Felieton,Hip Hop

Raprospekcja: „Lucky Dice Radio – New Order” wciąż na głośnikach?

Jakub Purłan -
Felieton,Hip Hop - - Dodane przez Jakub Purłan

Raprospekcja: „Lucky Dice Radio – New Order” wciąż na głośnikach?

Swego czasu myślałem, że Lucky Dice ma szansę zostać jedną z najlepszych wytwórni w kraju. Potencjał był ogromny. Buszu, którego postać przybliżyliśmy TUTAJ, zaprosił w swoje szeregi raperów z nadzieją na podbicie rynku muzycznego w Polsce. W końcu to wtedy zaistniał Sitek, a do ekipy należeli jeszcze m.in. Stochu, ZdunO, JNR. Jednak niespodziewanie wytwórnia się rozpadła, a ostatnim wydanym krążkiem jest „Lucky Dice Radio – New Order”.

Mieszanka styli

Płyta jest bardzo zróżnicowana brzmieniowo. Wszystko przez to, że na albumie udzieliło się ponad 20 raperów. Nie zabrakło zarówno mainstreamowych ksywek, jak i tych podziemnych. Tak samo zachowany jest przekrój numerów – na albumie znajdują się mocne bangery, ale też te spokojniejsze, bardziej refleksyjne utwory. Mimo, że od wydania tego materiału upłynęło pięć lat, to wciąż brzmi on bardzo świeżo. Wielu raperów, którzy się na nim udzielili, zapowiadało się bardzo obiecująco. Niestety na scenie pozostała garstka. Właściwie największą karierę zrobił Sitek, ale był on już w tamtym czasie rozpoznawalną postacią w branży. Poza nim JNR wziął udział w czwartej edycji Młodych Wilków, a także robił bity znanym ksywkom. Jego numer „Odkupienie” na „Lucky Dice Radio – New Order” jest na naprawdę dobrym poziomie. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś będzie o nim głośno.

Tak samo Stochu i ZdunO mieli przed sobą dobre perspektywy. Ten pierwszy nawet cztery lata temu wypuszczał swoje numery za pośrednictwem kanału QueQuality. Z najnowszych rzeczy można sprawdzić ich zwrotki w ramach #hot16challenge2. Obecnie sporadycznie wypuszczają swoje kawałki, jednak w 2015 roku położyli solidne zwrotki na wspólnym projekcie spod szyldu Lucky Dice. Ich numer, w którym refren dołożył Sztoss, jest na pewno warty uwagi.

Singiel „Moja wina, Twój błąd”, promujący cały album, był czymś na co wiele osób czekało. Kiedyś w sieci krążył snippet z refrenem Sitka, właśnie z tego kawałka, swoją drogą bardzo chwytliwy. Nikt nie wiedział skąd pochodzi ten fragment i kiedy można spodziewać się całości. 17 września 2014 roku wszystko stało się jasne, a słuchacze dostali to, na co czekali. Dodatkowo w tym numerze swoją zwrotkę dołożyli VNM, JNR i Stochu.

Szkoda, że wytwórnia zakończyła swoją działalność tak szybko. Była ciekawą konkurencją dla dominujących wtedy Step Records, Prosto czy Stoprocent. Młodzi raperzy mieli szansę pokazać się szerszemu gronu, dlatego tym bardziej dziwi to, że mało który z nich zrobił większą karierę. Może jeszcze wszystko przed nimi, kto wie. Tego im życzę, a jeśli jeszcze nie mieliście okazji przesłuchać „Lucky Dice Radio – New Order” – polecam Wam ten album z czystym sumieniem.

fot. materiały prasowe

Zostaw komentarz

Udostępnij
Hip Hop,Ranking
5 remixów, których doczekałyby się pierwsze hity raperów, gdybyśmy przejęli ten trend z USA

Jeśli ktoś uważnie śledzi amerykańską scenę rapową, wie, że niektóre mechanizmy działają tam inaczej niż w naszym kraju. Dobrym tego przykładem są remixy. W Polsce wciąż pozostają rzadkością, co najwyżej dodawane są do wersji deluxe albumów. W Stanach jednak remix dostaje każdy hit wchodzącego na scenę rapera, czego dobrym przykładem są ostatnie przeboje Lil Nas X’a, NLE Choppy czy RMRa. Do ich przebojów gościnnie dogrywali się znani raperzy, by jeszcze bardziej wypromować utwór i artystę oraz po to, by zarobić na jednej piosence możliwie jak najwięcej pieniędzy.

Zacząłem się więc zastanawiać, co by było, gdyby ten trend był popularny u nas. Kto dogrywałby się do przełomowych szlagierów wschodzących gwiazd sceny? Możliwości byłyby niemal nieograniczone, więc podzielę się pięcioma moimi pomysłami.

