Hip Hop,News,Streetwear

Pusha T wchodzi w kolejną kolaborację! Tym razem stworzył kolekcję z BAPE

Michał Fitz -
Hip Hop,News,Streetwear - - Dodane przez Michał Fitz

Pusha T wchodzi w kolejną kolaborację! Tym razem stworzył kolekcję z BAPE

Artyści coraz częściej decydują się na współprace ze znanymi markami odzieżowymi. Ledwie wczoraj pisaliśmy przecież o kolaboracji Beyonce z Adidasem. Mniej więcej w tym czasie została ogłoszona też inna głośna współpraca, której odzież rozejdzie się prawdopodobnie porównywalnie szybko, co bilety na koncert Pezeta na Torwarze. Chodzi w końcu o ubrania powstałe w wyniku połączonych sił BAPE i Pushy T.

Japoński gigant steetwearowy ogłosił za pośrednictwem swojego Instagrama, że lada dzień wypuści kolekcję projektowaną przy współpracy z amerykańskim raperem. W jej skład będą wchodziły dwie bluzy i dwa T-shirty. Wszystkie będą dostępne w dwóch wersjach kolorystycznych, czarnej i białej. Najbardziej charakterystycznym elementem kolekcji będzie kreskówkowa postać Pushy, widoczna zarówna na jednej z bluz, jak i jednym modelu T-shirtu. Zresztą, sami możecie już podejrzeć dokładnie, jak będą wyglądały. Marka zaznacza też, że kolekcja jest efektem wieloletniej współpracy z raperem. Pusha T wystąpił na BAPE HEADS SHOW w 2018 roku, a także na otwarciu sklepu stacjonarnego w Nowym Jorku w 2005 roku oraz na dziesięcioleciu jego istnienia. Aż dziw bierze, że za taką wieloletnią przyjaźń z marką artysta nie został do tej pory nagrodzony własną kolekcją.

Nie jest to też pierwsza kolaboracja odzieżowa Pushy. Raper miał już nawet okazję współpracować z Adidasem. W ubiegłym roku wydał wraz z tą marką kilka kolorystyk do popularnego modelu Ozweego. Projekt zwieńczył też krótki film dokumentalny, opowiadający o podróżach rapera. Rok wcześniej zaprezentował za to dwie ciekawe wersje modelu EQT. Niedługo będzie więc można ubrać się w zasadzie od stóp do głów w ubrania projektowane przez niego. Żeby tylko nie zapomniał przy tym, jak się rapuje, bo w końcu za to najbardziej go lubimy.

fot. kadr z klipu „Pusha T – If You Know You Know”, YouTube.com/PUSHAT

Zostaw komentarz

Udostępnij
News,Streetwear
Beyoncé w kolaboracji z Adidasem. Wokalistka wyda własne buty

Muzycy od dawna nie zarabiają już tylko na samym tworzeniu brzmień. Artyści łapią się innych branży, w które mogą zainwestować pieniądze. Chyba najbardziej popularnym pośród dodatkowych biznesów jest ten odzieżowy. Zdecydowała się na niego Beyoncé, która jakiś czas temu założyła własną markę Ivy Park, a teraz weszła z nią w kolaborację z gigantem w tej branży – Adidasem.

Współpraca została ogłoszona za pomocą zgrabnego spotu, na którym zaprezentowane są modele, które wejdą w skład wyjątkowej kolekcji. Liczba mnoga nie jest użyta omyłkowo, ponieważ Beyonce nie udzieliła się przy tworzeniu tylko jednego modelu, ale aż trzech. Nowe wcielenie, inspirowane Ivy Park dostaną Ultraboosty, Nite Joggery i Sleek Super. Poza ciekawymi kolorystykami, modele będą różnić się od podstawowych wersji kilkoma ciekawymi elementami. Buty otrzymały sznurowadło na zapiętku. Dodatkowo, dwa pierwsze ze wspomnianych modeli będą miały specjalne ściągacze, zamiast tradycyjnych sznurówek.

