News

Tede promuje film, który ukaże się na Netflixie!

Jakub Purłan -
News - - Dodane przez Jakub Purłan

Tede promuje film, który ukaże się na Netflixie!

Jacek Graniecki pomaga w promocji filmu „Śledztwo Spensera”. Razem z Mikołajem Roznerskim i Olgą Frycz wziął udział w nagraniu filmiku, w formie quizu, na temat amerykańskiej produkcji kryminalnej. Film porusza historię byłego policjanta, który prowadzi śledztwo dotyczące zabójstwa kolegów. Dostępny jest na platformie Netflix. Tede to niejedyne co wiążę tę produkcję z hip-hopem. W filmie pojawia się sam Post Malone! Cały quiz możecie obejrzeć TUTAJ.

Zostaw komentarz

Udostępnij
Hip Hop,News
Na pierwszy rzut ucha: Otsochodzi – $ Class

Jeśli jesteś tuż przed wydaniem płyty, a w dokładnie takiej sytuacji znajduje się Otsochodzi, to wypadałoby wypuścić ostatni singiel, który przy okazji powinien być jednym z najmocniejszych dotychczas. Czy „$ Class” spełnia te warunki? Może niekoniecznie, bo biorąc pod uwagę różnorodność pozostałych singli, trudno wybrać najlepszy, ale tego nie sposób nie nazwać jakościowym.

Mogliśmy spodziewać się, że na albumie „2011” usłyszymy Młodego Jana, w bardziej oldschoolowej stylistyce. Nie wybrał jednak sztampowego boom bapu, a urozmaicił go o delikatny funk, który sprawia, że ten utwór jest po prostu ciekawszy, a głowa i stopa same chodzą w wybijany przez bit rytm.

Otso znów rozlicza się z przeszłością, udowadniając na klasycznym podkładzie, że ma skille i wcale nie musi niczego tuszować efektami dodawanymi w mixie.”Nie kumali wizji, mówili, że jestem chciwy” to wers, który idealnie podsumowuje to, z czym po wydaniu „Nowego Koloru” musiał borykać się artysta. Zmiana stylistyki nie wynikała bowiem z chęci skoku na kasę, a z upodobania do muzycznych eksperymentów, których zresztą słyszymy więcej, jak chociażby w „Warsaw Local Boy”.

Podobny tematycznie utwór mogliśmy usłyszeć na jego poprzednim albumie „Miłość”. „Nigdy nie będzie tak jak kiedyś” już wtedy rozwiało wszelkie wątpliwości, co do umiejętności rapera z Tarchomina oraz jego wizji, ale widocznie poczuł on potrzebę podstemplowania tamtego statementu. Co prawda nie musiał tego zrobić, ale dobrze, że ostatecznie się zdecydował, bo to dodatkowe i przede wszystkim jakościowe urozmaicenie płyty.

fot. kadr z klipu „Otsochodzi – $ Class”, YouTube.com/AsfaltRecords

Zostaw komentarz

Felieton,News
Kobiecy rap jako statement feministyczny

Każda epoka przynosi odmienne, wewnątrzkulturowe rozumienie feminizmu. Obecnie stało się ono niesamowicie inkluzywne. O równości płci może opowiadać każdy tekst kultury, również ten muzyczny. Kobiety podkreślają swoją samodzielność i niezależność. Konfrontują się również ze stereotypami dotyczącymi swojej seksualności. Pokazują, że nie zawstydza ich własna cielesność i odważna ekspresja, dzięki której opowiadają własne historie.  

Typowo „męski” rap  

Jak powszechnie wiadomo – rapową scenę muzyczną zdominowali mężczyźni nawijający ostre, bezkompromisowe zwrotki. Artyści nazywają rzeczy po imieniu – również te, które opowiadają o seksie. Jako przykład możemy podać chociażby kultowy już utwór Pokora, w którym Żabson nawija: „Nie będzie łatwo, jeszcze nie wie ona / Spenetruję jej wszystkie dziury #Grotołaz”. Również w Makijażu PRO8L3MU słyszymy: „Ta jest kozak świnia, a ta wygląda jak miła dziewczyna, ale rany boskie, wybacz, idź popraw makijaż”. Tego typu numery można wymieniać w nieskończoność. Słuchając ich można by dojść do wniosku, że raperzy traktują płeć żeńską w przedmiotowy sposób. „Czy świat naprawdę tak wygląda?” – takie pytanie mogłoby paść po odsłuchaniu wielu z kontrowersyjnych utworów. 

Okej, teksty wielu raperów bywają „nieprzyzwoite”. Ale czy to źle? Możemy przecież potraktować je na zasadzie ewentualnej zabawy słowem, czy po prostu – czystej symulacji rzeczywistości, w której moglibyśmy się znaleźć. Są one pewnego rodzaju kreacją, często polegającą na przejaskrawieniu relacji damsko-męskich. Ja, myśląc o tego typu kawałkach, utożsamiam je z pewnego rodzaju enigmą. Nowym ujęciem rzeczywistości, które owocuje mnogością interpretacyjną. Swego rodzaju wyobrażeniem na temat życia, również tego erotycznego. Warto dodać, że kobiety mogą przecież rapować tak samo. I wcale nie muszą być „grzeczne”. 

