Felieton,Hip Hop

Raper, który powinien zapełniać stadiony

Kajetan Szewczyk -
Felieton,Hip Hop - - Dodane przez Kajetan Szewczyk

Raper, który powinien zapełniać stadiony

Doczekaliśmy czasów, kiedy polscy raperzy zapełniają stadiony. Pikers to zawodnik, który zdecydowanie powinien do tego grona dołączyć. Jeśli go jeszcze nie znacie, należy szybko odrobić lekcje.

Rookie roku od dekady

VNM wniósł Elbląg na mapę, a Zawada stała się osiedlem, które kojarzył każdy słuchacz Venoma. Kierując się tekstem swojego idola Eisa – “pamiętaj wziąć ze sobą kumpla, albo nawet dwóch czy trzech” – raper dał słuchaczom prawdziwy popis lokalnego patriotyzmu.

Zwykle w takich przypadkach żartuje się, że “dobrze, że gospodarz na początku, bo nie trzeba przewijać”. Zwykle, bo nie tym razem. Po Venomie na bit wjeżdża Pikers, który idealnie odnajduje się na bicie i pcha sylaby między werble z luzem i pewnością siebie. Ociężale robi się dopiero później, kiedy na podkład wchodzi Flojd – raper, który razem ze swoim bratem Wirem, wypuścił potem sporo dobrej muzyki. W 2009 Flojd już umiał pisać, ale jeszcze mocował się z bitem, co słychać zwłaszcza pod koniec jego wejścia. Ostatnim z gości jest Werbel, zawodnik z którym Pikers wówczas nagrywał, a o ich renomie niech świadczy chociażby wywiad z duetem, który ukazał się w nieistniejącym już “Magazynie Hip-Hop”.

Tysiąc flow później

Czas mijał, a Pikersa próżno było szukać w zestawieniach najlepszych raperów. Pięć lat po gościnnej zwrotce u VNMa coś się jednak zmieniło. 2014 rok to premiera “Anakina” i od razu ogromne zaskoczenie.

Niespodziewany klimat i flow, ale dobrze pamiętana osiedlowa charyzma i łatwość w składaniu wersów. Pikers udowodnił, że nikt w podziemiu nie rozumie bitów tak, jak on. Ucho do melodii i częste zmiany flow – a to wszystko, jakby szyte na miarę. Słuchacze pod każdym numerem już sobie z tego dworują. “Które to już flow, Piki?” – pytają. I faktycznie, pytanie jest zasadne. Próżno szukać na scenie rapera, który uprawia taką gimnastykę na bitach, jednocześnie zachowując spójny styl. Reprezentant kolektywu HNN (Health & Nature) konsekwentnie się tym wyróżnia.

Trap po polsku

U Pikersa istotna jest jeszcze jedna – bardzo znacząca – kwestia. Wszelkie rozwiązania, które wprowadza do swojej muzyki, brzmią od razu naturalnie. To nie jest nieudolne przeszczepianie patentów ze Stanów. Elbląski raper od lat instynktownie wyczuwa, co brzmiałoby przypałowo i… po prostu tego unika. Tylko tyle, i aż tyle.

Zresztą trudno byłoby polemizować z kimś, kto wykazuje się taką pewnością za mikrofonem, że jego gościnne zwrotki brzmią jakby nagrywał swój własny numer.

Zanim Young Igi nagrywał z Peją, na jego talencie poznał się Piki. Ich wspólne numery osiągnęły wielomilionowe wyświetlenia (zresztą Pikers solo też może się tym pochwalić). Raper gościł też u Kaza Bałagane i Frostiego Rege, z którym… wdał się potem w beef.

“W main’ie nam nie poszło, bo zawsze za dużo powiem”

Flow jak ulał, technika na miejscu, rozpiętość tematyczna, której nie powstydziłby się żaden szanujący się gracz – jeśli jeszcze za mało argumentów, to teraz krótka przelotka przez trzy stylówki, jakie w ostatnim czasie zaprezentował Pikers. Na pierwszy ogień “Rozmawiaj ze mną“.

Monotonna, mechaniczna, a jednocześnie bardzo melodyjna nawijka w jednym z najbardziej szczerych numerów, jakie powstały w Polsce w ostatnich latach. Takich kawałków nie piszą newcomerzy. Przejdźmy jednak do czegoś zgoła odmiennego, czyli utworu “Znam”.

Jeśli poprzedni numer sprowokował Was do przemyśleń na raczej smutne tematy, to ten szybko odmuli. Pikers robi kawałki i na słuchawki i do klubów. W obu przypadkach jest równie bezkompromisowy. Najlepiej jednak wypada w połączeniu tych dwóch stron. Przed Wami “dziewiąte życie”.

Kwintesencja Pikersa – nawijka płynie, więcej stylu niż jest wody w Nilu, nieoczywiste rymy i zmiany bujającego flow. Tekstowo – życiówka i nonszalancka przewózka. Jak sam nawija na końcu: “chcę się wbić na lokal”. Polscy słuchacze powinni mu to umożliwić.

fot. kadr z klipu “PIKERS – Nieprzytomni (VIDEO) feat. MFC prod. NasaBeats”, youtube.com/Pikers

Zostaw komentarz

Udostępnij
News
BAPE wypuszcza limitowany zestaw do picia herbaty

Japońska marka nie przestaje zaskakiwać. Po licznych nietypowych produktach wydanych przez THE BATHING APE, do których zaliczają się między innymi papier toaletowy, czy haczyki rybackie, przyszedł czas na… zestaw do picia herbaty.

