Felieton,Hip Hop

Raperze, zareklamuj się!

Damian Kaźmierczak -
Felieton,Hip Hop - - Dodane przez Damian Kaźmierczak

Raperze, zareklamuj się!

“Yo mama, taka fama za dwa latach twój syn w reklamach” – kiedyś takim wersem swoją zwrotkę zaczął mój kolega – niedoszły raper. Jak możecie się domyślić, ostatecznie nie trafił ani do świata reklam ani na bilbordy. Dawne reklamy z perspektywy czasu ogląda się z pewną nostalgią i uśmiechem na twarzy. Dzisiejsze są mocno nijakie i nie mają już takiej siły przebicia. Ostatnio natrafiłem jednak na taką, która mnie lekko zniesmaczyła. Znacie typ reklam na rapie? – Rapujące dzieci, młodzież, czasami nawet dziadkowie. Jedna rzecz takie produkcje łączy – są strasznie kiczowate. W wyżej wspomnianym okropieństwie od firmy Blik, ujrzałem rapującego polskiego Eminema. Niestety, poziom reklamy z MC Silkiem przywiódł mi na myśl najgorsze produkcje z udziałem rodzimych artystów. Przypomnijmy sobie zatem z tej okazji dobre i złe reklamy z polskimi hiphopowcami.

“Wszystkie ziomki jedzą lody koral”

Funky Filon w środowisku zawsze miał ujemny street credit. Bez żadnych przeszkód mógł użyczyć swojego wizerunku w reklamie. Jednak cóż tu mamy? Funky Filon ze swoim antyflow rapuje życiowy tekst, sceneria jak z filmów o Rockym. Cytując Laikkie1: Filon prezentuje nam “uliczną gadkę”, ale w tej powadze coś tu nie gra. Dlaczego, gdy Funky rapuje o “osiedlowych akcjach”, to na dole lecą napisy “kup 2 lody w cenie 1”? Pomyślmy, jak mogła wyglądać koncepcja powstania tej reklamy:
-Joł, joł, czy rozmawiam z Funky Filonem?
– Siema, przy telefonie.
– No to joł. Słuchaj Funky, ty coś tam rapujesz, co nie? Widziałem cię w teledysku u Natalii Kukulskiej.
– No, coś tam rapuję, produkuję.
– To spoko, bo widzisz, rap jest teraz w modzie i fajnie byłoby, jakbyś zareklamował po ziomalsku Lody Koral. No, wiesz “joł, joł, lody koral są dla ziomali”. Zresztą ty jesteś tu raperem, coś wymyślisz.
– No spoko, dam radę.
– No i super, wiesz, niedawno była premiera Blokersów. To zaśpiewasz, że jesteś z bloków, ale wyszedłeś na prostą i teraz ty i twoje ziomki lubią Lody Koral.
– Ok, spoko zdzwonimy się.
– I super. Joł, joł.


Sokół i Tygrys

Dawniej udział rodzimego rapera w “reklamówce” był niezbyt mile widziany w środowisku. Zmieniło się to, gdy Sokół zaczął współpracować z firmą Tiger. Wojtka w żadnej z reklam Tigera, co prawda nie widzimy, ale od razu możemy rozpoznać jego charakterystyczny głos w tle. Z firmą produkującą energetyki w późniejszym czasie nawiązali współpracę również inni raperzy, m.in. Ero czy Hades. Po głośnej aferze związanej z znieważeniem bohaterów powstania warszawskiego, hiphopowcy odeszli od promocji tygrysiej marki.

Pezet: Najgorętsza ksywka na rynku

W ostatnich latach to Pezet, obok Sokoła, stał się najbardziej rozchwytywanym przez duże firmy raperem. PzU wziął udział w m.in. promocji nowego sezonu serialu “Narcos“, czy polskiej produkcji “Kropla prawdy“. W przypadku kontraktu z firmą Sprite, współpraca odbywała się na dwóch poziomach: Pezet i Małolat użyczyli swoich głosów w reklamie telewizyjnej napoju, natomiast Sprite pomógł im finansowo w realizacji klipu promującego reedycję płyty “Dziś w twoim mieście”.

Reklama z udziałem braci swoim klimatem przypomina amerykańskie produkcje z lat dziewięćdziesiątych. Jest zrobiona na czasie, a zarazem zawiera ten sznyt okresu VHS-ów. Brawo dla twórców!

Tedefony

Tede wiele raz wyprzedzał scenę w akcjach marketingowych. Współpracował między innymi z wyżej wspominanym Spirtem. Najbardziej oryginalnym jego pomysłem było stworzenie limitowanej wersji telefonów. Współpracując z Samsungiem, wyprodukował 250 Tedefonów sygnowanych logiem rapera i jego wytwórni. Niestety dla TDF’a, pierwsza połowa XXI wieku to okres, gdy za każdą komercyjną kooperację na rapera spadały tony dissów. Zarówno za współpracę ze Spritem, jak i produkcję Tedefonów, raper obrywał od środowiska. Szczególnie Onar mocno obśmiewał Tedego. Reprezentant składu Płomień 81 na pewno nie spodziewał się, że dziesięć lat później to jego kompan z teamu wejdzie w biznesowy kontrakt ze Spritem.

