Felieton,Hip Hop

Prognozy na 2020 [Polska]

Kajetan Szewczyk -
Felieton,Hip Hop - - Dodane przez Kajetan Szewczyk

Prognozy na 2020 [Polska]

Wiadomo, że przewidywać to sobie można, a i tak zwykle nic z tego nie wynika, ale już parę naszych oczekiwań się sprawdziło (jak powrót Płomienia czy anglojęzyczny numer Taco i Bedoesa), więc idziemy za ciosem. Tym razem całą redakcją. Będzie więcej powrotów starszaków? A może powstanie nowa supergrupa?

Kajetan

Quebonafide wróci. Okej, mamy to z głowy? To lecimy dalej. Bedoes z Lankiem przekroczą już i tak mocno wykręcony hype na siebie. Jeśli Mata dostarczy dobrze na „100 dni do matury”, to wbije się do topki rozpoznawalnych nawijaczy w tym kraju. Białas wróci z krążkiem i mam głęboką nadzieję, że także z redefinicją siebie, bo lot na starych patentach jest już opadający, choć wciąż koszący (co pokazał feat na Sauvage). Spodziewam się nowego projektu od Pezeta (fajnie, gdyby była to EPka z Taco Hemingwayem – jeśli nie, to Filip i tak rzuci nowy album). U nas też wróci boom bap, choć na mniejszą skalę (ale porównywalną w nakładzie – jeszcze nie na playlisty, już do słuchawek w zmasowanej liczbie). Wyrośnie jeszcze więcej oficyn poszczególnych zawodników, ale rząd dusz powoli i sukcesywnie będzie zbierał polski Def Jam. Nic nie wskazuje na to, żeby tej wytwórni coś miało nie wyjść. Czy 2020 będzie rokiem anglojęzycznych projektów polskich raperów? Chyba jeszcze nie, ale jeśli starczy czasu i zajawki to może Taco z Bedoesem zrobią coś dłuższego (i mniej mixtape’owego niż ostatnio). Na pewno dostaniemy jakąś niespodziankę od Tego Typa Mesa, który po RAPERSAMPLER znowu znajdzie jakiś nowy sposób na siebie i być może tym razem będzie to naprawdę dziwaczna kwasowa jazda, która podzieli słuchaczy, jak nic nigdy wcześniej. Życzyłbym sobie rapowej supergrupy, ale nie w klimacie Chillwagonu czy nawet BORCREW. Chciałbym starych wyjadaczy w nowym anturażu. Tak jakby Almost Famous nagrali jeden kawałek z Dwoma Sławami, a potem jeszcze 9 następnych.

Klementyna

Przede wszystkim bardzo liczę na Matę. „100 dni do matury” może być jednym z najlepszych wydawnictw przyszłego roku, jeśli nie całej dekady, ale też częściowym odczarowaniem stereotypów, które kojarzą się z rapem. Sam rap z kolei może zacząć być postrzegany bardziej jako środek przekazu i mniej utożsamiany z kulturą hip-hop. To dałoby większe pole manewru artystom, a przy tym trafiałoby do większej liczby różnych środowisk. Przyczyni się do tego na pewno Koza i mam nadzieję, że parę nowych, młodych osób z podziemia. Co za tym idzie, spodziewać się możemy jeszcze póki co bardziej eksperymentalnych form, a dokonali ich już chociażby Syny, schafter albo Bypass – tutaj formy opartej na trapie, ale odwołujących się do początkowych konwencji. Na pewno będzie coraz więcej nowych współprac z popowymi albo niezależnymi artystami. Fajnie byłoby, gdyby przy tym w Polsce zaczęło rozwijać się także r’n’b. Pierwszy krok wykonała już jakiś czas temu Rosalie., która właśnie z Alkopoligamii wstąpiła w szeregi Def Jam, i wkrótce zaprezentuje swoją drugą płytę. A skoro jesteśmy przy kobietach… 2019 przyniósł nam parę świetnych wydawnictw – albumowych (Ryfa!) i singlowych, ale też sporo obiecujących zapowiedzi. Jeśli w 2020 otrzymamy podobnie jakościowe, ale tym razem długogrające, pozycje, może być to dobra droga do tego, aby głos dziewczyn stał się bardziej zauważalny na scenie.

Michał

Wszystko wskazuje na to, że Oki wyda bardzo dobrą płytę, która spełni i tak już gigantyczne oczekiwania, które są w nim pokładane. Jego krążek wychodzi na początku stycznia i gdyby w związku z tym pokusił się o puszczenie w eter kolejnego, gdzieś w okolicach listopada, mógłby dogonić poziom hype’u Taco czy Quebonafide. Mniejsze, ale wciąż wielkie sukcesy ma szanse osiągnąć Zetha. Kielecki raper zaliczył gigantyczny progres w tym roku, więc w przyszłym śmiało może na stałe i już bez pomocy Chillwagonu usadowić się w mainstreamie. Apropos kolektywów właśnie, wyniki sprzedażowe ekipy Borixona i BORCREW pokazały, że wraca zapotrzebowanie na takie projekty. Nie zdziwiłaby mnie kompletnie płyta jakiegoś „SBM Gangu”, którego głównymi członkami byliby Bedoes, Mata i Białas. To byłby świetny ruch, by podbić i tak już wielki rozgłos, który towarzyszy ich nadchodzącym płytom. Zapowiada się też, że coraz większy będą zdobywały panie. Największe szanse na dotarcie do mas, o ile zostanie przy stylistyce ze swojej najnowszej EPki, ma na pewno Dziarma. Przydałaby się w mainstreamie pośród męskiego grona. Mam dziwne przeczucie, że niestety słuch zaginie nam po schafterze, który na „Audiotele” wyczerpał możliwości swojej stylówki. Podobnie może stać się z Tymkiem, który niepotrzebnie czeka z „FITem” na przyszły rok, bo może tym przespać swój moment. Wiemy, że wyjdzie „Art Brut 2” i jeśli PRO8L3M sprawnie wplecie w patenty, na których oparta jest pierwsza część, te które wdrożyli do swojej twórczości na „Widmie”, możemy otrzymać płytę dekady w polskim rapie.

fot. kadr z klipu „Koza – Feta Latem (prod. Augustyn) █▬█ █ ▀█▀ LETNIAK 2019”, youtube.com/BYPASS

Zostaw komentarz

Udostępnij
Felieton,Hip Hop
Najlepszy singiel, album, raper i producent 2019 [POLSKA]

Przyszedł czas na podsumowania roku, więc i my o takim podsumowaniu pomyśleliśmy. Jednak, żeby nie robić jakichś zwyczajowych topek, każda osoba z redakcji wytypowała po prostu najlepszy (czyli właściwie po prostu ulubiony) singiel i album roku, a także rapera. No i producenta, bo oni zazwyczaj są pomijani. To nie będą. Nie tym razem. Zapraszamy!