Współpraca Beyonce z Adidasem, choć na pewno głośna, nie jest przełomowa. Marka działa wraz z różnymi artystami od ponad trzech dekad. Już pod koniec lat osiemdziesiątych kolaborowała z hip-hopowym kolektywem Run-DMC. Później, na przestrzeni lat, swoje modele wydawali chociażby Snoop Dogg, Pharell Williams czy przede wszystkim Kanye West. Ye stworzył dla Adidasa wiele modeli z kolekcji Yeezy, które zrobiły furorę na całym świecie. Tylko w 2019 roku przychód z nich, oszacowany przez Forbes, miał osiągnąć wartość 1.5 miliarda dolarów. Czy współpraca z Beyonce będzie równie owocna? Obie strony na pewno mają na to nadzieję, ale o powtórzenie sukcesu samozwańczego, najlepszego artysty w historii będzie ciężko.

fot. kadr z filmu „adidas x IVY PARK”, YouTube.com/Beyonce

Zostaw komentarz

Felieton,Hip Hop
Brytyjskie brzmienie Drake’a. „Rzucił ogromne światło na to, co robimy”

Gatunki z Wysp takie jak grime, uk drill albo brytyjski hip-hop powoli stają się coraz bardziej popularne na świecie. Zmiany te z jednej strony cieszą – artyści mają większe grono odbiorców, a przecież tworzenie na skalę światową to coś, do czego zwykle dążą. Niektórzy jednak inspiracje na przykład brytyjską spuścizną traktują jako zawłaszczanie swojej kultury.

Do popularyzacji brzmień z UK mocno przyczynił się Drake. Przed świętami wydał zresztą uk drillowy numer, „War”, ale to nie pierwszy raz, kiedy raper z Kanady nagrał coś w tym stylu. Już dużo wcześniej współpracował na przykład ze Skeptą i jego grupą Boy Better Know, a jednym z najbardziej przełomowych momentów był wydany w 2017 projekt „More Life”. Niedość, że Drake zaprosił do współpracy szereg MC’s (Skepta, Giggs, Dave) oraz wokalistów i producentów (Jorja Smith, Sampha, Nana Rogues), to posługiwał się także brytyjskim slangiem i zwrotami charakterystycznymi dla grime’u.

Sęp czy promotor?

O tego typu twórczości Drake’a nie raz wypowiadali się sami przedstawiciele gatunków, z których czerpie. Teraz, w wywiadzie z Charlamagne Tha God przyszedł czas na Stormzy’ego, który o Kanadyjczyku mówi bardzo ciepło.

Drake jest niezaprzeczalnie gigantycznym, a także niesamowitym artystą (…) Posiadanie dużego, wspaniałego artysty, który składa hołd stylowi albo gatunkowi jest niezaprzeczalnie dobrą rzeczą, pozytywną

A przy okazji stwierdza, że…

To typowa rzecz, kiedy jakiś mały gatunek zyskuje wielką popularność (…) Drake (…) rzucił ogromne światło na to, co robimy. Nie możesz temu zaprzeczyć. Ale naturalnie ma to swoje negatywne strony… Pojawiają się puryści, którzy nigdy nie będą zachwyceni pomysłem, by ogromny artysta zaangażował się w niszę

W końcu Wiley wiele razy nazywał Drake’a „sępem kultury”. Drizzy któregoś razu, w wywiadzie dla BBC Radio 1, odniósł się do tego określenia, a następnie w podcaście Rap Radar, zaraz po premierze „War”, powiedział:

To nie jest zawłaszczanie. Zawłaszczanie to zabieranie czegoś dla własnej korzyści i zaprzeczanie, że jest to inspiracja (…) Za każdym razem, gdy wyruszam w jedną z tych podróży, zapewniam, że nie tylko okazuję im szacunek ustnie. Zawsze dbam o to, aby dać szansę ludziom, których cenię

Opinie są więc różne, ale jedno jest pewne – nasze prognozy mogą się sprawdzić. My do Drake’a pretensji nie mamy, a wręcz przeciwnie, cieszymy się, że eksperymentuje i wychodzi mu to całkiem fajnie. Zresztą „More Life” to osobiście chyba mój ulubiony materiał współzałożyciela OVO. A przecież i tak to hip-hop amerykański stanowi największe źródło inspiracji, co również potrafi wywoływać emocje.

fot. kadr z klipu „STORMZY – STILL DISAPPOINTED”, YouTube.com/Stormzy

Zostaw komentarz