Hip Hop,News

Raper, polityk, a może i nawet… prezydent?

Patryk Grzybicki -
Hip Hop,News - - Dodane przez Patryk Grzybicki

Raper, polityk, a może i nawet… prezydent?

Piotr Liroy-Marzec znany z oldschoolowego, dość kontrowersyjnego rapu od jakiegoś czasu dał o sobie znać ludziom kompletnie niezwiązanym z Hip-Hopem. Były raper w 2015 roku kandydował w wyborach parlamentarnych. Otrzymał 22 614 głosów i tym samym uzyskał mandat posła VIII kadencji. Od ulicznych tekstów do politycznego życia – tak zmieniło się życie Marca. W rozmowie z portalem Interia.pl, wyjaśnia jaka jest różnica miedzy Liroyem raperem, a Liroyem politykiem:

Kiedy wszedłem do polityki, ludzie zaczęli na mnie patrzeć inaczej. Chyba nie tak powierzchownie jak wcześniej. Oczywiście nie obrażam się, nigdy nie miałem problemów z brakiem akceptacji, bo wychowywałem się w trudnych warunkach. Do Sejmu szedłem bardzo świadomie, przygotowywałem się przez osiem lat. Brałem udział m.in. w słynnej kampanii, gdzie jako Dick Dobrowolski pokazywałem ludziom, jak brudna jest polityka. Zresztą, media już dawno chciały mnie wciągnąć w politykę.

Były raper nie pozwoli zapomnieć o sobie na arenie politycznej. Mało tego! Posunie się o krok dalej – wystartuje w wyborach prezydenckich, których datę poznamy do 6 lutego. Jak sam uważa – nie ma lepszego kandydata od niego samego:

Liroy na prezydenta! Mówię to pierwszy raz, nie żartuję. Startuję, bo nie ma kandydata, który odpowiadałby mnie jako wyborcy. Nie dziwię się, że Andrzej Duda prowadzi w sondażach. On po prostu nie ma konkurencji. Jakie są szanse na wygrane Małgorzaty Kidawy-Błońskiej? Żadne, ale inni wcale nie są lepsi. Mnie zależy na tym, żeby podczas swojej kampanii pokazać, w jakim miejscu jesteśmy i kim powinien być prezydent.

Czy Liroy ma szanse na objęcie stanowiska głowy naszego państwa? O tym przekonamy się podczas nadchodzących wyborów prezydenckich.

Całą rozmowę z Interią przeczytacie TUTAJ.

fot. facebook.com/LiroyPolska

Zostaw komentarz

Udostępnij
Hip Hop,News
Kodak Black o dramatycznych warunkach w więzieniu. „Strategicznie mnie tu zabijają”

Kodak Black od jakiegoś czasu znów przebywa w więzieniu i wygląda na to, że w wyjątkowo tragicznych warunkach. Raper (albo ktoś w jego imieniu) zamieścił na Instagramie długi post, w którym opisał dość szokującą sytuację, z jaką mierzy się w federalnym areszcie w Miami…

https://www.instagram.com/p/B7ZG1kll5B_/?utm_source=ig_embed

Kodak opowiada o tym, że pracownicy więzienia robią wszystko, aby powoli go zabić. Nadużywają swoich przywilejów, utrudniają mu kontakt z najbliższymi, nie szanują go…

W tym budynku jest wielki spisek. Santiago Torres niewłaściwie wykorzystuje swoją pozycję w Miami FDC i nadużywa swojej władzy. Pisze sfałszowane raporty o incydentach, aby odebrać mi przywileje telefoniczne, które przysługują mi raz w tygodniu w samotności

Pewnego ranka wyciągnęła mnie z celi, aby mi powiedzieć, że „skreśli z listy odwiedzających moją śliczną dziewczynkę”. Bez żadnego powodu, tylko abym cierpiał. Ponadto odmówiono mi wizyty z matką 23 grudnia, przed świętami Bożego Narodzenia. Moja poczta przychodzi średnio po miesiącu, ale mieszają również w listach wychodzących ode mnie. Moja rodzina nie otrzymała na święta żadnego z nich

…a w sylwestra podali mu nawet pustą tacę z jedzeniem.

Gdyby tego było mało, dokładnie 31 grudnia, w Sylwestra, dostałem pustą tacę na śniadanie. Zwróciłem im na to uwagę, ale nic nie zrobiono (…) Powoli strategicznie mnie tu zabijają (…) Jestem bardzo rozczarowany sposobem, w jaki traktują nie tylko mnie, ale i wszystkich więźniów

Ale to nie wszystko. W następnym poście raper opisał samobójstwo jednego z więźniów, Pete’a, po tym, jak strażnicy rzekomo zignorowali jego wezwania na pomoc, i który przebywał w odosobnieniu.

