News

To nic, że nie żyje. Powstał teledysk do 16 “Lines” Lil Peep’a

Filip Kowalski-Ocneanu -
News - - Dodane przez Filip Kowalski-Ocneanu

To nic, że nie żyje. Powstał teledysk do 16 “Lines” Lil Peep’a

Wydawanie muzyki zmarłego twórcy nie szokuje. Nie jest też niczym nowym. Dziś najbardziej zaskakuje skala tego przedsięwzięcia.

Michael Jackson, Amy Winehouse czy Queen to tylko niektórzy spośród artystów, których muzyka zostawała wydawana już po ich śmierci. Jednak w tych przypadkach albumy były swego rodzaju epitafium – wspomnieniem po nich, wydawanym w podziękowaniu i z szacunku.

Często jest jednak inaczej. Wielu z tych, którzy odeszli – takich jak Lil Peep czy XXXTentacion – nadal wydają nowe utwory. Trudno uwierzyć? To idźmy o krok dalej. Pojawiają się też teledyski, w których biorą regularny udział. Do tego postują na swoich profilach w mediach społecznościowych.

Tak właśnie powstał oficjalny teledysk do utworu “16 Lines” z ostatniej, również wydanej pośmiertnie, płyty Peep’a – “Come over when you’re sober pt 2”. Zdjęcia do niego powstały w Nowym Jorku w kwietniu 2017 roku. Lil Peep rymuje na nim o samotności i izolacji. Czy to nie ironia?

Fot. Lil Peep – 16 Lines/ Youtube

Zostaw komentarz

Udostępnij
Streetwear
Luksus słuchania od Louis Vuitton – słuchawki za 4000 zł

Co może wyniknąć z kolaboracji najsłynniejszego domu mody i równie luksusowego brandu, zajmującego się dźwiękiem? Z pewnością nic, co mieściłoby się w budżecie przeciętnego człowieka.

Słuchawki ,,Horizon Earphones” – bo tak brzmi oficjalna nazwa modelu – to luksusowa odpowiedź na rosnący popyt w segmencie całkowicie bezprzewodowych słuchawek spopularyzowanych przez AirPodsy od Apple.

Dla zachowania najwyższej jakości wykonania, konstrukcja i elektronika zostały zaprojektowane przez Master & Dynamic – nowojorską firmę, założoną w 2013 roku. M&D postawił sobie zadanie zapewnienia możliwie jak najlepszej audiofilskiej jakości dźwięku, przy jednoczesnej dbałości o design.



Według danych producentów, bateria w słuchawkach w zupełności wystarczy na 3,5 godziny nieprzerwanego obcowania z muzyką. Dodatkowo – za sprawą dołączanego etui pełniącego rolę powerbanka – czas ten może ulec wydłużeniu do 20 godzin.

Jak nietrudno się domyślić, za hi-endową jakość i wzornictwo LV trzeba będzie sporo zapłacić. Każdą z wersji kolorystycznych słuchawek wyceniono na 995 dolarów, czyli około 3800 zł.

Fot. Louis Vuitton

Zostaw komentarz

Hip Hop,News
“Moi fani byli bici pod klubem”. Bedoes szczerze o swojej pozycji

Raper, który jest jednym z filarów młodej sceny i w bardzo szybkim czasie dorobił się rozpoznawalności na poziomie największych tuzów branży, opowiedział Markowi Fallowi, co myśli o punkcie, w którym się znajduje.

– Są goście w moim wieku, którzy najchętniej spuściliby mi wpierdol. (…) Jestem głosem tej części pokolenia, która spełnia marzenia; młodych ludzi, którzy chcą od życia czegoś więcej – mówił.

To, że działania Bediego nie wszystkim się podobają, pokazała sytuacja z zespołem Dixon37. W dosyć dużym uproszczeniu można powiedzieć, że z jednej strony sam Borys sprowokował starszych kolegów słowami, które skierował do bliżej niesprecyzowanych celów ze sceny w Stodole, z drugiej zaś, ruchy młodych raperów ewidentnie są solą w oku części weteranów.

Borys odnosi się do wielu tematów poruszonych w wywiadzie również w tytułowym utworze ze swojej drugiej płyty.

Borys jest świadomy kontrowersji, które wzbudza, ale wyjaśnia, że nie ma w tym żadnej jego kalkulacji. Może czasem wychodzi z tego populizm, czasami głupota – ale zawsze jest to szczere. Obrywa się jednak nie tylko jemu. – Doszło do tego, że w pewnym mieście moi fani byli przed koncertem bici pod klubem. Chodziła dziesięcioosobowa grupa i szukała dzieciaków. Wypytywali, kto idzie na Bedoesa – opowiadał.

Backstage na ulicy

Sam też nie unika konfliktów. W wywiadzie wspomniał o rozwiązaniu beefu z Filipkiem. – Wyglądało to tak, że daliśmy sobie po mordach, po czym stwierdziliśmy, że już nie będziemy gadać gówna na swój temat – mówił. Jednocześnie zaznaczył, że nie zmienia zdania w kwestii talentu oponenta.

Wychodzi na to, że konflikty w polskim rapie muszą kończyć się na ulicy. Nie tak dawno okazało się, że beef Mesa z Mezem również zaowocował bójką, a Tede spotkał się z Peją pod kinem Atlantic.

W rozmowie Bedoes podjął także próbę diagnozy młodej części społeczeństwa. – Wiesz, jaka była najmodniejsza rzecz ubiegłego roku wśród młodzieży? Depresja. Wszyscy mają depresję – stwierdził i dodał, że drugą najważniejszą rzeczą w krajobrazie młodej demografii są patostreamerzy. –
Czuję, że moje pokolenie właśnie to ma teraz w głowie. Brakuje wiary. Każdy chce być groźny – dodał.

Według Borysa, jego płyta i postawa mają dawać nadzieję i nakręcać słuchaczy do działania i pozytywnego myślenia. Jednocześnie raper odżegnuje się od coachingowego klimatu. “Ciężko lekko żyć” nawijali kiedyś chłopcy z Projektora. Życzymy Bedoesowi wytrwałości i jak najmniej konfliktów.

fot. kadr z klipu “Bedoes & Kubi Producent – Wow [official video]”, youtube.com/SBM Label

Zostaw komentarz