Felieton,Hip Hop,News

Średni kawałek o wielkim przepychu: Robert Lewandowski atakuje hip-hop

Izabela Smolińska -
Felieton,Hip Hop,News - - Dodane przez Izabela Smolińska

Średni kawałek o wielkim przepychu: Robert Lewandowski atakuje hip-hop

Hip-hop w Polsce – sami wiecie dlaczego – kochają wszyscy. Piłkę nożną – trochę nie wiedzieć czemu, bo potęgą byliśmy ostatnio w prehistorycznych czasach kadry Górskiego – też. Niedawno staliśmy się świadkami romansu (scenicznego) O.S.T.R.a i Bartka Kapustki, o czym więcej przeczytacie w tekście Kajetana. Teraz przyszło kolabo Donatan i Robert Lewandowski. Wygląda na to, że polska piłka pokochała hip-hop.

Nie, nie, spokojnie, w przeciwieństwie do Bartka, RL9 nie nawija. Jakiekolwiek wątpliwości, że będzie, odpowiednio wcześnie rozwiał jego rzecznik PR. Robert jest chyba na to… za rozsądny (w końcu nie bez powodu powołał do życia agencję wizerunkową Stor9, dbającą o markę jego i jego małżonki). Został natomiast producentem wykonawczym projektu. Za produkcję muzyczną odpowiada zaś Donatan.

Panowie wypuścili właśnie na rynek kawałek „Mansa Musa” – swój pierwszy wspólny singiel. Jak promował go Donatan – „mroczny banger, będący zarazem dość osobistym utworem”. Na feacie donGURALesko, ReTo i Sitek – trio, które (w miarę) dało radę. Gural – otworzył kawałek, ReTo płynnie popłynął w refrenie, wpisując się w klimat beatu Dona, a Sitek utrzymał poziom w swojej zwrotce – chociaż też trzeba przyznać – niczym specjalnie nie zachwycił. Ot, wystąpił równo i poprawnie.

Robert Lewandowski pojawia się w klipie tylko raz, na kilka sekund, by rzucić w górę monetę z napisem Mansa Musa, niczym sędzia dmuchający w gwizdek, dający tym sygnał do startu. Dalej gra toczy się bez Lewego.

Tytuł to bezpośrednie nawiązanie do króla, który rządził imperium Mali w XIV wieku i był najbogatszym człowiekiem wszech czasów. Potem akcja przenosi się do zamku (zdjęcia powstały w Wałbrzychu, w Zamku Książ), pełnego legionistów, modelek i… raperów. Wszystko ocieka złotem i przepychem, a kadry przypominają serialowe obrazy o starożytnym Rzymie. Nie jest to resztą przypadek, bo singiel to rozważania o pogoni za bogactwem. Według szacunków opartych na współczesnych przelicznikach, majątek Mansy byłby dziś warty, bagatela, jakieś 400 miliardów dolarów. Cóż, patrząc na Lewego i Dona, na biednych też nie trafiło, więc można (dość śmiało) założyć, że panowie też wiedzą, co mówią o czym jest nawijka.

Za reżyserię singla odpowiedzialny jest Michał Konrad. Za mix i mastering – Jarosław JARO Baran. Wśród modelek wytrawni obserwatory dopatrzą się na klipie m.in. Sandry Traczyk, czyli „Słowianki Doatana”.

Dość o kulisach, wróćmy do samego utworu. „Mansa Musa” to kawałek tyleż poprawny, co – nazwijmy to… egzotyczny. Połączenie to – tak jak i duet Don & RL9 – to mieszanka dość kontrowersyjna. Dlatego też wzbudził równie dużo zainteresowania (grubo ponad pół miliona odsłon w dwa dni), co i skrajnych emocji (od egzaltowanego zachwytu, po silne rozczarowanie). My – mimo że z małym lękiem gdzieś na dnie dusz – jednak czekamy na więcej, czyli na cały album „Stamina”. Projekt Robert Lewandowski zapowiedział już w 2017 roku na swoim Fb. Napisał wówczas:

Połączyła nas MUZYKA, a MUZYKA nie zna granic. Już niedługo zaprezentujemy Wam nasz wspólny projekt z udziałem najciekawszych wykonawców z różnych gatunków muzycznych. Będzie OGIEŃ”.

Ognia – póki co, nie ma. Czekamy. Kolejne teledyski podobno już w drodze. Nawet jeśli ostatecznie będzie to rozczarowanie, będzie to też jakiś ruch. Próba została podjęta. Gladiatorzy przekroczyli Rubikon, kości są rzucone, a piłka jest okrągła, a bramki… wiecie zresztą sami 😉

fot. DON & RL9, „Mansa Musa”, Gural, Sitek, ReTo – Stamina/YouTube

Zostaw komentarz

Udostępnij
Felieton,Hip Hop
Blokersi 2: Kto z kim, po co i dlaczego?

Internet obiegła informacja, że Sylwester Latkowski bierze się za kontynuację - co by o tym filmie nie sądzić - kultowych "Blokersów". "Blokersi 2" nie mają być jednak opowieścią o hip-hopie.

News,Streetwear
Drake i case na iPhone’a za… 400 tysięcy dolarów [!]

Ile bylibyście w stanie zapłacić za case do swojego telefonu? Bo Drake, jak się okazuje, sporo. Właściwie o wiele więcej niż tylko sporo. Mniej więcej tyle, ile przyszłoby nam zapłacić za mieszkanie w centrum miasta, czy dom.