Pih i reklama…?

Pih, zanim stał się obrońcą prawdziwego hip hopu, był jednym z największych balangowiczów na scenie. Poniższa reklama to czasy przynależności rapera do wytwórni Camey’a. Tyle lat minęło i dalej nie wiadomo, co autor filmu miał na myśli. Obejrzyjmy to jeszcze raz i odpowiedzmy wspólnie na pytanie: “Co w poniższym filmie reklamuje Pih?”.

a) agencję towarzyską

b) wytwórnię Camey Squad

c) wytwórnię filmu dla dorosłych

d) wygodne wanny marki XXX

Z perspektywy czasu zabawnie się to ogląda. Białostocki raper po latach wziął udział w innej reklamówce. Ta już nie miała takiego potencjału do obśmiania. 

Rap na puszkach piwa

Współpraca na linii browar EB – polscy raperzy, miała rozmach – jakby powiedział Pan Siara. Oprócz czterech wysokobudżetowych teledysków, zorganizowany został specjalny koncert. Na scenie warszawskiego teatru spotkały się dwa pokolenia polskiego rapu.

W reklamach telewizyjnych EB użyte zostały fragmenty kawałków Pezeta, Żabsona, Sokoła i Sitka. Natomiast na puszkach z piwem znalazły się cycaty z utworów powyższej czwórki. Najwidoczniej w dużych koncernach doszło do zmiany pokoleniowej i zauważono, że dzisiejsza młodzież niekoniecznie słucha tego samego, co ich rodzice.

Powyższe przykłady to tylko część reklam z udziałem raperów. Jeśli chcecie przeczytać o innych, dajcie znać w komentarzach, na naszym insta albo Facebooku!

Foto. kadr “Sprite Born to RFRSH”/YouTube/Sprite

Zostaw komentarz

Udostępnij
Streetwear
Najlepsze sneakersy na wiosnę (1)

Wiosna to jeden wielki kaprys – szczególnie dla sneakerheadów. Temperatury dochodzące do ponad 20 stopni, przeplatane przymrozkami, deszczem i śniegiem to norma, której trzeba jakoś zaradzić. Z pomocą przychodzimy (oczywiście) my. I zapraszamy do lektury!

Do tematu podejdziemy trochę inaczej, niż zwykło się to robić. Cały ranking postanowiliśmy podzielić na dwa osobne artykuły – z parami na cieplejsze i chłodniejsze dni. Pierwszy z nich właśnie czytacie.

Jeśli o “techniczne” szczegóły chodzi – w temacie budżetu nie będziemy się specjalnie ograniczać – oczywiście, w granicach rozsądku. Za górny pułap cenowy przyjmijmy więc okrągłe 1000 zł i nie pomijajmy par, które wyrwiecie “za grosze”. Bez specjalnego dzielenia na wysokość cholewki, zastosowane technologie i tym podobne – za priorytet uznajmy przewiewność, która pozwoli Wam spokojnie umieścić je także w letniej rotacji. Gotowi? To zaczynamy.

Adidas EQT 93/17

Na początek para-pewniak – Equipmenty to już zdecydowany klasyk pod względem wygody i przewiewności, w dodatku do kupienia za śmieszne pieniądze. Ilość boosta większa niż w UB, przewiewny primeknit i estetyczny shape. Biorąc pod uwagę to, że nie trudno o cenę poniżej 300 zł, nie ma się nawet nad czym zastanawiać. Z odpornością na deszcz będzie słabo, ale z protektorem poradzą sobie z mżawką. Na stronie Adidasa aktualnie za 349 zł, z kodem rabatowym za jeszcze nieco mniej. W tym budżecie nie ma lepszej pozycji.

Adidas Ultra Boost

Na temat UB napisaliśmy na naszych łamach tyle, że w sumie nie wiemy, do którego materiału powinniśmy teraz zalinkować. W wolnej chwili możecie rzucić okiem m.in. na nasze przemyślenia odnośnie ich najnowszej wersji, Ultra Boost 2019. Wracając do głównej myśli – trudno tu napisać coś odkrywczego. Primeknit, boost, agresywny kształt cholewki i solidny kandydat na jeden z najchętniej kupowanych sneakersów na rynku. Retail to 679 lub – w przypadku kolaboracji – 749 zł, ale klasyczne wersje dorwiecie za okolice 400 zł (zdarza się, zwłaszcza na Zalando Longue). Swoją drogą, wciąż możecie kupić kilka kolorystyk z kolabo z Game of Thrones, o których pisaliśmy tu i tu.

Nike Air Vapormax Flyknit

Odpowiedź teamu swoosha na Ultra Boosta. Zamiast technologii od Adidasa – Air na całej powierzchni, zamiast primeknitu – opatentowany przez Nike flyknit. Warto byłoby tu rozwiać często przewijające się obawy o wytrzymałość – wierzcie nam, zdecydowanie niełatwo je przebić (chyba, że chodzicie wyłącznie po szkłach na Bałutach). Retail: 889 zł, ale zdarzają się przeceny w okolice 600 zł. Nie chcemy tu więcej naciskać, ale uwierzcie, zdecydowanie warto.

