Felieton,Hip Hop

Pytać raperów? Można, tylko (p)o co?

Damian Kaźmierczak -
Felieton,Hip Hop - - Dodane przez Damian Kaźmierczak

Pytać raperów? Można, tylko (p)o co?

Czasami oglądając wywiad z polskim raperem zastanawiam się jaki jest cel takiej rozmowy? Jaka płynie z niego wymierna korzyć zarówno dla rozmówcy, jak i dla widza. Zwykle ciekawe pytania i odpowiedzi można policzyć na palcach jednej ręki. W jednym z instagramowych „lajfów” Kaz Bałagane stwierdził (w sumie nie on pierwszy), że nie widzi sensu rozmowy z dziennikarzami, gdyż do komunikacji z fanami wystarczą mu social media. Taka postawa obrazuje dzisiejsze podejście części polskich raperów do udzielania (a raczej nie udzielania) wywiadów.

Dobry dziennikarz, to grzeczny dziennikarz

Jeśli trafiliście kiedyś na stary wywiad z polskim raperem np. dla magazynu „Ślizg” i porównacie go z dzisiejszymi rozmowami, to możecie srogo zdziwić się „pikantnością” pojawiających się w nich pytań. W starych czasach padały takie, po których niejeden dzisiejszy raper wyszedłby obrażony ze studia lub odmówił autoryzacji. Przypomnijmy chociażby wywiad Włodiego i Pelsona, gdzie rzucone zostały mocno niecenzuralne słowa pod adresem np. Eldo. Nie zrozumcie mnie źle, nie chodzi o nadmierną agresję i wywoływanie konfliktu. Chodzi o jakikolwiek pomysł na przeprowadzenie rozmowy. Tak, żebyśmy dostali coś więcej niż tylko towarzyską pogawędkę dwóch gości. Rozumiem konwencję np. Yurkoskiego (nasza rozmowa z nim tutaj), taka luźna forma również jest przydatna. Jednak w pewnym momencie większość dziennikarzy zaczęła zachowywać się jak niewolnicy raperów, którym nie wypada zadawać niewygodnych pytań.

Pytanie czy jest to ich wina? Raczej nie. To raperzy odpowiadają za taki stan rzeczy. W większości niemieckich rozmów nie omija się trudnych zagadnień i nie udaje, że nie było tematu. Niemieccy raperzy wykładają kawę na ławę, jak kiedyś polscy politycy u Bogdana Rymanowskiego. W kraju Nietzschego social media są rozwinięte jeszcze bardziej niż u nas, a jednak – gdy przychodzi do wywiadu – raperzy potrafią przyjść i powiedzieć w temacie coś więcej niż: „wybrałem ten singiel jako pierwszy, ponieważ…”

Pierwsza zasada podczas wywiadu: unikaj kontrowersyjnych tematów

W ubiegłym roku śledziliśmy aferę na linii Quebonafide – Duży w Maluchu (później dołączył do niej jeszcze Paluch). Youtuber robi raczej lajtowy kontent, ale w jego rozmowach zwykle pojawiają się jedno czy dwa trudniejsze, bardziej dociekliwe pytania. Mniejsza o to, kto miał rację w tym konflikcie. Przywołuję go jako przykład pewnej autocenzury naszych mistrzów ceremonii, np. gdy przychodzi do rozmów o kwestiach światopoglądowych. Damn, jeśli robimy rap i jeśli nie unikamy kontrowersji w tekstach, to dlaczego nagle, tak boimy się szczerości w wywiadach? Oczywiście, rapera, który robi „milusi” rap i nie wchodzi nikomu w paradę, raczej nie ma sensu ciągnąć na siłę za język. Jednak, gdy siada hiphopowiec, który co drugi kawałek ostro krytykuje scenę, mamy prawo wymagać od niego szczerości. I mamy prawo się wściekać, gdy proszony o podanie konkretnej ksywki, do której się odnosi w rozmowie, odpowiada: „to tak ogólnie, do nikogo konkretnego” lub: „nie będę robił im promocji”. No to co to za raper? – to jest

A może raperzy mają rację?

To krytyka za nami. A może trzeba jednak (próbować) zrozumieć naszych rodzimych raperów? Zatem tu jako argument przypomnijmy wywiad jednego z naszych redaktorów z Sitkiem. Rozmowa przysporzyła mu wielu wrogów, tak naprawdę z błahego powodu. Padło w niej zwykłe stwierdzenie, że następuje zmiana pokoleniowa na scenie i niedługo część doświadczonych graczy będzie usuwać się w cień na rzecz młodych. Każda normalna osoba po chwili namysłu stwierdziłaby, że to prawda, że coś w tym jest, ale „polskim chłopakom brakuje luzu”.

Sitka spotkała nagła fala hejtu (pif paf z Fejsbuka strzał) i nawet „zakaz” wjazdu do jednego z polskich miast. Bycie Szwajcarią jest jednak bardziej opłacalne i bezpieczne zarówno w sferze kariery muzycznej, jak i na stopie prywatnej. Po co raper miałby brać udział np. w politycznej dyskusji, jeśli jego odważne wypowiedzi mogą nie przypaść do gustu słuchaczowi o określonych poglądach? Po co tym samym narażać się na utratę ewentualnego zysku?

Wywiady jako forma internetowego show

Raperzy dużo zawdzięczają rozwojowi mediów społecznościowych. Dały im niezależność i możliwość stałego dotarcia do odbiorców. Również fani, gdy mają możliwość sami zadać pytanie przez chat, czują się bliżej swojego idola. Żyjemy w bardzo szybkich czasach. Dziś chyba łatwiej jest obejrzeć „lajfa” na Instagramie, czy nawet tylko jego najważniejsze fragmenty wrzucone na YouTube, niż poświęcać czas na 30 czy 40 minut rozmowy.

Dlatego warto zadać pytanie czy jest jeszcze w ogóle sens zapraszania raperów na wywiady? Może powinno się odejść od poważnych rozmów i skupić się na rozrywkowej formie, gdzie pytania będą tylko dodatkiem do dobrze opakowanego show? Świetnym przykładem takiego formatu są wywiady Winiego. Gospodarz często opowiada absurdalne i śmieszne historie. Z tym że też równie często potrafi pociągnąć swojego gościa za język. I to jest prawdziwa sztuka.

fot. kadr z “Wini x Belmondo – rozmowa”, youtube.com/WINI

Zostaw komentarz

Udostępnij
News,Streetwear
Szalone lata 90′: Nike Air Max 2 Light

Dziś trochę historii i nowości w jednym – w końcu na rynek trafiła trochę zapomniana, a ważna dla rozwoju technologii Air, sylwetka. I jako redakcja chętnie dołożymy swoją cegiełkę do jej popularyzacji. Oto Air Max 2 Light – nostalgiczny powrót do początku lat 90'.

Felieton,Hip Hop
Yelawolf na polowaniu. Na celowniku G Eazy i Post Malone

Trunk Muzik 3 coraz bliżej. Yelawolf podkręca atmosferę - w najnowszym numerze rapera z Alabamy na linii ognia znaleźli się nieprzypadkowi wykonawcy.