Biały i młody feat. Tede

To oczywiście nie pierwsza popularna piosenka Bedoesa, ale zdecydowanie ta, dzięki której wypłynął na najszersze wody. Melanż, fury i panienki to motyw przewodni tego imprezowego kawałka, więc kto inny odnalazłby się tam lepiej od samego Tede? Warszawski raper umiejętnie wkleiłby się w klimat i dodatkowo rzucił jeszcze jakąś gorzką refleksją. Pewnie nie odmówiłby sobie też zabawy z autotunem, czym jeszcze lepiej dopasowałby się to szalonej stylówki Borka. Nie mówcie, że nie chcielibyście tego usłyszeć.

Bajka feat. Quebonafide

Może na chwilę obecną romantyczny i nieco melancholijny Quebo nie byłby najlepszy dodatkiem do hitu Szpaka, ale pamiętajmy, że ta piosenka wychodziła niemal 3 lata temu. Wtedy Quebo był tuż po wydaniu Egzotyki, na której nie brakowało przecież agresywnej nawijki. Kuba na przestrzeni wielu kawałków udowadniał też, że nie obce my są bajki oraz kreskówki, więc sam mógłby dorzucić kilka ciekawych wersów do nich nawiązujących.

Język Ciała feat. Malik Montana

Hit Tymka świetnie poradził sobie sam, bijąc większość rekordów dotyczących singli, ale w trakcie ich bicia na pewno doczekałby się remixu. Kto więc idealnie wpasowałby się na ten klubowy bicik? Choć może Malik nie ujeżdża aż takich imprezowych podkładów, nie powinien mieć problemu z tym, tym bardziej, że idealnie wczułby się w tematykę. Uwodzenie w klubie to w końcu jedna ze specjalności Malika, nad którą dodatkowo zbytnio nie musi pracować. Dorzuciłby więc kilka wersów o lepiących się do niego paniach i może nawet wzbogacił utwór o jakiś melodyczny bridge, bo takich elementów w klubowych kawałkach nigdy za wiele, a wiemy przecież, że Montana ma ucho do ich tworzenia.

Kush feat. Żabson

Do remixów zaprasza się przecież nie tylko tych gwiazd z ustabilizowaną pozycją na scenie, ale także te, które dopiero się na nią wbiły. Kiedy Young Igi prezentował swój „Kush” takim zawodnikiem był Żabson, który był już po dwóch ciekawych EPkach, ale przed pierwszym poważnym LP. „Synek chillwagonu” jest znany ze swojego zamiłowania do rośliny będącej tematem przewodnim wspomnianego utworu, więc idealnie by się do niego dokleił, przy okazji pewnie nie odmawiając sobie ciekawych zabiegów z autotunem.

Idiotko Moja feat. Ten Typ Mes

Trudno nie docenić kunszty tego hitu, jak i zresztą całej EPki Adiego pt. „Nienajprawdziwsze”, skoro nawet Quebonafide przyznaje, że żałuje, że w niego nie zainwestował. Mamy tu chillowy bicik, który daje spore pole do popisu z flow i temat relacji damsko-męskich. Aż boje się w takim razie pomyśleć, co mógłby z tym kawałkiem zrobić Mes, gdyby zaczął kombinować z flow, jednocześnie rzucając niezwykle trafne i prawdziwe komentarze do wyżej wspomnianych relacji.

fot. kadr z klipu „Bedoes & Kubi Producent – Biały i młody [official video]”, YouTube.com/SBMLabel

Zostaw komentarz

Hip Hop,News
Hip Hop Nigdy Stop oficjalnie stał się labelem i przedstawia pierwszego zawodnika!

Z pewnościa kojarzycie fanpage na Facebooku czy kanał w serwisie YouTube, którym jest Hip Hop Nigdy Stop. 6 czerwca cała ekipa, która tworzy ten kolektyw miała okazję to wspólnego świętowania, ponieważ Hip Hop Nigdy Stop oficjalnie stał się labelem i od teraz pod tym szyldem będziemy mogli zobaczyć wielu dobrych graczy, którzy zasilą HHNS Label.

Pierwszym z nich jest Alan, którego możecie kojarzyć głównie z numeru „nie pytaj co brałem”, który obecnie ma 2,4 miliona wyświetleń. Jako pierwszy zawodnik nowo powstałego labelu wypuścił numer „Mickey Mouse”, do którego dograł się reprezentant QueQuality – Filipek.

Numer to typowy letniaczek, przyjemny dla ucha, idealny na wakacyjne posiadówki. Tytuł „Mickey Mouse” jak pewnie wielu z Was kojarzy, może nawiązywać do dobrze znanej postaci Walta Disneya, ale z drugiej strony jest to tabletka o psychodelicznym działaniu, która rozpoznawalna jest za pomocą loga, które przedstawia właśnie Myszkę Miki. W utworze słyszymy wiele nawiązań do klimatów imprez, a całość świetnie brzmi na luźnym, lekko imprezowym bicie, który przygotował Johny Beats.

Serdecznie gratulujemy powstania labelu Hip Hop Nigdy Stop i zachęcamy do odsłuchu pierwszego numeru, który jednocześnie przedstawia pierwszego gracza, czyli Alana w utworze „Mickey Mouse”.

fot. screenshot z klipu „Mickey Mouse”.

Zostaw komentarz