Felieton,Hip Hop,News

Shindy funduje słuchaczom powrót do przyszłości

Damian Kaźmierczak -
Felieton,Hip Hop,News - - Dodane przez Damian Kaźmierczak

Shindy funduje słuchaczom powrót do przyszłości

Nie da się ukryć, że aktualnie rap jest robiony często według jednego schematu. Większość raperów z Polski, Niemiec czy nawet Stanów, operuję podobnymi patentami na kawałki. Powoli zaczyna robić się nuda, hip hop popada w marazm i wtedy przychodzi on – Shindy. Raper, który wjeżdża na białym koniu i jak Marty McFly cofa się w czasie, do czasów największych hitów od Bad Boy Records i 50 Centa.

Aktualnie na niemieckich listach przebojów królują raperzy, który tworzą afro trapy oparte w głównej mierze na skocznej melodii i wszechobecnym autotunie. Pomiędzy nich wplątują się jeszcze gangsta raperzy, którzy również starają się nadążać za modą . W 2019 roku zupełnie na przekór wszystkim trendom powrócił do rap gry Shindy.

Wydaję się, że Shindy po odłączeniu od wytwórni EGJ (kojarzonej z gangsterskim wizerunkiem), wreszcie może robić muzykę po swojemu. Capital, Mero i inni najbardziej „gorący” raperzy 2019 roku, co prawda przebijają Shindyego wyświetleniami, ale nie jest do końca powiedziane, czy ostatecznie to raper z Bietigheim-Bissingen nie sprzeda z tej całej trójki więcej płyt. Posiada fanbase, który wypracował sobie latami i nie są to sezonowi fani. Natomiast dla reszty słuchaczy, nowe kawałki Shidnyego mogą być odtrutką od tych wszystkich „gucci-habibi” raperów

Oprócz charakterystycznej nonszalanckiej nawijki rapera, duża rolę w brzmieniu jego najnowszego albumu odgrywa również duet producencki – OZ i Nico Chaira. Obaj panowie mają na koncie współpracę z gwiazdami amerykańskiego hip hopu (m.in. Drake, G-Eazy). Jak stwierdził sam Shindy, po raz pierwszy w karierze czuje, że wszyscy wokół niego szczerze pracują na jego sukces.

View this post on Instagram

Dreamteam @ozmusiqe @nico.chiara

A post shared by BABYDADDY (@shindy) on

Nie zdziwię się jeśli „Drama” okaże się jednym z najbardziej przebojowych wydawnictw roku 2019. Każdy kolejno wypuszczany singiel jest coraz większym imprezowym hitem. Sam patent na hit od Shindy’ego jest niezwykle prosty, wpadający w ucho refren, bujający bit i tysiące zgrabnych dziewczyn w klipach. Teledyski to kolejna retrospekcja z dawnych czasów. Mamy w nich luksusowe kluby, tańczące dziewczyny, styl na koszykarza NBA, wszystko jakby wyjęte z czasów największej popularności Nelly’ego. Do tego drogie futra jak u Diddy’ego, zresztą sam Shindy nawija:
Papi Pap ist in da Club im Pelz, so wie Puff
R&B Thug und Popstars sind in love

Każdy słuchacz ma zapewne swój ulubiony czas w hip hopie. Jeśli ja miałbym wskazywać taki okres w amerykańskim rapie, to zapewne wybrałbym lata 2000-2006. Czas, gdy era bling bling weszła w kluczowy moment, a raperzy regularnie wypuszczali single, które bujały głowami i pozostałymi częściami ciała. Dodatkowo szczyt listy oblegały rożne (raczej dobre) kolaboracje raperów z piosenkarkami r’n’b' – ahh niezapomniana Ashanti i jej hity. Dziękuje Michaelu Schindlerze, miło było z panem wrócić ponownie do tych czasów. Mam nadzieje, że w lipcu, gdy na sklepowe półki trafia „Drama”, po raz kolejny wybierzemy się w muzyczną podróż do początków XXI wieku.

Foto. Instagram/shindy

Zostaw komentarz

Udostępnij
Streetwear
Fetyszyzacja biedy? Część druga: drogie ciuchy z efektem zużycia

Powstanie tego zestawienia to zasługa Waszego feedbacku (i ciekawości samego zjawiska, rzecz jasna). Dla nieobeznanych – pierwszą część, w której podjęliśmy się opisania kicksów z fabrycznym efektem znoszenia, znajdziecie tutaj. Tym razem o ciuchach. Najważniejsze informacje z dodatkiem naszej własnej opinii (i do tego samego zachęcamy Was!) na temat poszczególnych itemów.

Hip Hop,News
„Myślałem, że już nie żyjesz” – 50 Cent w obronie Eminema
kadr z wideo "50 Cent Gave Himself Some Christmas Cars", youtube.com/The Late Show with Stephen Colbert

50 Cent ma ewidentnie zły dzień, jeśli nie wejdzie z kimś w sprzeczkę. Nam to na rękę, bo mało kto umie robić to tak dowcipnie jak Fiddy. Jednocześnie wiemy, że za słowami rapera idą czyny, a jego trolling nie zna granic. Tym razem do 50'ego doszły postulaty, które niejaki Lord Jamar głosi od wielu, wielu lat (trochę o tym TUTAJ).