Hip Hop,News,Streetwear

Pusha T w dokumencie Adidasa! Jak podróże zmieniają perspektywy

Klementyna Szczuka -
Hip Hop,News,Streetwear - - Dodane przez Klementyna Szczuka

Pusha T w dokumencie Adidasa! Jak podróże zmieniają perspektywy

W kwietniu na Coachelli Pusha T zaprezentował swoją najnowszą kolaborację z Adidasem – adidas OZ adiPRENE „King Push”, a wczoraj, w ramach promocji ich najnowszej odsłony, firma udostępniła na YouTubie dokument, w którym Puszaty opowiada o swoim życiu na walizkach.

adidas OZ adiPRENE „King Push”

Raper współpracuje z Adidasem już od 2014 roku, a film, w reżyserii Willa Robsona-Scotta i przy współpracy z aplikacją Trippin, został nakręcony przy okazji jego ostatniego występu na festiwalu Primavera Sound w Barcelonie. Pusha pokazał się na nim w nowej, najtisowej wersji kultowych sneakersów – model Adidas Ozweego swój początek miał w 1998 roku. Światowa premiera ich najnowszej edycji zapowiedziana została na 22 czerwca.

https://www.adidas.com/us/ozweego-shoes/EE7009.html

Pusha przyznaje, że podróże zdecydowanie poszerzyły jego horyzonty i pomogły mu się otworzyć na inne sposoby życia pod każdym aspektem. Jak twierdzi, jest to szczególnie ważne, bo dzisiejsza kultura hip-hopowa jest ogólnoświatowa i tworząc ją, nie można być jednostronnym — w końcu hip-hop jest obecnie najpopularniejszym i najbardziej rozwijającym się gatunkiem muzycznym. Bardzo cieszy nas więc fakt, że kojarzone z konserwatyzmem i homofobią środowisko hip-hopowe i streetwearowe, przeszło na przestrzeni ostatnich lat sporą przemianę.

Model Ozweego pokazywaliśmy ostatnio także w tęczowej wariacji w ramach naszego zestawienia najlepszych kicksów wydanych z okazji Miesiąca Dumy!

fot. kadr z filmu „adidas Originals | Pusha T Trippin in Barcelona | OZWEEGO”, youtube.com/adidas Originals

Zostaw komentarz

Udostępnij
Hip Hop,News
Policjant groził ciężarnej matce z dzieckiem! Jay-Z przybywa na ratunek

Shawn Carter strikes again. Raper jest znany z tego, że ciężki los Afroamerykanów i innych mniejszości leży mu na sercu. Udowodnił to wielokrotnie, ostatnio chociażby udostępnieniem swojego zaplecza prawniczego w sprawie deportacji 21 Savage’a. Jeszcze wcześniej pomagając wyciągnąć Meek Milla z więzienia. Teraz jego uwagę zwróciło zachowanie policjanta z Arizony.

Od czasu do czasu po internecie biegają sobie filmiki ilustrujące rasistowski stosunek policji w USA do obywateli innej rasy niż biała. Przynajmniej raz w roku opinia publiczna na całym świecie z nieskrywanym zażenowaniem musi przyznać, że nic się nie zmienia, a biali policjanci (choć ostatnimi czasy również czarnoskórzy) nadużywają władzy. Damn, Nas nagrał o tym nawet kawałek pod wiele mówiącym tytułem „Cops Shot The Kid„. Tym razem wszystko jest tak ewidentne, że komentującym trudno jest wejść w polemikę. Zresztą, zobaczcie wideo:

W telegraficznym skrócie: Ciężarna kobieta z dzieckiem na rękach jest zastraszana przez policjanta, który – cytujemy – chce „umieścić kulkę w jej głowie” (niektórzy twierdzą, że zdanie padło w kierunku partnera kobiety). Wyrażenie dosyć dalekie od „To protect and to serve”. Jaki jest background? 4-letnia córka kobiety miała ukraść ze sklepu lalkę.

