Hip Hop,News

Red Bull hip-hop i breakdance

Anna Cecocho -
Hip Hop,News - - Dodane przez Anna Cecocho

Red Bull hip-hop i breakdance

Jeśli nie macie jeszcze planów na kwiecień, wpadnijcie do Krakowa. Red Bull, od lat działający na arenie muzyki, organizuje tam właśnie Red Bull BC One Camp Poland 2019 – święto dla fanów hip-hopu i tańca. Naszym zdaniem – warto.

Firma od lat promuje muzykę, nie tylko zresztą hip-hopową (ale o tym zaraz). Pamiętacie może darmowe koncerty Quebonafide rok temu? Nie, wspominamy o nich nie dlatego, że nie trzeba było za nie płacić. Ich główną atrakcją było to, że fani mogli sami wybrać 8 miejsc, w których zagra ich idol. Szansa, która się nie zdarza. Ale Red Bull to nie tylko koncerty Que. Były również kolaboracje z W.E.N.Ą. w 2015 roku na Block Party, gdzie wystąpił również zespół Curly Heads (tak, to ten band Dawida Podsiadło). No i nie zapominajmy o wielkich imprezach zorganizowanych w 2015 roku w sześciu miastach. Wystąpili na nich m.in. Sokół, Ras czy Kosi i DJ-e: Steez83 i Mr Krime. Stasiaka zaś obsadzono w roli prowadzącego.

Red Bull wie jak robić imprezy. No, ale to nie koniec. Mamy przecież jeszcze specjalną scenę Red Bulla na samym Openerze. Kiedy kończą się koncerty i powoli robi się już jasno, ale Wy macie jeszcze w sobie zbyt dużo energii (i alkoholu), by grzecznie iść spać – Red Bull przychodzi z odsieczą i zaprasza na DJ sety.

Trzeba przyznać, że firma nie jest anonimowym partnerem środowiska muzycznego. Zawsze obecna na festiwalach, nieustająco zaskakuje fanów hip-hopu nowymi eventami. Tak samo jest w tym roku – Red Bull może pochwalić się kolejną imprezą, będącą jednocześnie konkursem młodych talentów. Mowa oczywiście o Red Bull BC One Camp Poland 2019, który rozegra się 14 kwietnia w Forum Wydarzeń w Krakowie.

Event to trzy dni warsztatów oraz rywalizacji, których zwieńczeniem będą uznane na całym świecie zawody Red Bull BC One Cypher. Najlepsza B-Girl i najlepszy B-Boy, którzy wygrają Cypher w Krakowie, pojadą do Indii, by walczyć w Last Chance Cypher o miejsce w światowym finale. Znamy już siódemkę B-Boyów, którzy otrzymali tzw. dzikie karty, czyli przepustki dające im możliwość zatańczenia na evencie. Ale uwaga! – Pozostała jeszcze jedna karta, którą możecie przydzielić… Wy! Wystarczy wejść na stronkę i zagłosować. Macie czas do 31 marca. Możecie też sami kupić bilety na wydarzenie. Trzy dni dobrej muzyki i tańca za cztery dyszki? Czemu nie? Pewnie! By wejść w klimat, zobaczcie walkę z tamtego roku:

Fot. Nuri Yilmazer/Red Bull Content Pool

Zostaw komentarz

Udostępnij
Felieton,Hip Hop,News
Kapitalny ruch Capitala

Capital Bra to niemiecki raper o ukraińskich korzeniach. Poprzedni rok był dla niego przełomowy i obfitujący w spore sukcesy. Wydaje się jednak, że prawdziwy szczyt popularności ma dopiero nadejść. Capital podał informację, że aktualnie pracuje nad wspólną piosenką z Dieterem Bohlenem. To nie tylko ex-gwiazda zespołu Modern Talking, ale także celebryta telewizyjny, którego status można porównać do pozycji Kuby Wojewódzkiego w Polsce.