Nike Air Max 720

Na temat tego modelu też zdążyliśmy się sporo naprodukować, więc krótko – najnowsze dziecko z rodziny Air Max, największa poducha w historii i – mimo pozorów – niska waga. Do kupienia za 799 zł lub 639 zł, np. z urodzinowym kodem od Nike.

Swoją drogą, w czerwcu dostaniemy mocne wydanie, sygnowane przez Odella Beckhama Juniora. Zmian jest sporo (choćby mniejszy Air) – my czekamy z niecierpliwością.

Vans Slip-On

Mało kreatywny wybór, okej, ale nie mogliśmy go pominąć. W końcu śmieszne pieniądze, za które da się je wyrwać choćby w outletach (okolice 130 zł), zdecydowanie rekompensują wszystkie wady. A tych i tak jest niewiele, bo materiał tekstylny, z którego są wykonane, całkiem nieźle radzi sobie w wyższych temperaturach. Z wytrzymałością (jeśli nie jeździcie na desce) też nie jest najgorzej. Dobra opcja, szczególnie jeśli szukacie beatersów.

Adidas Yeezy Boost 350 V2

Tu darujemy sobie już wstęp. Miało być do tysiąca i jest do tysiąca – kolorystyki takie jak “Butter”, “Semi Frozen” czy “Sesame” spokojnie wyrwiecie poniżej tej sumy w dobrym stanie, a nawet deadstocku. Jeśli musi być hajpowo, to nie ma nad czym się zastanawiać – to prawdopodobnie najlepszy wybór.

Nike Epic React V2 Flyknit

React to co prawda biegowa technologia, ale w codziennym użytkowaniu też zda egzamin. 639 zł w oficjalnym sklepie Nike, ale ze znalezieniem za okolice 500-530 zł też nie powinno być problemu.

I to by było wszystko, na dziś. Wkrótce druga część, z kicksami na mniej przyjemną aurę i trochę innych, ciekawych rzeczy. W międzyczasie sprawdźcie jak prezentuje się rozkład jazdy Jordanów na tę połowę roku – w tym przypadku także możecie liczyć na drugą część. Cya!

fot. Adidas/Nike/Vans/Odell Beckham Jr.

Zostaw komentarz

News
Artists Folder #1: Stajnia Asfalt Records

Słuchacz rapu też człowiek. Może mu się zdarzyć zapomnieć jakiś drobiazg z życia danego artysty. Dlatego z pomocą przychodzimy my i nasza krótka seria Artists Folder. To ściąga i dla tych bardziej, i mniej wtajemniczonych w dokładne biografie muzyczne hip-hopowych wykonawców. Kto i gdzie aktualnie tworzy? Na pierwszy rzut – Asfalt Records.

Jasne, powiecie, że przez wytwórnię przewinęło się mnóstwo zdolnych artystów, m. in. FISZ czy kolaboracja Afront. I będziecie mieli rację. Jakim cudem nie znaleźli się więc na naszej ściądze? – Już tłumaczymy. Widzimy na niej artystów, którzy aktualnie działają z wytwórnią. Każdy chyba wie, jak silny na polskim rynku hip-hopowym jest Asfalt. Jednak ustawienie wszystkich artystów wytwórni w jednym szeregu uświadamia (bardzo naocznie), że w czym – czy też zasadniej byłoby powiedzieć w KIM – tkwi ta siła.

Taco Hemingway – trzymający się od 2018 roku na pierwszym miejscu w liczbie streamingów Spotify w polskim rapie, O.S.T.R. – posiadacz 11 Fryderyków, czy Otsochodzi – jeden z najlepiej sprzedających się raperów młodego pokolenia. Asfalt wie, na jakie konie stawiać. Ale, ale! Od niedawna wytwórnia może pochwalić się trzema nowymi współpracami. Dwie już dobrze znacie, trzecia to jeszcze świeżynka – to BonSoul, Hades i Jan Serce. Ten ostatni jest dosyć tajemniczy i nie zdradza większej ilości informacji na temat swojej muzy. Jedyne co na razie dostaliśmy od zespołu, to kawałek “Katana”, który w żadnym wypadku nie jest rapem. Ale co z tego, kiedy to jest naprawdę dobra muzyka!

Zdecydowanie widać po 20-letniej pracy Marcina “Tytusa” Grabskiego, że Asfalt wie dobrze co robi. A na kogo my możemy liczyć w 2019 roku? Cóż, akurat w tej wytwórni naprawdę dużo się dzieje – w tym roku na pewno dostaniemy nowy album Flirtini i Rasmentalism. Ment nie próżnuje. Oczywiście, czekamy również na debiutantów Asfaltu, jednak tu zupełnie nie wiadomo kiedy możemy spodziewać się krążków. Ale warto na nie czekać, bo to naprawdę zdolni artyści, warci szczególnej uwagi.

Fot. z klipu “SumieNIE (Asfalt 20 Remix)” [youtube]

Zostaw komentarz