów, do których nie powstały teledyski
Taconafide

Jakiś czas temu zrobiłem zestawienie dotyczącego tego, które utwory dobiją zaraz do 100 milionów wyświetleń. Teraz pokusiłem się o to, aby zrobić coś podobnego – sprawdziłem, które kawałki bez klipu są najpopularniejsze. Co ważne, nie brałem pod uwagę utworów, które posiadały jakiś mash-up czy animację. Jak więc prezentuje się takie zestawienie?

Felieton,Hip Hop
Czarny koń SBM Starter. Lubin naprawdę nadaje się do mainstreamu
Lubin - Handy (prod.Worek) ◾️ SBM Starter ◾️

W tym roku SBM Starter przyjął formę zorganizowanej akcji, która ma na celu wyłonienie raperów, którzy później podpiszą umowę z labelem Solara i Białasa. Po dwóch wypuszczonych kawałkach wyklarowała się para ewidentnych faworytów, ale jest jeszcze jeden zawodnik, który może nie błyszczy takimi wyświetleniami, a potencjał ma naprawdę spory.