Kuku Bra gwiazdą podziemia

Zanim Capital stał się numerem jeden na listach przebojów, szlifował swoje skillsy na bitwach freestylowych. Jego pierwsze oficjalne single nie zapowiadały jednak, że za 2-3 lata artysta stanie na samym szczycie sceny. Ot, kolejny uliczny raper. Przełomem był kawałek nagrany wspólnie z Ufo 361 “Ala Ba Ba”. Odbił się on szerokim echem wśród słuchaczy, dzięki czemu obaj panowie zyskali nowych fanów. Ostatnim momentem, gdy Bra
funkcjonował jeszcze jako gwiazda podziemia, było wypuszczenie utworu “Nur noch Gucci”. Raper, “noszący tylko Gucci”, wreszcie wbił się na listy przebojów, ale jeszcze nie na pierwszą pozycję – usytuował się na przełomie czwartej i piątej dziesiątki. Chwile wielkich triumfów dopiero miały nadejść.

Berlin żyje

W 2018 roku nie tylko Berlin żył muzyką Capitala, ale całe Niemcy – oszalały na jego punkcie. Na płycie “Berlin Lebt” raper dał się poznać nie tylko jako twórca szorstkiej ulicznej gadki, ale też hitowych refrenów. Promujący album singiel “5 Songs in einer Nacht” był pierwszym kawałkiem Bra, który dotarł do pierwszego miejsca listy przebojów. Capital zaczął bawić się muzyką, wykorzystując modę na brzmienie afro trapowe w Niemczech.

Kuku Bra. Capital ląduje w EGJ

Jak mówi przysłowie: “apetyt rośnie w miarę jedzenia”. Dawna ekipa Kuku stała się dla rapera zbyt ciasna. Opuścił on więc Team Kuku na rzecz Ersguterjunge. Wytwórnia Bushido dawała Capitalowi lepszą promocję i możliwość zarobienia większych pieniędzy. Bra nie zamierzał robić sobie przerwy i od razu zabrał się do roboty. W trackie pobytu EGJ (7 miesięcy) wydał kilkadziesiąt kawałków, z czego połowa była hitowymi singlami. Dodatkowo zdążył jeszcze w ramach “długu” nagrać album dla byłej wytwórni. W EGJ, Capital często wydawał 2-3 kawałki tygodniowo i praktycznie wszystkie lądowały na pierwszych miejscach list przebojów.

Tschüss EGJ! Hello Dieter

Wydawało się, że w wytwórni Bushido Capital znalazł swoje miejsce, ale zamieszanie wokół jego szefa sprawiło, że niepodziewanie Bra postanowił się odłączyć od EGJ-Team. Nie było to ciche rozstanie – raper
z zaskoczenia “wbił nóż” Bushido, oskarżając go o współpracę z policją. Capital tak mocno ukształtował swoją pozycję na scenie, że był w stanie postawić się takiemu gigantowi jak Bushido. Po rozstaniu z EGJ fani rapera zastanawiali się, gdzie teraz ich idol wyląduje. Tymczasem Bra dalej nie dawał o sobie zapomnieć, wciąż wypuszczał nowe kawałki. Ostatnio wdał się w medialny konflikt z Dieterem Bohlenem. Panowie za pośrednictwem social mediów wymienili wzajemne “uprzejmości” i nagle… spotkali się na nagraniu wspólnego kawałka. Na razie nie wiadomo, czy będzie to świeży numer, czy Capital będzie chciał nagrać tylko cover starego utworu Modern Talking. Jedno jest pewne – będzie to kolejny hit, na którym raper zarobi sporą sumę pieniędzy.