Okazją, która skłoniła firmę zajmująca się na codzień streetwearem do wypuszczenia na rynek takiego gadgetu, jest Chiński Nowy Rok.

Zestaw składa się z czajnika oraz czterech kubków wykonanych z chińskiej gliny z regionu Yixing. Wszystkie mają wyżłobiony napis “猿人不打猿人”, czyli: “małpa nigdy nie powinna zabijać małpy”. Sam czajnik zdobiony jest dodatkowo logiem marki. Całość zapakowana jest w pudełko z motywem moro.

Ten limitowany produkt zostanie wprowadzony do sprzedaży w placówce BAPE w Hong Kongu w sobotę 26 stycznia. Cena ma wynosić 255 dolarów, co w przeliczeniu daje około 950 zł. Dodatkowo każdy, kto wyda 1500 dolarów w stacjonarnych sklepach BAPE w Hongkongu, dostanie herbaciany zestaw w prezencie.

fot. BAPE

Zostaw komentarz

Hip Hop,News
Dziewczyny z rapowych klipów

Nie od dzisiaj wiadomo, że ładny obrazek przyciąga oko. Przez lata sporo się zmieniło i rapowe teledyski mają coraz większe budżety, a co za tym idzie, występują w nich coraz większe nazwiska. Zobaczmy, jak było z tą kwestią przy okazji kilku gorętszych premier.

Zofia Wichłacz

“Tak, ta Zofia Wichłacz” – chciałoby się powiedzieć. Kariera 23-letniej aktorki coraz bardziej się rozpędza. Po rolach w “Mieście 44”, serialu “Belfer” i filmie “Powidoki”, w 2017 roku otrzymała nagrodę “Shooting Star” na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Berlinie jako “najbardziej obiecująca, młoda aktorka europejska”. Ostatnio mogliście oglądać Zofię w serialach “Rojst” i “1983” oraz… w klipie PRO8L3Mu.

Roksana Kwiatkowska

Ważne nazwisko w branży. Stylistka odpowiada m. in. za to, jak wygląda Quebonafide od samych początków jego kariery. Odpowiadała również za kostiumy do remake’u Pezeta, który przy okazji projektu Tymczasem popełnił Żabson. – W obecnych czasach profil na Instagramie działa jak wizytówka, może też służyć jako portfolio, dlatego warto przykładać do niego wagę – mówiła w wywiadzie dla Red Bulla. To właśnie Roksanie zazdrościły setki (tysiące?) fanek z całej Polski, kiedy zobaczyły ją w klipie do utworu “Bogini”.

Agata Sieramska

Agatycze, bo tak nazywa się na instagramie, gromadzi ponad 50 tysięcy followersów. My doceniamy, że prowadzi spójny i przemyślany profil, zatopiony w beżach i szarości. Instagramerka, fotomodelka i… dziewczyna Wudoe. Można powiedzieć, że udział w klipie do “Palermo” miała w kieszeni.

Marta Gajewska

To ta dziewczyna z zadziornym spojrzeniem, która być może skłoniła Was do przeczytania artykułu. Marta do branży trafiła przypadkiem. – Na ulicy w Poznaniu zaczepił mnie fotograf. Zaproponował mi profesjonalną sesję zdjęciową. Oczywiście się zgodziłam. (…) Zdjęcia wrzuciłam na jeden portali specjalizujących się w modzie. Po tygodniu dostałam ofertę współpracy – mówiła Gazecie Lubuskiej. Zobaczycie ją w klipie do “Piromana”. Przy okazji możecie podreperować jej insta, bo zdecydowanie na to zasługuje.

Julia Wieniawa

Dziewczyna orkiestra: śpiewa, tańczy, recytuje. No dobra, na pewno to pierwsze, a to ostatnie przed kamerą m. in. u Patryka Vegi. Julia ma chody w środowisku. Teksty pisze jej Ras, Mes gości w klipie. Zresztą, kogo w tym klipie nie było! W końcu obok Julii mamy tam chociażby Katarzynę Nosowską czy Maffashion. Miał być nawet… Mezo.

Kiedyś to było…

Rośnie tendencja obsadzania znanych nazwisk, ale wciąż z powodzeniem sięga się po debiutantów i ludzi “nieopatrzonych”.

Kiedyś bywało nawet odwrotnie, nieznane dziewczyny po czasie zyskiwały popularność (vide Natalia Siwiec w klipie Trzeciego Wymiaru). Pamiętny był również występ prezenterki Natalii Jakuły i tancerza Rafała Maseraka w “Poczekalni dusz” Sokoła i Pono, a także udział Laury Samojłowicz w klipie Rasmentalismu (jeszcze zanim chłopcy byli na legalu!).

Branża rozrywkowa to wbrew pozorom mały świat, a “znajomości na bankietach są zawierane cały czas”, jak to kiedyś zgrabnie ujął wspominany już Ten Typ Mes, któremu – jak widać po klipie do “Odporności” – poszło z tym “całkiem” nieźle.

fot. kadr z klipu “Pezet – Piroman [Projekt Tymczasem]”, youtube.com/Koka Beats

Zostaw komentarz