Żeński statement 

Zastanówmy się nad tym, w jaki sposób kobiety eksplorują, a nawet – penetrują – zarówno granice eksperymentalności utworów, jak i swoją przestrzeń (fizyczną i psychiczną) skłonną do uległości. W rap grze pojawia się przecież coraz więcej dziewczyn, które nawijają o swojej sile, niezależności i pewności siebie. O dyktowaniu własnych zasad w każdej dziedzinie życia. Niezależnie od tego, czego oczekują od nich mężczyźni.   

Właśnie dlatego w gościnnej zwrotce Dziarmy, w Placebo u Adiego Nowaka, wybrzmiewa swego rodzaju manifest kobiecości. Artystka, już w 2018 roku, pokazała, że z chamską, „nieprzyzwoitą” nawijką może utożsamić się każda z nas. Jej EP-kę V, z 2019 roku, idealnie definiuje wers z utworu Bo$$ Bitch: „Mamo, jak mogę być damą w tych czasach?”  

Dziarma rapuje o kobiecej niezależności i śmiałym wyrażaniu swoich potrzeb, również seksualnych. Tak jak w Liczi, gdy szczerze opowiada: „Lubię ostro, lubisz ostro / niepotrzebne nam ostrygi”. Czy trzeba czegoś więcej? Uważamy, że tego typu otwartość w opowiadaniu w swojej intymności jest niezwykle ważna. Przyczynia się bowiem do tego, że kobieca erotyka, z czasem, być może przestanie być tematem tabu. Agata jest głosem wielu dziewczyn, które nie chcą, by ich cielesność była stygmatyzowana. Dzięki artystce coraz więcej z nich mówi o tym, że należy walczyć z krzywdzącymi stereotypami, według których kobiety muszą być „grzeczne”, ułożone i pozycjonowane w kontekście uległości. Warto również zaznaczyć, że Dziarma nie krytykuje facetów za to, że w pewien sposób „uprzedmiotowili” kobiety w swoich utworach. Dołącza do bezkompromisowej rap gry i bezwstydnie opowiada swoją historię. Taką, jaką opisała w Bo$$ Bitch – „Nas, niezależnych”.  

Skupmy się na kolejnej silnej kobiecie, której na pewno nie trzeba wam przedstawiać. AdMa, w swoim utworze Famme Fatale, polaryzuje siebie względem społeczeństwa przygotowującego kobiety do ról, w które ona sama „nie chce wnikać”. Artystka ustala zarówno sensu largo, jak i sensu stricto swoistej rzeczywistości. Uzmysławia słuchaczom, że czas delikatnych, eterycznych dziewczyn już dawno przeminął. Kreuje narrację, w której „matriarchat nie jest odległy”. To właśnie teraz „zrzucamy wianki, tworząc potęgi”! 

We Fladze Hiszpanii artystka konfrontuje się z seksistowskim postrzeganiem rzeczywistości. Przejmuje pałeczkę po mężczyznach i przystępuje do własnego dissu. Podsumowuje chłopaka, który potraktował ją przedmiotowo, słowami: „duże słowa, mały kutas”. Nie przebiera w słowach, opisując materialistów, w których głowach pojawiają się jednak „same drobne”. Opisuje niedorosłych jeszcze chłopców, którzy – wzrastając w kulturze patriarchatu – pozwalają sobie na krzywdzące komentarze względem dziewczyn w internecie. Myślę, że z AdMą może utożsamić się niejedna feministka. W końcu – jak sama określiła raperka – „bardzo ciężko ją usadzić”.  

Szczególnie ważny wydaje mi się także przekaz Ryfy Ri, który pojawia się w jednym z jej najnowszych utworów z płyty 47UNKOutro jest kawałkiem klimatycznym, przesiąkniętym erudycyjnymi spostrzeżeniami dotyczącymi, między innymi, uprzedmiotowienia kobiet. Wers: „Chcesz mnie pudrować, zamienić na cipsko” jest tego idealnym przykładem. Artystka nawija również o hejterach i „opiniach frustratów”, które – suma summarum – w żaden sposób nie wpływają na jej samoocenę. Ryfa komentuje: „Masz problem, bo wiem, kim jestem”.  

Wsłuchajcie się także w Powiedz jeszcze z tej samej płyty. Czy ten kawałek nie jest idealnym przykładem siostrzeństwa? Kobiecej solidarności i wsparcia? Podkreśleniem swego rodzaju empowermentu? Ryfa eksploruje żeńską niezależność i rozkłada na części pierwsze jej elementy. Już pierwsza zwrotka utworu rozpoczyna się od wersów: „Nie będziesz mnie posiadać / Nie będziesz mowić, co mam robić”. Dalej jest coraz lepiej – „Ja i moje siostry to ludzie wolni”.  

Przykładów statementów feministycznych jest w kobiecym rapie o wiele więcej. Wsłuchajmy się więc nie tylko w bit, ale i w wyraziste słowa. Poczujmy, w jaki sposób artystki kreują własne historie. A może lepiej wyrazić się dobitniej, nazywając je HERstoriami? Zachęcamy do wysłuchania kawałków dziewczyn, zwłaszcza teraz, kiedy popularny stał się hasztag #zostańwdomu.  

fot. Karolina Suboczewska (instagram: ksuboczewska)

Zostaw komentarz