Foto. “Capital Bra & Juju – Melodien”/YouTube/BUSHIDO

Zostaw komentarz

Felieton,Hip Hop,Ranking,Wyróżnione
Najdroższe hip-hopowe teledyski w historii [nasz ranking]

Niedawno mówiliśmy o najdroższych outfitach raperów. Dzisiaj natomiast weźmiemy na warsztat teledyski, w które raperzy (i przede wszystkim – ich wytwórnie) pakują niekiedy ogromne pieniądze. Przejrzeliśmy niezwykle wystawne klipy, z masą efektów specjalnych, wymyślnymi choreografiami i fabułami, sprawdziliśmy co kosztowało w nich najwięcej. Niektóre z tych klipów to nie tylko część planu promocji poszczególnych piosenek – to też odrębne dzieła sztuki.

12. Lil Dicky – Pillow Talking – 700 000 dolarów

Amerykański raper żydowskiego pochodzenia Lil Dicky doskonale balansuje pomiędzy komedią i naprawdę dobrą muzyką. W jego tekstach zawsze możemy znaleźć dużo zabawnych wstawek, ale też i dużo wartościowej treści. Podobnie jest w przypadku jego teledysków. Raper przywiązuje do nich dużą wagę. Spektakularne efekty w swoich klipach osiąga czasem praktycznie za darmo, jak w przypadku teledysku do “$ave That Money”. Realizując, go Dicky postawił sobie za cel, by nagrać epicki teledysk hip-hopowy, nie wydając na niego ani jednego dolara. Myślicie, że to wariactwo? No to co powiecie na to, że mu się to udało?

Raper jednak potrafi nie tylko oszczędzać, ale i wydawać, o czym świadczy teledysk znajdujący się na 12 miejscu naszego zestawienia, czyli “Pillow Talking”, na którego realizację poszło aż 700 tys. dolarów. W większości koszta zrobiły w nim drogie grafiki. Na te jednak na pewno warto było wydać, bo wyszły po prostu genialnie. Zresztą, obejrzyjcie sami te niezwykle ciekawe 10 minut „rozmowy” Lil Dickiego z kochanką.

11. Wu Tang Clan – Triumph – 800 000 dolarów

Wu Tang Clanu chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. Nowojorska legendarna grupa hip-hopowa, o której powstają filmy, a aktualnie także serial, zawsze lubiła rozmach. Najlepszym tego dowodem jest teledysk, który znalazł się w naszym zestawieniu. W wideo do utworu „Triumph” większość z 800 tysięcy dolarów w budżecie, podobnie jak u poprzednika, poszła na efekty specjalne. I podobnie jak w poprzednim przykładzie, tu też znajdziecie sporo elementów humorystycznych, gdyż fabuła klipu opiera się na… inwazji pszczół na Nowy Jork…

10. Drake – God’s Plan – 996 631 dolarów

W tym przypadku nie mówimy już o teledysku z niesamowitymi efektami, czy wielką scenografią i akcją. Tym razem jesteśmy świadkami niesamowitej działalności charytatywnej jednego z najpopularniejszych raperów na świecie, czyli Drake’a. Prawie milionowy budżet przeznaczony na ten teledysk został w większości… rozdany! Różnym osobom – np. bezdomnym albo instytucjom pomoagającym najuboższym. 50 tysięcy dolarów raper przekazał np. szkole Miami Senior High School, co zostało zarejestrowane kamerą. Sam Drake ocenił, że jest to najważniejsza rzecz, jaką zrobił w swojej całej karierze.

Jeśli będziecie oglądać dzieło kanadyjskiego muzyka i reżyserki Kareny Evans, to od razu ostrzegamy – lepiej to robić z paczką chusteczek pod ręką…

9. Kanye West ft. Lupe Fiasco – Touch The Sky – 1 000 000 dolarów

Chyba większość z Was już po tytule założyła, że Pan Kanye w tym zestawieniu po prostu musiał się znaleźć. Teledysk, który wprowadza go na 7 miejsce w naszym rankingu, to klip do utworu „Touch The Sky” z 2005 roku. Milionowy budżet przeznaczony został tu na scenografię, która odtwarzała moment, gdy Evel Knievel podejmował próbę przelecenia rakietą nad wielkim kanionem. Był taki moment, w którym było ryzyko, że produkcja przyniesie jeszcze większe koszty, bo po tym, jak się ukazała, legendarny skoczek posądził Kanye o… wykorzystanie jego wizerunku. Ostatecznie jednak panowie się dogadali – rozwiązali sprawę na krótko przed śmiercią Knievela.