View this post on Instagram

About four months ago there was a guy in here in solitary confinement that was well known throughout the building Pete was a very kind and generous person and while in solitary confinement Pete’s health condition reached a very advanced Stage while he was in excruciating pain! So, Pete requested medical attention (like myself) which was denied ( like myself) because he felt like he was dying ( like myself ) As Pete’s constant cried for help fell on deaf ears, he decided to take himself out of his misery by hanging himself from the bunk to end his pain and suffering. It’s sad because everyone was aware of his health issues and one C O could have found it in the kindness of the heart to do their jobs and simply call medical, his family wouldn’t be mourning his loss as of now. Everyone here knows of this tragedy but it’s being hidden from the public eye. I am grateful that I was blessed with a platform to shine a light on this catastrophe and the injustices that go on within the land of these walls. My deepest condolences goes out to Pete’s family. I need for y’all to contact me ASAP so I can send my blessings to your direction. Although, there is no price to pay for Pete’s life, I got some money for you all. I am sure it was hard having to greave over him during the holidays. I tried to do this sooner but they are not sending my mail out. [ From behind the cement with lots of love #Bill] ( DM @cdubb_1 )

A post shared by KILL BILL (@kodakblack) on

Pete poprosił o pomoc medyczną (jak ja), której mu odmówiono (jak mi), ponieważ czuł się tak, jakby umierał (jak ja). Ponieważ ciągłe wołanie Pete’a o pomoc było zignorowane, postanowił to zakończyć, wieszając się na łóżku

Jeśli wszystko, o czym mówi Kodak Black jest zupełną prawdą, sytuacja jest naprawdę poważna. Mamy nadzieję, że odpowiednie władze szybko zainterweniują, a z raperem i pozostałymi więźniami będzie wszystko w porządku.

fot. kadr z klipu „Kodak Black – „INSTITUTION””, YouTube.com/Kodak Black

Zostaw komentarz

Felieton,Hip Hop
Mata vs Skip – Kto zrobił to lepiej?

Trudno zaprzeczyć, że od czasu wydania „Patointeligencji” Mata jest maszynistą ogromnego hype trainu. Stacją weryfikującą to zainteresowanie miała być jego debiutancka płyta „100 dni do matury”. Po pierwszych odsłuchach możemy Was zapewnić, że nie zawiodła, ale szerszą opinię na ten temat zdążycie jeszcze u nas przeczytać. Na razie skupimy się tylko na tytułowym kawałku, którego bit mógł okazać się dla wielu dziwnie znajomy.

Wydany przy okazji premiery albumu singiel zdążył już wykręcić nieco ponad pół miliona wyświetleń. To bez wątpienia świetny wynik, który mu się należy, bo to po prostu dobry numer na przyjemnym bicie. Warto jednak zaznaczyć, że nie jest to jedyny dobry numer wydany na tym samym, przyjemnym bicie. Rok wcześniej Skip puścił w eter swoje „T.O.U.”, które nagrane jest na tym samym podkładzie.

Oczywiście, nie zamierzamy się teraz rozwodzić nad tym, czy to poprawne, czy zostało odpowiednio dogadane i czy w związku z tym hajs zgadza się u wszystkich. Skoro kawałek znajduje się na tak hucznie zapowiadanym i przede wszystkim legalnym albumie, zakładamy, że musi tak być. Możemy za to spróbować porozwodzić się nad tym, komu na tym bicie poszło lepiej, bo choć „100 dni do matury” w dobę osiągnęło pięć razy tyle odsłon, co hit Skipa przez rok, nie jesteśmy przekonani czy jest proporcjonalnie o tyle lepsze.

Bit wymusza pewne flow i dlatego nie możemy specjalnie zarzucić Macie, że nawija podobnie do Skipa. Młody przedstawiciel SBM decyduje się jednak na charakterystyczne dla siebie dopowiedzenia i momentami łamie tempo, co choć tylko podkreśla jego styl, nie do końca wkleja się w bit. Skip za to płynie przez cały kawałek równo z nim, tworząc niezwykle spójną kompozycję. Członek Mięthy decyduje się też na dużo ciekawsze zabawy flow w trakcie zwrotek, nie rezygnując przy tym z rymów wielokrotnych, co wyjątkowo wzbogaca utwór. W „T.O.U.” nie brakuje też prostych, ale ciekawych zabiegów lirycznych: „Bywam głośny jak Hongkong, prosty jak lovesong albo spalony jak most pod Łazienkowską”. To wszystko sprawia, że na tym podkładzie dużo lepiej słucha mi się (bo w moją opinię nie zamierzam wciągać całej redakcji) Skipa. Mam jednak świadomość, że istnieje coś takiego, jak gust, więc Wam bardziej może siedzieć „100 dni do matury”. Sprawdźcie oba numery, doceńcie obydwu artystów, a do specjalnego miejsca w serduszku wpuśćcie ten, który wolicie. U mnie już od dawna siedzi tam „T.O.U”.

fot. kadry z klipów „Miętha – Star$”, YouTube.com/AsfaltRecords, „Mata – Schodki”, YouTube.com/SBMLabel

Zostaw komentarz