Felieton,Hip Hop

Prognozy na 2020 [USA]

Kajetan Szewczyk -
Felieton,Hip Hop - - Dodane przez Kajetan Szewczyk

Prognozy na 2020 [USA]

Wiadomo, że przewidywać to sobie można, a i tak zwykle nic z tego nie wynika, ale już parę naszych oczekiwań się sprawdziło (jak powrót Płomienia czy anglojęzyczny numer Taco i Bedoesa), więc idziemy za ciosem. Tym razem całą redakcją. I tym razem patrząc za ocean.

Kajetan

Przede wszystkim zwiastuję powrót boom bapu i może jeszcze nie na skalę Billboardu, ale na jakościowe wydawnictwa nie będzie można narzekać. Głównie spodziewam się tego od ekipy Griselda Records i A$AP Ferga. Zobaczymy, czym zaskoczy produkcyjnie El-P na czwartym Run The Jewels. W końcu producent i raper ma w sobie głęboko zakorzenione brzmienie Bomb Squadu.

Ale boom bap boom bapem – nie trudno przewidzieć, że DaBaby dalej raczej skutecznie będzie szedł po tron. Prawdopodobnie Jay-Z znowu stanie za mikrofonem, a w połowie roku Royce wreszcie ogarnie Eminema do nagrania kolejnego Bad Meets Evil. Zostając chwilę przy 1/4 Slaughterhouse, prawdopodobnie nowy album zostanie szerzej przeoczony tak jak poprzedni. Przykre, chciałbym się mylić.

W opozycji spodziewam się większego publicity dla raperek – zarówno tych znanych, jak i jeszcze tkwiących w podziemiu. Życzyłbym sobie, żeby Azealia Banks wydała nowy projekt, ale jej ruchów nie przewidziałaby nawet stara tarocistka. Może powstanie jakaś kobieca supergrupa? Aż dziwne, że jeszcze panie się nie dogadały zamiast kręcić te dziwaczne beefy przez Twittera.

Klementyna

Tak, raperki w tym roku w Stanach wiele pokazały, a oprócz znanych lub kojarzonych już nazwisk jak Missy Elliott albo Rapsody, do większej grupy słuchaczy trafiły choćby (chyba moja ulubiona) Lizzo czy Tierra Whack. Nie można też zapomnieć o Megan Thee Stallion, która razem z Cardi B mogłaby pozbawić tronu Nicki Minaj, jeśli królowa nie weźmie się do pracy, a jej nadchodzący album nie poprawi słabego poziomu „Queen” z 2018. No właśnie, Cardi B. Ona prawdopodobnie przygotuje coś wielkiego.

Coraz większą popularność w Ameryce i w ogóle na świecie zyskuje także grime i hip-hop z Wysp. Ciekawa jestem, co z tego wyniknie, zwłaszcza, że pojawia się tam sporo imponujących zawodników takich jak na przykład Slowthai. Dograł się on na „Ginger”, tegoroczny album Brockhampton i świetnie się tam wpasował. Usłyszeć można go było również na „Igorze” Tylera, the Creatora. Również Drake od jakiegoś czasu eksperymentuje z brytyjskim drillowym brzmieniem.

Minimalistyczny trap z kolei powoli będzie ustępował miejsca – tak jak wyżej napisał Kajetan – boom bapowi i generalnie cieplejszym brzmieniom, zbudowanym na soulowych samplach. Ale nie tylko. Myślę, że do mainstreamu może przedostawać się coraz więcej spadkobierców Odd Future i teraz również Brockhampton, a także graczy pokroju Jpegmafii. To oznacza, że hip-hop i rap, jeszcze przynajmniej przez jakiś czas, doprowadzany będzie do granic totalnego eksperymentu na poziomie bitów, konceptów oraz treści (zwłaszcza politycznych i queerowych).

Michał

W przypadku wielu dobrze zapowiadających się raperów z niezwykle mocnym wejście do gry, kończy się właśnie tylko na tym. Obstawiam jednak, podobnie zresztą jak Kajetan, że kompletnie inaczej będzie z DaBaby. Jego drugi album był jeszcze lepszy niż pierwszy, a patrząc na zachowanie autora „Kirka”, śmiało możemy liczyć, że trzeci pobije kolejne. Gość ma głowę na karku, a na niej zaraz pojawi się zasłużona korona.

O ile tej najpierw nie założy sobie G-Eazy. Gerald wydał w tym roku dwie bardzo dobre EPki, które sprawiają, że jego fani wręcz błagają go o pełnoprawny album w przyszłym roku. Jeśli ten faktycznie wyjdzie i raper nie zejdzie na nim z poziomu „B – Sides” i „Scary Nights”, dostaniemy poważnego kandydata, rzekłbym nawet, że faworyta, do krążka roku.

Jak wspomniała Klementyna, będzie dużo miejsca na eksperymenty, czego najlepszym dowodem jest nadchodzący album MGK’a, który w całości będzie oparty o punkowe klimaty. Post Malone, jeśli nie uraczy nas płytą, to pewnie chociaż wypuści jakiś singiel, który też ledwie otrze się o rap. Artystów próbujących tak kombinować będzie więcej i któryś z nich na pewno znajdzie swoją niszę. Byleby ci, którzy już swoją mają, za bardzo nie przekombinowali i z niej nie wyskoczyli.

fot. kadr z klipu „Tierra Whack – Whack World”, youtube.com/Tierra Whack

Zostaw komentarz

Udostępnij
Felieton,Hip Hop
Najlepszy singiel, album, raper i producent 2019 [USA]

Zwykle takie podsumowania określa się, jako [ŚWIAT], ale nie ukrywajmy, że główne skrzypce grają od zawsze Stany Zjednoczone, nawet jeśli nasi rodacy brzmienie wykopują nierzadko z Francji. Jeśli będzie zapotrzebowanie, to i takie coś ukujemy. Tymczasem każda osoba z redakcji wybrała najlepsze (czyli po prostu ulubione) single i albumy roku. Nie zabrakło również raperów i producentów.

Felieton,Hip Hop
Prognozy na 2020 [Polska]

Wiadomo, że przewidywać to sobie można, a i tak zwykle nic z tego nie wynika, ale już parę naszych oczekiwań się sprawdziło (jak powrót Płomienia czy anglojęzyczny numer Taco i Bedoesa), więc idziemy za ciosem. Tym razem całą redakcją. Będzie więcej powrotów starszaków? A może powstanie nowa supergrupa?