8. Kanye West – Stronger – 1 200 000 dolarów

Kolejne miejsce w naszym rankingu, ale ten sam artysta. I kolejna niesamowita produkcja. Tym raz to wideo do piosenki “Stronger”, będącej remixem utworu francuskiego duetu Daft Pank, zatytułowanego “Harder, Better, Faster, Stronger”.

W podstawowym zamyśle teledysk o tokijskich gangach rowerowych miał kosztować sporo mniej, jednak po zakończeniu nagrań, które trwały półtora tygodnia, Kanye uznał, że końcowy efekt go nie satysfakcjonuje. Następnie sam przeszedł do edycji i montażu. Poświęcił na to ponad dwa miesiące, korzystając z bardzo drogich studiów filmowych. Zdecydował się też na dogrywki w Nowym Jorku. To wszystko spowodowało, że budżet na ten teledysk musiał się znacząco powiększyć. Tak czy inaczej, cieszymy się, że perfekcjonizm Kanye wkroczył do procesu twórczego, gdyż dzięki temu możemy dzisiaj obejrzeć naprawdę niesamowity klip.

7. Mc Hammer – Here Comes The Hammer – 1 300 000 dolarów

Legendarny raper Mc Hammer po sukcesie przeboju “U Can’t Touch This” stał się mega gwiazdą, nie dziwi więc, że zarówno on, jak i jego wytwórnia, zaczęli inwestować jeszcze większe pieniądze w publikacje artysty. Jednym z pierwszych takich przykładów jest wideo to utworu “Here Comes The Hammer”, na który poszło aż 1 300 000 dolarów. Pieniądze wydano zarówno na efekty specjalne, jak i na choreografię i scenografię. Zaczynający się jak horror klip przechodzi później w klimaty nieco bardziej komediowe, z elementami akcji oraz oczywiście – obowiązkowymi w produkcjach Mc Hammera – układami tanecznymi.

7. (ex aequo) The Fugees – Ready or Not – 1 300 000 dolarów

Następny klip w naszym zestawieniu to obrazek do największego hitu grupy The Fugees, zatytułowany “Ready or Not”. Zawierający wiele wojennych motywów teledysk momentami wygląda zupełnie jak urywki z wielkobudżetowej produkcji hollywoodzkiej o tematyce wojennej. Wszystkie sprowadzone na plan helikoptery, łodzie podwodne, łodzie bojowe, samochody wojskowe, skutery, wybuchy, strzelaniny spowodowały, że budżet na klip wyniósł ponad milion dolarów, czym zagwarantował sobie 7. miejsce w naszym zestawieniu najdroższych teledysków hip-hopowych w historii.

5. Will Smith – Miami – 2 000 000 dolarów

Willa Smitha bardziej kojarzymy z aktorstwem niż z muzyką. Jednak jego przebój “Miami” z końca lat ’90 znają chyba wszyscy. I to właśnie teledysk do tego hitu kosztował aktora aż 2 miliony dolarów. Na co poszły pieniądze? Otóż, jakby to opowiedzieć w trzech słowach: na dobrą zabawę. Liczne drogie samochody, łódki, ubrania, mnóstwo statystów (w większości pięknych pań), robiącą wrażenie scenografię, liczne efekty specjalne i niesamowity montaż. To właśnie rzeczy, które czynią ten teledysk tak miłym dla oka i nieco mniej miłym dla portfela. Chociaż jesteśmy spokojni, że Will po nakręceniu tego klipu i tak miał raczej za co żyć.

