Hip Hop,News

Szpaku do Bezczela: Jesteś jak Lil Peep więc, k… spoczywaj w pokoju

Izabela Smolińska -
Hip Hop,News - - Dodane przez Izabela Smolińska

Szpaku do Bezczela: Jesteś jak Lil Peep więc, k… spoczywaj w pokoju

Ten beef ciągnie się jak spagetti western, do tego stopnia, że zdążył znudzić już nieco nie tylko fanów obu raperów, ale i – zdaje się – zainteresowanych.

To tak: zaczęło się jeszcze w końcówce ubiegłego roku, w grudniu. Bezczel zwyzywał Szpaka, Szpaku odpowiedział dissem w kawałku „Alicja”, a to tego z kolei znów odniósł się Bezczel. Nie, nie w zwrotce – na Instagramie. Pisaliśmy od tym krótko tu, a tu Kajetan przeprowadził dla Was całą wnikliwą analizę beefu. Osobny felieton sprawie poświęcił też Politolog na Rapie. Sami przyznacie – oddaliśmy jej odpowiednie miejsce.

Tymczasem, beef zdaje się nie prowadzić do żadnego końca. Znudziło to już i fanów obu raperów, i fanów MMA, którzy zaproponowali by konflikt przenieść z desek sceny, na ich – na ring. Znudził też chyba w końcu samych zainteresowanych, którzy postanowili w nim robić… nic.

Ostatio do sprawy musiał wrócić Szpaku, wywołany do tablicy przez fanów w czasie swojego lubelskiego koncertu. Formalnie – to on zawiesił broń, bo zignorował odpowiedź na trzeci diss Bezczela. – Temat jest zamknięty, przynajmniej z mojej strony. Tam nie ma już na co odpowiadać – orzekł. I dodał: – Sam stwierdził, że jest Lil Peepem, więc k**wa, spoczywaj w spokoju, Bezczel.

To – jak nietrudno się domyślić – rozsierdziło wspomnianego. Odpowiedział więc… na instastory, zachęcając do walki… na pięści. I dla zachęty – znów jak w pierwszym dissie – określił Kubę miłym rzeczownikiem „parówa”. Aha, jeszcze w gratisie dorzucając „rurę”.

Nie, nie jesteśmy fanami siłowych rozwiązań, ale w sytuacji, gdy umarł już duch rymów i duch raperskiej walki, a nawet duch walki jakiejkolwiek zdaje się dogorywać, może rzeczywiście warto wrócić do zasad ulicy i po prostu solidnie dać sobie po mordach (zwłaszcza, że słowo “solówka” było w tym beefie odmieniane przez obie strony i wszystkie przypadki do porzygu)? A cel? Jeśli ktoś poczuje się lepiej z tym, że będzie szczytny, niech będzie – dobroczynności nigdy wszak za dużo. Dla nas (śmiemy sądzić, że reprezentujemy znaczną większość fanów rapu), cel nadrzędny jest jeden: chłopaki , skończcie wreszcie ten beef!

fot. Bezczel fest. Szpaku, “Schumacher” (prod. Juicy)/YouTube

Zostaw komentarz

Udostępnij
News,Streetwear
Clean as fuck: Air Max 270 “Pure Platinum”

Chociaż 270-ki doczekały się już swojego następcy, to Nike nie ma w żadnym wypadku zamiaru z nich rezygnować. W końcu to wciąż jeden z najlepiej sprzedających się modeli w USA, w dodatku ze sporym potencjałem na nowe wersje kolorystyczne. Jedna z nich – “Pure Platinum” – wkrótce trafi na sklepowe półki.

Kolejne białe buty? Być może, ale – po pierwsze białe sneakersy nigdy nie wyjdą z mody, a po drugie – wszystko w tej wersji współgra lepiej niż tylko “dobrze”. Jasny, wykonany z siateczki, upper został wzbogacony o jasnoszare detale w formie swoosha i numeru “270”. Do tego czarny mini-swoosh i logo “Air 270” na językach oraz poduszki Air w kolorze “lodowym”. Całość jest w swojej formie dość oczywista i prosta. I do nas ta oczywistość zdecydowanie przemawia.

Para trafi do oficjalnego sklepu Nike w ciągu kilku najbliższych tygodni, najprawdopodobniej w damskiej i męskiej rozmiarówce. Cena? Standardowa dla 270-tek, czyli 639 zł.

A co do wspomnianego wyżej następcy, Air Max 720 – w tym tygodniu czeka nas premiera aż czterech wersji kolorystycznych. Po info odnośnie ich dropu zapraszamy tutaj.

fot. Nike

Zostaw komentarz

News
Tęskniliście za “Boys Don’t Cry”? Wraca w limitowanej wersji

Frank Ocean świętuje dwa lata swojego ukochanego programu “Blonded Radio”. Aby uczcić rocznicę jak najlepiej, więc niespodziewanie rozpoczął reedycję magazynu “Boys Don’t Cry”.

Pismo, w którym pojawili się m.in. Kanye West i Wolfgang Tillmans, powstało w 2016 roku i zostało wydane razem z drugim albumem Franka – “Blonde“. Nową edycję artysta sprzedaje za 80 dolarów w nowo otwartym sklepie internetowym. Ocean w swojej ofercie ma też nowy dwustronny plakat “Blonded Radio” w cenie 30 dolarów za sztukę. Sklep otworzył się wczoraj (25 lutego), a magazyn wprowadzony jest w ścisłym limicie, także jeśli planujecie zakup, to radzimy się pospieszyć.

“Blonde” była ostatnią jak do tej pory solową płytą Oceana. Kiedy ukaże się kolejna? – trudno powiedzieć. Artysta nie jest typem człowieka, który utrzymuje ciągły kontakt z fanami i informuje ich na bieżąco nad czym właśnie pracuje. Jest, delikatnie mówiąc, dość introwertyczny. Nawet swoje instagramowe konto uczynił publicznym dopiero w zeszłym roku. To powoduje, że w sieci mnożą się plotki i domysły. W ciągu ostatnich miesięcy już kilkakrotnie pojawiły się pogłoski o nowej muzyce od Franka. Te niestety okazały się być jedynie atakiem hakerskim na jego Tumblra. Cóż, zatem czekamy. Konkretne szczegóły dotyczące nowego projektu jeszcze się nie pojawiły, ale miejmy nadzieję, że Frank coś (w końcu!) stworzy!

Fot. Frank Ocean – Musical Identity [youtube]

Zostaw komentarz