Sytuacja jest tak ewidentna, że policja w Phoenix zareagowała natychmiastowo, a policjanta odsunięto od działań w terenie do pracy przy biurku. To jednak nie wszystko. Iesha Harper (wspomniana matka) i jej partner Dravon Ames nie przyjęli przeprosin od władz – uznali je po prostu za nieszczere.

Tu na białym koniu wjeżdżają Jay Z i jego adwokat – Alex Spiro – ten as, który ogarniał sprawę deportacji 21 Savage’a. Chcą wesprzeć rodzinę w wyegzekwowaniu od miasta 10 milionów dolarów odszkodowania. Mają na to duże szanse, bo już teraz wspiera ich Tom Horne – były adwokat generalny stanu Arizona. Notatka o odszkodowanie została wniesiona. Miasto Phoenix ma 60 dni na ustosunkowanie się do jej treści. W innym wypadku zostanie złożony pozew.

fot. kadr z wideo „Cop Pulls Gun on Pregnant Mom Over Her 4-Year-Old’s Alleged Mistake| NowThis”, youtube.com /NowThisNews

Zostaw komentarz

Felieton
Euforia nad Wielkim Bratem. Kontrowersja w USA i w Polsce

Witeczka! Przyszedł czas na moją nową serię! Tym razem nie będzie ona dotyczyła polskiego ani zagranicznego hip hopu. Skupię się przede wszystkim na świecie mediów: Telewizja, serwisy VOD, YouTube. Co środę będę analizował najciekawsze (moim zdaniem) tematy z ostatniego tygodnia. Zaczynamy!

W ostatnią niedziele zakończyła sie pierwsza edycja nowego Big Brothera. Oglądaliście? Ja raczej rzadko, ale dzięki internetowi kojarzyłem poszczególnych mieszkańców domu.  No właśnie, przed rozpoczęciem programu pojawiło się dużo głosów, czy jest sens ponownego reaktywowania archaicznego na dzisiejsze czasy show. TAK, przyzwoite wyniki oglądalności Wielkiego Brata w telewizji i bardzo dobre w sieci, sprawiły, że TVN ogłosił już kolejną edycję, która rozpocznie się po wakacjach.

Wielki Brat mówi „NIE” skandalom

Oczywiście sukces pierwszej edycji jest już nie do powtórzenia. Dlaczego? Pierwszy powód jest banalny: bo dziś zdecydowanie mniej osób ogląda telewizję, a młodzi odbiorcy mają własną, bardziej kontrowersyjną wersję Big Brothera w sieci. Kontrowersja – temat przewodni dzisiejszego odcinka. Jak już kiedyś pisałem, TVN sam siebie wsadził ma minę, gdyż z jednej strony krytykował (słusznie) patostreamerów, a z drugiej reaktywował reality show, które nie stroniło od obyczajowych skandali. Stacja nie chcąc wyjść na hipokrytów, postanowiła stworzyć grzeczną i poprawną politycznie edycję Wielkiego Brata. Nie śledzę zagranicznych edycji BB, ale w internecie łatwo znaleźć dużo newsów o bójkach w programie, seksie przed kamerami i innych ekscesach, które nakręcają ogladalność. Zresztą przecież niejaka „Frytka” zasłynęła poprzez romans w jacuzzi – będąc uczestniczką drugiej edycji polskiego Big Brothera. Tymczasem najbardziej pikantnymi momentami w najnowszej edycji BB, było wywalenie dwójki uczestników z powodu słownej agresji i czarnego humoru. Nikt nie zrobił rozróby jak Józef Warchoł, nikt nikogo nie pobił. Ten kaganiec, który TVN sam sobie założył, sprawił, że nowa twarz Wielkiego Brata była ładna, tolerancyjna i grzeczna.

