Hip Hop,News

Q-Tip zapowiedział trzy nowe albumy! Dlaczego na nie czekamy?

Klementyna Szczuka -
Hip Hop,News - - Dodane przez Klementyna Szczuka

Q-Tip zapowiedział trzy nowe albumy! Dlaczego na nie czekamy?

Właściwie możemy napisać, że Q-Tip przyzwyczaił nas już do tego, że wraca co dziesięć lat. Oczywiście po drodze zalicza świetne gościnki albo bierze udział w innych projektach. Lider chyba najlepszej grupy hip-hopowej lat 90. wczoraj obchodził 50 urodziny i z tej okazji mocno zaskoczył!

Raper podziękował na Instagramie swoim przyjaciołom i fanom za życzenia urodzinowe, a na nagraniu, które zamieścił, poinformował także o tym, że wkrótce otrzymamy od niego aż trzy nowe albumy – „Algorhythms”, „Riotdiares” oraz „The Last Zulu”, nad którym podjął pracę na początku ubiegłej dekady po podpisaniu kontraktu z GOOD Music. Warto też pamiętać, że pod koniec 2019 roku LL Cool J ogłosił, że wraz z Q-Tipem pracuje nad płytą dla Def Jam!

Plany te brzmią więc obiecująco, a nowe wydawnictwa od Q-Tipa to zdecydowanie jedne z tych, na które będziemy czekać teraz najbardziej. Mimo swojego wieku, The Abstract nie wychodzi z formy zarówno jako raper, jak i producent (ostatnio odpowiadał za „Uknowhatimsayin¿” Danny’ego Browna). Z kolei jego refren w „Hit Man” z „One of the Best Yet” Gang Starr był jednym z najbardziej wyrazistych featuringów na płycie duetu, a wydany po 18 latach szósty album A Tribe Called Quest „We Got It from Here… Thank You for Your Service” (2016) uplasował się na szczytach ówczesnych podsumowań. Autorski styl Tipa, który opiera się na samplowaniu jazzowych i funkowych nagrań, oraz m.in. charakterystycznemu programowaniu bębnów wciąż nie jest wtórny, a raper zresztą nie stroni od eksperymentów („Kamaal The Abstract”, 2009!). Chętnie do niego wracamy, szczególnie do klasycznego „The Renaissance” (2008).

fot. Gavin Bond

Zostaw komentarz

Udostępnij
Hip Hop,News
„To po prostu ja, będący sobą” – Future o narkotykach w jego twórczości i śmierci Juice’a WRLD

Trudno nie zgodzić się z tezą, że muzyka Future’a była w pewnym sensie przełomowa dla rapu, ponieważ był jednym z tych, którzy najśmielej przypłynęli na nowej fali. Nie sposób też przeczyć, że jest ona oparta na liryce wręcz przesiąkniętej narkotykami. Dowodów nie trzeba daleko szukać, bo w końcu w refrenie jego największego hitu „Mask off”, możemy usłyszeć zapętlone nazwy dragów: „molly, percocet”.

Future znalazł się na okładce ostatniego wydania XXL Mag, dla którego w związku z tym udzielił obszernego wywiadu. Padło oczywiście pytanie o tematykę narkotyków w jego tekstach i mało tego, zostało zadane w kontekście śmierci jego dobrego znajomego, Juice’a WRLD. Artysta zmarł z przedawkowania, a wcześniej podkreślał, że piosenki Future’a miały na niego spory wpływ. Raper próbował nieco się wybielić, ale jednocześnie rzucił ciekawe spojrzenie na kwestię promowania narkotyków w rapie.

Mnóstwo artystów, którzy tworzyli przede mną, śpiewało o narkotykach. Od gwiazd rocka po popowych piosenkarzy. To byli ludzie świadomi tego, że inni artyści znajdują się na odwykach albo nawet już umarli z powodu przedawkowania, a i tak o tym śpiewali. Było ich mnóstwo przede mną. Możliwe, że ja rzuciłem na to większe światło przez popularność mojej muzyki, ale wszystko to było już poruszane dużo wcześniej. Jeśli miałem wpływ na popularyzację narkotyków, to nie takie były moje intencje. Moim założeniem było, by być sobą. To po prostu ja, będący sobą. Co z tego wyniesiesz, zależy od Ciebie. Jednocześnie nie chcę, by ktokolwiek przez to siebie krzywdził czy co gorsza spowodował śmierć. Juice to delikatna sprawa. Mam złamane serce przez całą tę sytuację. Jednoczę się z jego rodziną,

Future faktycznie brzmi trochę jak przedszkolak tłumaczący się, że uderzył kolegę, bo ten najpierw go kopnął. To tak naprawdę nieistotne, kto pierwszy zaczął śpiewać o narkotykach, bo każda kolejna piosenka o nich traktująca przyczynia się do ich nieroztropnej popularyzacji, a w efekcie do śmierci kolejnych osób. Niemniej jednak nie tworzą one przecież Dekalogu, więc nikt nie każe słuchaczom ślepo naśladować swoich ulubionych artystów. Ostatecznie to od ich rozwagi i świadomości zależy, jak ustosunkują się do treści utworów. W końcu ani Future nie wsypuje nikomu pigułek do gardła, ani The Beatles nie wciskali nikomu papierków LSD pod język w rytm „Lucy in the Sky with Diamonds”.

fot. kadr z klipu „Future – Tycoon (Official Music Video)”, YouTube.com/Future

Zostaw komentarz

News
Bonus RPK niedługo może wyjść na wolność

Jak amerykańska scena żyła w ciągu ostatnich kilku miesięcy sprawą sądową 6ix9ine’a, tak w Polsce ciągnęła się saga prawna Bonusa RPK. U nas oczywiście sądzony był dużo poważniejszy człowiek i przede wszystkim do końca niewinny, bo rapera skazano ostatecznie jedynie na podstawie zeznań małego świadka koronnego. Wiem, że porównywanie Bonusa do Tekashiego na pewno nie jest komplementem, ale podobieństw w obydwu sprawach jest więcej. 6ix9ine niedawno opuścił przedwcześnie zakład karny, a jak się okazuje, polskiemu raperowi również może się to udać.

Bonus sam zakomunikował o tym za pośrednictwem swoich social mediów. Zza murów więzienia nagrał dla fanów krótki filmik, w którym informuje, że już niedługo odbędzie się rozprawa dotycząca przerwy w jego karze, a ciągle ważą się również losy ewentualnej kasacji wyroku i ułaskawienia.

Trzymamy oczywiście kciuki na pozytywne rozwiązanie sprawy i jak najszybsze wyjście Bonusa na wolność. Po cichutku liczymy też, że ogrom wolnego czasu, jakim dysponuje Bonus w więzieniu faktycznie przełoży się na szybkie wydanie nowego krążka po opuszczeniu więzienia. Sam w końcu zdradził, że dużo pisze. Teraz trzeba jeszcze tę lirykę rzucić na bity i wypuścić krążek, bo fani czekają na niego tak ochoczo, jak na uniewinnienie artysty.

fot. kadr z klipu „Bonus RPK ft. Plus – NIE ZHAŃBIĘ // Prod. WOWO.”, YouTube.com/CiemnaStrefa

Zostaw komentarz