Felieton

Szczery, ale nie od ucha do ucha – Jan-Rapowanie „Uśmiech” [Recenzja]

Michał Fitz -
Felieton - - Dodane przez Michał Fitz

Szczery, ale nie od ucha do ucha – Jan-Rapowanie „Uśmiech” [Recenzja]

Jan-Rapowanie zdecydował się znienacka zrzucić na nas swój nowy album, nie zważając na to, jak brak odpowiedniego marketingu może odbić się na odbiorze płyty. Czy możemy to uznać za prezent? Tak, jak najbardziej, bo każdy uśmiech przecież nim jest. A ten jest poza tym wyjątkowo szczery, bo nie rozciąga się od ucha do ucha, a ma widoczne grymasy pokazujące, że przez szczęście pozornie go wywołujące przebija się wiele innych emocji, które z resztą dostajemy na tacy razem z sercem i myślami rapera. „Uśmiech” odsłania wiele więcej, niż tylko zęby.

Zawód Raper

Słuchanie raperów, którzy obwieszeni w drogie kajdany i designerskie ciuszki nawijają o tym, jak ich życie w roli artysty jest trudne, bywa dla słuchaczy ciężkie. Nie dlatego, że to kwestionujemy, a dlatego, że forma sprawia, że trudno nam to zrozumieć. Teraz już nie powinno być problemu, bo Janek wytłumaczył to idealnie. Pierwsza zwrotka „Pilota” na wyrazistych obrazach pokazuje nam z jakimi ludzkimi reakcjami musi mierzyć się artysta, który dość szybko osiągnął popularność : „Pożyczyli rolki, dziś chcą samochodu”. Z takich sytuacji nie jest łatwo wybrnąć, a granicę odpowiedniego zachowania można niepostrzeżenie przekroczyć, co udowadnia nam wers: „Łatwo włożyć komuś tym do ręki ostrze, którym łatwo będzie mu pociąć granice twojej strefy komfortu”. Trudno też nie przyznać mu racji, że każdy chciałby na chwilę zniknąć, gdyby poczytał o sobie, często nawet niesmaczne fanfiction. O innych, ale nie mniej błahych problemach traktuje za to pierwsza zwrotka „thx”, w której Janek uświadamia sam sobie, że w razie niepowodzenia w karierze, nie będzie miał co ze sobą zrobić. „Mam maturę, jeden semestr i niczego nie potrafię” to wers, który idealnie tłumaczy rozterki nad niepewną przyszłością. Zawód rapera zdecydowanie ułatwia poznawanie wielu kobiet, ale Jan zapewnia nas, że przy próbie nawiązania jakiejkolwiek relacji znacząco to utrudnia. „Wiesz o mnie tak dużo, ja o Tobie tyle, ile chcesz” jest niezwykle wymowną linijką. Jak zbudować związek czy nawet poważną znajomość, gdy na jej początku jedna ze stron wie o drugiej wszystko, a druga o pierwszej w zasadzie nic? Ta otwartość względem słuchaczy potrafi nałożyć jeszcze brzemię, którego wielu z nas pragnie, nie mając pojęcia o jego ciężarze. Janek jest świadomy swoich licznych wad, o których wciąż nawija, a mimo to jest przez wielu ludzi stawiany w roli wzoru, co jest dla niego nie tyle niezrozumiałe, co ciężkie do udźwignięcia,. Słychać to w każdej zgłosce wersu pojawiającego się na „Nie pomogę”: „Nie rozumiem, ku*wa, jak ja mogę być czymś idolem. Jak? Ja?”.

