Hip Hop,News

Solar: Zaczęło się od inspiracji Gang Starrem (…) to można „zhybrydować”

Klementyna Szczuka -
Hip Hop,News - - Dodane przez Klementyna Szczuka

Solar: Zaczęło się od inspiracji Gang Starrem (…) to można „zhybrydować”

Parę tygodni temu Solar wydał „Pokój Zero”, swój nowy album, na którym naturalnie pojawiło się wielu młodych członków SB Maffiji. Teraz, we właśnie opublikowanej rozmowie z Marcinem Flintem, raper opowiada przede wszystkim o tym, jak prowadzenie labelu przekłada się na jego działalność artystyczną czy samą współpracę z podopiecznymi.

Kusi mnie nawet czasami, żeby założyć sobie może jakiś odrębny kanał (…) Mam wrażenie, że moje nagrania mogą ginąć gdzieś w zalewie innych nagrań SBM-u, a też jest tak, że czas, który poświęcam na muzykę – dzielę go w dużej mierze z czasem, który poświęcam na firmę

Muzyka Solara siłą rzeczy nieco niknie na tle materiałów, które wydaje SBM. Ten jest w końcu jedną z największych wytwórni w Polsce, a zajmując się zwłaszcza promocją młodszych artystów, ma spory wpływ na krajową scenę hip-hopową. Co wcale nie oznacza, że brzmienie ich wszystkich jest podobnie nowoszkolne.

Primetime naszej działalności (…) przypadł rzeczywiście na okres auto-tune’owy, trapowy, afrotrapowy, jednak zawsze działaliśmy na wielu frontach. U nas zaczęło się to od inspiracji Gang Starrem (…) był etap zachłyśnięcia się niuskulem, był etap zachłyśnięcia się truskulem, a teraz jest moment, kiedy doszliśmy do wniosku, że to wszystko można „zhybrydować”

Flint zwrócił uwagę właśnie na to, że SBM stara się także poszerzać swoje grono odbiorców, inwestując w artystów takich jak Mata albo bracia Kacperczyk, którzy teoretycznie nie powinni pasować do ich profilu. Jak tłumaczy Solar, estetyka Maty jest jednak zbieżna choćby z „Zakazanym Owocem”, nagranym z Białasem. Przy tym jakość hip-hopu nieustannie wzrasta, a w SBM-ie dużą uwagę przykładają do słowa, co widać także na przykład u Janka.

poziom cały czas się podnosi (…) ze świecą szukać popularnych raperów, którzy wypadają z bitu

Solar zapytany o relację ze swoimi podopiecznymi, stwierdza, że są one przyjacielskie – nie ma między nimi większego dystansu, starszy raper, nawet we wspólnych wyjazdach, też im nie „wujkuje”. Mimo wszystko czuje się za nich odpowiedzialny. Cieszy się z ich sukcesów oraz jest mu przykro, jeśli coś im nie wyjdzie.

Panowie sporo rozmawiają także o kwestiach społecznych, m.in. w kontekście podróży. I gdyby na ten pomysł wcześniej nie wpadł już Quebo, Solar nagrałby prawdopodobnie własną wersję „Egzotyki”…

fot. kadr z klipu „Solar feat. Bedoes – Jestem Zdrowy (prod. NOCNY)”, youtube.com/SBM Label

Zostaw komentarz

Udostępnij
Felieton,Hip Hop
Guova, Adma, Wdowa – czy raperki naprawdę muszą pokazać ciało, żeby ktoś ich słuchał?

Żyjemy w czasach, w których kobiety nie muszą już walczyć o np. prawo do głosowania, ale wciąż na niektórych płaszczyznach mają zdecydowanie trudniej od mężczyzn. Pomijając kwestie płacowe, o których przeczytacie raczej na portalu związanym z ekonomią, do tych nierówności śmiało możemy zaliczyć rap. Nawijających pań wciąż jest niewiele, a te które chwytają za mikrofon, rzadko kiedy stają się szeroko rozpoznawalne. Co więc muszą zrobić, by się takimi stać? Złośliwi powiedzą, że jest na to jeden prosty sposób - wystarczy odkryć trochę ciała i w miarę ponętnym stylu nim poruszać. Tylko czy trzeba to robić? Ten problem poruszała ostatnio Guova we wpisie na Instagramie, a my zastanawiamy się, czy faktycznie tak jest.

Hip Hop,News
Matka Lil Peepa pozywa jego byłych menedżerów, obwiniając ich o śmierć syna

Avi w kawałku "Epitafium" nawija: "Przedwczesna śmierć u artystów, to normalne, bo jak nie przedawkują, to oberwą z broni palnej". Tym wersem niezwykle boleśnie, ale i trafnie opisuje dolę znanych nam twórców. W ostatnich latach aktualność tego fragmentu utwierdziły śmierci kilku niezwykle utalentowanych raperów. Musieliśmy przecież pożegnać XXXtentaciona, Maca Millera czy Lil Peepa. Sprawy dotyczące ich śmierci wciąż nie są do końca rozwiązane, a ta dotycząca ostatniego z nich dopiero się rozkręca.