Nie spodziewam się, żeby kolejna edycja przyniosła większe zmiany w tej kwestii. Podstawówka ma swoich streamerów, a pragnący grubych melanży w telewizji mogą zawsze odpalić „Warsaw shore”.

Nie oszukujmy się, w telewizji wszystko musi przejść przez odgórną cenzurę szefostwa stacji. Nawet jeśli widzimy na szklanym ekranie – przemoc, wulgarność, seks, to wciąż ktoś trzyma nad tym kontrolę. Pomijając już kwestię, że musi posiadać to odpowiednią estetykę, aby w ogóle mogło zostać wyemitowane. YouTube przełamał granicę pomiędzy twórcą a widzem, do tego stopnia, że dziś to odbiorca może dyktować twórcy, w jaki sposób ma postępować. Polska telewizja dla młodego odbiorcy stała się nudna i archaiczna (absurdalne paradokumenty tego na siłę nie zmienią). Dlatego nie dziwię się, że TVN postanowił w taki sposób podejść do sprawy Big Brothera.

Sex, drugs and rock’n’roll

Kontrowersji nie zabrakło natomiast przy okazji premiery nowej produkcji HBO. „Euforia” to serial opowiadający o losach amerykańskich nastolatków. Pomysł nie jest zbyt odkrywczy, ale sposób jego podania ma wzbudzać mieszane opinie wśród widzów. Wśród krytyków panuje opinia, że „Euforia” to „Skins” na sterydach. Kojarzycie „Skins” (po polsku „Kumple”)? Był to bardzo dobry brytyjski serial o nastolatkach dla nastolatków. Mnie szczególnie do gustu przypadły dwie pierwsze serie z oryginalną obsadą. Historie bohaterów były ciekawe i, jak na tamte czasy, wzbudzały kontrowersje wśród widowni. Dziś HBO wypuszcza serial, który ma podobną fabułę, ale ma być bardziej luksusowy i jeszcze mocniej łamać tabu. Tylko że ja mam taki problem – to wszystko zaczyna się przejadać i co będzie dalej? Czy Showtime za dwa lata zrobi serial o młodzieży, gdzie 15/16-latki będą poznawać swoją seksualność podczas orgii w domu starców? Koncept: dragi, szybki seks, imprezy – okej, ale zróbmy to ciekawiej – pokażmy to zarówno z jasnej jak i ciemnej strony jak u Volta. Aktualnie zbyt często dostajemy historię o młodzieńczej samotności, poszukiwaniu siebie, trudnej relacji z rodzicami, gdzie na pierwszym planie twórcy stawiają przede wszystkim kontrowersję i szok wśród widzów.

Zastanawialiście się kiedyś dlaczego w Polsce nie kręci się seriali o nastolatkach i szkole? „Belfer” niby jako głównych bohaterów przedstawiał młodzież, ale raczej w kontekście umieszczenia ich wokół kryminalnej intrygi. A tak poza tym? Dwa paradokumenty od TVNu i tyle. Cytując popularne hasło: „Polska nie gotowa” na mocny serial opowiadający o losach np. licealistów. A może społeczeństwo jest zbyt konserwatywne, aby taka produkcja się przyjęła? Poza tym, kto miałby to zrobić? HBO, Canal +, Netflix? Na pewno nie żadna z głównych stacji telewizyjnych.    

W Stanach z każdym rokiem twórcy coraz mocniej łamią tabu, czasami stawiając efektywność nad efektywnością przekazu ich dzieła. W Polsce pokutuje inne podejście – rzuć bezdomnemu kilka złotych i będziesz miał w sieci podobną akcję jak bohaterowie amerykańskich produkcji. Nie potrzebny jest Ci do tego żaden Wielki Brat i telewizja.  To tyle na dziś. Do zoba za tydzień!

PS. Mimo wszystko polecam sprawdzić nowy serial HBO.

Foto. Instagram/euphoria

Zostaw komentarz