5. (ex aequo) Missy Elliott – She’s A B**ch – 2 000 000 dolarów

Will Smith dzieli miejsce z jedyną przedstawicielką płci żeńskiej w tym zestawieniu, czyli Missy Eliot. Jej teledysk do utworu “She’s A B**ch” pochłonął 2 miliony dolarów. Tak wielki budżet wydany został tu między innymi na wyszukane stroje i efekty specjalne, ale głównym kosztem okazała się scenografia. Otóż plan, który został wykorzystany przy kręceniu tego klipu, powstał specjalnie dla artystki. Został zbudowany przez niemieckich inżynierów, którzy tylko na to zlecenie przylecieli do Stanów.

3. Busta Rhymes & Janet Jackson – What’s It Gonna Be?! – 2 400 000 dolarów

Posiadacz jednego z najszybszych flow w historii rapu, czyli Busta Rhymes, także potrafi zaszaleć z teledyskiem. Jego klip do utworu “What’s It Gonna Be?!” pochłonął prawie dwa i pół miliona dolarów. Na co poszły? Na wyszukane – jak na tamte czasy – efekty specjalne i scenografię. Niestety, pieniądze nie zapewniły klipowi długowieczności. Mimo wszystko, jest to jedno z tych wideo, które nie zestarzały się zbyt dobrze. Kiepsko się dziś ogląda tamte efekty komputerowe, którymi klip jest naszpikowany. No ale jeśli ktoś nie widział – popatrzeć jednak warto, chociażby z sentymentu.

2. Mc Hammer – 2 Legit 2 Quit – 2 500 000 dolarów

I znów roztańczony Mc Hammer. I kolejny drogi teledysk. Tym razem to prawie 15-minutowy klip do utworu „2 Legit 2 Quit”. Niezwykle epickie wideo, zawierające wszystko to, czego jeden z najdroższych teledysków w historii hip-hopu potrzebuje, czyli porządne efekty specjalne, scenografię, choreografię oraz – obowiązkowo – peleton gwiazd i celebrytów. W klipie pojawili się m.in.: Danny Glover, Mark Wahlberg, Eazy-e, Isiah Thomas czy wreszcie James Brown. Ciekawostką produkcji jest też to, że Mc Hammer wyzwał tu Michaela Jacksona na pojedynek taneczny, do którego jednak nigdy ostatecznie nie doszło.

1. Puff Daddy ft. The Notorious B.I.G. and Busta Rhymes -Victory – 2 700 000 dolarów 

I wreszcie top of the top. Pierwsze miejsce w rankingu dla większości z Was może być naprawdę sporym zaskoczeniem. Niewiele osób zna, bądź nawet kojarzy, utwór “Victory”. A to właśnie teledysk do niego okazał się być najdroższym hip-hopowym klipem w historii. To też jednak jednocześnie dowód na to, że pieniądze nie zawsze zapewniają sukces. Mimo władowania ogromnego budżetu, czyli 2 700 000 dolarów w klip, utwór okazał się komercyjną porażką. Nie osiągnął sukcesu praktycznie nigdzie na świecie, a w USA najwyższe miejsce na liście Billboard 100, jakie zajmował, to numer 19. Wszystkie efekty specjalne, choreografia i scenografia razem wzięte nie dały rady przykryć tego, że sama piosenka, do której nagrano wideo, jest po prostu przeciętna.

Ciekawi jesteśmy, czy obstawialiście teledyski, które mogą znaleźć się w zestawieniu i czy udało się Wam trafić (chociaż częściowo). Dla nas odkryciem było, że mimo wielkiego przepychu i rozpusty panującej aktualnie w środowiskach hip-hopowych, to jednak starsze klipy wygrały w rankingu. Pytanie, czy obecnie raperzy mniej inwestują w klipy, czy po prostu na planach zdjęciowych wydają pieniądze mądrzej?

fot. Kanye West – Stronger/ Youtube


Zostaw komentarz