Streetwear

Luksus słuchania od Louis Vuitton – słuchawki za 4000 zł

Łukasz Orawiec -
Streetwear - - Dodane przez Łukasz Orawiec

Luksus słuchania od Louis Vuitton – słuchawki za 4000 zł

Co może wyniknąć z kolaboracji najsłynniejszego domu mody i równie luksusowego brandu, zajmującego się dźwiękiem? Z pewnością nic, co mieściłoby się w budżecie przeciętnego człowieka.

Słuchawki ,,Horizon Earphones” – bo tak brzmi oficjalna nazwa modelu – to luksusowa odpowiedź na rosnący popyt w segmencie całkowicie bezprzewodowych słuchawek spopularyzowanych przez AirPodsy od Apple.

Dla zachowania najwyższej jakości wykonania, konstrukcja i elektronika zostały zaprojektowane przez Master & Dynamic – nowojorską firmę, założoną w 2013 roku. M&D postawił sobie zadanie zapewnienia możliwie jak najlepszej audiofilskiej jakości dźwięku, przy jednoczesnej dbałości o design.



Według danych producentów, bateria w słuchawkach w zupełności wystarczy na 3,5 godziny nieprzerwanego obcowania z muzyką. Dodatkowo – za sprawą dołączanego etui pełniącego rolę powerbanka – czas ten może ulec wydłużeniu do 20 godzin.

Jak nietrudno się domyślić, za hi-endową jakość i wzornictwo LV trzeba będzie sporo zapłacić. Każdą z wersji kolorystycznych słuchawek wyceniono na 995 dolarów, czyli około 3800 zł.

Fot. Louis Vuitton

Zostaw komentarz

Udostępnij
Hip Hop
Boom bap wraca na mapę. Eminem miał rację?

Pamiętna “przepowiednia” Eminema z utworu “Caterpillar” urzeczywistnia się na naszych oczach. No, mniej więcej, bo cała sprawa ma co najmniej dwie strony.

“The boom bap is coming back with an axe to mumble rap” – nawijał Em, goszcząc na albumie Royce’a. Te słowa można interpretować dwojako. Po pierwsze – można założyć, że boom bap stanie się znowu wiodącą stylistyką w hip-hopie. Po drugie (to wersja mniej optymistyczna ze sprzedażowego punktu widzenia), że boom bap zostanie ostoją jakości i zwrócą się do niego słuchacze żądni solidnego rapu i brzmienia.

BOOM!,
youtube.com/Royce 5’9 Official

Jedna jaskółka wiosny nie czyni

Jedna być może nie, ale rok 2019 już teraz zapowiada się wcale nieźle, jeśli chodzi o premiery rapowych weteranów.

Pharoahe Monch – Yayo

Prawdopodobnie nie istnieje raper w USA, który nie darzy Moncha szacunkiem. Nawiązywali do niego najwięksi, łącznie z tym, który wywołał wszystkich do tablicy, czyli Eminemem. Kawałkiem “Yayo” Pharoahe kompletnie zamiata parkiet. Energetyczny bit, nawiązania do filmów i seriali i tematyczny mash-up video. My się bujamy. Yaay! Yoo!

Masta Ace, Evidence – Eat (prod. DJ Premier)

Masta Ace od lat udowadnia, że nigdzie się nie wybiera i początek roku zaczął należycie – na bicie DJa Premiera. Jakby tego było mało, gościnnie udzielił się też Evidence – jeden z najbardziej szanowanych raperów (i producentów!) wśród polskich słuchaczy. Ace dowodzi, że jego styl nie rdzewieje. Ev dostarcza pięknie sunącą i klimatyczną zwrotkę. Zaś Preemo? Posłuchajcie sami. “Me and Ev over Preem that’s a whole different category”.

R.A. The Rugged Man – The Return

Rugged jest raperem wręcz legendarnym. Co prawda, istnieje grupa osób, która uważa, że jedynym jego osiągnięciem jest numer z Notoriousem, ale to inna historia. R.A. słynie z rozedrganego flow, które przypomina potrząsanie kubkiem z kośćmi i słuchanie jak ich kanty się o siebie obijają. Wielokrotne rymy, niespodziewane porównania i zamiłowanie do rymowania ze sobą dziwnych słów. Kogoś Wam to przypomina?

Skyzoo i Pete Rock

Skyzoo był wielką nadzieją nowojorskiego podziemia. Utalentowany raper trafił w szeregi Duck Down Records i… zaskarbił sobie, co prawda, sympatię słuchaczy, ale nie odniósł sukcesu komercyjnego. Pete Rock to żywa legenda – człowiek instytucja. Od późnych lat ’80 aktywnie wspiera nowojorską (i nie tylko) scenę. Tym bardziej cieszy, że panowie postanowili połączyć siły i… zrobić wspólny materiał!

Co ciekawe, Duck Down to wytwórnia, w której o mały włos nie znalazł się… Eminem. Nawija o tym zresztą w kawałku “Don’t front”, a Buckshot – szef labelu – wielokrotnie wypowiadał się o tej sprawie w wywiadach. Czyżby zapowiadana odsiecz boom bapu miała przyjść z grona niedoszłej ekipy Shady’ego?

Choć wyświetlenia mówią same za siebie i wygląda na to, że boom bap prędzej wróci, jeśli Taconafide weźmie któregoś z panów na feat, to nie zmienia to faktu, że te kawałki po prostu są solidne. Boom bap ma się dobrze.

Fot. kadr z klipu “R.A. The Rugged Man – The Return (Video)”, youtube.com/RAtheRuggedManTV

Zostaw komentarz

News
To nic, że nie żyje. Powstał teledysk do 16 “Lines” Lil Peep’a

Wydawanie muzyki zmarłego twórcy nie szokuje. Nie jest też niczym nowym. Dziś najbardziej zaskakuje skala tego przedsięwzięcia.

Michael Jackson, Amy Winehouse czy Queen to tylko niektórzy spośród artystów, których muzyka zostawała wydawana już po ich śmierci. Jednak w tych przypadkach albumy były swego rodzaju epitafium – wspomnieniem po nich, wydawanym w podziękowaniu i z szacunku.

Często jest jednak inaczej. Wielu z tych, którzy odeszli – takich jak Lil Peep czy XXXTentacion – nadal wydają nowe utwory. Trudno uwierzyć? To idźmy o krok dalej. Pojawiają się też teledyski, w których biorą regularny udział. Do tego postują na swoich profilach w mediach społecznościowych.

Tak właśnie powstał oficjalny teledysk do utworu “16 Lines” z ostatniej, również wydanej pośmiertnie, płyty Peep’a – “Come over when you’re sober pt 2”. Zdjęcia do niego powstały w Nowym Jorku w kwietniu 2017 roku. Lil Peep rymuje na nim o samotności i izolacji. Czy to nie ironia?

Fot. Lil Peep – 16 Lines/ Youtube

Zostaw komentarz