Hip Hop,News

PROMOCJA! Jedyne 100 tysięcy dolarów za gościnną zwrotkę

Michał Fitz -
SAINt JHN - "Trap" ft. Lil Baby (Official Music Video)
SAINt JHN - "Trap" ft. Lil Baby (Official Music Video)
Hip Hop,News - - Dodane przez Michał Fitz

PROMOCJA! Jedyne 100 tysięcy dolarów za gościnną zwrotkę

Rap to już od dawna poważny biznes. Poza tym spora część raperów z konieczności wychowywała się w duchu hustlerki. Nie możemy więc dziwić się, że branie pieniędzy za gościnną zwrotkę to sytuacja normalna, a w Stanach Zjednoczonych wręcz zupełnie powszechna.

Nie ma w tym przecież nic złego. Do czasu. Każde zjawisko, nawet pozornie nieszkodliwe, ma bowiem swoje granice, których przekroczenie może grozić kuriozalnymi sytuacjami. W kwestii pobierania wynagrodzenia za swoje featy na granicy balansuje ewidentnie Lil Baby, który ostatnio ogłosił, zupełnie jakby umieszczał opis swojej usługi w specjalnej rubryce lokalnej gazety, że za gościnną zwrotkę będzie teraz pobierał 100 tysięcy dolarów.

Co prawda nie wiemy oficjalnie, ile Quebonafide zapłacił Sentino za dogranie się do „ŚWIATTOMÓJPLACZABAW”, ale wydaje się, że autor „Zabójstw Lirycznych” aż tyle sobie nie zażyczył. Trudno bowiem wyobrazić sobie, by ktokolwiek poważny żądał za nagranie materiału o długości raptem kilkudziesięciu sekund aż takiej kwoty. Oczywiście, przygotowanie dobrej, ambitnej i przemyślanej zwrotki, nawet gościnnej, może trwać godzinami, a nawet dniami, ale nie oszukujmy się, zwykle nie są one szczytem możliwości raperów i powstają w kilka kwadransy.

Żądanie takich pieniędzy za tak błahą dla artysty czynność jest przesadą, a przecież nie mamy nawet do czynienia z jakimś wybitnym twórcą. Można byłoby nieco inaczej interpretować taką cenę, gdyby na przykład dotyczyła ona featuringu od Jaya-Z, który swoją drogą jest już miliarderem, więc po mniejsze kwoty od tych stu kafli to pewnie nawet się nie schyla. Mniejsze zaskoczenie wywołałby też pewnie Kanye, gdyby oczekiwał takiej sumki. Nawet Travis Scott byłby do przełknięcia. Lil Baby to wciąż jednak nie ich poziom. Nawet pomimo rosnącego hype’u i wydania sporego hitu dotyczącego ważnej, społecznej sprawy, czyli „The Bigger Picture”, nie powinien się decydować na takie śmiałe oświadczenie, żeby po prostu nie wyjść na średnio poważnego i zarozumiałego skąpca. Wyszedł, a szkoda, bo do tej pory postrzegany był tylko jako utalentowany i całkiem rozgarnięty raper.

fot. kadr z klipu „SAINt JHN – „Trap” ft. Lil Baby (Official Music Video)”, YouTube.com/SAINt JHN

Zostaw komentarz

Udostępnij
Hip Hop,News
Kali, PlanBe i Sir Mich reklamują Pepsi!

W sieci pojawił się teledysk do numeru "Tam Gdzie Wy", w którym udzielili się PlanBe, Kali oraz Klaudia Szafrańska, a za produkcję odpowiedzialny jest Sir Mich.

Felieton,Hip Hop
A czy Wy macie pokój w „TOKIO HOTEL”? Sprawdzamy debiut Szymiego Szymsa!

Młody reprezentant QueQuality, czyli Szymi Szyms, właśnie wyszedł na debiut ze swoją płytą "TOKIO HOTEL". Szymsa śledzę od dawna i osobiście cieszę się, że w końcu udało się "pchnąć" to dalej – nareszcie trafi on ze swoją płytą na półki sklepowe. Jest co nabyć!