Miłość, mądrość, tysiące awantur i łzy

Tymi właśnie określeniami Janek opisuje swój rodzinny dom. W zasadzie całe „Dziewczyny z klasy” opowiadają o jego trudnej, ale mimo wszystko pełnej uczucia relacji z rodzicami. Raper decyduje się momentami na ekshibicjonistyczne wręcz wersy, chwiejnym głosem nawijając, że komunikacja z mamą przebiega mu „tak se”. Nie mniej otwarty jest w temacie swojego ojca nazywając go „pomnikiem, który po czasie runął”. Żaden z tych fragmentów nie chwyta jednak za serce tak, jak opowieść o niewątpliwie kochanym przez rapera młodszym bracie zakończona brutalną linijką: „Ja czytam o naszej mamie, że ktoś chce żeby umarła”. Świadomy swojej niewzorowej relacji z rodzicami artysta wyraźnie nakreśla, jakim rodzicem on sam chce być, rapując o tym w „Bąbelku”. To piosenka o nietypowym w polskim rapie temacie, bo jest opowieścią z perspektywy nienarodzonego jeszcze „Juniora-Rapowanie”. Jeśli młody faktycznie będzie miał taką rodzinę, o jakiej życzy sobie i jemu Janek, będzie szczęśliwym dzieckiem.

Zero Dwunastka

Rodzime miasto odgrywa pewną rolę w twórczości w zasadzie każdego rapera. Mało który jest z nim jednak tak związany, jak Jan-Rapowanie z Krakowem. Słychać to chociażby w drugiej zwrotce utworu „thx”, w której raper wręcz zabiera nas na spacer ulicami Miasta Królów wzdłuż kamienic „które wiedzą o nim wszystko”. Kraków i wszystko co z nim związane dostaje zresztą na tej płycie osobny kawałek. „Główny” to po prostu tribute dla otoczenia, które niejako stworzyło Janka i o którym, co niezwykle ważne, on sam wciąż nie zapomina i to ze wzajemnością, bo pomimo jakże różnych ścieżek życia „zawsze flakon pęknie”.

Nocny, ale dałeś bit

Masa emocji, a przy tym po prostu fajnie sklejonych wersów to coś, czego absolutnie nie możemy odmówić Jankowi na tej płycie. Nie wolno nam jednak skupiać się tylko na tym w obliczu tak fantastycznie wykonanej pracy producenckiej. Bity tworzone przez Nocnego są momentami wręcz skrajnie różne. Mamy typowy, trueschoolowy podkład przypominający nawet momentami „Ukryty w mieście krzyk” w wyżej wspomnianym już utworze „Główny”. Bit z „Pilota” z kolei jest przepełniony inspiracjami z lat osiemdziesiątych, a ten z „Nikt mi nie kazał” aż doprasza się o to, by ostro pobawić się do niego we wspomnianym zresztą na płycie krakowskim Prozaku. Są to na pozór kompletnie odmienne podkłady, które wspólnie tworzą jednak spójną całość, zupełnie jak te, wyprodukowane przez Lanka na „Opowieści z Doliny Smoków”, a to właśnie szczegół, który potrafi nam oddzielić wybitnego producenta, od beatmakera ze smykałką.

fot. kadr z klipu „CENTRALNY”, Youtube.com/Jan-rapowanie-temat

Zostaw komentarz

Udostępnij
Hip Hop,News
Wracamy do Młodych Wilków! Co słychać u raperów z 7 edycji?

Ostatnio pisaliśmy o pierwsej szóstce raperów, którzy wzięli udział w 7 edycji Młodych Wilków - akcji Popkillera. Sprawdziliśmy jak przyjęły się ich solowe numery oraz czy po akcji działali w stronę wydania solowych krążków. W poprzednim zestawieniu znalazł się Oki, Karian, Lipa, Opał, Augustyn i Bober. Najbardziej słuchaczom spodobał się kawałek Okiego - Koła, który ma na YouTubie ponad 1 400 000 wyświetleń. W ramach przypomnienia wspólny numer Młodych Wilków - "Hip-Hop", który łączy 12 różnych, rapowych styli, zgarnał również ponad 1 000 000 viewsów.

Felieton,Hip Hop
Jak będzie wyglądać dalsza kariera Jana-rapowanie?

"Uśmiech" Jana-rapowanie miał ukazać się 13 marca, ale ostatecznie album na streamingach pojawił się wczoraj, bez żadnych zapowiedzi. Umówiliśmy się, że od razu pochyli się nad nim Michał. Odsyłam więc do jego recenzji, a sama napiszę tylko, że ta płyta jest przełomowa. Ale nie ze względu na brzmienie – to po prostu ostatni materiał, na który Janek miał kontrakt z SBM.