Hip Hop,News

Snoop Dogg: Nipsey Hussle miał taki sam wpływ na ludzi jak Jezus

Kajetan Szewczyk -
Hip Hop,News - - Dodane przez Kajetan Szewczyk

Snoop Dogg: Nipsey Hussle miał taki sam wpływ na ludzi jak Jezus

Snoop Dogg słynie z różnych ciekawych opinii – tych trafnych i tych mniej. Zdarza mu się wspominać jaranie blantów z Kurtem Cobainem, co nigdy nie miało w tych okolicznościach miejsca, zdarza mu się śmiać z mumble rapu, co potem bawi w kontekście jego roli Kuzyna Coś w Rodzinie Addamsów, zdarza mu się też wypowiadać na temat innych raperów i tutaj zawsze jest ciekawie.

O tym, że Nips i Snoop mieli po drodze świadczy nawet ostatni album tego drugiego, na którym znajdziemy kawałek upamiętniający zastrzelonego w tym roku rapera.

Środowisko pamięta o Nipsie, dywagowano nawet nad zmianą nazwy skrzyżowania Slauson Ave z Crenshaw Blvd na Nipsey Hussle Blvd. Jak wiadomo, Wu-Tang doczekał się swojej ulicy w Nowym Jorku, więc precedens już był. Jednak Snoop Dogg idzie o krok dalej i stwierdza, że Nipsey był postacią porównywalną do Jezusa Chrystusa:

Zobaczcie, jaki miał wpływ. Taki jak Jezus! Wiele osób go nie rozumiało, bo go nie znało. Teraz, kiedy się nad tym zastanawiają, widzą, o co mu chodziło, czym była jego spuścizna. I ona żyje dalej, kiedy jego już nie ma! Nigdy nie widziałem Jezusa, ale słyszałem o nim i w niego wierzę (…) To jest jak Biblia. Wracasz do domu i słuchasz tych wszystkich zasad. (…) Poza tym zobacz, jak on wyglądał! Oczy, układ kości. Patrzę na to i myślę: człowieku, proszę!

View this post on Instagram

🙏🏾

A post shared by The Breakfast Club (@breakfastclubam) on

Z tym porównywaniem wyglądu to Snoop trochę odleciał, ale jesteśmy w stanie zrozumieć, o co mu chodziło. Nipsey przekazywał street knowledge, można powiedzieć, że był przewodnikiem swoich słuchaczy. Mimo wszystko porównanie jest dosyć kuriozalne. Jak uważacie?

fot. kadr z klipu „Snoop Dogg – One Blood, One Cuzz (feat. DJ Battlecat) (Official Video)”, youtube.com/SnoopDoggTV

Zostaw komentarz

Udostępnij
Hip Hop,News
Szczyt ekstrawagancji? Raperka kupiła żółwiowi Lamborghini!

„Chciałbym być żółwiem Tierry Whack w moim kolejnym życiu” – napisała jedna z osób na Twitterze, po tym jak młoda raperka z Filadelfii podzieliła się ze światem nagraniem, na którym pokazuje niecodzienny prezent dla swojego nowego przyjaciela.

Boots, bo tak na imię na żółw, prowadzony na żółtej smyczy przez Tierrę, po raz pierwszy wsiada na nim do… swojego auta. A jest to auto, na które raczej ani nas, ani Was nie byłoby stać.

Boots nie wydaje się aż tak podekscytowany, ale trzeba przyznać, że mieszkając z Tierrą, na pewno będzie mieć się bardzo dobrze! Zwłaszcza, że jego przyjaciółka jest jedną z oryginalniejszych postaci na rapowej kobiecej scenie. Jeśli o niej jeszcze nie słyszeliście, sprawdźcie wydany rok temu, 15-minutowy debiutancki album „Whack World„. Tak krótki, bo każdy z utworów trwa na nim dokładnie minutę. Poza tym Tierra została w tym roku nominowana do nagrody Grammy w kategorii Best Music Video za teledysk do „Mumbo Jumbo„, a wkrótce możemy spodziewać się od niej kolejnych projektów!

fot. kadr z klipu „Tierra Whack – Whack World”, youtube.com/Tierra Whack

Zostaw komentarz

Hip Hop,News
Koza: Pisałem płytę mając zjazd po dragach

Koza odwiedził radiową Czwórkę i podzielił się ze słuchaczami garścią spostrzeżeń odnośnie środowiska i własnej twórczości. Właściwie zapodał nam niezłe wejście z buta, bo już na początku zaznaczył, że swoją ostatnią płytę „Mystery Dungeon” pisał na zjeździe po narkotykach:

Czułem się mega okropnie i potrzebowałem z jednej strony jakiejś takiej mitologizacji rzeczywistości, która by nadała temu mojemu cierpieniu wymiar bardziej uniwersalny. Coś co mógłby taki everyman poczuć, nawet nieświadomie, w trakcie swojego życia. Po drugie miałem dużo nienawiści w tym okresie. Do ludzi, do siebie. (…) Próba przypomnienia sobie tego nastroju, w którym byłem, kiedy to pisałem, jak już byłem w studio, wywoływała we mnie torsje.

Choć może wydawać się, że Koza cyzeluje swoje wersy i jego kawałki, jakkolwiek miejscami chaotyczne, mają jednak konkretną i przemyślaną strukturę, to chyba nie ma co tak bardzo dociekać. Sam raper uważa, że niespecjalnie ślęczy nad kartką:

Uważam, że jestem bardzo bezkrytyczny wobec siebie. (…) Często artystów cechuje niezdrowy perfekcjonizm. Ja wchodzę, robię i wychodzę. (…) Jest przeświadczenie, że artysta pracuje nad płytą rok, dwa lata itd. Nie wiem, co ci wszyscy raperzy robią w tym czasie. Mój proces twórczy to jest pół godziny, godzina pisania tekstu, zazwyczaj na raz. Jak chcę, żeby kawałek był rozplanowany, to zajmuje mi to może kilka dni. (…) Główna rzecz, która się dla mnie liczy, to żeby ten utwór był entertaining i był śmieszny.

Z wywiadu dowiemy się także czy w Polsce w ogóle mamy raperów intelektualistów, jaki jest ulubiony Pokemon Kozy i skąd pochodzą sample na „Mystery Dungeon”. Będzie też o traktowaniu swojego pokoju jako squatu, ale też swoistego realnego mind palace. Okazuje się również, że słuchacze Kozy czasami mają ciekawsze interpretacje jego tekstów niż raper na początku zakładał. A, no i mamy również odniesienie do tematu, który w pewnym momencie był gorący:

Nie mam nic do polskiej sceny. Niech oni sobie robią rzeczy, tak jak je robią. Ja mogę przyjąć rolę kogoś takiego, kto będzie się z nich śmiał. Haha, wcale tak nie uważasz, haha, nie jesteś taki prawdziwy. (…) Czas będzie mijał i wszyscy będą się bawić.

Jeśli jeszcze nie zaznajomiliście się z twórczością Kozy, to ten wywiad może pomoże Wam w znalezieniu jakiegoś kontekstu dla tych produkcji.

fot. kadr z klipu „Koza – Feta Latem (prod. Augustyn) █▬█ █ ▀█▀ LETNIAK 2019”, youtube.com/BYPASS

Zostaw komentarz